Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No proszę kto by się spodziewał, że jamniczka zostanie imienniczką mojej buldożki, pozdrowienia od Figi dla Figi:)
Co do wszelkich pastylek to u mnie też pasztet w puszce działa bez pudła. Pastylka jest całkiem oblepiona taką pasztetową kuleczką a psy dostają amoku na zapach pasztetu i połykają te kuleczki niemalże w całości więc nie ma szans żeby przejrzały podstęp;) Trzeba tylko uważać, żeby każdy zjadł swoją porcję i nie wyrwał z ręki cudzej:eviltong:

  • Replies 77
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moj stary Charliś
[*] potrafił i z pasztetu wypluć tabletkę, na koniec to już mu jawnie do gardła wtykałam przytrzymując buźkę, aż połknie, czasem nawet na znak protestu zwracał tabletkę, więc jak tylko się dało - był leczony zastrzykami

a do "tabletkowych celów" (podpowiedziały mi kiedys dogo-ciocie) nadaje sie doskonale oprócz pasztetu także serek topiony - z tego trudniej, niż z pasztetu wypluć tabletkę - sprawdziłam i działa :)

Posted

Kiedyś mieliśmy tymczasowo dwie jamniczki z Łodzi, matkę z córką, i własnie jedna to Figa, druga Fajka, stąd tak mi ta Figunia utkwiła.
Zaraz wgram kilka zdjątek, jak się uda.

Posted

Pańcio się tylko na chwilkę położył po południu, trzeba zajrzeć i się przytulić, by nie był taki samotny...





I tak sobie wychodzimy do ogrodu, takie jeszcze smutne i zagubione....



Posted

Czipa nie ma , sprawdzony, bo czytnik wreszcie na chodzie. Tatuażu też nie, ale ona chyba ma za długie łapki jak na 100% jamnika?

Mam kłopot, bo trzeba znaleźć dom dla mlodej drobniutkiej czarniej koteczki, po sterylizacji, i to szybko, póki "opiekunka" chce ją oddać:placz:, bo za kilka dni to nie będzie już tak oczywiste i skończy biedna jak kilkanaście innych kotów zamknięta piwnicy :-( :-( Pomózcie mi , proszę, bo mogę ją zabrać do siebie na kilka dni, ale co potem? I to teraz, jak dom pełen zwierza?.......Mazowszanko, to ciag dalszy tej pani z O. i jej starych kotów, o ktorych opowiadałam........

Cześć, Jo37, zagladaj do nas - TYCH, CO MAJĄ RASOWE PSY, a nie tylko kundelki :diabloti: :eviltong:

Posted

Tak się przyglądam i Figa ma chyba nieco dłuższą "sierść" niż jamnik-jamnik. Może ona mieszkała na dworze i dlatego? Nasza jamnikowata tymczasowiczka Śmieszka taką właśnie sierść miała. Bo Kreska (choć też "z krzaków") jest tak gładka, jakby była tylko skórą obciągnięta!

Posted

Nie wiem, czy ona ma cokolwiek dłuższego czy krótszego ale jest śliczna!!! jamnior w całej okazałości i już:loveu:

a koteczkowi mogę tylko serdecznie życzyć, żeby ogłoszenia Ziutki mu szybciutko domek przyniosły

Posted

malagos napisał(a):
Czipa nie ma , sprawdzony, bo czytnik wreszcie na chodzie. Tatuażu też nie, ale ona chyba ma za długie łapki jak na 100% jamnika?

Mam kłopot, bo trzeba znaleźć dom dla mlodej drobniutkiej czarniej koteczki, po sterylizacji, i to szybko, póki "opiekunka" chce ją oddać:placz:, bo za kilka dni to nie będzie już tak oczywiste i skończy biedna jak kilkanaście innych kotów zamknięta piwnicy :-( :-( Pomózcie mi , proszę, bo mogę ją zabrać do siebie na kilka dni, ale co potem? I to teraz, jak dom pełen zwierza?.......Mazowszanko, to ciag dalszy tej pani z O. i jej starych kotów, o ktorych opowiadałam........

Cześć, Jo37, zagladaj do nas - TYCH, CO MAJĄ RASOWE PSY, a nie tylko kundelki :diabloti: :eviltong:


ekterierowo ma sporo niedociągnięć, ale Malgosiu my jesteśmy normalni i dla nas to JAMNICZKA.

Ale ślicznotę trafiłaś, zgrabniutka ładniutka jamnisia.

Posted

Ziutka napisał(a):
Malagosku, slij mi koteczke do ogłoszeń


Nie mam zdjeć, i chyba nikt jej nie zrobi ... ale mam plan, żeby tylko się udał.....
co do ogloszeń, Ziuteczko, bądź w pogotowiu!

Posted

Isadora7 napisał(a):
ekterierowo ma sporo niedociągnięć, ale Malgosiu my jesteśmy normalni i dla nas to JAMNICZKA.

Ale ślicznotę trafiłaś, zgrabniutka ładniutka jamnisia.


:) No właśnie:). Kto to mówił - "nie patrz na to, patrz na serce "? :).
Na jamnikach, nie znam się ani trochę, a spośród psich ras, szczególną miłością darzę ONki. Dla mnie "w typie ON" = Onek całą paszczą :). Czyli - do zakochania na zabój :).
A jamniczka Figa, mieszkała (18? lat ) u naszych ursynowskich sąsiadów. I była "kubek w kubek" - taka sama ;)

Posted

Cudna jamnisia. :) Ja też nie znam się wcale na jamnikach, prawie całe życie mam duże i bardzo duże psiaki w rodzinie, ale ostatnio właśnie jamniczki bardzo mi się podobają. :)

Posted

malagos napisał(a):
Nie mam zdjeć, i chyba nikt jej nie zrobi ... ale mam plan, żeby tylko się udał.....
co do ogloszeń, Ziuteczko, bądź w pogotowiu!


Mój planik jest taki: wezmę koteczkę na dt do siebie i obaczem, co to za cudko. Że też Tomek się zgodził bez gadania i od razu!
Teraz rola pani i jej córki, by stworka złapać i dostarczyć do mnie.

a jamniczki jakby nikt nie szukał...Moze to ktoś z niedzielnych gości ją zostawił, w weekend dopiero przeczyta ogłoszenia/...

Posted

Koteńka miała sterylizację 10 dni temu. Na razie nie ma kto jej do mnie przywieźć, czekam na decyzję obu pań, i modlę się, by starsza nie zmieniła zdania. Te stare koty 4 czy 5 ich jest, sama już się pogubiłam, planuje umiescić na zimę w piwnicy, przyznała mi się wzoraj - zamknąć na 5 miesięcy! :(

Maleńka nasza Figulinka cudna, spokojna, smutna... Na spacerze ciągnie do bramy, idzie przed siebie, zaglada przez płotki do ogródków, maszeruje. Po naszym placu i ogrodzie - niechętnie, siada, chce wracać do domu.
Wczoraj posiedziałyśmy po południu w słoneczku - ja na hamaku, suczynki wszystkie na trawie, pełen luz, spokój, żadnego odchodzenia ( a bacznie obserwowałam Figę, bo jakby chciała, to by spokojnie uciekła przez sztachetki bramy). Mam też z kim ogladać Teeleexpres, bo a jednej strony jak zawsze Nusia, z drugiej precelek jamniczy, kotka szara zawieszona na piersiach. No niczego więcej wtedy mi nie brakuje.......

Posted

Czytam... i widzę;)... po prostu sielanka:ghost_2: dla Figuni... zmienił się cały świat?!.... ale jeśli jeszcze nie wie?!... to za chwilę się przekona że trafiła do Raju! :)

Posted

malagos napisał(a):
Koteńka miała sterylizację 10 dni temu. Na razie nie ma kto jej do mnie przywieźć, czekam na decyzję obu pań, i modlę się, by starsza nie zmieniła zdania. Te stare koty 4 czy 5 ich jest, sama już się pogubiłam, planuje umiescić na zimę w piwnicy, przyznała mi się wzoraj - zamknąć na 5 miesięcy! :(

Maleńka nasza Figulinka cudna, spokojna, smutna... Na spacerze ciągnie do bramy, idzie przed siebie, zaglada przez płotki do ogródków, maszeruje. Po naszym placu i ogrodzie - niechętnie, siada, chce wracać do domu.
Wczoraj posiedziałyśmy po południu w słoneczku - ja na hamaku, suczynki wszystkie na trawie, pełen luz, spokój, żadnego odchodzenia ( a bacznie obserwowałam Figę, bo jakby chciała, to by spokojnie uciekła przez sztachetki bramy). Mam też z kim ogladać Teeleexpres, bo a jednej strony jak zawsze Nusia, z drugiej precelek jamniczy, kotka szara zawieszona na piersiach. No niczego więcej wtedy mi nie brakuje.......


To jest ta chora miłość do zwierząt :(. A takie wykastrowane/wysterylizowane koty, nie mogą być kotami wolnożyjącymi, dokarmianymi intensywniej w zimie? Pewnie tak, ale......jak na początku :(.

Jamnisia straciła poprzedni domek(któż wie - dlaczego?) , więc się pilnuje swojego ludzia, ale smutek pozostał.

Posted

Mogą, mogą - u nas Doktor sterylizuje wyłapane w mieście koty i wracają "na wolność". Dzięki temu populacja kotów wyraźnie się zmniejszyła. Słyszałam o takich akcjach i w innych miastach - zakładają szwy rozpuszczalne i wypuszczają jak tylko kocię w miarę dojdzie do siebie po narkozie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...