Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Cholernica jedna, zezarla poduszke :evil: , na szczescie tylko wierzchnia warstwe i do pior nie dotarla :D No i zignorowalam jej piszczenie ok 5 rano, wiec mialam kaluze pod drzwiami :oops: , ale to juz moja wina - w lozeczku tak przyjemnie i jakos wyjsc mi sie nie chcialo :oops:

Posted

Czapla Ty to masz z Saxanka trzy światy i jeszcze kawałek.

Co do kałuży, to o tak nieludzkiej porze mruknęłabym jeszcze: lej piesku, najwyżej posprzątam , a to będzie krócej trwało niż wyjście na dwór :evilbat:

Posted

borsaf napisał(a):
Czapla Ty to masz z Saxanka trzy światy i jeszcze kawałek.

Co do kałuży, to o tak nieludzkiej porze mruknęłabym jeszcze: lej piesku, najwyżej posprzątam , a to będzie krócej trwało niż wyjście na dwór :evilbat:

No wy leniuchy 0X. Niedobre dla swoich piechów :nono:. Ładnie to tak :question: :niewiem:. Jak pies sygnalizuje potrzebę, to nie ma zmiłuj tylko wstajemy, narzucamy coś na grzbiet i w te pędy na dwór :roll: :( :wink:

Posted

A swoją drogą, to moja Trudzia lubi sobie czasem nocą "pomemłać" róg poduszki lub kołdry :evil:. Qrcze, prawie każdy komplet pościeli już "napoczęła" :evilbat: :roll: :wink:

Posted

U mnie to jest szczyt lenistwa, bo ja nawet nie musze sie ubierac :oops: - wystarczy wygramolic sie z lozeczka, zejsc pare schodkow na dol i otworzyc drzwi... :oops: to starosc po prostu... :lol:

Posted

Czapla nie mów o szczycie lenistwa i starości bo to tylko profilaktyka przeziębień :D
Z ciepłego łóżeczka, szybko, byle co na grzbiet, wychodzisz, stoisz, żeby sie załatwiła i...sama się załatwiasz na cacy. A tak, piesek leje pod drzwiami,Ty wstajesz o normalnej godzinie i spokojnie, w ciepełku nadal, sprzątasz mopem kałużę :lol:

Posted

Aga-o swój swego zawsze rozpozna. Ja tez mam tylko 6 stopni na dwór i nie ma problemu, jakby Regon piszczał o 1 w nocy, ale o 5 nad ranem, niech leje.
Ja mam o tyle dobrze, że ranee godziny obsługuje mó mąż, on skowronek, a nocne ja czyli sowa.

Posted

Wszystko pewnie zależy od tego, co dla kogo ważniejsze. Ja tam wolę się przeziębić niż mieć siurającego po domu psa (a poza tym nie wierzę, że od wyprowadzenia psa na momencik się przeziębię. Jeśli pies jest naprawdę nauczony, to mogę tylko uchylić drzwi, pies poleci na ogródek, wysika się natychmiast i przyleci do domku, a ja cały czas w domciu sobie stoję. :D To znaczy, mogłabym tak zrobić, gdybym miała domek z ogródkiem. :wink: Jak będę uczyć szczyla sikania na dworzu z ósmego piętra - to się okaże. Może na lince z balkonu będę go spuszczać :roll: ).

Posted

Flaire Ty zaraz siurający pies?
Przeciez to są sporadyczne incydenty i mam nadzieje, że takich nawyków (sikanie o 5 nad ranem) Saxanka nie ma. Opiła sie z wieczora i nie zdążyła wszystkiego zrobić i tyle. Raz na dłuuugi czas.

Posted

No co Wy z tym przeziębianiem :o. Wystarczy się ubrać odpowiednio 8). Ostatnio, jak Gaja mi zrobiła pobudkę o 3 nad ranem, to się ubrałem jak na mróz przystało i wziąłem sucz na normalny spacer (przy okazji Trudzia też się "załapała" :roll: 0X ) :roll: :wink:. I to wszystko :wink:
Acha, mieszkam na trzecim piętrze w bloku, więc otwarcie drzwi na ogród nie wchodzi w rachubę :roll: :D :wink:

Posted

Nie no, dziewczyna juz mi znormalniala i o 5 to rzadko jej sie zdarza robic mi pobudke i to byl calkowity wypadek. I nawet juz taka madra,ze sama sobie pojdzie do ogrodka za potrzeba i do niczego jej zupelnie tam nie jestem potrzebna, wiec moge spokojnie zostac w cieplutkim domku :D
A tak naprawde, to dobre warunki rozleniwiaja czlowieka - Lucyna wychowywala sie w miescie, w bloku na 4 pietrze, bez windy i na prawde bez problemu,szybciutko ubieralam sie i z psem na rekach zbiegalam ze schodow bez wzgledu na pore dnia i nocy. No i Lucysia urodzila sie 18 pazdziernika, wiec uczenie jej czystosci przypadlo w zimie. Jednak trzeba przyznac, ze chodzilam ciagle przeziembiona, bo z psem na rekach ciezko bylo zalozyc skarpetki i buty ( jakbym ja puscila na podloge, to nie bylo by po co juz wychodzic :roll: ) :D

Posted

czapla napisał(a):
Jednak trzeba przyznac, ze chodzilam ciagle przeziembiona, bo z psem na rekach ciezko bylo zalozyc skarpetki i buty ( jakbym ja puscila na podloge, to nie bylo by po co juz wychodzic :roll: ) :D
Ja chyba po prostu będę spać w skarpetkach i butach :wink: .

Posted

No nie wiem, ale jakoś muszę szczeniaka skombinować, skoro Misia się nie spisała. :( Gdyby Misia się lepiej postarała, to teraz miałyby jakieś dwa dni. :cry: .

Posted

Nie smuc sie Flaire :buzi: , widac tak mialo byc..., a skombinowanie szczeniaka to niezly pomysl - wiem cos na ten temat :lol: Ja jak juz odpuscilam dzieci Lucynie, to przywiozlam sobie szkodnisie hahaha, choc przyznam, ze byl to tzw. "zew majtek", decyzja nie do konca przemyslana, ale nie moglam sie po prostu oprzec - juz to zdjecie mi mowilo "chce byc twoja" :wink: No i jedno jest pewne - nie zaluje :D Choc czasami trudno wytrzymac z malym potworem :D
Ale tak sobie mysle, ze moze jeszcze namowisz Misie na dzieciaki - przeciez nie jest jeszcze w wieku emerytalnym, no i Apiszona fajnego Ci urodzila, wiec moze warto probowac :D

A spanie w skarpetkach trenowalam :lol: i mialam specjalnie luzno zasznurowane adidaski, tak zeby mozna bylo je bez problemu wsunac na nogi :D

Posted

zadziorny napisał(a):
A swoją drogą, to moja Trudzia lubi sobie czasem nocą "pomemłać" róg poduszki lub kołdry :evil:. Qrcze, prawie każdy komplet pościeli już "napoczęła" :evilbat: :roll: :wink:


A moja Monia, choć nigdy nie była szczeniakiem, kiedyś fantazyjnie wygryzła mi wszystkie guziki z poszwy na kołdrę, wraz z dwoma warstwami materiału.

A co do siusiania - to leniuszki nie biorą pod uwagę pewnej ważnej sprawy, a mianowicie komfortu (lub traczej dyskomfortu) psa. Jeśli szczeniak jest jeszcze surowy w te klocki i leje bez zastanowienia, problem jest mniejszy. Jednak psiak troche już poduczony (lub prawie całkiem nauczony), wstrzymuje jak długo tylko może i nie da się ukryć, że się męczy, zarówno fizycznie jak i psychicznie, bo pęcherz napiera, poza tym wie, że tego robić nie wypada, a tu nikt nie chce mu ulżyć. :-?

Posted

Leniszki biora pod uwage dyskomfort psa, znaczy sie przynajmniej ja, i w wiekszosci zwlekam sie z lozka o najdziwniejszych porach jesli jest taka koniecznosc. Czasami jednak potrafie sobie wmowic, ze to popiskiwanie to mi sie sni :wink: :oops: , a i Saxana juz mnie przyzwyczaila, ze spokojnie noc wytrzymuje bez siusiania, wiec to jej wina :wink: :lol:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...