Nutusia Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 Basiu, jeśli Ci się tekst podoba - ślij mi dane ogłoszeniowe dla innych piesków, które trzeba ogłaszać - z przyjemnością sobie popiszę :) Quote
ewu Posted November 13, 2014 Author Posted November 13, 2014 Basiu, jeśli Ci się tekst podoba - ślij mi dane ogłoszeniowe dla innych piesków, które trzeba ogłaszać - z przyjemnością sobie popiszę :) Nutusia :buzi: :buzi: :buzi: Quote
elik Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Basiu, jeśli Ci się tekst podoba - ślij mi dane ogłoszeniowe dla innych piesków, które trzeba ogłaszać - z przyjemnością sobie popiszę :) A ja mogę słać ?? Chodzi o Tosię. Co prawda jeszcze sterylka jest przed nią, ale nie sądzę, żeby tak szybko znalazł się odpowiedni domek dla malutkiej. Mam tez na tymczasie małego około 2 miesięcznego radosnego kocurka i jemu też koniecznie muszę zrobić ogłoszenia. Quote
Nutusia Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Pewnie, że możesz! :) Tylko pewnikiem dopiero w poniedziałek przysiądę, bo jutro mam mocno zabiegany dzień... Quote
elik Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 Pewnie, że możesz! :) Tylko pewnikiem dopiero w poniedziałek przysiądę, bo jutro mam mocno zabiegany dzień... To bardzo, bardzo serdecznie dziękuję :) Oczywiście może być w poniedziałek, a może i później, nie ma pośpiechu :) Tosia i tak musi przejść zabieg i rekonwalescencję po i dopiero będzie mogła być adoptowana. Ogłoszenia oczywiście mogą być wcześniej :) Quote
elik Posted November 20, 2014 Posted November 20, 2014 Na OLX, gdzie sunia ma wyróżnienie do 13.XII. ma 138 wejść i ani jednego zapytania :( Na gumtree ma 75 wejść i tez żadnego zainteresowania :( Quote
ewu Posted November 20, 2014 Author Posted November 20, 2014 Dzisiaj sunia Próbujemy sklecić ogłoszenie. Nutusiu wykorzystuję Twój tekst, dzięki :) :kiss_2: Mila - oddajcie mi moje dzieciństwo !!! Mila ma około 5 miesięcy. Jest malutka (ok. 35 cm w kłębie i 6 kg wagi) - wdała się w mamusię. Urodziła się na tzw. wsi zabitej deskami, jako kolejny, nikomu niepotrzebny pies. I pewnie podzieliłaby los tych wszystkich "wiejskich Burków", czyli zostałaby utopiona, ewentualnie uwięziona na łańcuchu przy rozwalającej się budzie, gdyby nie ktoś, kto postanowił, że taki scenariusz w tym przypadku się nie sprawdzi ! W tej chwili Milusia przebywa w psim hotelu, gdzie poznaje uroki dzieciństwa. Ma kontakt z ludźmi i innymi psami. Wobec obcych początkowo jest nieco nieśmiała, ale szybko przełamuje dystans i wychodzi z niej psie dziecko. Milcia jest zdrowa, zaszczepiona, bardzo lubi dzieci. Do pełni szczęścia brakuje jej już tylko domu - takiego prawdziwego, odpowiedzialnego i kochającego. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: Proponowane zdjęcia Dzisiaj sunia pojedzie do bdt w Łodzi i będzie tam pod opieką Pani , która praktycznie czas jest w domu. Domek jest nadzorowany przez TOZ, dzisiaj rozmawiałam z Panią z TOZ-u. Milunia musi się nauczyć dobrych manier w domu. Z Usią gorzej, lubi tylko Sylwię i Jej Rodzinę, reszta ludzi jest "be.." Quote
ewu Posted November 20, 2014 Author Posted November 20, 2014 Martwię się Usią, Sylwia bardzo dba o psiaczki ale Usia jakoś nie chce się przełamać:( Quote
elik Posted November 20, 2014 Posted November 20, 2014 Dzisiaj sunia pojedzie do bdt w Łodzi i będzie tam pod opieką Pani , która praktycznie czas jest w domu. Domek jest nadzorowany przez TOZ, dzisiaj rozmawiałam z Panią z TOZ-u. Milunia musi się nauczyć dobrych manier w domu. Z Usią gorzej, lubi tylko Sylwię i Jej Rodzinę, reszta ludzi jest "be.." To jednocześnie dobra i zła wiadomość. Przed Milunią otwierają się możliwości. Usia praktycznie nadal zamknięta w swoim świecie. Wpuściła małą grupkę ludzi, ale więcej nie chce :( Ileż złego musiała już doświadczyć :placz: Przecież szczeniaki dość szybko przekonują się do ludzi, jeśli czują się bezpieczne i zadbane. Usi z pewnością niczego u sylwiasko nie brakuje, a jednak nadal nie ufa ludziom :( Quote
edek Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Według mnie Usi też by się przydał domowy tymczas, byłaby z człowiekiem cały czas to i by się otwierała do ludzi, miałby też na spacerkach kontakt z innymi. A tak to siedzi w kojcu z innymi psami, nie ma resocjalizacji... Quote
elik Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Według mnie Usi też by się przydał domowy tymczas, byłaby z człowiekiem cały czas to i by się otwierała do ludzi, miałby też na spacerkach kontakt z innymi... Może nawet bardziej niż Misi. Misia mogłaby być adoptowana z hoteliku, natomiast Usi potrzebne są chyba różnorakie kontakty z człowiekiem, poznanie życia w rodzinie. Nie sądzę, żeby psa bojaźliwego dało się "wyprostować", gdy trzymany jest w kojcu, odizolowany od wszelkich objawów życia w rodzinie. Quote
Nutusia Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Jestem dokładnie tego samego zdania... Praca, kontakt z człowiekiem, domowe warunki, w których można go obserwować cały czas. Na świeżo to przechodzę z Imką - gdyby była w kojcu w życiu nie byłaby dziś takim psem, jakim jest (choć do ideału jeszcze jej duuuuużo brakuje). Wygląda na to, że Usia jest po prostu psiakiem o wiele bardziej wrażliwym niż jej siostra. Pozostawiając ją w kojcu, praktycznie skazujemy ją na to, że z bojaźliwego szczeniaka wyrośnie jeszcze bardziej bojaźliwy pies, a jego szanse na adopcję będą z miesiąca na miesiąc coraz mniejsze. Przy okazji tymczasowania Imki czytam teraz książki na temat psiego lęku, konsultuję się z behawiorystką. Im bardziej pozwolimy psu na zatracenie się w jego lęku, tym mniejsze mamy szansę, by z nim u niego walczyć z sukcesem. Ja wiem - łatwo się pisze - gorzej to w realu wygląda, ale jeśli jest jakakolwiek szansa, by to Usia skorzystała z tego domowego tymczasu, warto się nad tym zastanowić... Quote
elik Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Basieńko, czy mogłabyś to przekonsultować z sylwiasko ? Boję się, żebyśmy nie przekreśliły szansy Usi na normalne życie. Quote
ewu Posted November 21, 2014 Author Posted November 21, 2014 Jestem dokładnie tego samego zdania... Praca, kontakt z człowiekiem, domowe warunki, w których można go obserwować cały czas. Na świeżo to przechodzę z Imką - gdyby była w kojcu w życiu nie byłaby dziś takim psem, jakim jest (choć do ideału jeszcze jej duuuuużo brakuje). Wygląda na to, że Usia jest po prostu psiakiem o wiele bardziej wrażliwym niż jej siostra. Pozostawiając ją w kojcu, praktycznie skazujemy ją na to, że z bojaźliwego szczeniaka wyrośnie jeszcze bardziej bojaźliwy pies, a jego szanse na adopcję będą z miesiąca na miesiąc coraz mniejsze. Przy okazji tymczasowania Imki czytam teraz książki na temat psiego lęku, konsultuję się z behawiorystką. Im bardziej pozwolimy psu na zatracenie się w jego lęku, tym mniejsze mamy szansę, by z nim u niego walczyć z sukcesem. Ja wiem - łatwo się pisze - gorzej to w realu wygląda, ale jeśli jest jakakolwiek szansa, by to Usia skorzystała z tego domowego tymczasu, warto się nad tym zastanowić... Wiem o tym ale nie mam możliwości znalezienia domowego bdt:( Pani wzięła Milunię jedynie na miesiąc (z innym maluszkiem). Bałyśmy się ,żeby Usia nie uciekła nie znam doświadczenia tej Pani więc na początek poszła ta odważna. Prosiłam Sylwię o zakup szelek , obroży - takich sprawdzonych , solidnych. Dzisiaj dzwoniłam, jest ok. Mała została ponownie odrobaczona i zakropiona. Ma też chip.Dostanę od Sylwii rozliczenie do zapłaty. Usia spędza mi sen z powiek, nie wiem jak to rozwiązać :( Strasznie źle się stało,że jak wszystko było gotowe to Wanda nie zgodziła się na wydanie suniek bo była w sanatorium. Wszystko miało inaczej wyglądać :( Teraz jest coraz trudniej a Sylwia ma nie jedną Usię na głowie. Jestem Jej bardzo wdzięczna bo gdyby nie Sylwia i jej dobre serce nie wiem co by było z suniami po zabraniu od Wandy... Quote
elik Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Szkoda. Myślałam, że była możliwość wyboru. W tej sytuacji, gdy to pani decydowała, która chce wziąć na DT, nie było wyjścia :( Obawiam się, że u sylwiasko, pomimo Jej zaangażowania i nie z Jej winy, sunia nie wyjdzie na prostą. Trzeba nam chyba szukać domowego BDT. Może ktoś zna, miał kontakty z którąś z Baloniarek ? Może w którymś BDT jest wolne miejsce, albo zwolni się w jakimś czasie. Quote
Nutusia Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Też liczyłam na to, że mamy wybór :( Sama jestem baloniarką, ale mam teraz Imkę. A poza tym nie ma nas w domu po 10 godzin i szczeniaczków z założenia nie tymczasuję, bo nie jestem ich w stanie karmić częściej niż 2 x dziennie, no i poświęcać tyle czasu, ile powinnam, uczyć czystości itp. Ale na baloniarskim wątku można zawsze wpisać apel. Niestety, instytucja bdt jest bardzo mało rozpowszechniona i wszystkie baloniarki są zapsione po kokardki :( Quote
ewu Posted November 21, 2014 Author Posted November 21, 2014 Pani nie wybierała ale po rozmowie uznałyśmy z Sylwią,że najpierw trzeba zobaczyć jak się sprawdzi w sytuacji psiaka kontaktowego ale jednak nie do końca spolegliwego. Usia czekałby tylko aż ktoś nieopatrznie otworzy drzwi żeby uciec. Nie znam tej Pani , jest miła i chętna do pomocy ale nie wiem nic o doświadczeniu z trudnym psiakiem. Mam kontakt do Pani, porozmawiam, mamy miesiąc żeby Milunia nauczyła się czystości w domu. Quote
Nutusia Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Pozostaje trzymać kciuki - ja swoje zaciskam do białości! Quote
elik Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 ...Sama jestem baloniarką, ale mam teraz Imkę... No popatrz, popatrz nie wiedziałam, że zadaję się z tak zacną osobą. Nutusiu, ja wcale nie kpię, ani nie żartuję. Mam wielkie uznanie dla Baloniarek. Sowo daj :) :calus: A może wiesz w takim razie do kogo można byłoby uderzyć z zapytaniem o ewentualne tymczas ? ...Mam kontakt do Pani, porozmawiam, mamy miesiąc żeby Milunia nauczyła się czystości w domu. Czyli może być tak, e Mila po miesiącu wróci do sylwiasko :( Pozostaje trzymać kciuki - ja swoje zaciskam do białości! Ja swoje też :) Quote
elik Posted November 22, 2014 Posted November 22, 2014 Basiu to są szelki o których mówiłam w trakcie rozmowy telefonicznej. Jeśli psiak jest bojaźliwy, to tylko takie szelki polecam Solidne szelki typu guard Link do sklepu http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz...korzane/285804 Nie znam bezpieczniejszych niż te. Quote
ewu Posted November 23, 2014 Author Posted November 23, 2014 Kciuki podwójnie potrzebne, na razie nie zapeszam:) Quote
elik Posted November 23, 2014 Posted November 23, 2014 Łaaaaaałłłł to ja poczwórne kciuki trzymam :) Kiedy się wyjaśni ? Quote
elik Posted November 24, 2014 Posted November 24, 2014 Za która sunię trzymamy kciuki, bo ja mam telefon od Pani z Krakowa, która jest zainteresowana Milą. Pyta jak Mila z kotami, bo ma 2 kotki i gdzie teraz sunia jest. Co odpowiedzieć ? Quote
Nutusia Posted November 24, 2014 Posted November 24, 2014 I ja swoje kciuki u rąk i u nóg (!) zaciskam!!!!!! Elik, nie mam pojęcia gdzie można uderzyć o bezpłatny tymczas. Wszystkie znajome mi Baloniarki zapsione tymczasowo :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.