gosia7 Posted October 23, 2014 Posted October 23, 2014 spróbujcie złapać najpierw matkę,bo jak wyłapiecie dzieci na jej oczach-może nie wejść do klatki... Quote
AgusiaP Posted October 24, 2014 Author Posted October 24, 2014 spróbujcie złapać najpierw matkę,bo jak wyłapiecie dzieci na jej oczach-może nie wejść do klatki... Gosiu tylko z nią jest największy problem... Ją tylko dwa razy tam widziałyśmy :( ale będziemy próbować Quote
Gabi79 Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Aguś, cały czas zaglądam i trzymam kciuki, tylko tyle mogę Quote
AgusiaP Posted October 24, 2014 Author Posted October 24, 2014 Wiem Gabrysiu, ale to bardzo dla nas ważne, że jesteś z nami :) Quote
Ada-Vebby Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Zaglądam z nadzieją,że to może dziś jest ten dzionek..,że się poszczęści,że się uda..:) Quote
gosia7 Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 zdaję sobie sprawę,znam to niestety z autopsji :flaming: Quote
Ada-Vebby Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Ciekawość mnie zżera....,znów zaglądam z nadzieją.. ;) Quote
AgusiaP Posted October 26, 2014 Author Posted October 26, 2014 Dziewczynki niestety dalej nie udało się złapać koteczków :( Na teren firmy wejść nie możemy, w piątek i wczoraj ich nie było :( Najgorsze jest to, że najpóźniej do piątku musimy oddać klatkę łapkę a bez klatki tych co zostały, nie mamy raczej szans złapać... Quote
AgusiaP Posted October 29, 2014 Author Posted October 29, 2014 Dziewczynki to, że piszemy rzadko, nie znaczy, że nic nie robimy. Wczoraj dostałyśmy wiadomość, że koteczka, którą uratowałyśmy zrobiła duże postępy w DS :) Na początku nie było łatwo, ale teraz jest już wszystko ok i cała rodzina jest w niej zakochana :) Niestety druga część tej wiadomości nie była już tak optymistyczna a wręcz odwrotnie. Mirusia, która wzięła z tego miejsca jedną z sunieczek, idąc na zakupy, zobaczyła na parapecie sklepu, kocurka, który wyglądał tragicznie i do tego według niej, nie miał gałek ocznych :( Nie wyobrażałyśmy sobie zostawić tego biedaka w takim stanie, zdanego tylko na siebie w miejscu, w którym siedział od dłuższego czasu i nikt z osób przechodzących tamtędy nie udzielił mu pomocy. Kocurek lgnie do człowieka, więc bez problemu udało się go włożyć do koszyczka. Następnie zadzwoniłyśmy do pani Zosi, czy ma miejsce w izolatce i czy po wizycie u weta możemy go do niej przywieść. Na szczęście się udało :) Pani Zosia pojechała z nami do weterynarza, okazało się, że biedak ma zaawansowany koci katar, świerzbowca i wszoły :( Dostał imię Tadziu od pani doktor, która go badała, bo wczoraj było Tadeusza :) Nie pozostaje nam nic innego jak mocno trzymać kciuki za Tadzika. W pyszczku tragedia :( nie ma ząbków z przodu na górze, wszystko opuchnięte, część ząbków do usunięcia jak dojdzie do siebie. Będą zdjęcia jak Elunia wejdzie na Dogo. Wczoraj pojechałyśmy tylko zostawić jedzonko, bo trzeba było działać z Tadzikiem. Dzisiaj nic nie udało się złapać :( Niestety jak wyjdziemy z pracy jest już ciemno, więc stwierdziłyśmy, że będziemy próbować w niedzielę. Quote
Mysza2 Posted October 29, 2014 Posted October 29, 2014 Tadek dostał advocate na wszoły, zastrzyk na koci katar, jeszcze jakiś lek wzmacniający. Wyczyszczone ma uszy, które żyły własnym życiem. Zapłaciłyśmy u weta 54 zł. Agusia kupiła karmę dla całej czeredy, wstawi potem paragon. Quote
Ada-Vebby Posted October 30, 2014 Posted October 30, 2014 Zaglądałam,zaglądałam i liczyłam na same dobre wiadomości.Na szczęście pierwsza wiadomość dobra,bardzo się cieszę,że koteczka powoli się przyzwyczaja do nowego domu-otoczenia.Druga wiadomość powalająca :( Dziewczyny-jesteście przekochane!! Przecież ten bidulek STRASZNIE musiał cierpieć...:( Quote
AgusiaP Posted October 30, 2014 Author Posted October 30, 2014 Oj Wandziu nawet nie chcę mysleć jak on starsznie cierpiał :( Zanim dojdzie do siebie troszkę czasu minie, ale ważne, że ma cieplutko, dostaje antybiotyk, nie jest głodny i jest otoczony miłością :) Jak na te zdjęcia patrze do tej pory ryczeć mi się chce, jaka z niego bidula :( Quote
gosia7 Posted October 31, 2014 Posted October 31, 2014 nawet nie chce mi się myśleć co by było gdyby nie trafił na Was,byłyście jego aniołami ostatniej chwili!Ileż musiał dotąd wycierpieć,ludzie bezdusznie przechodzący obok życzę odchodzenia w podobnym bólu!!! Quote
AgusiaP Posted October 31, 2014 Author Posted October 31, 2014 Na pewno sporo, ma jeszcze poszarpane uszko :( Wczoraj dzwoniłam do Zosi, widać po nim, że troszkę lepiej sie czuje. Duzo śpi, duzo je a to chyba dobry znak, że ma apetyt. Oczka już ma troszkę lepsze, ale i tak wyglądaj jeszcze jak szparki :( Wczoraj Zosia zapłaciła coś koło 20 zł u weta. Paragon będziemy miały jak do niej pojedziemy a to i tak nie koniec leczenia... Ile takich biedaków cierpi, ludzie widza i nic nie robią :( Ech straszny jest ten świat. Quote
Gabi79 Posted November 3, 2014 Posted November 3, 2014 Zaglądam do kociaków. Ciekawe, jak tam Tadzik? Agusia i Myszka pewnie po bieganiu w "terenie" nie mają siły i czasu wejść na dogo. Quote
AgusiaP Posted November 4, 2014 Author Posted November 4, 2014 Nie piszmy dziewczynki, bo niestety nie widać kociaków... Raz była tylko mamusia, ale klatkę omija szerokim łukiem. Jesli chodzi o Tadzika, jest lepiej i oby tak zostało. W tym tygodniu planujemy do niego podjechać to będa zdjęciA ;) Quote
Ada-Vebby Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 ..jak to kociaki,czasem lubią wędrować tu i tam,tym bardziej ,że muszą poszukiwać jedzonka ;)pewnie za jakiś czas wrócą Quote
Mysza2 Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 ..jak to kociaki,czasem lubią wędrować tu i tam,tym bardziej ,że muszą poszukiwać jedzonka ;)pewnie za jakiś czas wrócą Też mamy taką nadzieję. Najbardziej chodzi nam o mamuśkę zanim nowe urodzi. Ale płci maluchów też nie znamy. Quote
Ada-Vebby Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 To prawda,czas wychwycenia mamy,no i maluszków nieznanej płci jest bardzo ważny.. Może jakąś wędzoną rybkę im podsunąć..,może zapach zwabi..,ale pewnie Ameryki nie odkryłam ;)zapewne próbowałyście na różności ;) Quote
paula_t Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Oooo mateńko, jaką bidotę znowu macie :( Trzymam mocno kciuki za Tadzia! Swoją drogą imię genialne:D Dziewczyny, jak tylko będą potrzebne ogłoszenia, to piszcie i podajcie mi proszę numer konta, postaram się jakiegoś grosika na jedzonko przelać :) Quote
Mysza2 Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 To prawda,czas wychwycenia mamy,no i maluszków nieznanej płci jest bardzo ważny.. Może jakąś wędzoną rybkę im podsunąć..,może zapach zwabi..,ale pewnie Ameryki nie odkryłam ;)zapewne próbowałyście na różności ;) Wanduś różności dajemy, ale ona jest bardzo cwana i ma to w nosie. Chyba nie jest bardzo głodna i dlatego ma nas w nosie. Pewnie pracownicy coś tam rzucają i dojada też z jedzenia przywożonego przez Agusię i Karolinę dla psiaków. Oooo mateńko, jaką bidotę znowu macie :( Trzymam mocno kciuki za Tadzia! Swoją drogą imię genialne:D Dziewczyny, jak tylko będą potrzebne ogłoszenia, to piszcie i podajcie mi proszę numer konta, postaram się jakiegoś grosika na jedzonko przelać :) Pauluś ogłoszenia będą potrzebne, ale Budrysek jest dopiero co po kastracji, a Tadzik musi wydobrzeć bo bida z niego straszna. Pauluś nic nie przelewaj bo dajemy radę :loveu: :loveu: :loveu: Quote
AgusiaP Posted November 5, 2014 Author Posted November 5, 2014 Pauluś wielkie dzięki, ale tak jak Elunia pisze damy radę ;) Jest wiele bid na Dogo, które bardziej potrzebują pomocy finansowej ... Quote
Maciek777 Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Zapisuję się u Kociatych:) A macie klatkę-łapkę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.