Murka Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 A ja nadal nie mam info od kierownika :roll: Dzisiaj wysłałam drugiego maila. Jutro kierownik ma wyjazd wiec nie odpisze. Może w niedzielę znajdzie chwilkę czasu... Quote
Ulka18 Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Mnie kierownik tez nie pisze maili. Tylko nt. wyjazdu do Niepolomic. Poczekajmy. Quote
Murka Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 No wreszcie mam odpowiedź :cool3: Za te pieniążki wysterylizowano białą suczkę z Niska. Jeżeli chodzi o lata to ona w schronisku jest około dwóch lat a nie jest to jej wiek. Iza będzie na zastrzykach antykoncepcyjnych podawanych co pół roku.A lat to ma około siedem osiem. kakadu, czyli dzięki Tobie została wysterylizowana Łatka Mam nadzieję, że nie masz tego za złe Kierownikowi :razz: Jednakże moim zdaniem sterylka byłaby lepsza niż zastrzyki :roll: Quote
Ulka18 Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Murka, moim zdaniem wet boi sie ja sterylizowac...nie ma zadnego sprzetu praktycznie, USG, nie moze zrobic diagnostyki :shake: Mialam juz taki przypadek z grubiutka Matylda, ze wet bal sie ja wysterylizowac ze wzgledu na wiek, nadwage i troche chore serduszko. Quote
Gosiapk Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 [quote name='Murka']No wreszcie mam odpowiedź :cool3: kakadu, czyli dzięki Tobie została wysterylizowana Łatka Mam nadzieję, że nie masz tego za złe Kierownikowi :razz: Jednakże moim zdaniem sterylka byłaby lepsza niż zastrzyki :roll: Głupia sprawa wynikła, miała być sterylizowana Bułeczka/Iza za przesłane pieniążki, a zosała wysterylizowana inna suczka, bez pytania darczyńcy o zdanie. I teraz Bułeczka zostanie w schronie, bo nie jest wysterylizowana, a pieniądze przepadły. Nienajlepiej to wyszło. :shake: Quote
kakadu Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 to, ze za pieniadze na sterylizacje izy zostala wysterylizowana inna suczka nie robi mi absolutnie zadnej roznicy; nie bylo czasu na zabawy w upewnianie sie czy wyraze zgode czy nie, pieniadze zostaly wykorzystane jak trzeba w trybie pilnym; ciesze sie, ze moglam pomoc i z pewnoscia na tym nie poprzestane; zmartwila mnie bardzo wiadomosc o wieku izuni; dla mnie (jak juz pisalam) to bez roznicy, ale dla przyszlego stalego opiekuna to bedzie wazne; tak samo jak wazne bedzie to, ze nie nadaje sie do sterylizacji i do konca zycia skazana jest na zastrzyki hormonalne, ktore wczesniej czy pozniej doprowadza ja do ropomacicza i guzow gruczolow mlekowych; to mnie bardzo martwi; boje sie, ze i tak skonczy sie to przedzej czy pozniej operacja usuniecia chorej macicy; a wiec zabieg chirurgiczny pod znieczuleniem ogolnym (ktore, jak rozumiem, niesie ze soba najwieksze ryzyko powiklan) to tylko kwestia czasu; wg mnie ma wieksze szanse na jego przezycie teraz niz za 5 lat; ale ja sie nie znam; to wet decyduje; nie wiem jakie sa koszty wszystkich diagnoz jakich wymaga zabieg chirurgiczny; ktos pisal o usg, inny o badaniu krwi, prawdopodobnie na tym to sie nie skonczy; w wawie wszystko jest drogie; jesli mam na to wydac 400 zlotych jednorazowo (razem z samym zabiegiem) to wole (poniewaz naprawde nie spie na pieniadzach) raz w miesiacu, przez cztery miesiace, wplacac 90 zlotych na sterylizacje jakiejs przez was wskazanej, zdrowej suni, ktora waszym zdaniem tylko brak sterylki dzieli od znalezienia domu; do tego dochodzi jeszcze pytanie czy jest sens wyrywac ize na dwa miesiace ze schronu? czy to bedzie rozsadne? jesli uznacie, ze tak, to prosze: moje drzwi stoja dla niej otworem; budka czeka, miska tez juz jest tak samo jak smycz i obrozka (choc moze lepsze bylyby szelki?); ja po prostu nie wiem jak wy to organizujecie; do tej pory bylam skazana na siebie; moze sprawa jest prostsza niz mysle; a moze zazwyczaj psy przebywaja w dt dluzszy okres? moze sie niepotrzebnie wyrwalam z tymi dwoma miesiacami? jesli tak, to bardzo przepraszam za zamieszanie :oops: Quote
t_kasiek Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 kurcze....tak bym chciala, zeby Bułeczka znalazła domek :( Quote
Murka Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Gosiapk, pieniążki nie przepadły :roll: kakadu wpłaciła pieniążki zanim otrzymałam odpowiedź od kierownika czy sterylizacja będzie możliwa, więc - jak podejrzewam - zdawała sobie sprawę, że jej wpłata może pójść na coś innego. Jedyna wtopa jest taka, że kierownik wykorzystał pieniązki nie pytając. Dla niego sterylka suczki tej czy tamtej to jedno... :roll: Wielkie ukłony w stronę kakadu, że jej to również nie robi różnicy ;) A Iza zostanie w schronie (?) nie dlatego, że pieniążki zostały przeznaczone na coś innego, tylko ze względu na jej stan i wiek, o czym byśmy się nie dowiedzieli gdyby kakadu pieniążków nie wpłaciła, bo nikomu by do głowy nie wpadło pytać Kierownika czy sunia nie jest przypadkiem starsza. A jeśli chodzi o DT - to faktycznie jest problem, bo Iza w jednym momencie straciła szansę na adopcję o conajmniej połowę. Jest starszą suczką, której wet obawia się sterylizować w schronisku. Jedyne wyjście to umieszczenie jej w DT i pomoc finansowa na badania :roll: Ja jednak w tej kwestii nie jestem w stanie pomóc :shake: Tylko co jeśli po 2 miesiącach nikt się nią nie zainteresuje? :roll: Quote
Ulka18 Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Murka, jesli mozesz teraz, to bardzo prosze Cie zmien galerie Izy Buleczki na stronie. Ja z pracy nie moge, bo moje IP moze zostac (nie wiem czemu, ale np. w ksiedze gosci raz cos wpisalam z pracy i zostala nazwa serwera firmowego, musialam usuwac potem ten wpis). Dzieki :calus: Quote
Murka Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Już zmieniłam galerię suni (wstawiłam aktualne zdjęcia). Zmieniłam też galerię Łatki, że jest już wysterylizowana. Quote
Ulka18 Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Murka, dzieki :calus: Od razu mi razniej na duszy, ze jestes :multi: Galeria Izy Buleczki super :loveu: Quote
Murka Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Szkoda tylko, że teraz szansę na dom dla niej zmalały :-( Jesli nikt się nią nie zainteresował gdy miała 2 lata, to kto ją pokocha jak ma 7? :placz: Quote
evita. Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Cały czas po cichu śledzę losy Bułeczki i jej kibicuję. Bardzo chciałabym żeby dostała szansę od losu i mocno trzymam za to kciuki. Ze swojej strony mogę obiecać że jeśli Bułeczka trafi do domu tymczasowego zrobię jej allegro i inne ogłoszenia- oby tylko znalazła prawdziwy dom. Quote
kakadu Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 moze nie jest idealny, ale lepsze to niz nic; postaram sie wziac maksymalnie duzo nadgodzin, nie wiem ile mi sie uda, bo to nie ode mnie zalezy, ale jutro powiem szefowi, ze jestem potrzebujaca pieniedzy, moze cos sie uda; wszystkie w ten sposob zarobione pieniadze bede wplacac na konto izy, ale z zaznaczeniem, ze sa to pieniadze wylacznie dla niej; ze nikt nie moze ich wykorzystac na nic innego niz potrzebne badania suczki; jestem pewna, ze bedzie taniej zrobic te badania w mielcu niz w wawie; nawet jesli po ich wykonaniu okaze sie, ze suczka w zadnym razie nie nadaje sie do operacji to i tak to bedzie jakis pozytyw - przynajmniej bedziemy wiedzialy, ze na pewno nic nie da sie zrobic i, ze nie zaniedbalysmy zadnej szansy na sterylizacje; uprzedzam, ze to moze troche potrwac, wiec prosze o cierpliwosc; moze murka moglaby sie dowiedziec u jakiegos weta mieleckiego czy innego ile takie badania kosztuja (moze schroniskowy wet niech powie chociaz jakie by zaordynowal jako konieczne); napiszcie mi czy to jest dobry pomysl bo mnie sie juz obwody przegrzewaja od kombinowania; teraz trzeba psa uratowac przed ropomaciczem, ktore ma jak w banku za pare lat od tych zastrzykow; to bym uznala za pirorytet, bo to mu ratuje zycie; o dom bedziemy sie martwic jak zalatwimy te sprawe; Quote
oktawia6 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 nie będę więcej sugerowac-bo już to kilkakrtotnie robiłam- ale nadal nie rozumiem czemu nie można jej zdiagnozowac w W-wie-czemu drugi tydzień nie może byc u Ciebie Kakadu........ Quote
enia Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Oj jak sie sprawy skomplikowaly, ja już myślałam , że malutka u Kakadu........ jest narkoza wziewna przecież- droższa ale bezpieczniejsza, jeśli chodzi o wiek psa. Kakadu jesli sunia bedzie już u Ciebie obiecuje Ci pomóc tj. karma, wyjazdy do weta, spacery....... Quote
Murka Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 W schronisku niestety nie ma możliwości zrobić odpowiednich badań suni :shake: i pieniążki tu nie pomogą :-( Quote
t_kasiek Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 no a jakby ktos z Bułeczką pojechał do weterynarza poza schroniskiem ??? Kakadu chodzi o to, ze te wszystkie badania sa w Warszawie duuuuuzo drozsze !!!!!! :( Quote
kakadu Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 wlasnie dokladnie o to mi chodzi; w wawie wszystko jest drogie; ja nie potrzebuje pomocy w kupowaniu karmy, zastanawiam sie tylko po pierwsze: czy jest sens wyciagania jej za wszelka cene ze schroniska? i tu oktawio prosze cie o obiektywna ocene (tak dla samej siebie) jakie sa szanse, ze znajdzie dom w ciagu dwoch miesiecy, i co dalej jesli nie znajdzie? po drugie: czy nie daloby sie ustalic przy pomocy weta schroniskowego wszystkich potrzebnych badan i dopiero sie zastanawiac nad ich kosztami i wykonaniem; do tego jeszcze dochodzi problem taki, ze nikt mi nie odpowiedzial na zadawane przeze mnie kilkakrotnie pytanie: czy macie pomysl na dalsze losy suni? bo ja ja wezme i co potem bedzie? oktawio z wzieciem jej do domu to nie jest zaden problem; ja te dwa miesiace ciezko wynegocjowalalm i one sa do wziecia; myslalam, ze moze to cos pomoze jakiemus psu; psa musze dobierac ostroznie; jakie warunki musi spelnic juz pisalam; (maly, cichy, nieagresywny itd); zanim podejmiemy jakakolwiek decyzje nalezy wiedziec co trzeba zrobic dla ustalenia faktycznego stanu suczki; na razie wiemy, ze jest otyla (czemu?), ze jest duzo starsza niz myslalysmy (z grubsza 3 razy starsza) i ze jej stan nie jest delikatnie mowiac najlepszy; na same badania nie ma sensu jej ciagnac do warszawy; oktawio - jest sens? chyba nie, prawda? nie jest problemem uzalanie sie nad nia; nie zrozumcie mnie zle, tylko zastanowcie sie co sie stanie po tym czasie jaki zaproponowalam; bo moze sie zdarzyc i tak, ze suka zostanie do konca swojego zycia w schronisku; i wtedy nie ma sensu, zeby opuszczala je na kilka tygodni; czy to dla pomieszkania u mnie, czy dla zrobienia badan; murko, czy pieniadze nie maja znaczenia? czy badania mozna wykonac tylko w wawie? czy nie mozna uzbierac odpowiedniej kwoty, wlaczajac w to koszty przejazdu do jakiejs najblizszej kliniki, i ocenic na miejscu w jakim stanie jest pies? czy schroniskowy wet nie moze powiedziec jakie badania sa konieczne? a potem czy mozna sprawdzic w cenniku tej kliniki ile to bedzie kosztowac? i potem uzbierac te pieniadze i zrobic te badania? i zastanowic sie nastepnie co dalej w ich swietle? prosze was, zebyscie spojrzaly na te sprawe szerzej; bo ja sie staram tak wlasnie robic; mysle, ze poza schronem sa jeszcze jacys weci w mielcu? albo nieopodal? nigdy tam nie bylam, nie wiem jakie sa tamtejsze realia; rozumiem, ze to watek izy, ale jesli rozsadniejsza okaze sie pomoc innym psom rokujacym wieksze nadzieje na dom (sterylizacje), to nie zawaham sie im pomoc w pierwszej kolejnosci; sa niestety psy skazane na dozywocie w schronie choc to okrutne; uwazacie, ze jest sens brac ja na same badania? zalatwiajcie transport; moze dam rade finansowo (jesli sprawilam wrazenie osoby majetnej to tylko powiem, ze praktycznie jestem na utrzymaniu tz) uwazacie, ze jest sens ja wyciagac na 2 miesiace? zalatwiajcie transport; zrobie co bede mogla i na ile mi wystarczy pieniedzy; uwazam jednak i powtorze to jeszcze raz choc widze, ze niewiele osob zadaje sobie trud przeczytania moich wypocin i sensownego ustosunkowania sie do zawartych w nich watpliwosci: najlepiej bedzie ustalic stan faktyczny suki przed podjeciem jakichkolwiek dzialan majacych na celu znalezienie jej domu; co to za dwie buly wisza jej na brzuchu na jednym ze zdjec? moze to juz jest nowotwor? chcecie wyadoptowac chorego psa? jesli otylosc jest jedynym problemem to nalezy ja bezzwlocznie odchudzic i zrobic operacje; jestem pelna dobrych checi, ale pewnych rzeczy nie zrozumiem; proponuje regularne wplaty na diagnostyke - pomysl odrzucony; chyba skonczy sie to tak, ze zadzwonie do tego waszego kierownika i po prostu z nim pogadam bo tu sie bez sensu wszystko rozbija o brak informacji przerywany rozczarowniem osob, ktore myslaly, ze to juz po wszystkim i ze pies jest u mnie (tak naprawde to bedzie dopiero poczatek); ale to juz jutro bo teraz ide do pracy i pozostane tam bez przyjemnosci az do 22:00; niskie uklony i bez urazy ka. Quote
Ulka18 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 co to za dwie buly wisza jej na brzuchu na jednym ze zdjec? moze to juz jest nowotwor? chcecie wyadoptowac chorego psa? jesli otylosc jest jedynym problemem to nalezy ja bezzwlocznie odchudzic i zrobic operacje; Chociaz dlugi ten post przeczytalam w calosci.Odpowiem na ten powyzszy cytat : 1/ nie wiem co to za buly wisza na brzuchu, moze to tkanka tluszczowa albo przerosnienie sutki. Bron boze nie chcemy wyadoptowac chorego psa, nic z Murka o chorobie Izy nie wiemy. Moze wet ze schroniska cos podejrzewa, ale z nami ta wiedza moze sie nie podzielic. Nie ja zakladalam watek, ani Murka, w schronisku jest ponad 500 psow, gdybym miala wiedziec wszystko o kazdym psie, to by mi braklo pamieci na codzienne sprawy. 2/ Jak sobie wyobrazasz odchudzanie Izy? w Mielcu psy maja nadmiar jedzenia, kierownik sam chudy jak patyk, za cel stawia sobie, zeby psy nie byly glodne, a te swietlicowe jeszcze dodatkowo zebrza ile sie da od pracownikow, od odwiedzajacych...trzeba by zabierac Ize na spacery, a kto ma to robic, jesli jest nas tylko dwie osoby aktywne na dogo : ja i Murka, ja ma 40 km do schroniska, Murka ponad 100. I tak juz nie mam czasu na nic, prowadzenie strony, korespondencji, dawanie ogloszen, aukcji. To wszystko spada na nas dwie. Dobrze, ze kilka cioteczek z dogo pomaga w ogloszeniach, bo bylaby tragedia. czy nie mozna uzbierac odpowiedniej kwoty, wlaczajac w to koszty przejazdu do jakiejs najblizszej kliniki, i ocenic na miejscu w jakim stanie jest pies? czy schroniskowy wet nie moze powiedziec jakie badania sa konieczne? Najblizsza klinika jest w Lublinie, ponad 150km od Mielca. Schronisko jest biedne, nie ma kasy nawet na budy i deski do ocieplenia bud, martwi sie juz teraz jak przezyja zime, a co dopiero na takie wyjazdy i specjalne badania. Schroniskowy wet nie jest na calodziennym etacie, dziala za tzw. ZUS i robi wszystkie zabiegi po kosztach. Mozna by zrobic jakas diagnostyke i badania krwi na miejscu w Mielcu (o ile robia). Z tego co pamietam Matylda miala robiona taka akcje badaniowa. Jednakze takie jakby faworyzowanie jednego psa jest troche widziane jako nasze wolontariackie fanaberie i nie ma na to 100% przyzwolenia i poklasku. uwazacie, ze jest sens ja wyciagac na 2 miesiace? zalatwiajcie transport; zrobie co bede mogla i na ile mi wystarczy pieniedzy; Uwazam, ze wyciaganie Izy ze schroniska na 2 miesiace nie ma sensu. Moze nie wystarczyc na znalezienie domu. I co potem? powrot do schroniska? Quote
Murka Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Z tego co wiem, to nie ma takiej możliwości, aby pies opuścił schronisko np. na badania, a jeśli nawet to jest z tym duży problem - bo kto ma z nim jeździć, jeśli nie ma dorosłych wolontariuszy w Mielcu - stąd mój sceptycyzm. W schronisku jest dużo pracy aby uratować jakiemuś psiakowi życie i nikt nie ma czasu jeżdźić z jednym tylko po to, aby zrobić mu badania krwi czy może być sterylizowany czy nie. Poza tym w Mielcu nie ma kliniki :shake: Najbliżej gdzie MOŻE można by takie badania przeprowadzić to chyba Rzeszów (60 km od Mielca) :roll: I tu jest problem kto mógłby psinkę wozić, nikogo dorosłego z Mielca nie ma, Justynna na wyjeździe.. a ja mam do Mielca 100 km. A co do buł wiszących - to to z pewnością tłuszcz. Gdyby wet miał jakieś podejrzenia co do nowotworu, kierownik na pewno dałby znać. Quote
Murka Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 A jeśli chodzi o brak informacji, to gdybyśmy z Ulka18 chciały z każdą pierdółką do Kierownika dzwonić i zawracać mu gitarę, to zbankrutowałybyśmy na rachunkach telefonicznych i on też miałby już dośc, bo ma swoje sprawy w schronisku (pod opieką 700 zwierząt). Tak jak Ulka18 pisze, nie my umieściłyśmy Izę na dogomanii i nikt nas nie pytał czy będziemy mogły pomóc w razie jakichś pytań odnośnie jej. Mamy masę innych zwierzaków, którym szukamy domu. Dlatego piszemy maile do Kierownika, ale też czasem jest nam głupio zawracać mu gitarę, bo wysyłamy do niego sporo maili dotyczących innych zwierząt. Dlatego prosimy o wyrozumiałość w tej kwestii. Kontakt do schroniska jest podany w pierwszym poście i KAZDY może się ze schroniskiem skontaktować. I też uważam, że nie ma sensu jej zabierać do W-wy na 2 miesiące. Bo nawet gdyby miała 2 lata (informacja ta była podana w styczniu 2006 roku!) i była wysterylizowana - nikt nie da gwarancji, że w ciągu tego czasu znajdzie dom :( Quote
kakadu Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 kurcze, dziewczyny, pojecia nie mialam, ze wy tak daleko mieszkacie; nie zwrocilam uwagi, ze to nie wyzalozylyscie ten watek o izie - myslalam, ze jakos sie tym szczegolnie zajmujecie - moja wina, moglam to lepiej sprawdzic; ale te 100 km murki i 40 ulki to jest faktycznie kawal drogi; wyobrazalam sobie, ze mieszkacie nieopodal jakos; no i to, ze pytania o konkretnego psa i wyjazdy z nim na badania sa traktowane jako fanaberie wolontariuszy - to rzeczywiscie kloda pod nogi... nie wiedzialam jak to wszystko wyglada; nie wiedzialam, ze tak zle to wyglada; w niektorych schroniskach wolontariusze zajmuja sie konkretnymi przypadkami, myslalam, ze tu tez tak jest; to oczywiste, ze murka nie bedzie zaprztalala 100 km do schroniska, potem 150 do kliniki i z powrotem; :shake: w tym swietle brak konkretnych informacji jest calkowicie zrozumialy; zrozumiale sa tez watpliwosci murki, ze skoro nikt nie wzial psa dwuletniego to male sa szanse, ze wezmie siedmiolatke; sprobuje zadzwonic dzis do schroniska, moze trafie na osobe w dobrym nastroju; moze uda mi sie dowiedziec sie jakie sa konkretne przeciwwskazania do operacji; na moje oko ona wcale nie jest az tak zapasiona, zeby nie mozna jej bylo operowac; widzialam w klinikach grubsze suki w kaftanach pooperacyjnych; patrzylam jak tam dojechac z wawy... najkrotsza opcja to 6 godzin przez krakow, nie dam rady w jeden dzien, a w tamtych stronach nikogo nie mam, zeby przenocowac; nie wiem, jeszcze pomysle, moze mozna cos poradzic; leb mi peka i szlag mnie trafia z bezsilnosci :angryy: Quote
Murka Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Kakadu, dzięki że chcesz pomóc Izuni ;) Chcesz przyjechać do schroniska ją zobaczyć? :crazyeye: Bo jeśli chodzi o transport suni do Warszawy, to jest szansa, bo w sobotę przyjeżdża z Warszawy do schroniska Tosia2 po psa mix goldena i może mogłaby zabrać maliznę. Jednakże myślę, że czas określony w DT jest dobry, kiedy pies nie ma się zupełnie gdzie podziać. Wówczas potem można mu szukać kolejnego DT. W przypadku Izy takie zmiany miejsca mogą tylko pogorszyć sprawę :-( Jeśli chodzi o mnie i Ulkę18, to my przeważnie skupiamy się psach, które przebywają w małych boksach, w błocie, bez spacerów, śpią w dziurawych budach, praktycznie bez kontaktu z człowiekiem. Iza mieszka na świetlicy, ma dużą swobodę, śpi w cieple, także jej warunki są jeszcze nie tak tragiczne w porównaniu z innymi psami. No i ma większą szansę na dom, bo jest narażona na bezpośredni kontakt z odwiedzającymi ;) Inna sprawa, że jak do tej pory ten kontakt niewiele jej pomógł - pewnie dlatego, że to właśnie nie jest pies, co się garnie do wszystkich. Jest nieśmiała :-( Oczywiście KAŻDA adopcja jest dla nas baaaaardzo ważna, ale nie jesteśmy w stanie zająć się wszystkim osobiście :shake: Daj znać jeśli się czegoś dowiesz w schronisku. Tam jest tylko jedna osoba bardzo niemiła ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.