Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Basiu, jeśli Ci się tekst podoba - ślij mi dane ogłoszeniowe dla innych piesków, które trzeba ogłaszać - z przyjemnością sobie popiszę :)

Nutusia :buzi: :buzi: :buzi:

Posted

Basiu, jeśli Ci się tekst podoba - ślij mi dane ogłoszeniowe dla innych piesków, które trzeba ogłaszać - z przyjemnością sobie popiszę :)

A ja mogę słać ??

Chodzi o Tosię. Co prawda jeszcze sterylka jest przed nią, ale nie sądzę, żeby tak szybko znalazł się odpowiedni domek dla malutkiej.

Mam tez na tymczasie małego około 2 miesięcznego radosnego kocurka i jemu też koniecznie muszę zrobić ogłoszenia.

Posted

Pewnie, że możesz! :) Tylko pewnikiem dopiero w poniedziałek przysiądę, bo jutro mam mocno zabiegany dzień...

To bardzo, bardzo serdecznie dziękuję :)

Oczywiście może być w poniedziałek, a może i później, nie ma pośpiechu :) Tosia i tak musi przejść zabieg  i rekonwalescencję po i dopiero będzie mogła być adoptowana. Ogłoszenia oczywiście mogą być wcześniej :)

Posted

Na OLX, gdzie sunia ma wyróżnienie do 13.XII.  ma 138 wejść i ani jednego zapytania :(

 

Na gumtree ma 75 wejść i tez żadnego zainteresowania :(

Posted

Dzisiaj sunia

 

 

Próbujemy sklecić ogłoszenie.

Nutusiu wykorzystuję Twój tekst, dzięki :) :kiss_2:

 

Mila - oddajcie mi moje dzieciństwo !!!

 

Mila ma około 5 miesięcy. Jest malutka (ok. 35 cm w kłębie i 6 kg wagi) - wdała się w mamusię. Urodziła się na tzw. wsi zabitej deskami, jako kolejny, nikomu niepotrzebny pies. I pewnie podzieliłaby los tych wszystkich "wiejskich Burków", czyli zostałaby utopiona, ewentualnie uwięziona na łańcuchu przy rozwalającej się budzie, gdyby nie ktoś, kto postanowił, że taki scenariusz w tym przypadku się nie sprawdzi !

 

W tej chwili Milusia przebywa w psim hotelu, gdzie poznaje uroki dzieciństwa. Ma kontakt z ludźmi i innymi psami. Wobec obcych początkowo jest nieco nieśmiała, ale szybko przełamuje dystans i wychodzi z niej psie dziecko.

 

Milcia jest zdrowa, zaszczepiona, bardzo lubi dzieci. Do pełni szczęścia brakuje jej już tylko domu - takiego prawdziwego, odpowiedzialnego i kochającego.

 

Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej.

 

Kontakt:

 

 

Proponowane zdjęcia

 

SAM_1959.JPG
 
SAM_1954.JPG
 
SAM_1947.JPG
 
 
SAM_2537.JPG
 
SAM_2547.JPG
 
SAM_2555.JPG
 

 

Dzisiaj sunia pojedzie do bdt w Łodzi i będzie tam pod opieką Pani , która praktycznie czas jest w domu.

Domek jest nadzorowany przez TOZ, dzisiaj rozmawiałam z Panią z TOZ-u.

Milunia musi się nauczyć dobrych manier w domu.

Z Usią gorzej, lubi tylko Sylwię i Jej Rodzinę, reszta ludzi jest "be.."

Posted

Dzisiaj sunia pojedzie do bdt w Łodzi i będzie tam pod opieką Pani , która praktycznie czas jest w domu.

Domek jest nadzorowany przez TOZ, dzisiaj rozmawiałam z Panią z TOZ-u.

Milunia musi się nauczyć dobrych manier w domu.

Z Usią gorzej, lubi tylko Sylwię i Jej Rodzinę, reszta ludzi jest "be.."

To jednocześnie dobra i zła wiadomość.

Przed Milunią otwierają się możliwości.

Usia praktycznie nadal zamknięta w swoim świecie. Wpuściła małą grupkę ludzi, ale więcej nie chce :(  Ileż złego musiała już doświadczyć :placz:  Przecież szczeniaki dość szybko przekonują się do ludzi, jeśli czują się bezpieczne i zadbane. Usi z pewnością niczego u sylwiasko nie brakuje, a jednak nadal nie ufa ludziom :(

Posted

Według mnie Usi też by się przydał domowy tymczas, byłaby z człowiekiem cały czas to i by się otwierała do ludzi, miałby też na spacerkach kontakt z innymi. A tak to siedzi w kojcu z innymi psami, nie ma resocjalizacji...

Posted

Według mnie Usi też by się przydał domowy tymczas, byłaby z człowiekiem cały czas to i by się otwierała do ludzi, miałby też na spacerkach kontakt z innymi...

Może nawet bardziej niż Misi. Misia mogłaby być adoptowana z hoteliku, natomiast Usi potrzebne są chyba różnorakie kontakty z człowiekiem, poznanie życia w rodzinie. Nie sądzę, żeby psa bojaźliwego dało się "wyprostować", gdy trzymany jest w kojcu, odizolowany od wszelkich objawów życia w rodzinie.

Posted

Jestem dokładnie tego samego zdania... Praca, kontakt z człowiekiem, domowe warunki, w których można go obserwować cały czas. Na świeżo to przechodzę z Imką - gdyby była w kojcu w życiu nie byłaby dziś takim psem, jakim jest (choć do ideału jeszcze jej duuuuużo brakuje). Wygląda na to, że Usia jest po prostu psiakiem o wiele bardziej wrażliwym niż jej siostra. Pozostawiając ją w kojcu, praktycznie skazujemy ją na to, że z bojaźliwego szczeniaka wyrośnie jeszcze bardziej bojaźliwy pies, a jego szanse na adopcję będą z miesiąca na miesiąc coraz mniejsze. Przy okazji tymczasowania Imki czytam teraz książki na temat psiego lęku, konsultuję się z behawiorystką. Im bardziej pozwolimy psu na zatracenie się w jego lęku, tym mniejsze mamy szansę, by z nim u niego walczyć z sukcesem.

Ja wiem - łatwo się pisze - gorzej to w realu wygląda, ale jeśli jest jakakolwiek szansa, by to Usia skorzystała z tego domowego tymczasu, warto się nad tym zastanowić...

Posted

Jestem dokładnie tego samego zdania... Praca, kontakt z człowiekiem, domowe warunki, w których można go obserwować cały czas. Na świeżo to przechodzę z Imką - gdyby była w kojcu w życiu nie byłaby dziś takim psem, jakim jest (choć do ideału jeszcze jej duuuuużo brakuje). Wygląda na to, że Usia jest po prostu psiakiem o wiele bardziej wrażliwym niż jej siostra. Pozostawiając ją w kojcu, praktycznie skazujemy ją na to, że z bojaźliwego szczeniaka wyrośnie jeszcze bardziej bojaźliwy pies, a jego szanse na adopcję będą z miesiąca na miesiąc coraz mniejsze. Przy okazji tymczasowania Imki czytam teraz książki na temat psiego lęku, konsultuję się z behawiorystką. Im bardziej pozwolimy psu na zatracenie się w jego lęku, tym mniejsze mamy szansę, by z nim u niego walczyć z sukcesem.

Ja wiem - łatwo się pisze - gorzej to w realu wygląda, ale jeśli jest jakakolwiek szansa, by to Usia skorzystała z tego domowego tymczasu, warto się nad tym zastanowić...

Wiem o tym ale nie mam możliwości znalezienia domowego bdt:(

Pani wzięła Milunię jedynie na miesiąc (z innym maluszkiem).

Bałyśmy się ,żeby Usia nie uciekła  nie znam doświadczenia tej Pani więc na początek poszła ta odważna.

Prosiłam Sylwię o zakup szelek , obroży - takich sprawdzonych , solidnych.

Dzisiaj dzwoniłam, jest ok.

Mała została ponownie odrobaczona i zakropiona.

Ma też chip.Dostanę od Sylwii rozliczenie do zapłaty.

Usia spędza mi sen z powiek, nie wiem jak to rozwiązać :(

Strasznie źle się stało,że jak wszystko było gotowe to Wanda nie zgodziła się na wydanie suniek bo była w sanatorium.

Wszystko miało inaczej wyglądać :(

Teraz jest coraz trudniej a Sylwia ma nie jedną Usię na głowie.

Jestem Jej bardzo wdzięczna  bo gdyby nie Sylwia i jej dobre serce nie wiem co by było z suniami po zabraniu od Wandy...

Posted

Szkoda. Myślałam, że była możliwość wyboru. W tej sytuacji, gdy to pani decydowała, która chce wziąć na DT, nie było wyjścia :(

Obawiam się, że u sylwiasko, pomimo Jej zaangażowania i nie z Jej winy, sunia nie wyjdzie na prostą. Trzeba nam chyba szukać domowego BDT.

Może ktoś zna, miał kontakty z którąś z Baloniarek ? Może w którymś BDT jest wolne miejsce, albo zwolni się w jakimś czasie.

Posted

Też liczyłam na to, że mamy wybór :(

 

Sama jestem baloniarką, ale mam teraz Imkę. A poza tym nie ma nas w domu po 10 godzin i szczeniaczków z założenia nie tymczasuję, bo nie jestem ich w stanie karmić częściej niż 2 x dziennie, no i poświęcać tyle czasu, ile powinnam, uczyć czystości itp. Ale na baloniarskim wątku można zawsze wpisać apel. Niestety, instytucja bdt jest bardzo mało rozpowszechniona i wszystkie baloniarki są zapsione po kokardki :(

Posted

Pani nie wybierała ale po rozmowie uznałyśmy z Sylwią,że najpierw trzeba zobaczyć jak się sprawdzi w sytuacji psiaka kontaktowego ale jednak nie do końca spolegliwego.

Usia czekałby tylko aż ktoś nieopatrznie otworzy drzwi żeby uciec. Nie znam tej Pani , jest miła i chętna do pomocy ale nie wiem nic o doświadczeniu z trudnym psiakiem.

Mam kontakt do Pani, porozmawiam, mamy miesiąc żeby Milunia  nauczyła się  czystości w domu.

Posted

...Sama jestem baloniarką, ale mam teraz Imkę...

No popatrz, popatrz nie wiedziałam, że zadaję się z tak zacną osobą. Nutusiu, ja wcale nie kpię, ani nie żartuję. Mam wielkie uznanie dla Baloniarek. Sowo daj :)  :calus:

A może wiesz w takim razie do kogo można byłoby uderzyć z zapytaniem o ewentualne tymczas ?

 

 

...Mam kontakt do Pani, porozmawiam, mamy miesiąc żeby Milunia  nauczyła się  czystości w domu.

Czyli może być tak, e Mila po miesiącu wróci do sylwiasko :(

 

 

Pozostaje trzymać kciuki - ja swoje zaciskam do białości!

Ja swoje też :)

Posted

Za która sunię trzymamy kciuki, bo ja mam telefon od Pani z Krakowa, która jest zainteresowana Milą.

Pyta jak Mila z kotami, bo ma 2 kotki i gdzie teraz sunia jest.

Co odpowiedzieć ?

Posted

I ja swoje kciuki u rąk i u nóg (!) zaciskam!!!!!!

 

Elik, nie mam pojęcia gdzie można uderzyć o bezpłatny tymczas. Wszystkie znajome mi Baloniarki zapsione tymczasowo :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...