Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

PO CAŁEJ MASIE KOMPLIKACJI ZOSTŁY PRZY ŻYCIU DWIE SUCZKI OBIE CUDOWNE ,JEDNĄ ZOSTAWIAMY W DOMU PRZECIEŻ KTOŚ WYSTAWY MUSI WYGRYWAĆ NARAZIE OBIE SĄ , ALE KOBIETA Z KIELC JEST ZAINTERESOWANA MA DWA KERAKI I CHCE KUPIĆ SOBIE TRZECIEGO DO HODOWLI TELEFONÓW BYŁA CAŁA MASA ALE "NA KANAPE" FOTKI WSTAWIE NIEBAWEM

KASIS GDZIE JESTEŚ ? JAK MAŁA ?

  • Replies 4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

O rany! Kerry co sie stalo? Musialo to byc cos strasznego, jesli dwa maluchy odeszly. :cry:

Zycze duzo zdrowia calej Twojej trojce, no i szczesliwego domu dla malej./a czasami lepsza kanapa, niz wystawianie na sile/

A czemu Twoja stronka nie dziala? - zagladam, liczac na wiesci i zdjecia, a tu klops!

musia - a wiesz co to byl za kerrak?

Posted

POMYŚLAŁEM SOBIE ŻE ULEPSZE STRONE NO I TAK ULEPSZYŁEM ŻE NIE MOŻNA NA NIĄ WEJŚĆ A TERAZ Z CZASEM U MNIE KRUCHO I NIE MAM KIEDY SIE ZA TO ZABRAĆAĆ

5-CIO TYGODNIOWE SZCZENIAKI

Obraz020.gif

Obraz022.gif

Obraz029.gif

Posted

No to ulepszanie jakos licho Ci wyszlo, zeby nie powiedziec - ze nie wyszlo wcale :lol: A ja tak bym chciala zobaczyc takie slodkie maluchy...

A moj gamon zafundowal sobie zapalenie ucha, co prawda szybko zauwazylam, ze cos nie tak, bo wyczulona jestem strasznie na tym punkcie, wiec pewnie szybko zaleczymy. Alez on mnie nienawidzi jak zaczynam mu grzenac w uszyskach! :lol: I jakie cierpiace miny robi - normalnie maltretowane zwierze! :lol:

Posted

MUSISZ PILNOWAĆ ŻEBY W USZACH NIE BYŁO WŁOSÓW ,NIE WYRYWAJ JAK ZALECAJĄ WETERYNARZE. ALE WYTNIJ NOŻYCZKAMI TYLE ILE MOŻESZ NIECH KTOS CI GO PRZYTRZYMA .A CO SIĘ DZIEJE Z KASIS ???????

JAK MAŁO TO ZDJĘCIE BANDY Z DZIŚ

DZISIAJ.jpg

Posted

Ladna banda :D Fajne sa takie male smierdziele, ach patrze na takie zdjecia z rozrzewnieniem...

Niunio sie kuruje, a ja juz mam duze doswiadczenie z leczeniem zapalen uszu - moja afganka czesto raczyla mnie takimi rzeczami.

A czemu mowisz zeby nie wyrywac wlosa? Ja zawsze to co moge to powycinam, a reszte wyrywam - wiekszosc palcami, a jak nie moge czagos siegnac to peamem i generalnie nie mam problemow z uszami.

Tym razem gamon dobrze sie musial postarac,ale ja szybko takie rzeczy wylapuje i w zasadzie juz jest po klopocie.

No i jeszcze sie pochwale - nikt nie musi mi go przytrzymywac, zreszta i Lany tez. Tak je meczylam od nowosci, ze wiedza iz krecic sie nie wolno, ani marudzic, bo to tylko dluzej trwa - ach moim psem to nie latwo byc! :lol: :lol: :lol:

Posted

No to cale szczescie, bo juz myslalam, ze cos zle robie. Jednak wszyscy polecaja wyrywanie i ja tez juz mam to przetestowane.

A wczoraj zrobilismy sobie zimowy trening agility! Bylo zimno ale fajnie :D

Nie moge pojac, czemu moje (i nie tylko) psy przepadaja za tym sportem?! Przeciez to sie zmeczyc mozna :lol: Jak tylko wyciagam plecaczek, zeby spakowac potrzebne akcesoria, to dostaja obledu :o - piszcza, jecza, stekaja, skacza i placza sie niemilosiernie pod nogami. Jesli by mi przyszlo do glowy ktores zostawic, to chyba dostaloby zawalu :wink:

Posted

Po długim okresie nieobecności znów mam dostęp do komputera.

Niestety wydarzyło się coś zupełnie nieprzewidzianego i Rhapsody ostatecznie nie stała się moją własnością. W niecały tydzień przed odbiorem dowiedziałam się, że suczka została sprzedana. W sobotę(w piątek planowany odbiór) wysłałam hodowcom kolejny sms i email. Dostałam w zwrocie informację, że pies trafi do ich przyjaciół - "musieli działać szybko". Umotywowali tę sytuację tym, że przez 2dni nie dostali ode mnie żadnej wiadomości. Mogę zaręczyć, że było inaczej, a pozatym czym są 2dni w obliczu codziennych obietnic i planów przez kilkumiesięczny okres?! Mogłam dostać szczeniaka z 2miotu. Nie zamierzam. Żałuję tego, że straciłam 3miesiące na nic... Nic co pisałam dotychczas nie było ani trochę "ubarwione", włożyłam bardzo dużo w przygotowanie warunków jak i uzyskanie kwoty na przyjazd Rhapsody. Dla mnie to bardzo nieprzyjemna i niezręczna sytuacja.

Orientuję się na bieżąco w miotach, jednak nie zalezy mi żeby sprowadzić kerraka jak najszybciej. Niestety będę zmuszona znów czekać, jednak mam nadzieję że tym razem z pozytywnym skutkiem.

Kerry,

śliczne szczeniaki. Życzę, żeby zdobywały ringi, a przedewszystkim aby znalazły odpowiednich właścicieli.

Pozdrawiam wszystkich,

Kaśka

Posted

moim zdaniem to ci hodowcy sa bardzo niepoważni tak się poprostu nie robi nie pytam ile ta suczka miała kosztować ,ale pewnie słono i wiem ile się trzeba nagimnastykować żeby na szybkiego te pare złoty zebrać ,ale myśle że ktos im lepiej zapłacił i to jest jedyne wytłumaczenie takich dziwnych decyzji ,jednym słowem ku....w biały dzień

a co do małych BLUE QEEN pojechała w sobote do WAŁBRZYCHA czy nowa właścicielka będzie wystawiała to się wyjaśni wkrótce.ale jestem dobrej myśli ,a druga chyba zostanie z nami

ten kerak dla ciebie jeszcze się nie urodził ale nie martw sie może znajdziesz lepszego

Posted

O karrakach wiem tyle, co nic, ale muszę powiedzieć, że jeden mnie zauroczył. Miałam okazję go widzieć na żywo, jak również w telewizji wygrywającego BIS na Westminster (wygrał również BIS na Crufcie). Chyba już go gdzieś tu kiedyś wstawiałam: Torum's Scarf Michael:

RM31657101.jpg

Posted

Calkiem fajny mikolaj z tej malej :lol: Wcale bym sie nie obrazila jakby taki do mnie przyszedl i zostal...moze za rok lub dwa, zobaczymy :D

My swieta spedzilismy rodzinnie, jak wiekszosc. Psy oczywiscie dostaly najwiecej prezentow, no i zostaly podkarmione. Niuniek niestety ma dosc wrazliwy zoladeczek i skutecznie skrocil nam pobyt u rodzicow. Mianowicie tak zaczal smrodzic, ze nie szlo tego zignorowac w dosc ciasnym pomieszczeniu i wrocilismy do domku :lol: :lol: :lol:

  • 4 weeks later...
Posted

Tak tu jakos smutno i cicho sie zrobilo... Ja tez jakos cierpie na straszliwy brak czasu i sie nie udzielam.
Kerry - jak tam sie chowaja male? Czy jej pani mocno narzeka na malego szkodnika? A druga, ktora zostala w domku, jak sie sprawuje?
U nas tez sie nic zbytnio nie dzieje, wedrujemy sobie po okolicznych lasach jak mocno nie pada, chodzimy na agilility i jakos tak milo pynie czas. Oto probka z naszych wedrowek:
http://www.kerraki2004.republika.pl/grafika1/3.jpg
[Zmienione w link bo zaduże - Mod Flaire

Posted

Ojjj..... marzy mi się choć jedna taka piękność.... - niestety to tylko w sferze marzeń... bo z moim urwiskiem oczy trzeba mieć dookoła głowy... szczególnie teraz jak zostal pogryziony i na dodatek chłopak dorasta...Ze względu na stawy Szonio dostał zakaz zabaw z innymi piesiami, przez dwa miesiące dostał odżywki i ma teraz barrrdzo dużo energii i sił! Czapla! - naprawdę piękne zdjęcia!!!! - oglądam je z ogromnym sentymentem!! W nowym roku życzę Wam dalszych osiągnięć zdrówka i sukcesów na wystawach i Agility!!!!. Pozdrawiamy - Ela z Szonem i Amandą

  • 3 weeks later...
Posted

o rany jak tu dlugo nie zagladalam! az mi wstyd :oops: A tu nawet Kela zajrzala po dlugiej przerwie. Szonio na pewno daje Ci niezle w kosc - duzy silny dzieciak z burza hormonow.
Ja teraz wyruszam do Bydgoszczy z oboma potworami, no a pozniej na podboj Wina hahahaha zapowiada sie wesolo, no i mam nadzieje, ze gamon nie przyniesie mi wstydu, bo go chyba normalnie stluke :lol:

Posted

Oj - tak ! Czapla masz rację - to burza hormonów!! Szukamy różnych sposobów by go troszkę utemperować. Efektem czego jest fakt, że nasz Szonio został uczniem i chodzi w soboty i niedziele do szkoły. Chłopak temperament ma niesamowity co jest fajne, bo się z nim nie nudzimy i zmusza nas do ,,efektywnego wypoczynku,,. Problemem jest natomiast to, że lubi jako dominant wystartować do piechow i jeśli zdarzy się, że jest bez smyczy , a zobaczy jakiegoś domiemanego kompana to gluchnie na jakiekolwiek komendy!!!!. Niestety po takim wybryku trudno jest nad nim zapanować - on wie, że zrobil żle i wtedy nie daje się na powrót złapać na smycz!!!! - no ale nie będę Cię zanudzać! Ja życzę Wam wielu, wielu sukcesów i ,,kwadratowych kółek,, na drogę!!!! Jestem przekonana, że Twoii milusińscy przyniosą Ci chlubę!!! Pozdrawiamy - Ela, Szon i Amanda

Posted

Ach, zatyrana jestem okrutnie.
Relacja z Bydgoszczy na pewno bedzie, nawet jakbyscie nie chcieli :wink: kciuki oczywiscie trzymajcie, to sie przyda. Ja co prawda jade sie zrelaksowac i przypomniec sobie jak to sie lata z psem po ringu, no i wyprobuje swieza zabawke na Niunia - trzeba znalezc jakis sposob na glaba przed tym Wilnem, zeby sie nie skompromitowal.

Kela - znam takie zachowanie z autopsji. Oj trudno Ci bedzie niestety, ale pracuj nad nim, to na prawde dziala i warto. A do tego fajnie sie spedza czas na szkoleniu psa, dla mnie to wypoczynek :D Zycze powodzenia i postepow w nauce :D :D :D

Posted

Ach Nitencjo, ja mu to usilnie tlumacze, ale on chyba jest jakis odporny na wiedze :-? Po prostu glab i tyle. Zeby on dla psow byl tak mily jak dla ludzi....nieeee to chyba by byla przesada slodyczy :lol: Generalnie nie jest taki najgorszy, troche sie nawet ucywilizowal, zreszta jakie to ma znaczenie - i tak bym go nie zamienila na zadnego innego :D

A dzieci sie szykuja....ale nie bede zapeszac :D

Posted

wiesz, za duzo testosteronu to w jego przypadku bardzo lagodne okreslenie - ja to mam wrazenie, je jemu to sie wylewa uszami :o
Ostatnio przypomnial sobie o starej milosci do szczotki klozetowej, normalnie cyrk

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...