Patsi Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Sorrki, wyjechałam na parę dni:oops: Dzisiaj zrobię porządne opisy i wyślę Ci nowe fotki. Kuba ma szansę na dom ale póki do niego nie trafi niech "powisi" na allegro. Quote
halbina Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 imponujące te szkraby! gdyby ktoś szukał rudego, to dajcie znać! Quote
Patsi Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 Nikt do mnie nie dzwoni w sprawie kociąt....:-( Quote
syla00 Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=225300947 Quote
Patsi Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 syla00 napisał(a):http://www.allegro.pl/show_item.php?item=225300947 Dzięki ogromne!!!:Rose: Quote
Patsi Posted August 13, 2007 Author Posted August 13, 2007 Szlag mnie dzisiaj trafi :evil: Odebrałam dzisiaj mamusię maluszków z lecznicy. Okazało się jednak,że w klinice zaszyli ją szwami nierozpuszczalnymi (umawialiśmy się na rozpuszczalne), ale w sumie w jej przypadku to mało ważne, bo za tydzień musi iść do szczepienia, więc przy okazji się usunie szwy. Ale i tak się wkurzyłam, bo gdyby to była dzikuska-to mogłabym jej nie złapać do ściągania szwów :evil: Poza tym policzyli mi 18 złotych więcej za leczenie koty <sama nie wiem za co, chyba za to,że w klinice tydzień była-nie kłóciłam się, bo to i tak taniej niż normalnie, ale zadowolona nie byłam). Niestety taki bałagan jest jak wszystko załatwiam z trzema wetami :evil: Boże, że też ja takie beznadziejne studia wybrałam zamiast na weterynarię iść.... :evil: Gdy przybyłam pod śmietnik, gdzie mieszka kota zastałam karmiciela. Okazało się, że kota nr1 chyba nie żyje (to ta kotka, która nie miała apetytu, której durny karmiciel nie pozwolił zamknąć w klatce). Kotki nie ma już trzeci dzień, karmiciel stwierdza fakty,a ja mam wyrzuty :evil: Normalnie w mordę następnym razem dostanie! Mamusia moich maluszków była już w ciąży, ok3 tydzień, 4były...:-( Muszę się brać za kolejną kocicę, bo w klinice mają miejsce. Ta babka, która pisała mi maila wczoraj się nie odezwała, pewnie szuka kociaków po domowej kotce (źle zrobiłam, miałam jej napisać, że to są kociaki mojego Piotrka-on taki gruby,że nikt by nie poznał :wink: Zły dzień miałam... :evil: Quote
Patsi Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 Szukałam dzisiaj kocic do sterylki, w końcu jak żadnej nie mogłam wziąć to tyle ich było a teraz... :? Kocica nr1 się nadal nie pojawiła, ona była w takim stanie, że chyba faktycznie mogła umrzeć... :cry: Karmiciel ma mieć na oku kotkę nr2 ale ta łajza dzika jest i z złapaniem łatwo nie będzie. Szukałam kotki nr3 ale też jej nie znalazłam (nie mieszkam w okolicy, w której urzęduje kocica i nie wiem, gdzie ma kryjówki),a w dodatku nie było jej karmicielki. Jutro zrobię tam jeszcze jedno podejście, ta kocica jest oswojona i mam nadzieję,że ją złapię (w klinice mają miejsca, ona jest zdrow, nie ma na co czekać). Kotki nr5 dzisiaj nie szukałam, jako kociego szpiega postawiłam babcię ale babcia tej kotki ani razu nie widziała :evil:. Za to znalzłam inną kotkę, bardzo blisko mojego bloku. Chciałam ją od razu łapać ale podobno ma kociaki .Szukałam maluchów, żeby połapać jeśli są już wystarczająco duże ale niestety nie znalzłam :evil: Szlag by to wszystko trafił. W dodatku co chwila spotykam przemiłego, białawego, wychudzonego kocurka... Kurde, jestem nieskuteczna. Chodzę w kółko a efektów brak (no może oprócz tych dwóch małych efektów które mi siedzą na kolanach :wink: )... Quote
Patsi Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 Z kotkami sytuacja bez zmian ale za to jest szansa dla tego białawego, wychudzonego kocurka, który błąka się koło mojego bloku. Dzisiaj też go spotkałam, pomiziałam go, dałam mu jeść...Kocurek ma szansę na domek u koleżanki Ani, tylko najpierw muszę zabrać Kubę do nowego domu. Tak czy inaczej ta informacja trochę poprawiła mi humor. Muszę wszystko jak najszybciej zalatwić, bo ostatnio śmierć jest szybsza niż ja Kocio wygląda na zdrowego ale żyjąc na ulicy bezpieczny nie jest. W sprawie moich maluszków cisza,,,, Quote
syla00 Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 U mnie też jakies nieciekawe dni. Siedze i zamartwiam się pewnym 3 miesięcznym rudzielcem - dzikuskiem. Wczoraj zawiozłam go na tymczas do Gliwic, mały zaszył się w tapczanie. Przerażony, nie je, nie pije. Był na działce z matką, która ostatnio dość często go zostawiała samego. Dokarmiali go moi dziadkowie, ale zima się zbliża, a oni zimą nie chodzą na działkę i nie wiem co by to było. Boże, jeszcze teraz widze te przerażone oczyska. Quote
Patsi Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 syla00 napisał(a):U mnie też jakies nieciekawe dni. Siedze i zamartwiam się pewnym 3 miesięcznym rudzielcem - dzikuskiem. Wczoraj zawiozłam go na tymczas do Gliwic, mały zaszył się w tapczanie. Przerażony, nie je, nie pije. Był na działce z matką, która ostatnio dość często go zostawiała samego. Dokarmiali go moi dziadkowie, ale zima się zbliża, a oni zimą nie chodzą na działkę i nie wiem co by to było. Boże, jeszcze teraz widze te przerażone oczyska. Pewnie z czasem mu przejdzie, może przez ten stres nie ma apetytu...Jeśli mały nadal nie je to może warto iść do weta,,, Trzymam kciuki za rudzielca. A moje maluszki rosną, a domków nie widać....:placz: Quote
Patsi Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 Maluszki ciągle u mnie, są przekochane, ciągle chcą się tulić i furczą, jak tylko weźmie się je na ręce. Domków nie widać....:placz: Dzisiaj odwiozłam do nowego domku kocurka Kubę, trochę posyczał na kota-rezydenta, skasował w nos szczekającego na niego doga i oddał się mizianiu przez nowych opiekunów. Mam nadzieję, że towarzystwo się dogada i nie będę musiała szukać Kubie nowego domu. Komu kotka, komu????:cool3: Quote
halbina Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Mam doga, mix amstaffa Platona i dwa kocury, więc kota już nie wezmę... ale trzymam kciuki za domki, te zdobyte i te do zdobycia! Quote
halbina Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Patsi! stanowczo zadbaj o dobre fotki... uwierz, że reklama działa! to dzięki fotkom znalazły domki moje psiaki na tymczasie... wczoraj Rubik... Quote
Patsi Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 Muszę zaktualizować fotki, jutro przyjeżdża zobaczyć Mumina jakaś kobieta...Zobaczymy co z tego wyjdzie...Na cud nie liczę, domek nie zapowiada się zachwycająco ale może będzie reformowalny... Quote
Patsi Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 Domek wzbudził moje zaufanie i Cybi (czarny) pojechał do Rudy Śląskiej . Domek zobowiązał się mieć ze mną kontakt, wysyłać mi zdjęcia i oczywiście zaprosił mnie na wizytę poadopcyjną. Boshe, jak mi teraz ciężko...Wszystkiego dobrego Cybusiu, mam nadzieję, że będzie Ci dobrze w nowym domku... :-(:-(:-( Quote
Patsi Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 Sytuacja wygląda nieciekawie....Przechodziłam dzisiaj koło budynku, gdzie mieszka kotka nr3, no i znalzałam ją. Złapałabym ją bez problemu ale niestety odprowadzałam babcię z ogródka do domu i nie mogłam jej wziąć. Wracając zadzwoniłam po Madzik13 ,żeby pomogła mi w łapance. Na tym podwórku jest więcej kotów niż myślałam. Przynajniej 2 kocice, 1oswojony kocur i 5-6 12-13tygodniowych maluchów. Większość towarzystwa jest dzika. Mimo to stwierdziłyśy, że spontaniczna łapanka może się skończyć sukcesem :roll: Kocicę oswojoną w tym czasie oczywiście wcięło :evil: Karmicielka twierdzi, że kotka ma małe gdzieś w piwnicy ale nie chce mi się w to wierzyć. Jeszcze 14lipca opiekowała się 10tygodniowym kociakiem i nie miała wtedy brzucha. Następnym razem muszę sprawdzić, czy ta kota ma mleko :roll: Stwierdziłam, że w takim razie złapię chociaż jednego malucha. Karmicielka zrzuciła jakieś jedzenie burasek zaczął konsumpcję a ja go capnęłam za skórę...Maluch darł się jakbym go patroszyła, zaczął mnie gryźć i znęcać się nad każdą częścią mojego ciała jaka była w jego zasięgu 8O Dzicz pierwsza klasa. Próbowałam z nim iść do domu ale dziczek nie przestawał mnie gryźć, uszłam 10 metrów, ręki już nie czułam, krew się lała, buras darł mordę. Koszmar :evil: Nie wytrzymałam już z bólu i puściłam wariata. :cry: We wtorek przygotuję się bardziej profesjonalnie, dzisiaj kciuka nie czuję,,, Zwykle nie dyskutuję z kociakami poniżej 6 miesiąca ale ten dziczek poskromił mnie zębami, beznadzieja... :evil: Quote
Patsi Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Dostałam dzisiaj zdjęcia mojego czarnego maleństwa z nowego domku-patrzcie jaki on słodki!!! Muminek jutro jedzie do nowego domu, jego nowi opiekunowie zakochali się z nim chyba z wzajemnością. Mumiś zamieszka w Katowicach. Quote
jo_joanna Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 weszłam na sekundkę a tu takie wieści!! super! dużo szczęścia maluchom :) Quote
Patsi Posted August 22, 2007 Author Posted August 22, 2007 Przed chwilą zawiozłam Mumisia do nowego domku...Jak trochę podrośnie to dostanę fotki. Szkoda, że maluszki nie poszły do wspólnego domku no ale nie można mieć wszystkiego.... Quote
syla00 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Powodzenia maluszki! Trzymam za was kciuki Quote
Patsi Posted September 9, 2007 Author Posted September 9, 2007 A to fotki kocurka Kuby z nowego domku....:cool3: Kuba nazywa się teraz Gambers, nadal jest cudownym, przytulastym kotem...I jaki piękny:loveu: Quote
wandul 66 Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 [quote name='Patsi']A to fotki kocurka Kuby z nowego domku....:cool3: Kuba nazywa się teraz Gambers, nadal jest cudownym, przytulastym kotem...I jaki piękny:loveu: a myslałam , że to mój MRUCZEK:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.