Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dowiedziałam się że w lecznicy gdzie pracuje mój znajomy sterylizują dużo bezdomnych psiaków za nieduże pieniądze,więc zadzwoniłam i powiedział że wysterylizują mi sunię za 70 max 80 zł :loveu:
Qurczę tylko nie mam jej gdzie umieścić :placz:

  • Replies 277
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

margo001 napisał(a):
Dowiedziałam się że w lecznicy gdzie pracuje mój znajomy sterylizują dużo bezdomnych psiaków za nieduże pieniądze,więc zadzwoniłam i powiedział że wysterylizują mi sunię za 70 max 80 zł :loveu:
Qurczę tylko nie mam jej gdzie umieścić :placz:


A czy wiesz jak dlugo będzie do siebie dochodziła do siebie po zabiegu? Czy wet ma możliwość przetrzymania jej po zabiegu przez pare dni nawet odpłatnie? Jeśli nie, myślmy o tym przejeżdzie - w gaju na pewno byśmy coś wymyślili i dali rade! Tylo coś z transportem trzeba będzie wymyślić, ewentualnie gdyby ktoś mógł ja do połowy podwieść.... wtedy to 200-250 bym dała rade w w2eekend machnąć

Trzeba podjąć męską decyzję i działać! Co wy proponujecie???

Posted

[quote name='caroolcia']Margo daj znać, jak co mam ostatnio duzo czasu i najwyzej sie do ciebie przejade ;) po sunie, a co tam....
Czy ja dobrze przeczytałam Karolinko...:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
nie wierzę wlasnym oczom :crazyeye: więc musimy zebrać jakieś fundusze :razz:
więc pisz co i jak ....

W lecznicy o której pisałam wyżej niestety nie można przetrzymać suni,nie jest całodobowa :shake:

Posted

Dzisiaj dowiedziałam się że mają przyjechać ze schroniska z Lubartowa po Brodzię i jej kolegę malutkiego staruszka,który zaprzyjaźnił się z nią podczas cieczki i od tamtej pory chodza wszędzie razem :placz: :placz: :placz:
Byli już w czwartek,ale nie mogli jej na szczęście znaleźć :shake:
Ponoć mają być w poniedziałek oby nie wcześniej :placz: :placz: :placz:

Musimy ją ratować jak najszybciej :placz: :placz: :placz:

Posted

Myślę, myśle, czas ucieka a mi sie wszystko poplątało :-( TZ miał się do końca miesiąca wyprowadzić, a zrobił to w już czwartek i mam wioelki problem co z moimi psami zrobić, nie mam pod ręka takiej osoby:placz: . Myslałam że tatko ze mną pojedzie jako 2-gi kierowca, ale ma dyżur w sobote akurat!!!!
Co tu robić?!
Czy nie znajdzie się ktoś kto może sunie trochę bliżej podrzucić, na 6-12 h mogę piechy zostawić ale na cały dzień nie mogą zostać bez wyjąscia na siuu - ja mam 500 km w jedną stronę, gdyby to sie zmniejszyło chociaż o 200 to jade na 100%.
Cholerka, ale jeszcze myślę.....

Posted

znalazłam w wątku transportowym, osoba o niku tanitka oferuje transport np Lublin Warszawa. Z Warszawy już dam rade

wysłałam do niej PW - poprosiłam o odpowiedź na wątku.

Ja zaraz kończe prace- margo odezwe się telefonicznie - bo tylko w pracy mam internet na razie

Posted

Nawet nie wiecie jak się cieszę,że Brodzia jest już bezpieczna:loveu: :multi: :multi:
Czy czeka ja tu sterylka aborcyjna? Mozna prosić o jakieś dodatkowe info odnośnie charakteru?

Posted

Maria pogada z wetem czy to nie za późno bo ok 3 tygodnie po cieczce.

Suniu jesteś świetną dogoterapeutką. Odkąd Mariee zajeła się tobą zapomniała o sobie.Miło było slyszeć dzisiaj jeej normalny głos przejety twoim losem. Pełna norma.
Po zabiegu naprawde poszkamy wspaniałego domku dla takiej kochanej i tak skrzywdzonej suni. Najlepiej na osiedlu Marii.

Posted

Nie dowiedizalam sie dzisiaj nic nowego... nie moglam sie dodzownic. Jutro rano bede dzwonic.

Donvitow nie ciesz sie na zapas:mad: jeszcze roznie moze byc, ja nic robie tylko wslu****e sie w swoj brzuch:roll:

Posted

Dopiero tu dotarlam :mad:
Mariee mnie uprzedziła z dobrymi wieściami ;)
Przede wszystkim chciałam podziękować za szybkie wsparcie,bo już straciłam nadzieję na jakiekolwiek rozwiązanie Caroolci,Donvitowi,Mariee i jej Mężowi :calus: :calus: :calus: nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa że tak to sie skończyło,miejmy nadzieję że dalsze losy suni równie szybko się rozwiążą i szybko znajdzie swój najukochańszy domek.:loveu:
Nie wiem czy wiecie,ale sunia dwa razy nam zwiała z samochodu :crazyeye:
Otóż wczoraj wraz z siąsiadką i z ukochanymi dzieciakami przez Brodzię zwabiłyśmy ją do mnie do zakładu pracy,przespała całą noc jak zauważylam w jednym miejscu.Gdy przyszłam rano wzięłam ją na siusiu,ale kładła się na trawie,więc przyniosłam ją z powrotem,polożyłam na kocyku i tak już pozostała,nawet jak przyszły dzieciaki się z nią pożegnać to skakała ze szczęścia w górę,ale kocyka nie opuszczała :loveu:
Potem przyjechał mąż Mariee,zapakowałyśmy Brodzię w autko,ale nie zamknęliśmy drzwi,no więc ona nie wiele myśląc kic z auta,ale na szczęście dzieciaki ją złapały ma do nich ma zaufanie :loveu:
Potem dowiedziałam się od Mariee ze uciekla z auta przed klinika,ale zostala zlapana :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...