Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Właśnie wróciliśmy z CENTAURUSA Zawieźliśmy różności od Poker, Nikaragui i od nas. Bardzo się ucieszyli, że są chętni, aby w sobotę im pomóc fizycznie( Brzoska + dziewczyna z FB). Jakby ktoś jeszcze był chętny do wyjazdu w sobotę to podam tel. do dziewczyny z FB, bo ma jakieś wolne miejsca w aucie. Jakby ktoś miał drewno, szafki nadające się do zamknięcia na leki czy inne większe rzeczy, to są gotowi przyjechać z taką przyczepką do przewożenia koni.
Najgorzej, że policja nie pozwala zabezpieczyć dachu, bo ma takie procedury. Jutro ma zacząć się deszczowy okres i jeżeli wszystko im zaleje a potem złapie mróz, to ściany popękają i już nie będzie czego ratować.
Próbują nagłośnić sprawę medialnie, żeby policja się ugięła.

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

dzięki za wieści :)
AnnWrc też widziałam, że była chętna do pomocy

my też możemy kogoś zabrać (3 os), a jak coś dużego do przewiezienia się znajdzie, to mamy możliwość wypożyczenia busa

Posted

brzośka napisał(a):
dzięki za wieści :)
AnnWrc też widziałam, że była chętna do pomocy

my też możemy kogoś zabrać (3 os), a jak coś dużego do przewiezienia się znajdzie, to mamy możliwość wypożyczenia busa
Syriusz ma tapczan czy wersalke do oddania, podac Ci jej tel na PW?

Posted

brzośka napisał(a):
dzięki za wieści :)
AnnWrc też widziałam, że była chętna do pomocy

my też możemy kogoś zabrać (3 os), a jak coś dużego do przewiezienia się znajdzie, to mamy możliwość wypożyczenia busa




Tak i nadal jestem chętna:)Będę jechała z TZ więc kolejna para rąk.Mamy tylko mały problem co z psem zrobić, bo na cały dzień nie zostawimy jej w domu a póki co innej opcji nie mamy:/Może do weekendu coś nam się uda wykombinować;)

Posted

bros napisał(a):
dziewczyny dajcie znać jak bedziecie jechać (moze mogłabym się zabrać) - zacznę rozpytywać wśród znajomych kto co ma


U Nas będzie miejsce,a że blisko siebie mieszkamy to jeszcze lepiej:)Do piątku mam nadzieję uda nam się coś wykombinować z opieką dla naszego czworonoga więc wtedy będę mogła na 100% potwierdzić nasz przyjazd i miejsce dla Ciebie:)

Posted

[quote name='Nikaragua']Syriusz ma tapczan czy wersalke do oddania, podac Ci jej tel na PW?
ok, podaj
a to dziewczyna z dogo? może niech do mnie napisze? ;)


[quote name='bros']dziewczyny dajcie znać jak bedziecie jechać (moze mogłabym się zabrać) - zacznę rozpytywać wśród znajomych kto co ma
jeśli pojedziemy busem, to 1 miejsce wolne, jeśli naszą "cytryną" to 3 :)


[quote name='AnnWrc']Tak i nadal jestem chętna:)Będę jechała z TZ więc kolejna para rąk.Mamy tylko mały problem co z psem zrobić, bo na cały dzień nie zostawimy jej w domu a póki co innej opcji nie mamy:/Może do weekendu coś nam się uda wykombinować;)
my też mamy ten problem... Merlin pójdzie do rodziców, ale suczydło jest jeszcze "niepewne", więc nie bardzo chcę ją z rodzicami zostawiać :shake:
najwyżej klatka i pojedzie z nami :D

Posted

Nikaragua napisał(a):
Dość daleko, ok 25 minut (gdy nie ma korków) autobusem 145 lub 146


chodzi mi o odległość między stacją w Szczedrzykowicach a schroniskiem, źle się wyrazilam. Jestem z Wrocławia ;)

Posted

zostałaś zauważona, tylko myslałyśmy, że chodzi Ci o odległość we Wrocku do siedziby fundacji (bo tu się znajduje)
[quote name='Nikaragua']Dość daleko, ok 25 minut (gdy nie ma korków) autobusem 145 lub 146

Posted

Dlatego się poprwiłam, ale dalej nie dostalam odpowiedzi, zastanawiam się czy dałabym radę zajść ze stacji do schroniska z manelami dla koniórów, podróż ciapongiem taniej mnie wyniesie, a rzeczy nie są ciężkie, bardziej nieporęczne. Dlatego prosiłabym o odpowiedź kogoś kto wie :)

Posted

Kyu napisał(a):
Dlatego się poprwiłam, ale dalej nie dostalam odpowiedzi, zastanawiam się czy dałabym radę zajść ze stacji do schroniska z manelami dla koniórów, podróż ciapongiem taniej mnie wyniesie, a rzeczy nie są ciężkie, bardziej nieporęczne. Dlatego prosiłabym o odpowiedź kogoś kto wie :)

nie wiem, czy znajdziesz tu kogoś, kto to wie

a skąd jesteś? może mogłabyś się z kimś zabrać samochodem?
ew. możesz przekazać komuś swoje dary, żeby je zawiózł; zbiórki są w różnych częściach Polski organizowane

Posted

Kopiuję, co napisał Cichociemny z forum Psich Ratowników:
Zawieźliśmy tam dzisiaj trochę rzeczy. Zmieściły się do dużej dwuosiowej przyczepy. Były to między innymi: buty w tym tak bardzo potrzebne gumowce, spora ilość odzieży w tym kurtki, bluzy polarowe itp., 11 materacy wojskowych, 12 materacy gimnastycznych, śpiwory, kołdry z poszwami, sporą ilość kocy, dywany i dywaniki, 25 butelek 5 litrowych z wodą, 2 kanistry 20 litrowe na wodę, wiadra, płaszcze przeciw deszczowe, łopaty, środki czystości i trochę chemii, pianki takie do np. spania, kilkaset naczyń jednorazowych, sporo kubków, talerzy i sztućców itp. Pilnie potrzebują wszelkich środków czystości i chemii w tym mopy, ścierki, wiadra. Prosili o artykułu biurowe (może drukarka, komputer, papier, długopisy itp). Bardzo jest potrzebny duży najlepiej taki wojskowy agregat prądotwórczy oraz pompa wodna. Albo żeby ktoś mógł to im chociaż na jakiś czas pożyczyć. Z odzieży to tylko bluzy, kurtki, spodnie i odzież robocza, rękawice do pracy, buty i gumowce. Są tam na miejscu sami faceci. Mebli nie ma poco wieźć ponieważ nie ma gdzie ich trzymać. Dla psów też za bardzo nie ma co zbierać ponieważ jest tam około 6-ciu piesków z czego trzy mieszkają w pałacu a trzy te sześciomiesięczne mieszkają w kojcu i nic w nim nie mają mimo że im sporo rzeczy dla psów zawieźliśmy i jeszcze wczoraj tam był Przemek z Moniką też z rzeczami dla piesków. Nie wiem z jakich przyczyn one mieszkają poza pałacem tym bardziej że są to młode i bardzo przestraszone pieski Tym pieską musimy pilnie znaleźć nowe domki. Oni nie mają teraz do tego głowy. Prawda jest taka, że tak najbardziej to teraz najlepiej nieść im pomoc finansową. Ta pierwsza potrzeba moim zdaniem została załatwiona. Trochę akcji już takich robiłem i wiem co mówię. Pytałem się czy potrzebują lodówki to mi odpowiedziano, że już maja sześć. Spora część pałacu nadaje się do użytku. Ta część zalana jest już suszona dużymi dmuchawami. Przydała by się jeszcze taka normalna pokojowa dmuchawa. Jak nie damy rady tych piesków zabrać to zróbmy lub kupmy im chociaż jedną budą. W tej jednej części pałacu normalnie toczy się życie.

I są im potrzebne potężne ilości kabli elektrycznych.


A to te trzy potrzebujące psiaki.

Posted

[h=2]z dzisiaj[/h] Spieszymy z aktualnymi informacjami! A przede wszystkim - podziękowaniami. Bo Wasze zaangażowanie przechodzi w każdej mierze nasze oczekiwania.

W pierwsze dni po pożarze dostaliśmy od Was kurtki, wreszcie chłopcy maja się w co ubrać, i całej ekipie wreszcie jest ciepło. Dziękujemy Wam za kolejne karmy, materace, ocieplacze, rękawice, odzież codziennego użytku, a nawet bombonierki - z miłymi karteczkami, dla osłody! Nasze psiaki dostały zabawki, pluszaki, Cywil kości, Bobas ulubione piszczałki. Dostarczyliście nam zapas plastykowych naczyń, co przy fakcie, iż nie mamy wody, jest bezcenne. Dziękujemy Pani Zosi, która w polowych warunkach robi chłopakom codziennie kanapki, jajecznice i ciepłą kawę targając wodę w wiadrach. I nikomu nie pozwala sobie pomoc! Dziękujemy Psim Ratownikom, Ośrodkowi Szkolenia Champion, Fundacji Ostatnia Szansa, fundacji "SOS dla jamników", fundacji (MFOZ) w Ursusie, Kwiaciarni "Niezapominajka z Wieliczki", Centrum Weterynaryjnemu EKovet z Wrocławia, Ośrodkowi Pomocy Dla Zwierząt z Uciechowa, AFNowi, Brzeskiemu Towarzystwu Miłośników Zwierząt - Przytulisko Przytul Psisko, Fundacji "Lepszy Świat", wielu szkołom z całej polski oraz innym organizacjom i instytucjom, których listę postaramy się sukcesywnie uzupełniać. Dziękujemy dziesiątkom osób prywatnych, które wsparły nas tym co miały i co zebrały. Dziękujemy policji za przyspieszone działania - na początku był problem z przykryciem dachu, w celu zachowania do oględzin, kolejnych i kolejnych. Wreszcie wczoraj nastąpiły te ostatnie, po naszej gorącej prośbie podyktowanej tym, ze jeśli deszcz zaleje Pałac, a przyjdzie mróz, budynek się po prostu zawali. Takie było ostrzeżenie straży pożarnej. Możemy wiec zacząć sprzątania tego, co w górnych partiach strawił ogień, potrzeba będzie cegieł, i drewna.. każdą ilość drewna. Bardzo potrzebne są plandeki - do przykrycia dziury po dachu.

Bardzo potrzebny owies! Słoma.. Siano.. Nie jesteśmy chwilowo w stanie pozyskiwać funduszy, w folwarku jesteśmy odcięci od internetu, straciliśmy wszystkie sprzęty do pracy, brakuje rąk do pracy, więc wszyscy koncentrujemy się na pracy fizycznej na folwarku i na oporządzaniu koni. Mamy tu na miejscu prawie 200 koni oraz parędziesiąt innych zwierząt. Samo wykarmienie tego stada to koszt około 2 tys zł dziennie - z lekami ta kwota się podwaja. Dlatego bardzo prosimy o wsparcie na utrzymanie zwierząt, czego nigdy wcześniej nie robiliśmy. Nie mogliście u nas nigdy znaleźć zbiorek n siano, słomę czy owies. Stawialiśmy sobie, przez 7 lat, za punkt honoru, pozyskanie funduszy na żywienie naszych zwierząt poprzez liczne projekty, prowadzoną działalność gospodarczą (sklep animarket.pl) i pukanie od firmy do firmy. Ale tym razem chylimy czoła, wybaczcie. I prosimy o pomoc. Nie chcemy, aby nasze konie choć przez chwilę odczuły tragedię, jaka się wydarzyła, nie możemy pozwolić sobie na paraliż w zakresie organizacji stajni, co bez wody i prądu i tak jest nagminne.

Prosimy o wsparcie w finansowaniu opieki weterynaryjnej. Lek wet Krzysztof Kmiecik wizytuje nasze konie czasem kilka razy w tygodniu, bo chore konie właśnie tego wymagają. Można pomoc również kupując leki bezpośrednio u niego, płacąc u niego i biorąc fakturę na siebie jako firma. Można z nim się skontaktować mailowo: kmiecikwet@gmail.com, a zainteresowanym podamy numer telefonu. Można zakupić pasze dla koni u okolicznych rolników, taka pomoc jest dla nas bezcenna! Potrzebne są tez kasty, wiadra. Nadal bardzo potrzebna jest nagrzewnica. I leki dla koni, które straciliśmy. Były to leki niezbędne aby nasze konie mogły funkcjonować. Potrzebny jest Ventipulmin, Super Fen, Buteless, rivanol, woda utleniona, a także maści i glinki, środki opatrunkowe (bandaże, gazy, wata, bandaże samoprzylepne).

Z całego serca Wam dziękujemy !

Posted

brzośka napisał(a):
pisali na FB, że nie chcą łóżek, bo nie mają gdzie ich wstawić :shake:

AnnWrc, o której jedziecie w sobotę?



Myślę że max do 12 powinniśmy być na miejscu,a że zakupy dla fundacji będziemy jeszcze robili to raczej około 10 rano będziemy jechać,a Ty o której będziesz? My niestety nie możemy całego dnia tam zostać ze względu na psinkę więc myślę że na jakieś chociaż 4-5h pojedziemy pomóc mam nadzieję że chociaż to coś da:)

Posted (edited)

brzośka napisał(a):
dzięki za wieści :)
AnnWrc też widziałam, że była chętna do pomocy

my też możemy kogoś zabrać (3 os), a jak coś dużego do przewiezienia się znajdzie, to mamy możliwość wypożyczenia busa

Brzośka daj znać jak się mogę z wami zabrać,o której i skąd i czy mi się łopata zmieści do samochodu :)
no i jeszcze 3 wiadra -wszystkie jedno w drugie wsadzone:)

Edited by Syriusz
Posted

z tego co piszę Psi Ratownicy w Centaurusie przydała by się buda- średnia buda dla psiaka stoi u mojej cioci w Długołece można zabrać. Ja niestety nie mogę jutro pojechać :( zostaje sama z córka.

uciekam z kompa dzwońcie w razie W 503749992

mam też męską kurtkę rozmiar M

Posted

AnnWrc napisał(a):
Myślę że max do 12 powinniśmy być na miejscu,a że zakupy dla fundacji będziemy jeszcze robili to raczej około 10 rano będziemy jechać,a Ty o której będziesz? My niestety nie możemy całego dnia tam zostać ze względu na psinkę więc myślę że na jakieś chociaż 4-5h pojedziemy pomóc mam nadzieję że chociaż to coś da:)

myślę, że gdzieś tak ok. 10-10.30 byśmy wyjechali z Oleśnicy
pierwotnie mieliśmy zabrać Tolkę ze sobą, w klatce, ale teraz myślę że chyba też pojedziemy tylko na tyle godzin, żeby psiaki mogły zostać same w domu


Syriusz napisał(a):
Brzośka daj znać jak się mogę z wami zabrać,o której i skąd i czy mi się łopata zmieści do samochodu :)
no i jeszcze 3 wiadra -wszystkie jedno w drugie wsadzone:)

możesz się zabrać i łopata z wiadrami też się zmieści :)
napiszę do Ciebie na FB

Rozmawiałam przed chwilą z Bros i uzgodniłyśmy, że jeśli Tolka faktycznie z nami nie pojedzie, to weźmiemy po drodze tę budę (pod warunkiem oczywiście, że nam do "cytryny wlezie ;))

Posted

Właśnie wróciliśmy ze Szczedrzykowic niestety z pomocy fizycznej nici, bo miała być dzisiaj policja więc nie chcieli żeby obcy się kręcili po terenie. Zostawiliśmy więc reklamówkę medykamentów i z powrotem do domku. Na przyszłość jeśli ktoś będzie chciał pojechać pomóc - proszę się wcześniej skontaktować z kierowniczkom fundacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...