Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzieki za konkretne wypowiedzi:)

Mysle jednak, ze czesc z Was nie przeczytala lub pobieznie przeczytala moj dosc obszerny post dotyczacy zrodla moich watpliowsci. Zachecam wiec do ponownej lektury i moze juz nikt nie bedzie sie "wkurzal, ze taki bezsensowny temat":mad:
Kazy temat majacy na celu dobro pieska jest prawidlowy i wazny, pomyslcie, ze gdyby nie Wy, byc moze zostawilabym psiaka w domu. Zreszta nadal nie dokonalam ostatecznej decyzji, bo trzeba wziac pod uwage, jak juz wczesniej zostalo zasugerowane przez Was, takze i inne aspekty i to, ze GDYBY jej sie cos stalo, to bylaby MOJA wina, bo przeciez nie musialam jej ciagac, no nie?

I to nie jest przypadek strachu przed wyjsciem z domu, to jest wyjazd z psem uczulonym na kleszcze, na ktorego "slabo" dzialaja wszelkie specyfiki(frontline, fiprex, preventic, stosowane regularnie) do rejonu, gdzie jest zatrzesienie kleszczy, nota bene przenoszacych babesznie!

A co do kasy, to moj piesek juz i tak zyje lepiej niz ktokolwiek w naszej rodzinie;]Cala moja zarobiona kase przeznaczam na zarcie,kosci, frontline, zabawki, weta i przysmaki oraz na moje rybki, czesto nawet musze sie zapozyczac u rodzicow:)


Wspolnie z rodzinka ustalilismy, ze pojade najpierw bez psa, a jesli okaze sie, ze sunia bardzo posmutniala czy cos, to tato mi ja przywiezie:)Jesli natomiast bedzie jej wszystko jedno(a niech sprobuje tylko:mad::p), to zostanie z rodzinka. Z nia jest o tyle dobrze, ze ona wszystkich kocha, ktorzy dadza jej cos dobrego do jedzenia:razz:Raz musialam ja zawiezc babci, to na poczatku byla smutna, ze ja zostawiam,nie rozumiala tego, ale babcia -jak to babcie wszystkie, zaraz temu zaradzila i zamiast dac jej suche kupione przeze mnie, to pies jadl mieska i rosolek, a jak sie najadl, to lazil za babcia, zdrajca:)

Edit:
Zdrajcy musza byc jawni:)
http://voila.pl/xyunx/?1

Posted

sezamka napisał(a):

I to nie jest przypadek strachu przed wyjsciem z domu, to jest wyjazd z psem uczulonym na kleszcze, na ktorego "slabo" dzialaja wszelkie specyfiki(frontline, fiprex, preventic, stosowane regularnie) do rejonu, gdzie jest zatrzesienie kleszczy, nota bene przenoszacych babesznie!


Ja mam wrażenie, że troszkę wyolbrzymiasz problem. Specyfiki działają na kleszcze, nie na psa. I podobno w moim mieście są wyjątkowo upierdliwe a jakoś psów tutaj zatrzęsienie.

sezamka napisał(a):

Wspolnie z rodzinka ustalilismy, ze pojade najpierw bez psa, a jesli okaze sie, ze sunia bardzo posmutniala czy cos, to tato mi ja przywiezie:)Jesli natomiast bedzie jej wszystko jedno(a niech sprobuje tylko:mad::p), to zostanie z rodzinka. Z nia jest o tyle dobrze, ze ona wszystkich kocha, ktorzy dadza jej cos dobrego do jedzenia:razz:Raz musialam ja zawiezc babci, to na poczatku byla smutna, ze ja zostawiam,nie rozumiala tego, ale babcia -jak to babcie wszystkie, zaraz temu zaradzila i zamiast dac jej suche kupione przeze mnie, to pies jadl mieska i rosolek, a jak sie najadl, to lazil za babcia, zdrajca:)


Pomysł nie jest zły, będziesz miała najpierw trochę czasu, żeby się sama zaaklimatyzować. Ale czy jesteś pewna, że rodzice szczerze Ci powiedzą, że Twój pies tęskni za Tobą i jest mu smutno? Bo moi chyba by nie powiedzieli, żeby mnie nie martwić i nie robić mi "kłopotu".
Poza tym jest jeszcze jedna opcja - pies pewnie do tej pory mieszkał z tobą i twoimi rodzicami i jak ciebie nie będzie to i tak nie będzie mu źle, bo w końcu nie jest z obcymi ludźmi. Tylko że on już nie będzie Twój - musisz się z tym liczyć. Wiem co mówię, bo sama to przerabiałam. Tylko, że u mnie opcji zabrania ze sobą psa nie było wcale, bo miałam mieszkać w akademiku. :( Pies został z rodzicami, dobrze mu z nimi, ale po tych kilku latach to ewidentnie pies taty.

Posted

Przesadzacie trochę, Sezamka napisała przecież że nie chodzi o przypadek normalnego psa tylko psa uczulonego na kleszcze. Lepiej chuchać na zimne. Chociaż nadal myślę, że powinnaś psiaka wziąć ze sobą....

Posted

To jest cos w rodzaju uczulenia, pies ma ogromne, ciemnoczerwone plamy dookola ugryzienia, bardzo sie drapie i czesto trzeba smarowac to jodyna, zeby sie ladnie zagoilo.

Posted

Yennefer napisał(a):
Kleszcze są wszędzie! Uważam , że obroże nie są zbytnio skuteczne. Osobiście polecam płyn ( skraplasz psa raz w miesiącu na grzbiecie i pod łopatkami) . Przyznaje nie jest to zbyt tania kuracja , ale działa. Raz na moim psie usiadł kleszcz i nic mu nie zrobił ( pstryknęłam go palcami). Normalnie kleszcz zaczął by już wchodzić :evil_lol:

Tak samo dziala porzadna obroza tyle ze tez nie jest tania ale za to starcza na pare miesiecy...

Posted

diabelkowa napisał(a):
ale tak naprawde obroze malo daja to mi duzo wetow powiedzialo


justys95 napisał(a):
Sama obroża niedużo da ;) krople są o wiele lepsze...znaczy ja nie wiem, bo mój pies najpierw miał krople (i kleszczy nie miał) a teraz ma obroże (i kleszczy nadal nie spotykam!)...mówie ci: Bierz psa i wszystko co możesz na kleszcze...;)


Wszystko zależy od psa. U mnie krople wogóle się nie sprawdziły psy już po dwóch dniach miały kleszcze. Za to teraz mają obroże i nie mają wogóle kleszczy. Jestem teraz na wsi psy wbiegają w krzaki, hasają po lesie, a kleszczy niet.

Posted

Kiłi napisał(a):
Wszystko zależy od psa. U mnie krople wogóle się nie sprawdziły psy już po dwóch dniach miały kleszcze. Za to teraz mają obroże i nie mają wogóle kleszczy. Jestem teraz na wsi psy wbiegają w krzaki, hasają po lesie, a kleszczy niet.


A nie od kleszczy?

Kleszcze zdążyły się już uodpornić na specyfiki.

Raz może działać obroża Sabunol, innym razem , w innym miejscu potrzebny będzie Prevetic.

Posted

nathaniel napisał(a):
A nie od kleszczy?

Kleszcze zdążyły się już uodpornić na specyfiki.

Raz może działać obroża Sabunol, innym razem , w innym miejscu potrzebny będzie Prevetic.

No nie wiem. Wiem tylko że od kilku lat stosujemy kiltix (chyba) a psy kleszczy nie mają.

Posted

U mnie chyba wszystko działa...:cool3: Niki nigdy nie miała ani jednego kleszcza! Sąsiedzi mówili, że co chwile chodzą do weta i wyciągają kleszcze a Nika u nas jakoś nie miała (od 1,5 roku czyli odkąd nią adoptowaliśmy)...mieliśmy krople-nie było, mamy obroże-nie ma :D choć nie zawsze nosi tę obroże :lol:

Posted

justys95 twoi sasiedzi z kazdym glupim kleszczem jezdza do weta? :crazyeye: No niezle... A nie moga ich sami usuwac? Przeciez to nic trudnego :eviltong:

Ja mialam obroze Beaphar, ktora dzialala bez zarzutu do czasu kiedy Kesi wykapala sie w rzece :/
A teraz mam obroze Sabunol i narazie kleszczy nie ma... <odpukac>

Posted

chicken napisał(a):
justys95 twoi sasiedzi z kazdym glupim kleszczem jezdza do weta? :crazyeye: No niezle... A nie moga ich sami usuwac? Przeciez to nic trudnego :eviltong:



Wyobraź sobie, że ja też chodzę z głupim kleszczem do weta.

Posted

Ja czegos nie rozumiem, ten pies jest Twoim cieniem i tylko ciebie uznaje za swoja panią (tak jak napisałaś w pierwszym poście), czy też "Z nia jest o tyle dobrze, ze ona wszystkich kocha, ktorzy dadza jej cos dobrego do jedzenia" (jak napisałaś 2 strony dalej)?
Jeśli to pierwsze, to ja bym psa brała ze sobą.
Jeśli to drugie, to bym nie brała. :roll:

Posted

[quote name='chicken']justys95 twoi sasiedzi z kazdym glupim kleszczem jezdza do weta? :crazyeye: No niezle... A nie moga ich sami usuwac? Przeciez to nic trudnego :eviltong:Dwa razy wyrywali, dwa razy musieli i tak iść do weta, bo oczywiście całego nie wyciągnęli :cool3::diabloti: sie zdenerwowali to teraz za każdym razem łażą do weta z tym psem i kleszczami...:p

Posted

[quote name='justys95']Dwa razy wyrywali, dwa razy musieli i tak iść do weta, bo oczywiście całego nie wyciągnęli :cool3::diabloti: sie zdenerwowali to teraz za każdym razem łażą do weta z tym psem i kleszczami...:p
Przynajmniej wiadomo, że o psa dbają, a nie na zasadzie "łee, taki mały kleszcz" albo "przecież nie każdy od razu przenosi choroby".

Naprawdę, kleszcze są niebezpieczne i sama doskonale wiem, jakie mogą być konsekwencje złapania takiego kleszcza przez psa. Ale prawda - są wszędzie.

Po prostu najważniejsza jest ochrona przed kleszczami - dobry środek + przegląd psa po każdym spacerze.

Posted

[quote name='bellatriks']Przynajmniej wiadomo, że o psa dbają, a nie na zasadzie "łee, taki mały kleszcz" albo "przecież nie każdy od razu przenosi choroby". O psa dbają-prawda :cool3: ale nie do końca jestem pewna, czy wiedzą jak się nim opiekować :razz: spotkałam raz sąsiada z pieskiem jak szedł na spacer i mnie trochę zaszokowało to, że miał kolczatke, a do tej kolczatki smycz automatyczną! :-o

Sorry za offa...:rolleyes:

Posted

Troche offik się zrobił:evil_lol:

nathaniel napisał(a):
To może tylko u mnie takie cwane bestie... ;)

Może:evil_lol:

Ja tam tak kleszczami się nie przejmuje jak już pies ma, to staram się całego wyrwać, a jak głowa zostanie to trudno. Psa obserwuje a jak coś zaczyna się dziać to lece do weta;)

  • 1 month later...
Posted

jezeli chodzi o to co jest lepsze to nie ma reguly. moj ma bayera i jakas nie lapie kleszczy. kiedys frontline dzialal - teraz juz nie. wiec najlepiej znalezc cos co sie sprawdza - to sprawa indywidualna. chyba, ze ktos nie sciaga psu obrozy przed plywaniem, a pozniej mowi ze obroze sa fee.
wetow nie prosilbym o zdanie zarowno w tym przypadku jak i w podobnych... jezeli maja w sprzedazy royala, to royal jest najlepszy, jezeli eucanube to eucanuba itp. jakby mieli chappi to by powiedzieli, ze wasz pies zdechnie bez chappi dlatego to jest najlepsza dieta dla niego :) podobnie jest z preparatami na kleszcze itp. a chodzic do veta przy kazdym kleszczu to juz w ogole przesadna ostroznosc.... sam sobie wyciagam, wiec dlaczego z psem mam biegac po vetach :D
z reszta zaloze sie, ze ci ktorzy ida z takim problemem, zaraz dowiaduja sie, ze trzeba wycisnac gruczoly, ze jest zapalenie ucha i pies jest przeziebiony ;) niestety ale w naszym biednym kraju, weci widzac laika pakuja w psa wszystko co sie da chociaz ten jest w swietnej kondycji...
tylko po co ja sie rozpisuje nie na temat :lol: o mafii weterynaryjnej trzeba zalozyc nowy :P

  • 5 years later...
Posted

Ja mam psa na studiach.
Sama się utrzymuję, pracuję po dziewięć godzin dziennie, ale pies ze mną. Ogólnie wszystko dostosowane jest do jego potrzeb i jest ok. Nie wyobrażam sobie, gdybym miała ją teraz komuś zostawić. Nawet jeśli jest z kimś w domu a mnie nie ma to kładzie się pod drzwiami i dostaje ciężkiej depresji.

Posted

[quote name='tobilife'] Nawet jeśli jest z kimś w domu a mnie nie ma to kładzie się pod drzwiami i dostaje ciężkiej depresji.[/QUOTE]

nie mogłabym mieć takiego psa, a raczej doprowadzić do takiego przywiązania psa do mojej osoby.

wiadomo- każdemu odpowiada co innego, ale ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji i od samego początku przyzwyczajałam suczkę do zostawania samemu/ z innym ludźmi. I uważam, że niezbyt rozsądne jest dopuszczanie do tego żeby pies nie widział świata poza własnym właścicielem do tego stopnia, że leży w ciężkiej depresji pod drzwiami czekając na jego powrót.

  • 1 month later...
Posted

Pies na studiach to jak dla mnie nie jest najlepsze rozwiązanie. Uczelnia, koła, wyjazdy, wyjścia - to wszystko może sprawić, że albo zaniedbasz pieska, albo nie będziesz w pełni korzystać z uroków studiowania. Sprawa ewidentnie do przemyślenia!

Posted

Ja jestem takiego zdania że to jest twój pies .Ty męczyłaś rodziców przez 20 lat o psa .Ty wzięłaś go z schroniska i ty podpisałaś umowę .
Wszystko się da pogodzić tylko trzeba chcieć

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...