Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze,sama nie wiem. Ide jutro do kolezanki co sie na frisbee zna (moze ja kojarzycie-na forum Alusia startuje z sunia Hera) i poprubujemy rozne dyski co ona ma...:)
P.S nie wiem czy akurat w Polskim wzorcu, ale w zagranicznych jest,ze maja byc nieufne wobec innych psow,a Polscy hodowcy jak zwykle zrobili z tego sztandar i wszystkie Polskie cattle takie sa :(

Posted

Infortune. napisał(a):
Nam Bza nigdy za wiele :evil_lol:
A tymi studiami tak nie strasz bo jak mi nie wyjdzie weta (a pewnie nie wyjdzie :diabloti:) to idę właśnie na biologię, myślałam, że tam trochę mniej kucia niż na weterynarii. :lol:


Ale mi się już nie chce robić zdjęć jak jest taka pogoda a nie inna. Zero słońca.:roll:

No, roboty jest sporo, wszystkie przedmioty takie, że trzeba sporo pracować, żeby się ogarniać i zaliczyć wszystko (tylko 40% studentów przechodzi na drugi rok) a ja nie należę do osób przesadnie pracowitych.:diabloti: Jednakowoż na weterynarii, podejrzewam, roboty jest 3 razy więcej.
A zupełnie nie mogę się zmotywować do nauki...

agaciaaa napisał(a):
To niedobrze, ale jeśli to tylko lekkie obawy, to jeszcze pół biedy.. Sara jak jest burza trzęsie się jak galareta :shake: a na wystrzały nie reaguje, no chyba że w domu usłyszy że gdzieś niedaleko strzelają- wtedy leci do okna i drze mordę ale to w sumie standard :lol: na większość dziwnych/głośnych odgłosów tak w domu reaguje :roll: na podwórku reakcji zero, ew. zwrócenie uwagi, nasłuchiwanie itp ale raczej bez lęku (zależy w sumie co to za dźwięk).

Żebym znała te dzieciaki, to bym się chętnie z wizytą do rodziców wybrała :diabloti:


Ja dopiero jak Bezik zaczął się bać to doceniłam jak fajnie jest mieć psa niczego-się-nie-bojącego...:roll:

Oj tak , miła pogawędka z rodzicami by się przydała:lol:

Unbelievable napisał(a):
taka tendencja dopiero się zaczyna- 4,5 lat temu Dusza, czyli mama Grama, miałaby championat(ale wystawy w zbyt krótkim odstępie czasu), rok pózniej na wystawie dostała bdb- a jest właśnie lżejszej budowy, wzrost ma wzorcowy;) no i włos krótki...

ja uwielbiam Kuszę i jej dzieciaki, szczególnie Ru:loveu: wydaje mi się, że one są takie wypośrodkowane, ale u Parsonów nie widać dużych różnic

jacki mniejuż w tym momencie zupelnie nie kręca :diabloti: tak jak ten pies- ch. australii, polski i cholera wie czego jeszcze- mnie się zupełnie nie podoba...


No na razie są mało popularne to też nie ma takich różnych schiz i tendencji za wiele ale pewnie to będzie postępować:roll:

Hmm, no nie wiem czy nie widać różnic u parsonów, chociażby 4 parsony agilitowe - Pipi, Milo, Fiona i Bibi - wg mnie wszystkie się od siebie bardzo różnią... Tzn wyglądowo.


Pieseczkowo napisał(a):
To dawaj i jedziemy kupować :D


:lol:

ewka i haker napisał(a):
Haker ma problem z Hero 235 ale to z łapaniem
215 sonic sa lepsze dla niego


Bezik w zasadzie dałby sobie radę z dużymi, nakręca się na nie tak samo jak i na małe a na obozie rzuciłam mu parę razy 'normalnym' Hero (chyba Xtra) i nawet łapał. Ale myślę, że z małymi mu wygodniej ;)

wiska napisał(a):
Kurcze,sama nie wiem. Ide jutro do kolezanki co sie na frisbee zna (moze ja kojarzycie-na forum Alusia startuje z sunia Hera) i poprubujemy rozne dyski co ona ma...:)
P.S nie wiem czy akurat w Polskim wzorcu, ale w zagranicznych jest,ze maja byc nieufne wobec innych psow,a Polscy hodowcy jak zwykle zrobili z tego sztandar i wszystkie Polskie cattle takie sa :(


Ja za bardzo nie kojarzę frizbowych psów bo mnie ten sport tak 'poważniej' nie kręci;) I przychodzę tylko na finały w Warszawie, popatrzeć, ale i tak rozpoznaję mało które psy.

Ah, no to nie wiedziałam, że tak to jest z tą agresją u nich...

Posted

Ja chyba zostanę przy tych hero pup mimo, że już są mega zniszczone... I tak rzucamy sobie bardzo rekreacyjnie więc co mi tam za różnica ;)

Chciałam powiedzieć, że życzymy wszystkim Udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku. Ja już tu chyba nie zajrzę bo od rana się ogarniam przed Sylwestrem, czyli od rana już w Warszawie.

Bezik natomiast jest szczęśliwy bo wybiegany - i przez to rozleniwiony ;) bo przez całe święta miał codziennie długachne spacery z dużą ilością latania za piłeczką, w domu klikaliśmy itd - musiałam mu jakoś wynagrodzić brak agility, na treningu nie byliśmy ze 3 tygodnie. A tak to on jest przyzwyczajony do mojego trybu życia , normalnie nie mam czasu codziennie wychodzić na takie super długie spacery, nawet w wakacje bo zwykle jest gorąco. I teraz widzę, że naprawdę udało mi się go porządnie przez te święta wybiegać, zmęczony jest :) Dziś na późno wieczorne sikanko wyszedł z przeciętną chęcią :P Ale to może dlatego, że strzelają i on się zdążył zorientować, że to na dworze, a w domu jest bezpieczniej.

No, to see ya :) Napiszę coś jak się ogarnę po Sylwestrze a to może potrwać :evil_lol:

Posted

Miłego dżamprezowania :)

Dużo zależy od prowadzenia cattla. Najłatwiejsze psiaki to nie są i fakt mogą by agresywne czy dominujące do innych psów.
Co do agility, to co najmniej jedna sunia zaczęła trenować we Wrocławiu.

Posted

Aby od sylwestra cały rok był ekstra.
by marzenia się spełniały, by pieniążki kieszeń Twą wypchały, a uczucia nie znikały i z serduszka wypływały:lol::laola:

Posted

Witam wszystkich:eviltong: Nie bardzo się nadaję do odpisywania każdemu po kolei, dziękuję za życzenia :razz: Sylwester udany, było dość oporowo ale nawet pamiętam większość imprezy:cool3: Mimo, że znałam 2 osoby na 20 to bawiłam się świetnie :lol: Wstaliśmy (spełzliśmy) ok 15, o 18 byłam w domu i dopiero się ogarnęłam na tyle, żeby coś tu napisać.;)

Pies spędził sylwestra w domu bo rodzice wyjątkowo nigdzie nie wychodzili i mogli go pilnować. Podobno trochę poujadał na fajerwerki, żeby było, że niby taki kozak a potem stwierdził, że fajniej jest w łazience, w swojej klateczce. Podsumowując bał się ale bez szaleństw.:multi:
Na spacerach jest dużo lepiej bo faszeruję go smaczkami jak tylko się zapiera i nie chce iść. Za smaczkiem w ogień:diabloti: A w ogóle to w Sylwestra z rana miałam wyrzuty sumienia, że tak zostawię moje białe bojące się dziecko i poszliśmy na ostatni w roku dłuższy spacer na łąki i nawet zrobiłam jakimś cudem zdjęcia:crazyeye:Ale mało bo miałam mało czasu.
A wracając z tego z spaceru spotkaliśmy gościa z 2 psami w typie amstaffa, oba psy spuszczone ze smyczy, zbliżają się do nas a facet NIC. Ogólnie niby nie mam uprzedzeń do ttb, znam kilku ich przedstawicieli, które są naprawdę ok ale jednak jakiś tam stereotyp mam. Niby straszne opowieści o tych psach są przesadzone i więcej się mówi o wypadkach z ich udziałem, żeby dodać im otoczki dramatyzmu, więc nie ma co się przejmować medialnymi doniesieniami. Ale coraz częściej słyszę o wypadkach z tymi psami po prostu od znajomych, bezpośrednio, tak jak ostatnio pies w typie asta rzucił się bez ostrzeżenia na labradora zach (od airedale'a Ludwika) i mocno go poturbował , zupełnie nie chcąc puścić. Pewnie mega dużo zależy od wychowania. No ale ja bardziej chciałam o właścicielkach tych piesków. Ich również znam paru ze światka agility i są bardzo w porządku, natomiast na spacerach już kilka razy zdarzyło mi się spotkać z okropnym chamstwem i okazywaniem swej wyższości. Kiedyś pisałam jak właściciel takiego 'prawie pita' na moją prośbę o odwołanie tylko się zaśmiał i zapytał czy się boję, że jego pies zje mojego i że byle czego nie jada :angryy: Tym razem było podobnie. Prosiłam - darłam się - żeby facet odwołał psy. Z 5 razy. Beziczek się dzielnie odwołał, co było cudem:loveu: i nie poszedł do nich a te ciągle szły w naszym kierunku. Niby nie mam uprzedzeń ale umierałam ze strachu. Zawsze tak jest jak jakiś, jakiejkolwiek rasy pies bez kontroli na nas idzie ale tym razem bałam się podwójnie. Chociażby z tego względu debil powinien je złapać a ten tylko się cieszył, że się boję. Ja biorę swojego kurde łestika na smycz za każdym razem jak mamy mijać innego psa.
Oczywiście bez miłych epitetów ('Pan jest psycholem!!') z mojej strony sie nie obeszło a debil nadal się cieszył jak głupi i mówił, że histeryzuję i jestem wariatką. Mam to gdzieś, że te psy akurat nie byłyt widocznie agresywne ale jestem pewna, że gdyby Bezik się odezwał (wzięłam go na ręce żeby milczał i odeszłam po dużym łuku) to miałby przechlapane, jest mistrzem prowokowania bójek... Boże dawno mi ktoś tak nie zepsuł humoru jak ten durny dziad... Jak go jeszcze raz spotkam to wykonam miły telefonik do SM... Teraz się zbytnio spieszyłam.

Posted

Już sobie pogadałam to teraz wstawię te zdjęcia z porannego spacerku Sylwestrowego. Tylko 15 bo zaraz musiałam już jechać do Warszawki.

W zasadzie to są dość monotematyczne. W ogóle to się cieszę bo wtedy już od rana było słychać (nie bardzo głośne ale było słychać) strzały, na łąkach również ale Bezo zajęty aportowaniem pyszczka zupełnie je olewał:loveu:








Posted

Oj tam kolor;) Nawet ecru ale jaką ma budowe.. Przystojny kawaler;) No co racja to racja na psy trzeba uwarzac:mad: Każdy w sumie może ugryźć a jeszcze jak się nie ma do niego zaufania:shake: Mój facet ma amstaffa własnie i wiem że np. do mojej suczki Desta jest spokojna i się z nią bawi bo wychowywana jest z nią od szczeniaka ale nieraz jest ciężko na spacerach dlatego nie schodzi ona ze smyczy:razz: Czy kwestia wychowania? Zależy w którym przypadku. Desta przykladowo jest taka ponieważ kiedyś rzucił sie na nią pies jak jeszcze byla szczeniakiem. Osobnika płci męskiej nie ruszy ale do suczek ma dystans. Szczerze to sama przez reputacje tych psów bałam się wozić Nike no ale nie potrzebnie bo juz za pierwszym razem doskonale się bawiły;)

Posted

Eh u mnie jest taki sam koleś, tyle, że z bokserem :roll: On sobie wszędzie chodzi z psem bez smyczy, a wcale nad nim nie panuje. Kiedyś kumpela do mnie dzwoniła, żebym przyszła, bo ona nie wejdzie do klatki, bo ten bokser zagryza się tam z jakimś kundliszczem :roll: Ostatnio szłam z rodzicami (na szczęście) i szedł ten koleś, mówimy mu żeby zapiął psa na smycz, to on go za obrożę. No dobra, mijamy go, po minucie słyszymy wołanie psa. Obracamy się, a ten pies na nas leci. Jakbym była sama to miałabym już po Aresie :roll: Rodzcie go odgonili, a faceta opierniczyli, ale nadal nie zapiął go na smycz.... Eh...


Cudne zdjęcia :loveu: Ja chciałam dzisiaj porobić, ale bez słońca nie umiem :shake:

Posted

Ludzie mają nasrane w główkach, ja wczoraj też brałam Alexa na ręce bo mijałam popieprzoną babkę i jej jamniola, który cały czas się rzuca na Alexa, pies jest na smyczy ale ona i tak podchodzi ze swoim do Alexa, jakby czekała na to żeby go w końcu ugryzł....wrrr
Widzę że Bezik ma same miętkie piłeczki, Alex dostaje tyko twardą gumę bo inne giną w mgnieniu oka....:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...