pfiii Posted September 4, 2014 Posted September 4, 2014 4 dni temu przygarnęłam trzynastoletnią suczkę ze schroniska. Mała jest grzeczna, nie niszczy, sika w domu rzadko (codziennie idealnie koło 16- więc przestawiamy się na spacery ok. 15:30), nie szczeka. Jest bardzo uległa. Ale chyba rozwija się u niej lęk separacyjny i bardzo chciałabym nad tym zapanować. Dora chodzi za mną cały czas. Nie tylko podąża z pomieszczenia do pomieszczenia, ale dosłownie naśladuje każdy mój krok. Kiedy pierwsze dwa dni spokojnie spała w kuchni, teraz leży tylko, kiedy jest w moim pokoju- poza nim niespokojnie się kręci. Zamknięcie się w pokoju skutkuje piszczeniem i drapaniem drzwi. Tak samo, kiedy wychodzę poza dom- według słów mojego chłopaka, kiedy wyszłam na 4 godziny, piszczała większość tego czasu i kręciła się pod drzwiami. Głównie ja wychodzę z nią na spacer i daję jej jeść, dzisiaj zaczął wychodzić z nią też mój chłopak i ją nakarmił. Staram się w ten sposób pokazać jej, że nie tylko ja jestem super i świat się nie kończy na mnie :). Ignoruję ją, kiedy przychodzi do mnie po pieszczoty i długie głaskanie jest tylko wtedy, kiedy przyjdzie, jak ją zawołam. Nie zna żadnych komend, więc nie mogę korzystać z "na miejsce" (posłanie ma w kuchni). Staram się zostawiać ją na kilka minut w innym pokoju i zamykać za sobą drzwi, i wychodzić dopiero, kiedy przestaje choć na chwilę piszczeć. Nie jest zainteresowana żadnymi zabawkami, więc odpada danie jej czegoś szczególnie pożądanego, kiedy wychodzę. W sumie jest zainteresowana tylko mną i bardzo mnie to martwi. Na razie pracuję w domu i wychodzę tylko na chwilę na zakupy albo korepetycje, ale od października zaczynają się studia i mała będzie musiała trochę czasu spędzać sama (ale pewnie nie dłużej niż 5h ciągiem). Co mogę zrobić, żeby przyzwyczaić ją do zostawania samej? Proszę, poradźcie coś, nie chcę doprowadzić do eskalacji problemu. Zwłaszcza, że mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu w bloku, i podrapane drzwi i piski po prostu są nie do przyjęcia na dłuższą metę, musimy nad tym popracować. Quote
agacienka2005 Posted September 30, 2014 Posted September 30, 2014 Powiem może coś z własnego doświadczenia. Mój pies nie zostawał w domu, jest również psem ze schroniska rzekomo był w nim tylko 2 miesiące. Ważnym jest by zareagowaćjak najwczesniej bo ja błądziłam po różnych ludziach i straciłam czas pieniądze i dużo cierpliwości. Pies jest zwierzęciem stadnym nie lubi być sam, jesli nie wie gdzie jego problem w heirarchii będzie nawoływał stado by ono wróciło. Nasz pies po 2 tygodniach stosowania się do zasad szkoleniowca dzisiaj po raz pierwszy spal podczas naszej nieobecności do góry nogami. Wracając do mojej historii: Mieszkam w Łodzi i przerobiłam 3 szkoleniowców - niby najlepszych- nie przytocze nazw bo to nie o to chodzi. Chce ustrzec ludzi od pseudo szkółek i pseudo trenerów którzy tylko chcą zarobić pieniądze.przerobiłam problem zostawania psa samego w domu, doświadczyłam również zdemolowanego mieszkania oraz wycia i szczekania psa podczas mojej nieobecności, przeszliśmy przez wielu pseudoszkoleniowców oraz klatkę, transporter i obrożę antyszczekową a problem narastał, wydane setki złoty a problem wciąż nie znikał.. Pies zaczął być problemem, a miało być tak pięknie. Zaczęłam być więźniem w swoim domu, próbowałam różnych metod tych mniej i bardziej inwazyjnych, chciałam miec idealnego psa.... takiego jak poprzedni. Pies był niegrzeczny w domu oraz na spacerach. Byłam załamana aż dotarłam do dziewczyny która opisała mi przypadek swojego psa i szkoleniowca który pomógł jej z psem gdy była u kresu wytrzymałości. Jej pies po spotkaniu zmienił się o 360 stopni dzięki temu mężczyźnie. Dziewczyna podobnie jak ja przeszła przez 3 trenerów bez żadnych rezultatów. Powiedziałam ryzyk fizyk on będzie moją ostatnią deską ratunku. I tak się stało dostałam numer telefonu do p. Emila i zadzwoniłam. Poświęcił mi godzinę czasu na rozmowę przez telefon a potem umówiliśmy się na spotkanie. p. Emil był u nas cały dzień przećwiczył mnóstwo sytuacji które chcieliśmy przećwiczyć (jazda autem, zabawa z psami itp), a w tym głownie zostawianie psa w domu. Tak naprawdę cały problem tkwił w nas właścicielach. P. Emil wytłumaczył nam jak prawidłowo postępować z psem. Rozwiązanie jednego problemu pociągnęło rozwiązanie kolejnego. Mimo, że nie wierzyłam, że to możliwe dzięki jednemu spotkaniu udało się zmienić myślenie nasze i naszego psa. Przede wszystkim duża cierpliwość właścicieli odpowiednie podejście do psa i wyznaczenie granic psu jest kluczem do sukcesu. Z czystym sumieniem polecam p. Emila. p. Emil nigdzie się nie reklamuje bo reklamy nie potrzebuje zna swoją wartość i tak naprawdę wszystko idzie tzw. drogą pantoflową, gdyby nie ta dziewczyna ja tez bym nie wiedziala o jego istnieniu. Ma podejście do psów oraz do ludzi co się okazuje wielokrotnie czymś najważniejszym. Co najważniejsze zawsze można do niego zadzwonić po konsultacji oraz umówić się na spacer z psiakiem nie płacąc za to dodatkowo:) Emil mieszka w Warszawie a dojeżdza do psów w całej Polsce. Jest ciepłym człowiekiem, który dodaje motywacji gdy człowiek zaczyna powątpiewać. Teraz z perspektywy czasu żałuje że nie spotkałam go rok wcześniej i musiałam przejść przez wszystkie chore metody innych szkoleniowców. Jeśli ktoś jest zainteresowany kontaktem do p. Emila to proszę o kontakt do mnie na adres mailowy agata.urbaniak@onet.pl to podam nr żeby bezpośrednio skontaktować się z p. Emilem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.