Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wedle zagranicznych książek o żywieniu którym mam kilka, jeśli dajemy jajko całe plus zmielona skorupka, to jest to najwartościowszy posłek, owszem jest awidyna w białku ale jak rozbełtamy to z żółtkiem to i tak w nim jest tyle razy więcej biotyny, że ta awidyna nie ma znaczenia. Zaś mit o awidynie powstał po tym jak badano psy żywione wyłącznie ogromną dawką surowych białek.

Moje futro jak linieje to dostaje kilka jajek w tygodniu, co około 2 dni po 1 lub 2 jajka. I futro ma boskie :) Linieje owszem na grandę ale po miesiącu jest w dość ładnej sukience. Jak jeszcze domieszam zmielonego siemienia lnianego do tego jajka to robi się wprost jedwab z futra. Tyle że to nie każdemu odpowiada.

  • 1 year later...
Posted

Tak trochę nie na temat, ale też o jajkach... jakie dajecie psom? Gotowane czy zwykłe surowe? I jak ze skorupkami? Czytałam że jak najbardziej można podawać. No właśnie, ale w jakich ilościach?

A tak wracając do tematu; ja jem 2. ;)

pzdr.

Posted

Bardzo dziękuję za odpowiedź! ;) My barfujemy dopiero od niecałych 2 tygodni, dlatego nie wiem jeszcze wielu rzeczy - psisko tylko raz dostało jajko, więc niedługo będzie drugi.

Jeszcze raz wielkie dzięki.

Posted

zetah napisał(a):
Bardzo dziękuję za odpowiedź! ;) My barfujemy dopiero od niecałych 2 tygodni, dlatego nie wiem jeszcze wielu rzeczy - psisko tylko raz dostało jajko, więc niedługo będzie drugi.

Jeszcze raz wielkie dzięki.



Ooo barfujecie?? I jak "wrażenia" ? Bo ja też sie zastanawiam ale coągle mi sie wydaje że to dużo "roboty" :shake: i nie bede miala czasu szykowac psu żarcie

Posted

Jak ktoś ma barfowe pytania i wątpliwości to zapraszam na pw ;)

Roboty jest o wiele mniej niż przy gotowaniu; zwykle cała filozofia to rozmrożenie czegoś i danie psu albo np. uciapcianie twarogu z jajkiem. Warzywa kreci się w sokowirówce koło pół godzinki cała robota i są porcje do zamrożenia na dobre kilka tygodni.

Posted

Ja też na początku myślałam że to marnacja czasu - przecież 'lepiej' wsypać psu żarcie do michy.
Na początku chciałam gotować, jednak przypomniałam sobie o barfie. Dlaczego by niby nie spróbować? ;) I tak oto kupiłam kawał mięcha (dokładniej jakieś podroby; serca bodajże) i dałam psu. I tak już zostało.
Dla mnie barf nie jest aż tak nie wygodny. Ja kupiłam ostatnio kilo kurzych łapek, szyje z indyka, kości wołowe. Wsadziłam do zamrażarki i wyjmuje jedynie żeby rozmrażać. Nic skomplikowanego, a dla psa o wiele bardziej smakowite mięsko niż suche trociny :) Rano zależy na którą mam do szkoły - jak później to zdąże coś jeszcze dać Zeci (jogurcik, itp), jak nie to rzuce do klatki kawał mięcha.
Na forum czytałam że dosyć pracochłonne dla niektórych jest przygotowanie warzywek - dla mnie było na początku, bo głupia robiłam to starym blenderem - mase czasu męczyłam się np. z rozmieleniem brokuła. Teraz jedynie wrzucam do sokowirówki i potem mieszam sok z 'resztkami' i wychodzi fajna paciajka.
Trochę gorzej z wyjazdami - ale już zaopatrzyłam się w puchy.
Ja głównie skłoniłam się do barfa, ponieważ nigdy nie ufałam karmą - naprawde nie wiesz co tam w środku się znajduję, jak jest przygotowane... przy barfie sprawa jest całkiem inna ;D

Martens: ja pewnie zaraz poślę Ci PW z paroma pytaniami. :)

pozdrawiam.

Posted

Właśnie dla mnie największy problem chyba byłby z tymi warzywami.. ;/ Bo mięsto to wiadomo- serducha itd i już, czasem Viva nawet dostaje zamiast suchgo.. Tylko właśnie boje się że nie będę miała czasu- np rano na zmielenie warzyw, ewentualne rozmrożenie itd.. :roll: Zaraz poszukam sobie jakichs barfowych przepisów i może rzeczywiście spróbuje..

Posted

Rozmrażanie to nic wielkiego ;)
Wyrabiasz sobie nawyk, że przed pójściem spać dreptasz do lodówki i wyjmujesz porcję na dzien kolejny. Przez noc się rozmraża, wstajesz rano, dajesz połowę, resztę wsadzasz do lodówki żeby poczekało do wieczornego posiłku.

Co do warzyw - nie spotkałam jeszcze osoby, która by rano, przed pracą/szkołą, mieliła dla psa warzywa ;) Ja kręcę kiedy mam czas większą ilość, pakuję do woreczków i zamrażam, i mam zapas na kilka tygodni, bo papki przeciez nie trzeba podawać codziennie.

  • 9 months later...
Posted

[FONT=Times New Roman]My jajka dostajemy ( Bo taki wymiennik, dajemy czerstwy chleb, obierki, trawę gdy kosimy, a oni nam wiejskie jajka) od sąsiadów którzy hodują kury... Jajka są duże, z żółciutkim żółtkiem i przede wszystkim zwierzęta mają wspaniałe warunki, pól podwórka do dyspozycji itp.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Nie, nie mieszkam na wsi, po prostu sąsiedzi sobie kurki hodują:)[/FONT]

Posted

my jajka mamy od rolników :) znajomy przywozi co jakiś czas :) jak czasem trzeba kupić w sklepie to rodzice wyslą każdego, ale nie mnie - jak nie znajdę max 2, to wracam w ogóle bez jajek, albo jadę do innego sklepu - po prostu nie będę się do interesu dokładać, nawet jeśli miało by to oznaczać wycieczkę po kilku sklepach żeby kupić "zdrowe jajka"..
Psu nie podaje 3, sama też ich nie jem (no chyba że mama wrzuci je do ciasta :P ).

Posted

przeczytałem ze trzeba dawać całe jajko. czy całe jajko to białko czy żółtko czy może jajko ze skorupką? skorupka to sam wapń wiec dla mojego 4 m-c dalmatyńca może by było zdrowe tylko czy strawi to? czy może rozdrobnić ?

  • 3 weeks later...
Posted

[quote name='Modlishka.']Jajko podajesz całe, surowe ze skorupką, ugniecione np. z twarogiem.
Przypominam o aktywnej w surowym białku awidynie ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Awidyna )
I to nie są żarty - zablokowanie syntezy biotyny może doprowadzić do poważnych schorzeń skóry.
Podawane psu jajko powinno mieć bezwzględnie "ścięte" białko ( tzw. "jajko na miękko" = ścięte białko luźne żółtko)

Posted

Mnie jakoś trudno uwierzyć w aż tak demoniczne działanie awidyny - no chyba, że ktoś podaje psu surowe jaja codziennie.
Barf to Barf - ma być niby jak u wilka - z gniazd nie wypadają jajka na miękko, a podejrzewam, że wilk nimi nie pogardzi. Może całe surowe wolno podawać tylko na wiosnę :D
Gdzieś czytałam o dwóch sprawach w związku z awidyną i biotyną. Pierwsza dotyczyła ilości biotyny w żółtku, która jest wystarczajaco duża, żeby jednak nie doszło do niedoborów. Druga informacja mówiła coś o znaczeniu skorupek - że jednak jajo całe to nie to samo, co żółtko i białko bez skorupy - i że ze skorupą jakoś się to równoważy. Ale gdzie to czytałam - nie pamiętam - na pewno na jakichś stronach "barfowych". Może komuś coś to podpowie i będzie mógł zweryfikować i uzupełnić te szczątkowe informacje.

Posted

filodendron napisał(a):
Mnie jakoś trudno uwierzyć

ale to nie jest kwestia wiary czy przypuszczeń;)
obecność w surowym białku i szkodliwe działanie awidyny ( zwanej nawet antywitaminą) jest udowodnione więc przyznam że nie rozumiem w jakim celu się upierać i podawać psu coś o czym już wiemy że mu szkodzi.
Czy wrzucenie jajka na 2-3 min do wrzątku to bariera nie do przeskoczenia i warto o to kruszyć kopie? Juz nawet nie wspomnę że przy okazji zabezpiecza to przed salmonellą zwłaszcza jak chce się wykorzystać skorupki.
A argument, że w przyrodzie nie spadają z drzew jaja na twardo jakoś do mnie nie trafia- papka jarzynowa , ser, olej czy wypatroszone kurczaki to tez nie jest to co wilk w takiej postaci spotyka w naturze.
Dlatego Barf nie jest żywieniem naturalnym a jedynie z oczywistych powodów max. zbliżonym do naturalnego

Posted

[quote name='filodendron']A co ze sportowcami i "pakerami", którzy piją po kilka surowych jaj dziennie? Marnie skończą? ;)
pewnie tak ( i nie tylko z powodu jaj - to nie tajemnica że "pakerstwo" i sport wyczynowy raczej zdrowiu nie słuzy)
podobnie jak palacze, piwosze ,wielbiciele golonki i zupek w proszku i innego świństwa, którego nie brakuje - to ,że coś nie zabija w ciągu 2 sekund nie koniecznie oznacza, że nie jest szkodliwe:eviltong:

I nie rozmawiamy tu o tym czy pies umrze z powodu podawanych na surowo jaj bo pewno nie.
Ale skoro mamy dzielić się wiedzą na temat zdrowego żywienia to po prostu przypominam, że trochę bez sensu jest pakowanie w psa surowego białka ( które jeszcze raz podkreslam , bardzo łatwo doprowadzić do formy nie tylko nie szkodliwej ale i odżywczej) a z drugiej strony dodawanie do diety suplementów poprawiających np. kondycję skóry
I co kto z tą informacją zrobi to juz na prawdę jego sprawa;) - dla mnie ważne by wiedział co ryzykuje.
Sama nie raz z łakomstwa wcinam baardzo niezdrowe rzeczy ale wolałabym aby nikt mnie nie zapewniał ,że są one super dietetyczne skoro tak nie jest

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...