Fusica Posted October 21, 2014 Posted October 21, 2014 Dawno mnie tu nie było... Rudka znalazłam śpiącego pod bramą działki, chorego na babeszjozę (wyciągnęłam z niego 40 kleszczy). Przyszedł po pomoc i ją otrzymał. Pomyślnie przeszedł leczenie, został również zakroplony na kleszcze i odrobaczony (szczepienie musi poczekać ok.2 tygodni, aż organizm zregeneruje się po chorobie). Teraz chłopaczek szuka kochającego domu, najlepiej z ogródkiem (łańcuch wykluczony). Pokochałam go bardzo ale mam 2 koty i 3 psy. Nie mogę pozwolić sobie na kolejnego zwierza. Rudek jest małą psiną (głową sięga do kolan), waży 9 kg, ma 2 lata i cudowny charakter - jest łagodnym pieszczochem, tolerującym inne psy i koty. Cały czas nie wieży, że życie się do niego uśmiechnęło i za każdym razem kiedy wracamy ze spaceru ze smutkiem w oczach czeka czy zostanie wpuszczony na działkę, a później do domu. Jeśli szukasz małego, włochatego, czułego przyjaciela zadzwoń lub napisz. mail: bial@vp.pl tel. 696438060 P.S. Czy moje stare, znajome Ciotki jeszcze tu są??? Quote
Fusica Posted October 23, 2014 Author Posted October 23, 2014 Hmmm... Widzę, że nie ma już na forum moich "starych" Ciotek. Trudno, sama podbijam. Rudek po kontrolnej morfologii już całkiem zdrowy. Quote
Fusica Posted October 28, 2014 Author Posted October 28, 2014 Wystawiłam ogłoszenia na wszystkich znanych mi portalach i nic. Zero zainteresowania. Czuję, że Rudek zostanie ze mną. Słodka z niego psina i dogadał się z moim stadem ale pozostawienie go spowoduje, że nie będę już mogła pomagać innym zwierzakom, nie wyrobie finansowo. Quote
azalia Posted October 30, 2014 Posted October 30, 2014 A może Ruduś jeszcze znajdzie dom,trzeba go nadal ogłaszać. Młody jest i ładniutki,trzymam kciuki. Quote
Fusica Posted November 10, 2014 Author Posted November 10, 2014 Zrobiłam jeszcze jedną morfologię... "w rozmazie stwierdzono mikrofilarie". To nie są dobre wiadomości. Z wiadomości przekazanych przez weta i informacji, które znalazłam w necie wynika, że przed nami trudne i drogie leczenie. Na razie dostał Milbemax i advocata. Najważniejsze jest pytanie, jak dużo dorosłych postaci filarii w nim mieszka i gdzie. Najlepiej by było gdyby to była skórna postać dirofilariozy ale niestety nie stwierdzono uniego żadnych guzków i zmian skórnych. Druga możliwość to dirofilarjoza płucno-sercowa i tu kończą się żarty. Wciąż mało mamy wiedzy o tym robalu (przywędrował do nas z cieplejszych stron, a głównym roznosicielem są komary). Czy ktoś zmagał się z tym paskudztwem? Jak przebiegało leczenie? Jakie były jego efekty? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.