hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Miło mi Lamia ze nie wycofalas sie jednak zupelnie z czytania tego wątku ....a jeszcze do tego zabrałaś glos :loveu: , niesympatyczna wymiana zdań nic dobrego nie wnosi .....nie wiem w jakim Jestes wieku ...ale ja jako stara baba moge to powiedziec ... KWL oczywiście nie mam zamiaru wycofywac sie ...mam tylko powazne obawy , zebym dala rade poprowadzic to tak , aby wszystko wyszlo ok. Do tej pory Iwona zalatwiala domki , ja zwierzaki ...i dana sprawa byla zakończona . Jedynie co jakis czas Iwona dzwoni i pyta co tam slychac u naszych zwierzakow. Chory psina i to az tak trafil sie nam po raz pierwszy ( nie licząc Dosi z pod Częstochowy ...ale to inna sprawa ) . Nie bardzo wiem jak sie do tego zabrac ...aby po kolei wszystko gralo . Ale niby nowe wyzwania odmladzają ...moze dam rade ...przy Waszej pomocy Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 KWL napisał(a):Lamia, wszystkiego najlepszego ! :BIG: (jeśli obchodzisz dziś:evil_lol: ) Dzięki KWL, tak dziś moje :calus: zaraz lecę po ciasta :evil_lol: Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 hankag napisał(a):Miło mi Lamia ze nie wycofalas sie jednak zupelnie z czytania tego wątku ....a jeszcze do tego zabrałaś glos :loveu: , niesympatyczna wymiana zdań nic dobrego nie wnosi .....nie wiem w jakim Jestes wieku ...ale ja jako stara baba moge to powiedziec ... To nie kwestia wieku tylko ideologii :smokin: Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Dzwoniła do mnie wlasnie Iwona , ktora starała sie zorganizowac pomoc finansowa dla Kostka ... i udało sie Znalazła fundacje , która pomoze w pokryciu kosztów leczenia i karmy specjalistycznej dla Kostka . Takze mysle ze poprosimy p. Alfrede zeby lekarz pobrał zeskrobine i dalej wedle planu KWL ...:loveu: Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 hankag napisał(a):Dzwoniła do mnie wlasnie Iwona , ktora starała sie zorganizowac pomoc finansowa dla Kostka ... i udało sie Znalazła fundacje , która pomoze w pokryciu kosztów leczenia i karmy specjalistycznej dla Kostka . Takze mysle ze poprosimy p. Alfrede zeby lekarz pobrał zeskrobine i dalej wedle planu KWL ...:loveu: Super wieści :lol: Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Iwona dzwoniła do p. Alfredy rozmawiala o badaniach koniecznych ...p. Alfreda powiedziała ze jutro bedzie lekarz ... ( ze on jest dobry ze nie trzeba zmieniac ...Iwona mowi pani mnie zle zrozumiała ..ja nie chce zmieniac lekarza tylko zeby ten zeskrobiny jutro pobrał , zeby do niego dzisiaj zadzwonic i mu to powiedziec....albo najlepiej niech pani poda mi do niego numer zadzwonie sama i porozmawiam z nim .... Iwona ma zadzwonic za chwile i dostanie do niego numer . Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Kochane mam tylko prosbe ...jesli mogłybyscie pomoc nam i właczyly sie w pomoc Kostkowi ze swoim doświadczeniem i .... czasowo....Iwona codziennie w sklepie do godz. 18 , w soboty do godz. 15 , ja mieszkam na Grochowie pracuje na Woli srednio do godz. 17 raz w tygodniu do godz. 18 ...i boje sie czy damy rade czasowo na wszystko .....bez samochodu poruszanie nasze jest ograniczone czasowo... Quote
KWL Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 [quote name='hankag']Kochane i i :evil_lol: Jedną z rzeczy do przewidzenia w prypadku Kostka oprócz kosztów był fakt że pies ten będzie wymagał solidnej opieki i troski a więc częstych wizyt. Bardzo nie lubię sytuacji w której osoba prowadząca dom tymczasowy może się poczuć porzucona przez osoby które jej psa pozostawiły. Domki tymczasowe to ludzie ktorych trzeba bardzo szanować i nie dopuścić do tego aby czuli się nie doceniani - to ważne, każdy stracony domek to zmarnowana szansa dla wielu psów. Każdy ma jakieś ograniczenia, ja czasu też za wiele nie mam dlatego koniecznie musimy odwołać się do szerszej pomocy - dlatego konieczna jest zmiana tytułu wątku na coś w rodzaju: Kostek wyciągniety z piekła - pomoc w leczeniu i zbiórka PILNE ! i okolice gdzie się pies znajduje. Trzeba także umieścić konto AFN i krótki opis OBECNEJ sytuacji w pierwszym posćie Skrzynkę PM odetkałem. Prosze o info gdzie mieszka pani Alfreda. Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 P. Alfreda na pewno nie moze poczuc sie i na pewno nie czuje osobą porzuconą i zostawiona sama sobie . Iwona jest z Nią w stałym kontakcie telefonicznym , ustalają co i jak , Iwona odwiedza p. Alfrede ....widze ze znowu moj wpis odniósł skutek nie taki jak myślalam . Juz nawet nie bardzo wiem jak pisac aby szanowne kolezanki sie na mnie nie wyzywaly :mad: Wiem ze kazda z nas ma swoje zajecia ...ale jak jest akcja rzucana na dogo ...to potrafimy sie skrzyknąć mimo ograniczonego czasu ( a to szukając Acerka , a to psa w kagańcu , a to suni na Woli , psa na dworcu centralnym , łapiąc psy z lasu na Olszynce Grochowskiej .itd...)..no cóz ....kto bedzie miał ochote pomóc ...bardzo prosimy ...kto nie trudno Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 [quote name='KWL']i i :evil_lol: teraz juz wiem ....w takim razie.. Kochani Quote
basia0607 Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Przyszlam z pracy a tu tyle nowości na wątku Kostusia.Według mnie w wyglądzie psa jest poprawa ,sierści też jest wiecej. Z p.Alfredą trzeba porozmawić tak ,aby jej nie urazić,to stanowcza i wrażliwa osoba. Ze mną to jest tak,zalożylam Stowarzyszenie Obroncow Praw Zwierząt ,ludzie ciągle zglaszają zwierzęta, ale tylko ja z całej naszej załogi znajduję im domy.Najgorzej jest na wsiach,tam jest tragedia.Wydaje mi się ,że w dużym mieście jest wiecej mozliwosci i tego Wam zazdroszczę.Nasze Stowarzysznie w lipcu mialo 11 interwencji ,wszystkie zalatwione pomyślnie,oprócz Kostka.Nie wiem czy to malo czy duzo ale i tym sie cieszę.Za chwile jade łapac bezpanską suke i dać jej lek wczesnoporonny. Oj ! rozgadalam sie ,zaśmiecam wątek Kostka. Zmienię tytul wątku ,poradżcie na jaki? Quote
przyjaciel_koni Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 [quote name='hankag']P. Alfreda na pewno nie moze poczuc sie i na pewno nie czuje osobą porzuconą i zostawiona sama sobie . Iwona jest z Nią w stałym kontakcie telefonicznym , ustalają co i jak , Iwona odwiedza p. Alfrede ....widze ze znowu moj wpis odniósł skutek nie taki jak myślalam . Juz nawet nie bardzo wiem jak pisac aby szanowne kolezanki sie na mnie nie wyzywaly :mad: Wiem ze kazda z nas ma swoje zajecia ...ale jak jest akcja rzucana na dogo ...to potrafimy sie skrzyknąć mimo ograniczonego czasu ( a to szukając Acerka , a to psa w kagańcu , a to suni na Woli , psa na dworcu centralnym , łapiąc psy z lasu na Olszynce Grochowskiej .itd...)..no cóz ....kto bedzie miał ochote pomóc ...bardzo prosimy ...kto nie trudno Chyba nie do końca zrozumiałaś KWL-a, a może i On nieco enigmatycznie ujął sprawę pomocy bezpośredniej z naszej strony (tu wypowiadam się w imieniu moim i KWL-a). My już mamy tak dużo psów pod bezpośrednią opieką, że jedynie doraźna pomoc z naszej strony (np. przewiezienie Kostka w uzgodnionym wcześniej terminie na badania) wchodzi w grę. Jeśli macie wolne niedziele, czy soboty, to jak sądzę (i mam nadzieję) jeden z tych dni możecie Kostkowi poświęcić (?!)- przynajmniej co jakiś czas i w konkretnych celach, a nie w odwiedziny (choćby pomoc tej Pani przy kąpieli Kostka - niezbędna w odpowiednim momencie i zapewne nie tylko jeden raz), dowóz karmy, załatwianie leków jeśli zajdzie potrzeba, dłuższy spacer z psem, by miał możliwość socjalizowania się z innymi ludźmi i zwierzętami.... I nie da się uniknąć sytuacji, kiedy to ktoś z opiekunów z Dogo będzie potrzebny przy podejmowaniu decyzji u lekarza... Tego również nie należy pozostawiać Opiekunowi z DT. To jest "odpowiedzialna" pomoc.... Wiem z własnych doświadczeń, jak jest ciężko i jak trudno czasem wytrzymać... Zwłaszcza zimą.... Trzeba naprawdę chcieć pomagać zwierzętom... Teraz ja osobiście - nie potrafię się niestety "rozerwać" i być w kilku miejscach na raz... Chociaż bardzo bym chciała.... Jeśli skołujecie mi 8-smy dzień tygodnia, to może wtedy mogła bym jeszcze czymś się zająć... Niestety - ja soboty i niedziele już teraz poświęcam na wizyty u psów, sprawdzanie domów, wożenie jedzenia (dzień wcześniej gotuję gar), to samo robię również chociaż raz w tygodniu (+ w razie konieczności wizyty u wetów, czasem konsultacje w klinikach ....). Od długiego już czasu po pracy na co dzień również zajmuję się głównie "psimi sprawami" - wiele razy tłumaczyłam już na Dogo, że z tego powodu mam problemy domowe... To jest codzienność !!! Faktycznie - jestem już zmęczona...Ale jestem uparta. I będę to robiła nadal. O ile jestem dobrze zorientowana Lamia również jest "zapakowana" do granic przyzwoitości "psimi sprawami". Nie chcę być źle odebrana, ale (delikatnie mówiąc) bardzo nie podobało mi się zakończenie tego zacytowanego wyżej postu... A naprawdę staram się być pozytywnie do Was nastawiona .... I obiektywna w ocenie całej zaistniałej sytuacji. Basia - tytuł wątku: Kostek- w koszmarnym stanie !!! Natychmiast konieczna pomoc !!!! Wpłaty na AFN !!!Pilne !!! Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Przyjaciel Koni szczera prawda, pięknie to wszystko napisałaś, nic dodać nic ująć. A co do p. Alferdy wierzcie mi lub nie, ale ona naprawdę czuła się opuszczona. KWL jakie piękne banerki zrobiłeś, ja nie wiedziałam, że Ty jesteś taki uzdolniony :evil_lol: wstawę sobie ;) Quote
przyjaciel_koni Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 [quote name='basia0607']Przyszlam z pracy a tu tyle nowości na wątku Kostusia.Według mnie w wyglądzie psa jest poprawa ,sierści też jest wiecej. Z p.Alfredą trzeba porozmawić tak ,aby jej nie urazić,to stanowcza i wrażliwa osoba. Ze mną to jest tak,zalożylam Stowarzyszenie Obroncow Praw Zwierząt ,ludzie ciągle zglaszają zwierzęta, ale tylko ja z całej naszej załogi znajduję im domy.Najgorzej jest na wsiach,tam jest tragedia.Wydaje mi się ,że w dużym mieście jest wiecej mozliwosci i tego Wam zazdroszczę.Nasze Stowarzysznie w lipcu mialo 11 interwencji ,wszystkie zalatwione pomyślnie,oprócz Kostka.Nie wiem czy to malo czy duzo ale i tym sie cieszę.Za chwile jade łapac bezpanską suke i dać jej lek wczesnoporonny. Oj ! rozgadalam sie ,zaśmiecam wątek Kostka. Zmienię tytul wątku ,poradżcie na jaki? Basiu - oczywiście, że tyle udanych interwencji cieszy. Zwłaszcza w warunkach w jakich przychodzi Wam dzialać. Polska wieś chyba nigdy się nie zmieni.... I jest tam więcej niż tragicznie.... To również miejsce, gdzie najwięcej psów przybywa... Twoja praca tam na miejscu jest trudna, jednak przynosi również pozytywne efekty, już w przypadku pewnego Kaukaza zetknęłam się z Tobą i wiem, że znajdujesz domy. Niestety zdaję sobie sprawę również z tego, że ilość tych możliwych domów jest zastraszająco mała w stosunku do potrzeb.... I tu powstaje właśnie główny problem - brak chętnych do przyjmowania zwierząt....zwłaszcza te chore i zabiedzone mają nikłe szanse.... A na wsi są skazane... Tak stało się w przypadku Kostusia... Niezmiernie przykro, że Kostuś choruje, że nikt go nie chce. Jest wyjątkowo biednym psiaczkiem.... Myślę jednak, że to niemiłe doświadczenie (oby miało dobre zakończenie), pomoże na przyszłość Tobie i pozostałym Osobom pomagającym Ci, całej "załodze" jak to napisałaś, uniknąć takich sytuacji i być przygotowanym na wszelkie ewentualności i problemy. Nie wszystkie psiaki i nie zawsze szybko znajdują domy, czasem by ten dom znalazły w przyszłości, ludzie muszą się bardzo starać i często bywa to również kosztowne.... Kostkowi naprawdę pilnie trzeba pomóc !!!! Nie leczona nużyca prowadzi do śmierci zwierzęcia !!! Stan kostka już jest bardzo zły !!!! Liczy się czas !!!! Bardzo prosimy w imieniu schorowanego Kostusia o wpłaty na AFN !!! "Kostek z Mazur" 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA Quote
basia0607 Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 Tak ! Przyjacielu Koni ,Michalowi szukałam domu. Prawdopodobnie dzisiaj bedę wiozla do wsi gdzie jest Michal, malego kota i postaram sie zrobić psu zdjącia .Obiecalam zamieścić je na forum i nic z tego nie wyszlo.Nasze Stowarzyszenie utrzymuje sie zwłasnych skladek. Wladze tylko obiecują. Od nowego roku /obiecanki ?/mamy mieć hotel przejściowy dla 5 psow i to gmina będzie go utrzymywać. Czekam na to niecierpliwie bo ulatwi to nam ogromnie sprawę.Powysylalam pisma do sadow o przekazywanie nawiązki pieniężnej na rzecz naszego Stowarzyszenia. Jest trudno pomóc wszystkim potrzebującym zwierzętom ,często to bardzo boli ale mam ogromną satysakcję z każdej udanej adopcji. Już gdy mówią o mnie Viletta nie wstydzę się ale odpowadam ,że bardzo mi milo. Myśle,że pieniądze na Michala będą wplacane ,moja siostra się deklaruje ,ja rownież. Oby wszystko sie udalo ! Quote
hankag Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Iwona wczoraj długo rozmawiała z lekarzem ...na wstepie podziekowała mu za opieke i spytała czy jutro mógłby pobrac ta zeskrobine ...ale pan doktór powiedział ze nie moze , bo pies dostał lekarstwa takie , ze pobranie zeskrobiny w tej chwili nic nie da , bo nic nie wykaze , trzeba poczekac troche... a wogóle to on musi miec troche czasu na obserwowanie psa jak lekarstwa mu pomagają i to troche potrwa . Powiedzial ze pies wyglada lepiej , ze p. Alfreda jest z nim w kontakcie , powiedziała mu ze rany sie pomału goja . Dzisiaj bedzie u psa to zobaczy dokładnie wszystko . Iwona dzwoniła do p. Alfredy , ale jeszcze go nie było ...bedzie dzwonic po wizycie i wypyta go o wszystko . Spytamy sie go równiez o to czy mozna go wykąpac w tym szamponie ...bo ja sie troche boje zeby kurcze sie nie przeziebił ..jest troche zimno ...a on cały czas na dworzu ...moge go zawinąc po kąpieli w koc i go potrzymac ...o ile mi pozwoli tak zrobic ...i nie zwieje do budy Quote
przyjaciel_koni Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Faktycznie, jeśli zostały podane leki mające jakiś wpływ na pasożyty, to trzeba poczekać.... Dobrze by było zapytać jak długo.... Co do kąpieli - w tej sytuacji również lepiej zapytać lekarza, bo jest możliwe, że i to wykluczy pobranie zeskrobiny do badania. Jedna uwaga. Zrozumiałam z tego co napisałaś, że opinia o stanie Kostka nie była jeszcze w tym momencie potwierdzona "naocznie" przez lekarza - pies wygląda lepiej wg Pani Alfredy.... Czasem niewielka poprawa wyglądu psiaka jest możliwa, choćby dlatego, że dostaje jedzenie, co zapewne wcześniej niezbyt często się zdarzało. Bez badań niestety nikt nie jest w stanie stwierdzić, że pies wraca do zdrowia..... Ponieważ we wcześniejszych postach prosiłyście o podpowiedzi, więc podpowiadam. Zeskrobina to nie wszystko. Kostuś musi mieć jak najszybciej zrobione również (oczywiście, w momencie, gdy lekarz powie, że już można)- badanie krwi (z badaniem profilowym w zakresie zaleconym przez lekarza) oraz mocz. Dopiero wtedy będzie wiadomo jakie leczenie czeka psiaka. Na zakończenie dzisiaj cztery pytania. Co powiedział lekarz po dzisiejszych oględzinach ? Czy możemy się dowiedzieć jaka Fundacja i w jakim zakresie obiecała pomóc Kostusiowi ??? Czy psiak jest zabezpieczony pod względem wyżywienia ? Czy w najbliższym czasie wybieracie się do niego ? I raz jeszcze bardzo prosimy Dogo w imieniu Kostusia o pomoc finansową !!!!! Quote
lamia2 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Myślę, że dobrze też byłoby się spytać lekarza o jego problemy związane z przyrostem wagi mimo trzech, obfitych posiłków dziennie przez ponad miesiąc. Quote
przyjaciel_koni Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Słuszna uwaga. Ja tak się jeszcze zastanawiałam - czasem psy, które nie jadały nabiału zupełnie go nie tolerują. Nie będę teraz wyjaśniać dlaczego, bo to zajmuje dużo czasu. Tak jednak jest. Oprócz tego, jest możliwe, że Kostuś ma problemy z przyswajaniem pokarmu, może mieć kłopoty z wątrobą, a tak naprawdę to w jego stanie ze wszystkim... I właśnie od oględzin lekarza zależy (to co określiłam jako badanie profilowe) jakie dodatkowe analizy zrobić. Quote
basia0607 Posted September 9, 2007 Author Posted September 9, 2007 Ja Kostka nie odrobaczalam ponieważ w tym stanie nie można bylo.Nie wiem czy lekarz p.Alfredy podał mu lek.Wedlug mnie w wygądzie Kostka jest poprawa tylko niepokojące są te cieknące rany. Mam porownanie z Afrą ,która wygląda tragicznie w porownianiu z Kostkiem i pomimo intensywnego karmienia wolno przybierala na wadze. Może u Kostusia też to idzie wolno. Co do leczenia to nie wyobrażam sobie leczenie psa bez podstawowych badań . Niektórzy lekarze preferują leczenie w ciemno na zasadzie prób i błędów. Quote
lamia2 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 basia0607 napisał(a):Ja Kostka nie odrobaczalam ponieważ w tym stanie nie można bylo.Nie wiem czy lekarz p.Alfredy podał mu lek. Jeżeli lekarz p. Alfredy leczy Kostka na nużycę i podaje mu pod tym kątem leki, to nie ma potrzeby dodatkowego odrobaczania, ponieważ ten lek również odrobacza. Quote
paros Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Kostek na allegro :lol: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=242917548 :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
lamia2 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 [quote name='paros']Kostek na allegro :lol: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=242917548 :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Paros Ty to jesteś niezastapiona :multi: a swoją drogą to Ty masz talent dziewczyno ;) Quote
hankag Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Przyjaciel Koni , zle mnie zrozumialas ...lekarz odwiedza Kostka , robi mu zastrzyki i ogląda . Ale obrusza sie Iwony zapytaniami i checią podpowiedzenia np. badań . Powiedział ze on jest lekarzem i on decyduje jakie badania nalezy zrobić . Powiedzial ze zastosowal patent (?) , ktory wymaga czasu i nie moze teraz nic robic . Powiedzial ze pies byl w zbyt ciezkim stanie , aby tak szybko dojść do siebie . Ale wyglada lepiej , dopisuje mu apetyt , jest wesoly . Jesli nam nie pasuje ..to mozemy zmienic lekarza . P. Alfreda mu ufa twierdzi ze jest dobrym lekarzem ...wiec nie chcemy zadrazniać. Pies jest zabezpieczony zarciowo . Do Kostka jedziemy w srode , zawieziemy mu kurczaki . Pod koniec tygodnia zawieziemy rowniez worek karmy Iwona ma jeszcze potwierdzic jaka ...chyba mowila Royal dla alergikow . Quote
KWL Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 hankag napisał(a):Przyjaciel Koni , zle mnie zrozumialas ...lekarz odwiedza Kostka , robi mu zastrzyki i ogląda . Ale obrusza sie Iwony zapytaniami i checią podpowiedzenia np. badań . Powiedział ze on jest lekarzem i on decyduje jakie badania nalezy zrobić . Powiedzial ze zastosowal patent (?) , ktory wymaga czasu i nie moze teraz nic robic . Powiedzial ze pies byl w zbyt ciezkim stanie , aby tak szybko dojść do siebie . Ale wyglada lepiej , dopisuje mu apetyt , jest wesoly . Jesli nam nie pasuje ..to mozemy zmienic lekarza . P. Alfreda mu ufa twierdzi ze jest dobrym lekarzem ...wiec nie chcemy zadrazniać. Pies jest zabezpieczony zarciowo . Do Kostka jedziemy w srode , zawieziemy mu kurczaki . Pod koniec tygodnia zawieziemy rowniez worek karmy Iwona ma jeszcze potwierdzic jaka ...chyba mowila Royal dla alergikow . Bardzo przepraszam, czy dobrze zrozumiałem że diagnozowanie i dobór leczenia został ustawiony wyłącznie na podstawie obserwacji objawów ? Wydaje mi sią że lekarz chyba nie miał do tej pory do czynienia z psami w takim stanie jak Kostek i nie zdaje sobie sprawy jak skomplikowany może być stan Kostusia i że podstawą jest porządne zdiagnozowanie. Kostek jest psem którego można podejrzewać o wiele problemów i ustawianie leczenia "na oko" niesie poważne niebezpieczeństwo że lecząc to co widać wpływamy negatywnie na to czego nie widać "na oko". Nieprofesjonalne także wydaje mi się odmawianie informacji na temat zastosowanej kuracji i podstaw jej doboru. Możemy czekać i obserwować tylko czy Kostuś też może ? Proszę może podeślijcie numer do lekarza Przyjaciel Koni - ona potrafi bardzo grzecznie poprosić o fakty, a to by nam bardzo się przydało. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.