lamia2 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 hankag napisał(a): ...Kostek ma nuzyce Czy lekarz pobierał zeskrobiny? Czy wydał Amitrazę? Leczenie nużycy może trwać i 6 miesięcy. Quote
hankag Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 [quote name='lamia2']To po co podejmowałyście się opieki nad Kostkiem, skoro nie byłyście na to przygotowane i nie miałyście żadnego planu? Plan miałysmy , mialysmy mu znalezc domek... przykro mi ze tak podeszłas do tematu.....rzeczywiscie nie wiedziałysmy i nie przewidziałysmy ze jest on bardzo chory ogólnie (nuzyca, rany na całym ciele , zapalenie siusiaka ...ogolnie w strasznej kondycji fizycznej i psychicznej )......mozna byłoby go zostawic tam gdzie był ...i zostac bez problemu... ale jakos tak nie mogłysmy... myslałysmy ze znajdziemy mu domek ale narazie nawet nie ma co szukac w takim stanie... Quote
lamia2 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 hankag napisał(a): ...Plan miałysmy , mialysmy mu znalezc domek... To nie plan ... tylko cel. Plan to przygotowanie całej akcji ratowania Kostka, a tego nie ma i nie było. hankag napisał(a): przykro mi ze tak podeszłas do tematu..... Póki co to ja zapewniłam jego miesięczne utrzymanie u p. Alfredy. hankag napisał(a): ...rzeczywiscie nie wiedziałysmy i nie przewidziałysmy ze jest on bardzo chory ogólnie (nuzyca, rany na całym ciele , zapalenie siusiaka ...ogolnie w strasznej kondycji fizycznej i psychicznej ) Wystarczyło spojrzeć na zdjęcia i przeczytać jednym okiem opis Basi dotyczący stanu zdrowia Kostka aby wiedzieć, że pies wymaga zarówno leczenia jak i jedzenia. Nie zabezpieczyłyście pieniędzy ani na jedno ani drugie. Po przywiezieniu Kostka do p. Alfredy po miesiącu pojawiłaś się tam po raz pierwszy z banknotem 50-cio złotowym i garścią psich ciasteczek. Obie wyjechałyście na urlopy zostawiając starszą kobietę z trzema chorymi psami i problemami osobistymi, obiecując jej wcześniej, że to tylko na dwa dni. Ja też rozmawiam z p. Alfredą, dzwoni do mnie w akcie desperacji i jakoś jej ocena sytuacji zdecydowanie odbiega od Twoich zachwytów przedstawianych na wątku. hankag napisał(a): .....mozna byłoby go zostawic tam gdzie był ...i zostac bez problemu... ale jakos tak nie mogłysmy... Haniu, nie próbuj grać na uczuciach bo to ani eleganckie ani pożyteczne. Quote
hankag Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 jestem wyjątkowo spokojnym czlowiekiem ...ale w tym momencie mnie bardzo wkurzylas ...po pierwsze moja rolą mialo byc skontaktowanie Iwony ( która nie siedzi w internecie ) z Basią Iwona miala zapewnic mu domek tymczasowy na juz , a w miedzy czasie szukanie domku ( swoją obietnice znalezienia Dt spelnila i nie bylo mowy o zadnych dwoch dniach ), po drugie odwiedzilam Kostka tylko dlatego , zeby uspokoic Basie po rozmowie z p. Alfredą , ktora w takim razie inaczej rozmawia z Tobą , inaczej z Iwoną , czego bylam swiadkiem . Absolutnie nie widze potrzeby przedstawiania tego inaczej niz jest w rzeczywistosci ...bo po co . Po trzecie to jaki banknot mialam w reku to wylacznie moja sprawa i mojej kondycji finansowej...ciesze sie ze powodzi Ci sie dobrze.....Basia sama prosila zeby sie dowiedziec ile trzeba bedzie zaplacic lekarzowi - bo byla mowa o zbiorce . Podziekowalysmy Ci za jedzonko , ktore zawiozlas ( mowilas Iwonie ze masz mozliwosci zalatwienia zarcia , ale ona i tak zawiozla worek puriny i puszki ) , a na urop zaplanowany wczesniej rzeczywiscie pojechałam ...ale uprzedzalam wczesniej ze jade . A Iwona pojechala w trase z koncertami bo to jej chleb ...ale przed wyjazdem wszystko omowila z p. Alfreda , ktora powiedziala jej zeby sie o nic nie martwila tylko jechala . Przeczytaj sobie wątek od początku i zobacz ze Basia mowila tylko to ze jest chudy i wylekniony i zjadany przez pchly ......a tak wogole to nie ma sensu ta dyskusja bo nic nie daje dobrego....myslalam ze spotykamy sie tu wszyscy po to zeby pomoc w miare swoich mozliwosci...nie gram na zadnych uczuciach bo nie mam takiego zwyczaju .....ale jest mi cholernie przykro Quote
basia0607 Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Najgorzej czuje się ja ,bo spowodowalam całe to zamieszanie. Dzwonilam wczoraj do p. Alfredy z zapytaniem o Kostka i przeprosinami ,że jego pobyt u niej się przedłuża.Pani Alfreda nie przyjęła moich przeprosin ,bo "jestesmy bratnimi duszami i pomagamy biednym zwierzętom ".Kostuś nie może u niej zostać ale szukac mu trzeba tylko dobrego domu i to p.Alfreda wybierze który.Co do nuzeńca to specjalistycznych badań nie bylo.Wczoraj p.Alfreda wozila go sama do weta.Wet.widzi ,że dotychczasowe leki są maloskuteczne i według niego to moze byc nużeniec.Kostkowi robią sie samoistnie rany ,tez nikt nie wie dlaczego.Chyba zmieniono mu leki.Ma zerwany miesień u nogi ,jest chudsza ale pies nie kuleje.Dotychczasowy rachunek za leczenie psa wynosi 120zl.w tym jest obroża z jakimś lekiem za 51 zl. Pani Alfreda powiedziala mi ,że to kochany, mądry pies i 2 dni plakala nad nim. Dziewczyny nie sprzeczajcie się, bo tyle możemy razem jeszcze zrobic dobrego !!! Haniu ,ja kupuję okrawki ze sklepow miesnych i tak podkarmiam swoje biedy.Dzisiaj rano przed moim sklepem juz czekali pies i kot. Quote
lamia2 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 [quote name='hankag']jestem wyjątkowo spokojnym czlowiekiem ...ale w tym momencie mnie bardzo wkurzylas ... prawda w oczy kole, może zacznij ratować dżdżownice zanim się za psy weźmiesz [quote name='hankag'] ... po pierwsze moja rolą mialo byc skontaktowanie Iwony a moją ... dowiezienie psa z Płońska do Warszawy, więc nie wiem po co Iwona dzwoni do mnie z informacją, że się puszki skończyły które ma w swoim sklepie, że niby ja je mam kupować bo przywiozłam psa? [quote name='hankag'] ... w miedzy czasie szukanie domku i że niby gdzie szukałyście tego domu .... pewnie pisałyście prośby do Pana Boga bo ogłoszeniami żadna się nie zainteresowała [quote name='hankag'] .... swoją obietnice znalezienia Dt spelnila szkoda, że nie wiedziała, że pies oprócz budy potrzebuje też jedzenia [quote name='hankag'] .... to jaki banknot mialam w reku to wylacznie moja sprawa to po co piszesz o tym w każdym poście [quote name='hankag'] ale ona i tak zawiozla worek puriny i puszki no, rewelacja 2 puszki na miesiąc dla tak dużego psa, jest się czym chwalić [quote name='hankag'] Przeczytaj sobie wątek od początku i zobacz ze Basia mowila tylko to ze jest chudy i wylekniony i zjadany przez pchly przeczytałam ..... i dla mnie było oczywiste, że pies u którego kości sterczą na wszystkie strony, a skóra jest cała w ranach i strupach ...... oznacza, że pies będzie wymagał opieki weterynaryjnej .... dla Ciebie najwyraźniej nie. Byłam dziś u p.Alferdy, widziałam Kostka (zdjęcia poniżej), zwiozłam jej 8 dużych puszek które kupiłam po drodze wysterylizowałam jej też dzisiaj suczkę (z ropomaciczem zresztą). Pies wygląda tragicznie, pomijając problemy skórne jest chyba jeszcze chudszy niż był, choroba go zżera, choć ma apetyt, a Pani Alfreda karmi go do oporu. Więcej się tą sprawą zajmować nie będę, życzę powodzenia. Quote
hankag Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Jesli myslisz ze swoją checią wprowadzenia niezdrowej atmosfery na wątku zrazisz mnie do pomocy zwierzakom to sie mylisz , nawet jesli to bedą dzdzownice , a sile , ktorą marnujesz na sianie zametu tutaj przeznacz lepiej na pomoc zwierzakom bo tam potrzeba jej duzo... PS. a domki Iwonie udaje sie znalezc ( moze i z pomocą bozą ) dzieki własnie sklepikowi i kącikowi adopcyjnemu ....a było juz ich sporo i oby tak dalej.... Quote
hankag Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Basiu mnie tez jest przykro ze tak niezdrowo sie zrobilo na tym wątku ....Lamia sama rozmawiajac z Iwoną zasugerowala ze ma mozliwość zalatwienia zarcia i dlatego Iwona dzwonila z prośba o pomoc ....ale wyszlo jak wyszlo .....ja tez kupuje okrawki w sklepie i dozywiam....myslałam ze nawet zrobie tak kupując wiekszą ilość dla Kostka zeby mozna bylo zamrozic ...albo kupie męsną karme mieloną mrozoną na bazarku (kupuje ją na bazarku i gotuje z płatkami jak jade na dzialke ) ....ale p. Alfreda powiedziala ze to jest za tluste dla Kostka (?) ....i daje mu ser i indyka ....cos wymyślimy....ta obroza to chyba przeciw pchłom....ale moze i jakąś wlaściwosc leczniczą ma ...nie wiem . Quote
lamia2 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 [quote name='hankag'] Jesli myslisz ze swoją checią wprowadzenia niezdrowej atmosfery na wątku zrazisz mnie do pomocy zwierzakom to sie mylisz To nie chęć robienia zamętu mną kieruje, tylko troska o tego biednego psa i wspaniałą kobietę która się nim zajmuje. A tak poza tym to Kostka trzeba wykąpać w specjalnym szamponie (jest u Pani Alfredy), ciekawe kto to zrobi bo Pani Alfreda sama nie da rady. [quote name='hankag'] ... sile , ktorą marnujesz na sianie zametu tutaj przeznacz lepiej na pomoc zwierzakom bo tam potrzeba jej duzo... Dzięki, że się martwisz o moją siłę, ale mam jej jeszcze wystarczająco dużo, choć jeśli na swojej drodze będę spotykała więcej takich osób jak Ty, to faktycznie może mi jej zabraknąć. [quote name='hankag'] PS. a domki Iwonie udaje sie znalezc ( moze i z pomocą bozą ) dzieki własnie sklepikowi i kącikowi adopcyjnemu ....a było juz ich sporo i oby tak dalej.... Gratulacje !!!!!! Quote
lamia2 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 hankag napisał(a):...Lamia sama rozmawiajac z Iwoną zasugerowala ze ma mozliwość zalatwienia zarcia Owszem, ale to była informacja a nie deklaracja .... załatwiam (ale często też sama kupuję) jedzenie dla psów z naszego schroniska, nigdy nie obiecywałam, że będę dowozić jedzenie dla Kostka bo to dla mnie za daleko o czym Iwonie powiedziałam przy pierwszej rozmowie. Quote
hankag Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Ja mam nadzieje , ze uda mi sie nigdy nie spotkac na swojej drodze takich osób jak Ty . Zyczę Ci powodzenia , bo mimo wszystko przyswieca nam ten sam cel Quote
lamia2 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 hankag napisał(a):Ja mam nadzieje , ze uda mi sie nigdy nie spotkac na swojej drodze takich osób jak Ty . Czego i sobie i wszystkim innym życzę, amen !!!!! Quote
quasimodo Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Nie zapominajmy, że najważniejszy jest Kostek i jego dobro... Czy potrzebna jest mu teraz jakaś karma specjalistyczna? Quote
basia0607 Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Po tym wszystkim co tu czytam, nie wiem co mam mówić ! Wyszło wszystko nie tak ! Ja cały czas mam nadzieje ,że Kostek wreszcie znajdzie nowy dom .Mam nowe wieści o Kostku.Jego mam byla owczarkiem podhalanskim.ciagle rodzila małe i pijak ją zabil.Ostatni miot rozebrali wioskowi a zastal tylko Kostek.On ma ok.2 lat. Quote
przyjaciel_koni Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Czytam wątek i moje zdziwienie jest naprawdę ogromne.... Dużo zbędnych słów, mało konkretnych działań.... Dziwny sposób pomocy naprawdę potrzebującemu psu. Zdawało mi się do tej pory, że jeśli ktoś z Dogo decyduje się ratować psa, (zwłaszcza w stanie skrajnego wyczerpania i choremu, a takim jest Kostek), to stara się zabezpieczyć wszelkie jego potrzeby i to na wszelkie możliwe sposoby. Jeśli nie może zrobić tego sam, uzgadnia wcześniej dokładnie kto i co będzie robił. Ratowanie, pomoc na tym właśnie polega (przynajmniej wg mnie, chyba, że już coś ze mną nie tak i się mylę...). Dodam jeszcze, że ta Osoba ma zwykle również stały nadzór nad przebiegiem tej pomocy. Nie można pomagać "częściowo". Raz podjęta decyzja o pomocy musi być konsekwentnie i sumiennie realizowana, inaczej to wszystko nie ma sensu..... Nie może tak być, że pies zostaje sam sobie (czy też Osoby, u której przebywa) i nie ma nikogo, kto by się czuł za niego odpowiedzialny ! To nie jest w porządku !!!! Pies, kot, czy też inne stworzenie żyje. Wiadomo, że czuje, cierpi i często nawet rozumie co się dzieje... Może zamiast dyskutować z Lamią, na początek zmieńcie tytuł wątku na bardziej adekwatny do sytuacji biednego Kostka !!! I zorganizujcie się nieco.... Potrzebne natychmiast wsparcie finansowe na leczenie i wyżywienie Kostka !!!! Potrzebna natychmiastowa pomoc Dogo !!!!! To pilne !!!! Jeszcze trochę, a psiak zejdzie z tego świata.... Jest w tragicznym stanie !!!!!! Nie może czekać na leczenie, bo może się nie doczekać !!!!! Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Bardzo dziekuje , ze jeszcze pare osób dołączylo do tego wątku ....im wiecej rad tym lepiej . Ja po krótce przedstawie Wam sytuacje z naszej strony . Ja tu dzialałam tylko jako przekaznik informacji . Iwona nie dziala w internecie , a informuje mnie o tym ze ma domek chętny np. dla takiego to a takiego psiny , ja wchodze na nasze strony i szukam bidy . I udaje sie ...juz kilka pieskow i kotkow ma domki i to naprawde dobre ( do sprawdzenia na wątkach dogomanii ) . Tym razem poniewaz inaczej rozmowa przedstawiana byla p. Alfredy z Iwona , a inaczej z Lamia ..pojechalam z Iwoną zeby popatrzec i posluchać sama i uspokoic Basie . P. Alfreda nie bardzo chce pozwolic nam skontaktowac sie z innym lekarzem ...bo ma zaufanie do swojego i troche sie wtedy oburza na nas....a nie bardzo chcialybysmy wpaść z Nią w konflikt ( jest naprawde bardzo oddana psiakom ) . Jedzenie tez uwaza ze daje dobre ...nie bardzo chcialybysmy ingerowac . Zaproponowalam przywozenie karmy ...powiedziala ze za tłusta , ze Kostek dostaje codziennie ser bialy i indyka ......Iwona przekonala Ją troche do puriny , którą przywiozla wczesniej , Dzisiaj jedzie Iwona porozmawia , zobaczymy moze pojedziemy razem do tego lekarza , pogadamy ...( najgorsze jest to ze obie jestesmy z Iwoną bez samochodów wiec mamy ograniczone mozliwości ). Podpowiedzcie nam troche jak dzialac zeby nie urazić p. Alfredy , która jest osobą bardzo stanowczą . Domek dla Kostka tez bedzie zatwierdzala ...ale to pozniejsza sprawa bo najpierw trzeba go doprowadzić do w miare dobrej kondycji . Quote
KWL Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Przyjaciel Koni ma rację. Nasza pomoc dla psów jest potrzebą serca ale musi byc przemyślana i zorganizowana. Wszyscy mamy ograniczone możliwości i dlatego powinniśmy sobie pomagać, umieć o podpowiednią pomoc poprosić i potrafić ją wykorzystać. Proponuję więc na początek kilka szybkich ruchów. Wydaje mi się że Kostek będzie psem dość kosztownym - należy natychmiast rozpocząć zbiórkę zarówno na zabiegi jak i na jedzonko. Przypuszczam że samo wyżywienie Kostusia będzie wynosiło koło 200zł miesięcznie. Biorąc zaś pod uwagę jego nie nabieranie wagi które może być spowodowane zanikiem flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym, nawet więcej. na AFN. Potrzebna jest osoba która przynajmniej dwa razy w tygodniu będzie mogła pomóc pani Alfredzie pzry Kostusiu Myślę że należałoby zmienić tytuł wątku i uaktualnić pierwszy post. W tytule powinno się znaleźć zgrubsza określone mnisjsce gdzie przebywa oraz prośba o pomoc na miejscu i w zbiórce pieniędzy. Ktoś powinien też podjąć się koordynowania zbiórki pieniędzy i leczenia Kostka, nie można wszystkie zrzucać na panią Alfredę. Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Powiem Iwonie zeby p. Alfreda spytała lekarza jaka karme specjalistyczna mozeby podawac Kostkowi ... Quote
hankag Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Martwi mnie tylko jedna sprawa, ktorą sie z Wami podziele ...Lamia sterylizowala sunie Sonie p. Alfredy , okazalo sie jak napisała ze z ropomaciczem .....to lekarka opiekujaca sie psami p. Alfredy nie widziala tego..:crazyeye: , powinna przy okazji jakiejs chyba to wychwycić :angryy: ....no i moje wątpliwosci odnośnie zaufania do leczenia Kostka ...moze nie mam racji ..tylko sie czepiam...sama juz nie wiem .. A moze p. Alfreda wiedzial o ropomaciczu tylko nic nie mowila nam . A moze Sonia byla zdrowa i nie ogladala jej dawno lekarka i to nie jej wina ....kurcze moze sieje zamęt .....swoją droga Kostek przyjechal w tak fatalnym stanie ....ze moze ten miesiąc to za któtko na jakąś poprawe ..... Quote
KWL Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Moim zdaniem po założeniu skrpety na AFN i zebraniu stosownych środków należy Kostusia przebadać na SGGW - AFN ma tam znaczne zniźki. Pani Alfredzie nalezy powiedzieć że Kostuś potrzebuje kompleksowego przebadania które może się odbyć tylko w dużej lecznicy. hankag - mam rozumieć że zajmiesz się koordynacją wszystkiego ? Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Przyjaciel Koni i KWL w sposób racjonalny i konstruktywny przedstawili zasady działania domku tymczasowego, ja ze swojej strony chciałam jeszcze tylko powiedzieć, że moje „tymczasy” mają tylko jedno zadanie .... socjalizować psiaka. Całość utrzymania, a więc jedzenie, koszty leczenia, transportu, często również pielęgnacji są na mojej głowie, nic nie może mnie zaskoczyć, bo tylko zwierze wtedy na tym ucierpi. Ponadto mam codzienny kontakt z tymczasami aby śledzić postępy zarówno zdrowotne jak i psychiczne moich podopiecznych. Tak to rozumem i zdania nie zmienię. Quote
KWL Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Miesiąc to wcale nie mało, czego przykładem chociażby psy z Ligoty które trafiły na SGGW poprzez AFN. Kluczowe jest zdiagnozowanie psa i dostosowanie i karmy i leczenia, bez tego możemy poprawiać z jednej strony pogarszając co innego. Na oko to.... Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 hankag napisał(a):Martwi mnie tylko jedna sprawa, ktorą sie z Wami podziele ...Lamia sterylizowala sunie Sonie p. Alfredy , okazalo sie jak napisała ze z ropomaciczem .....to lekarka opiekujaca sie psami p. Alfredy nie widziala tego..:crazyeye: , powinna przy okazji jakiejs chyba to wychwycić :angryy: ....no i moje wątpliwosci odnośnie zaufania do leczenia Kostka ...moze nie mam racji ..tylko sie czepiam...sama juz nie wiem .. A moze p. Alfreda wiedzial o ropomaciczu tylko nic nie mowila nam . A moze Sonia byla zdrowa i nie ogladala jej dawno lekarka i to nie jej wina ....kurcze moze sieje zamęt .....swoją droga Kostek przyjechal w tak fatalnym stanie ....ze moze ten miesiąc to za któtko na jakąś poprawe ..... Sonię zawiozłam do sterylizacji, bo P. Alfreda obawiała się, że drugi pies może chcieć atakować Kostka jeśli Sonia dostanie cieczki i słusznie zresztą. To podczas zabiegu okazało się, że suczka ma powiększoną, przekrwioną, ze zrostami i pęcherzykami ropnymi macicę. Tego nie widać po oczach jeśli jest to początek choroby. Co do leczenia Kostka, Pani Alferda powiedziała mi, że nie robiła zeskrobin aby nie podnosić kosztów leczenia, ponieważ kontakt z paniami był utrudniony obawiała się, że będzie musiała sama za lekarza zapłacić. Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 KWL napisał(a):Moim zdaniem po założeniu skrpety na AFN i zebraniu stosownych środków należy Kostusia przebadać na SGGW - AFN ma tam znaczne zniźki. Pani Alfredzie nalezy powiedzieć że Kostuś potrzebuje kompleksowego przebadania które może się odbyć tylko w dużej lecznicy. hankag - mam rozumieć że zajmiesz się koordynacją wszystkiego ? Zdecydowanie się zgadzam z KWL, Kostek powienien mieć kompleksowe badanie całego organizmu. Miesiąc to dużo a pies wygląda gorzej niż na początku. Trzeba by było też zrobić próby wątrobowe i wykompać psa w tym specjalnym szmponie, nawet profilaktycznie. Ręka po pogłaskanu Kostka jest cała tłusta. Quote
KWL Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Lamia, wszystkiego najlepszego ! :BIG: (jeśli obchodzisz dziś:evil_lol: ) Czyli pani Alfreda może pobrać zeskrobiny ? Super teraz trzeba było zawieść do przebadania na SGGW. Nużyca to bardzo poważna sprawa. Oki wpłaty na AFN z dopiskiem Kostek z Mazur 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA Zrobię dziś banerki dla Kostusia. Proszę na PW widomość gdzie dokładnie Kostek jest, trzeba zorganizować kogoś do pomocy przy kąpieli ( oczywiście PO zeskrobinach). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.