basia0607 Posted July 31, 2007 Author Posted July 31, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6435231#post6435231 Nie ale to nasz teren !Trudna sprawa .bo to agresywny element. Quote
desdemona Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 cholera! ze tez takie lajzy maja w ogole psy! Quote
basia0607 Posted August 2, 2007 Author Posted August 2, 2007 Własnie wrocilam od Kostka.Nie bylo go i wystraszylam sie ,że coś zlego mu sie stało.Wołalam ale nie przychodzil.Wyszedl za to pijak obsikany jak noworodek.Powiedzial ,ze pies gdzies tu musi być.No cóż !, przyniesione jedzenie wysypalam do pustej miski.Byla tam kromka rozmoczonego w deszczu chleba.Deszcz padal u nas 3 dni temu.Pijak stwierdzil ,ze nie trzeba go karmic ,bo i mu daje jeść a nawet gotuje mu zupe. Juz wychodzilismy jak mój TZ zobaczyl psa leżącego w zawalonej szopie.Leżal na stechlej slomie.Przynioslam mu jedzenie i nie zapomne tych wpatrzonych na mnie z uwielbieniem oczu ! Poglaskalam te wystajace kości.On jest bardzo ładnym psem.Nietypowym.Kluska stanela mi w gardle ,łzy napłyneły do oczu i musialam kryc to przd TZ-tem ,bo powie ze znowu siada mi psichika.Tak jak siadla mi gdy bylam kuratorem dla dzieci najmlodszych.Nie potrafilam rozgraniczyc spraw zawodowych od zycia prywatnego.Musialam z tej pracy zrezygnować bo nieszczescia innych nie pozwalaly mi byc szczesliwą w swojej rodzinie. Kostka biore jutro a w sobote wioze do Warszawy,czeka na niego domek z ogródkiem i psie towarzystwo. Quote
hankag Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 oby tylko to towarzycho go przyjelo dobrze ...bo juz mnie boli z nerwów brzuch :placz: ....Basiu powiedz osobie , która bedzie odbierala go od Ciebie zeby poczekala chwilke z samochodem zeby zobaczyc jak go psy przyjma ( tam jest min. owczarek , wiec duzy pies mam nadzieje ze kolezeński ;) ) , gdyby cos nie tak jest plan awaryjny . Mnie nie bedzie bo wyjezdzam , Iwona na godz. 15 ma byc w Krakowie bo mają koncert ( są z mezem muzykami ).....ale przeciez wszystko to wiesz ...ja juz gadam od rzeczy bo tak bym chciala zeby przyjecie bylo boskie ...ale na pewno bedzie wszystko w porzadku .... on sobie na to bardzo zasluzyl Iwona jesli to bedzie wczesnie rano pojedzie rowniez z nim . Kto to ma od Ciebie odbierac .......dziewczyny pamietajcie o adresówce , na obrozy od srodka niech ma napisany telefon ( jesli nie kobitki ..to chocby Iwony )....i uczulcie kobitke zeby go pilnowala ...bo pierwsze dni on bedzie zagubiony ...nowe miejsce , ludzie ....kurcze co ja wyrabiam przeciez Wy to wsztstko wiecie ...no powiedzialam ze mam sztresa ... Quote
desdemona Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 basia0607 napisał(a):Własnie wrocilam od Kostka.Nie bylo go i wystraszylam sie ,że coś zlego mu sie stało.Wołalam ale nie przychodzil.Wyszedl za to pijak obsikany jak noworodek.Powiedzial ,ze pies gdzies tu musi być.No cóż !, przyniesione jedzenie wysypalam do pustej miski.Byla tam kromka rozmoczonego w deszczu chleba.Deszcz padal u nas 3 dni temu.Pijak stwierdzil ,ze nie trzeba go karmic ,bo i mu daje jeść a nawet gotuje mu zupe. Juz wychodzilismy jak mój TZ zobaczyl psa leżącego w zawalonej szopie.Leżal na stechlej slomie.Przynioslam mu jedzenie i nie zapomne tych wpatrzonych na mnie z uwielbieniem oczu ! Poglaskalam te wystajace kości.On jest bardzo ładnym psem.Nietypowym.Kluska stanela mi w gardle ,łzy napłyneły do oczu i musialam kryc to przd TZ-tem ,bo powie ze znowu siada mi psichika.Tak jak siadla mi gdy bylam kuratorem dla dzieci najmlodszych.Nie potrafilam rozgraniczyc spraw zawodowych od zycia prywatnego.Musialam z tej pracy zrezygnować bo nieszczescia innych nie pozwalaly mi byc szczesliwą w swojej rodzinie. Kostka biore jutro a w sobote wioze do Warszawy,czeka na niego domek z ogródkiem i psie towarzystwo. boze! toz to istna tragedia:( biedna psina:( Quote
lamia2 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Ja tu z księżyca spadłam na prośbę Basi, jak co pokręcę to sorki ... ale jutro mam przejąć (pod Warszawą) od Basi Kostka i zawieźć go na tymczas do p. Alfredy od p. Iwony. Do p. Alfredy zadzwoniłam dzisiaj, powiedziała, że przyjmie pieska (na 2 - 3 dni) ale ... pod warunkiem, że jej owczarek nie będzie Kostka atakował, w przeciwnym wypadku nie jest to możliwe. Pytanie moje brzmi: co mam zrobić z pieskiem jeśli okaże się, że p. Alfreda przyjąć go nie może? Quote
basia0607 Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 Rozmawialam z Iwoną. Ją ratują nawet 2 dni. Potem go zabierze.Kostka mam u siebie.Leżal jak zwykle na stechłej slomie.W garnku chleb z deszcz ówką.On w ogole nie mial imienia.Nie chcial iśc ,bał sie .Ja i pijany 'gospodarz" byl osobą prowadzacą bo targał przód psa a ja tyl, zataczalismy sie. Moj Tz to zobaczyl i powiedziąl ,że to "ostatnie takie trio" .Wy mlodzi nie znacie tego filmu ! Pies jest caly w strupach od pogryzień pchlich.Sierść jest licha , .jednym slowem obraz nedzy i rozpaczy.Ale gdy go mylam ,gabką i moim plynem intymnym/sprawdzone/.tulił sie do mnie jak dziecko! Skradl moje serce ! Pijak chcial od nas na piwo ! Dzisiaj wetka go odpchli ! Quote
hankag Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 dobrze ze jeszcze tu wlazlam ...bo to mialo byc w razie co wyjscie awaryjne ... i to zaproponowała je p. Alfreda ...zadzwonilam wiec szybko do Iwony po rozmowie z Lamią ...Iwona do niej zadzwoni jutro rano bo dzisiaj juz pozno i ustali wszystko , jesli nie potwierdzi kobitka ze w razie co psa przewiezie sie w inne miejsce (ktore ona zresztą proponowała ) ...to Iwona dogra do przewiezienia inne miejsce lub jej kolega odbierze od Was psa ...wszystko ustali i dogra takze Lamia Kobitko nie denerwuj sie tylko do dzieła :multi: ( wystarczy ze ja chyba zejde na serce zanim wyjade ...bo juz cały czas mysle zamiast sie pakowac :evil_lol: ) a i pamietajcie ze psy muszą poznac sie na neutralnym terenie nie w ogródku ...bo nam Kostka zezre tamten ...i koniecznie napiszcie telefon na obrozy np. markerem moze byc do Iwony ...tak w razie co ....pfu pfu Quote
desdemona Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 pijakowi trzeba bylo dac na piwo i dosypac do niego arszeniku. Quote
Gonitwa Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Albo cyjanku.. Dobrze że mały już jest bezpieczny u kochanej Basi;) Quote
lamia2 Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Kostek (dziewczyny zmieńcie tytuł, przeciez to chłopak !!!!) już u p. Alfredy. Pani Alfreda okazała się bardzo sympatyczną osobą, ale chyba nikt jej nie uprzedził, że przywieziemy psiaka który wygląda jakby żył powietrzem, była załamana i myślę, że po naszym wyjeżdzie zdrowo się poryczała, była wstrząśnięta. Z psiakami poradziliśmy sobie, myślę, że będzie o.k., Kostek wpałaszował miednicę ryżu z gotowanym, mielonym indykiem i warzywami. Na poniedziałek p. Alfreda ma zamówić weta: Kostek jest cały w strupach, na grzbiecie nie ma prawie sierści, na prawej nodze rana ... jednym słowem zewnętrznie tragiczny, ale w środku to cudowny pies, hipnotyzował tymi smutnymi oczami mojego TZ-a bez przerwy, łasy na pieszczoty i najmniejszy nawet odruch sympatii. Przy dużej dawce wyobrażni, odleczeniu, odkarmieniu, poprawie psychiki to będzie przepiękny pies: bardzo zgrabny, proprcjonalny, piękna kolorystyka umaszczenia, łagodne spojrzenie a stojące uszka z klapniętymi końcówkami dodają mu uroku i takiej kokieterii osobliwej. Jest bardzo młody, sika jeszcze jak dziewczynka, szybko zapomni o krzywdach bo bardzo chce zaufać człowiekowi choć jeszcze jest lękliwy. Co do Pani Alfredy konieczna jest pomoc finansowa na pokrycie leczenia Kostka (leki na odrobaczenie, może jakieś zastrzyki wzmacniające, przydałaby się też dożylna glukoza z PWE, itp.), pomoc w wyżywieniu (p. Alfreda to strasza osoba która ponadto opiekuje się obłożnie chorą siostrą, ponadto ma dwa psy na specjalnej diecie bo jeden jest chory na wątrobę drugi ma przegrodę w żołądku i je specjalnie przygotowywane papki). A oto Kostek: Quote
desdemona Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 zeby psa do takiego stamu doprowadzic??? brak slow. Quote
basia0607 Posted August 8, 2007 Author Posted August 8, 2007 Kostus to kochany pies,bardzo skrzywdzony przez czlowieka. Kocha każdego kto mu da odrobine milosci.Przeżywal bardzo nasze rozstanie.Potem Lamia musiala go zostawić u p.Alfredy. 2 dni nie wychodzil z budy.Jest mi go bardzo żal bo to ja go zabralam z jego dotychczasowego świata. Wywiozlam daleko i zostawiłam ! Mam jedno pragnienie ,chce aby temu psy bylo teraz lepiej . Lamia mowi ,ze p.Alfreda to wspaniala osoba ale sama nie da rady wyleczyc i wykarmić psa. Niesmialo pytam ,czy znajdą sie chetni wplacic po pare groszy aby pomóc p.Alfredzie ? Quote
Gonitwa Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 A można liczyć na jakieś zdjęcia Kostka w nowym domu? Quote
solito Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 Boże, jakie biedaczysko!:placz: Dobrze, że już bezpieczny! A co dalej, macie juz jakiś plan? Quote
basia0607 Posted August 8, 2007 Author Posted August 8, 2007 Marzy nam sie ,aby Kostek już nie zmienial domu.Gdyby tak pomóc P. Alfredzie to może pies zostalby u niej na stale.Fotek z nowego domu na razie nie ma.Wiem tylko ,ze Kostusia ogladal lekarz ,przepisał leki.Moze znacie kogos kto ukoi jego rany. To jest mlody pies ,ktorego dotychczasowe życie bylo koszmarem ! Nie macie pojęcia ,jak on potrafi tulić sie do człowieka ! On nie mial wcale imienia ! Nie miał nic tylko cierpienie ! Bardzo zapadl mi w serce,mojemu TZ-towi też. Quote
lamia2 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 U p. Alfredy z całą pewnością nie może zostać, o tym pisałam w ostatnim moim poście, ale bardzo prosimy o pomoc finansową dla p. Alfredy, każda złotówka się przyda. Kostek nie je suchego, musi dostawać ryż z mielonym mięsem i warzywami, oraz biały ser. Quote
solito Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 To dobrze by było zrobić mu allegro... Czy Kostuś ma jakieś ogłoszenia? Quote
lamia2 Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 solito napisał(a):To dobrze by było zrobić mu allegro... Czy Kostuś ma jakieś ogłoszenia? Nie ma nic :( Quote
basia0607 Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Mam ogromną prośbe ! Kto Kostusiowi zrobi allegro ? Potrzeba pieniedzy na oplacenie lekarza i na pomoc w utrzymaniu psa. Quote
basia0607 Posted August 13, 2007 Author Posted August 13, 2007 Czy nikt nie pomoże Kostusiowi ? kto mu zrobi allegro ! ja tego nie potrafie ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.