Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy jednak nie jest możliwa zmiana zachowania Bezika na tyle, że będzie mógł pozostać w tej rodzinie ? Nie są odosobnione przypadki, że niepełnosprawni ludzie opiekują się psami i to bardzo dobrze. Aura pisała, że Bezik jest bardzo związany z tymi ludźmi i jak widać ludzie także z nim. Chcą wiele zmienić, by tylko psiak mógł do nich powrócić.

Nie postępujmy, jak pewne urzędy z dziećmi, które są odbierane rodzicom tylko z tego powodu, że są niezamożni, czy mało zaradni.

Może jednak warto rozważyć możliwość powrotu Bezika do tej rodziny nawet, gdyby nie wszystko było wzorcowe. Sądzę, że miłości i jedzenia nie zabraknie Bezikowi w tej rodzinie.

Posted

W obecnym momencie powrót Bezika do tej rodziny ,a właściwie warunków, nie byłby dobry dla Bezika.

Może zostawić sprawę swojemu biegowi. Bezik i tak na razie nie nadaje się do adopcji.Może zanim się go podszkoli, państwo coś zdziałają i wtedy będzie można podjąć najlepszą decyzję dla PSA.

Posted

W obecnym momencie powrót Bezika do tej rodziny ,a właściwie warunków, nie byłby dobry dla Bezika.

Może zostawić sprawę swojemu biegowi. Bezik i tak na razie nie nadaje się do adopcji. Może zanim się go podszkoli, państwo coś zdziałają i wtedy będzie można podjąć najlepszą decyzję dla PSA.

Dokładnie to miałam na myśli.

Oczywiście w obecnej sytuacji nie może być mowy o powrocie Bezika do tej rodziny, ale Bezik i tak  teraz nie nadaje się zbytnio do adopcji. Może więc za jakiś czas, sytuacja w rodzinie i Bezik zmienią się na tyle, że będą mogli znowu być razem :)

Posted

Wszystkiego najlepszego wszystkim ciociom i wujkom w Nowym Roku!

Konto Bezika wzrosło o 200zł od P.Zosi,która w ten sposób odwdzięczyła się za pomoc w znalezieniu DT dla suni z Gocławia o której wcześniej już pisałam. Sunia już w nowym domu a jej dotychczasowa Pani, niestety w domu opieki. Starość, zwłaszcza bez wsparcia i  opieki bliskich jest straszna...

Posted

Z psich powodów wyjazd do Skierniewic został przełożony na jutro. A powód był taki, ze dzień przed sylwestrem będąc już prawie na działce a więc w lesie Maciek rozjechałby yorka. Było juz po 22.00 a więc ciemno i mroźno.  York okazał się maleńką 2kg , bardzo zziębniętą i wygłodniałą sunią, która po otwarciu drzwi samochodu dosłownie wskoczyła Krysi na kolana. Wg opowiadań Krysi mała jest zaniedbana :ma pól kg. niedowagi, jest zadredzona i ma zęby w fatalnym stanie. Jednocześnie wie jak zachować sie w samochodzie i nie boi się miasta. Oczywiście zostały ozesłane wici o znalezieniu suni ale nikt sie nie zgłosił. W okolicznych wsiach a ni w gminie tez nikt jej nie szukał. Jednak wyjazd z działki został przesunięty w razie gdyby ktoś sobie o niej przypomniał . Z jednej strony widać, że suczka była rozpieszczona, z drugiej jednak była zaniedbana. Nie wiemy co o tym myśleć. Krysia chetnie zostawia by małą bo już sie w niej zakochała ale rozsądek sprawił ze  ma dla niej potencjalny dom. Lekarz ocenił ja na 5-6 lat, oczywiście nie ma czipa. Przed świetami składałyśmy sobie życzenia aby w tym roku nie zjawił sie tam żaden nowy pies ale zyczenia sobie a życie sobie. Jak widzicie na tej wsi wszystko się moze zdarzyć. Nawet york w nocy o północy!

Posted

Mogła być rozpieszczona ,ale zaniedbywana. Nie dalej jak w Sylwestra złapałam pod moim domem jorka.Bardzo przyjazny, wzięłam na ręce i do domu z nim. Mocno szczupły ,

nieostrzyżony, niewyczesany. Zaczęłam dumać czy ktoś na osiedlu ma jorka .Nie przypomniałam sobie .Pojechałam na klinikę  odczytać czip.Był ,ale nic nie dał , bo nie był wprowadzony do bazy Safe Animal.Dzięki rozmowie z sąsiadkom przypomniałam kto ma jorka .Poszłam tam i okazało się ,ze dobrze trafiłam.

A pańcia do mnie ,że bardzo dziękuję, bo on ciągle ucieka z posesji ,mimo że płot zabezpieczyli. Ciągle ktoś go przyprowadza do domu. I najgorzej jak ktoś go zamknie w domu , bo go znaleźć wtedy nie mogą.Mało mnie szlag nie trafił.Rozmowę podsumowałam ,że ktoś w tym domu musi mieć więcej rozumu niż pies i nie wypuszczać go samego na ogród.

Czyli bardzo go kochają ,ale małpim rozumem.

Ale się wypisałam.....

Posted

Swoją drogą, to gdyby ktoś znalazł mojego Lesia, też nie miałby o mnie najlepszego zdania ;)

Gdybym znalazła yorka, za żadne skarby świata nie chciałabym go zatrzymać :D

Posted
2 minuty temu, Nutusia napisał:

Swoją drogą, to gdyby ktoś znalazł mojego Lesia, też nie miałby o mnie najlepszego zdania ;)

Gdybym znalazła yorka, za żadne skarby świata nie chciałabym go zatrzymać :D

Ja też ;)

Posted
16 godzin temu, konfirm31 napisał:

Ja też ;)

Bo nie poznałaś Meluni ! Jest przesłodka, bardzo cichutka, mądra i zaniedbana......Taka mała myszka, która z radością  i wielka ufnością biegnie do każdego. W samochodzie idealny pies! Jeśli ktos słyszał o najlepszym domku dla yoreczki,to Krysia z płaczem ją odda. Państwo z Ursynowa zrezygnowali bo na działce maja konia i boją się, żeby mała nie weszła mu pod nogi.

Moje drogie, dziś byłyśmy w Skierniewicach , sama już nie wiem co myśleć i co robić. Państwu bardzo zależy aby Bezik do nich wrócił. Twierdzą, że odkąd go nie ma  w mieszkaniu zrobiło się pusto, cały czas o nim rozmawiają. Pan twierdzi, ze spacery z psem pomogły mu w rehabilitacji nogi po wypadku. Obowiązek opieki nad psem  spoczywał na Panu.  Decyzja o oddaniu psa jest wynikiem awantur z sąsiadem. Teraz jednak już potrafią mu sie postawić. Mąż Pani Kasi to bardzo spokojny człowiek,  kiedyś jednak nie wytrzymał i się ostro postawił. Teraz ponoć jest spokojniej. Będą pisac skargę o brak interwencji do komendanta policji i strazy miejskiej.To bloki przejściowe i mieszka tam różny element. Pani Kasia jednak wykupiła tam swoje mieszkanie. Rozmawiała z prezydentem o zamianie mieszkania jednak wiemy, że to nie takie proste. Nie wiem czy wie jak to właściwie załatwić. obiecanki cacanki nic nie znaczą.. Naszym zdaniem Państwo  potrzebują pomocy. Wyobraźcie sobie, że wózek osoby niepełnosprawnej stoi na śniegu i deszczu przed klatką (co prawda duży, taki z korbką na ręce) bo w korytarzu przeszkadzał sąsiadom. Korytarz ciągnie sie przez całą długość klatki schodowej i ma  2,5 m szerokości. Można tam urządzić niezłą zabawę . Nie ma żadnego podjazdu a stan p. Kasi jest gorszy niż myślałam. Państwo chca współpracowac jeśli chodzi o szkolenie psa a syn się popłakał bo chyba myślał, że pies zaraz do nich wróci.

Nie o wszystkim powinnam pisać , myślę co robić . Decyzja nie jest łatwa. Chcę jednak zobaczyć konkretne działania, czy je podejmą ? Jest to dom, w którym Bezik miał dużo miłości ale w około mnóstwo problemów.

Posted

Pewnie to źle (niepoprawnie) zabrzmi, ale uważam, że ludzie, którzy maja problemy ze swoim własnym życiem(typu  nieporadność życiowa z różnych powodów), nie powinni brać na siebie dodatkowej odpowiedzialności za psa, nawet, jeśli tego bardzo w jakimś momencie chcą.

Posted

Trudna sytuacja i sądzę ,że teraz nie ma potrzeby podejmowania wiążących decyzji.

Myślę ,że Bezikowi trudno na razie będzie znaleźć domek ze względu na jego problemy.Może stanie się tak ,że do czasu poprawy jego zachowania u państwa też zmieni się na dobre i i będzie mógł do nich wrócić .Jeżeli nie będzie to możliwe, to trzeba będzie go ogłaszać.

Posted
16 godzin temu, konfirm31 napisał:

Pewnie to źle (niepoprawnie) zabrzmi, ale uważam, że ludzie, którzy maja problemy ze swoim własnym życiem(typu  nieporadność życiowa z różnych powodów), nie powinni brać na siebie dodatkowej odpowiedzialności za psa, nawet, jeśli tego bardzo w jakimś momencie chcą.

Decyzja bardzo trudna. Czasami zdarza się bowiem, że dodatkowy obowiązek, jakim niewątpliwie jest posiadanie psa, potrafi takich ludzi bardzo zmotywować do działania. Ale czasami nie... 

Zgadzam się z Pokerkiem - i tak Bezika na razie nie ogłaszacie, bo wymaga przygotowania do adopcji. Może zanim będzie gotowy, dawni Państwo podejmą konkretne działania i rzeczywiście historia zakończy się happy-endem...

Posted
35 minut temu, Nutusia napisał:

Decyzja bardzo trudna. Czasami zdarza się bowiem, że dodatkowy obowiązek, jakim niewątpliwie jest posiadanie psa, potrafi takich ludzi bardzo zmotywować do działania. Ale czasami nie... 

Zgadzam się z Pokerkiem - i tak Bezika na razie nie ogłaszacie, bo wymaga przygotowania do adopcji. Może zanim będzie gotowy, dawni Państwo podejmą konkretne działania i rzeczywiście historia zakończy się happy-endem...

A ja zgadzam się z Wami obiema. Bezik bez wątpliwości jest kochany przez wszystkich domowników, a i, co nie jest bez znaczenia, Bezik pokochał domowników, co znaczy, że był tam należycie traktowany. Takich więzi myślę, że nie wolno lekceważyć.

Nie tylko ludzie są zdolni do uczuć, które trwają bardzo długo, bez względu na rozłąkę. Jedna z moich tymczasowiczek, pomimo upływu już kilku lat od adopcji, tak bardzo cieszy się na mój widok, że posikuje z radości i dosłownie skacze po ścianach. Jej obecna opiekunka mówi, że nikogo tak nie wita. Kiedyś okoliczności zmusiły  ją do zostawienia suni u nas na kilka dni. Gdy wróciła i zabierała sunię, ta wyraźnie było widać, że sunia wolałaby zostać. Od razu uprzedzę sugestie - sunia jest tam bardzo dobrze traktowana, jak księżniczka, przez wszystkich domowników, łącznie z teściami, u których przebywa, gdy musiałaby zostać w domu (z ogródkiem :) ) sama choćby tylko na kilka godzin.

Wydaje mi się, że i w tym przypadku więź jest bardzo mocna z obu stron.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...