Zebra Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Florka, dobrze że udało ci się wejść na dogo, ja wczoraj kilkakrotnie próbowałam i nie udało mi się, ale właściwie dobrze ze napisałaś sama:lol: co i jak. Co do Hardego to nie lubi haszczaków.
gokaiba Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Dogomania wreszcie normalnie ruszyła. Możecie pisać!:multi::multi::multi::multi::multi::multi:
czapla Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Ja wlasnie probowalam wczoraj cos napisac, ale jakos nic mi sie nie udalo :roll:, a tu Gokaiba wywolywal do odpowiedzi:lol:;)
Zebra Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Dzisiaj też bywa różnie, mi już dwa razy posta wyrzuciło. Chciałam napisać , ż eHardy jedzie w ten weekend do Zagrzebia, gdzie jest zgłoszone 3 sztuki kerry, na dwie wystawy CACIB:-o
czapla Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 No ja wlasnie tak probuje z pewna niesmialoscia:lol: Taki Zagrzeb to dosc dalego, zwlaszcza o tej porze roku, ale 3 kerraki to bardzo kuszace, konkurencji w zasadzie zadnej. A pisalam wczesniej, ze taka pozycje jak ten glen prezentowala ostatnio Sasanka podczas wizyty u mojej mamy, kedy ta miala kielbache w reku:lol: i znow mi sie dostalo, ze nie karmie biednych pieseczkow:shake:
gokaiba Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Trochę to dziwne, że tak mało kerry zgłosiło się w Zagrzebiu. Zawsze jest więcej. Ale nr 1 w Chorawcji, Andela Ban sędziuje w Moskwie w ten weekend, to inni mają szanse powalczyć. W Chorwacji jest dużo bardzo ładnych kerry, ale tak jak u nas, tylko nieliczni wystawiają. Niestety, tam softy też zaczynają wypierać keraczki. Acha, w DUBLINIE na wystawie nie było ani jednego amstaffa:-o, zo to dużo bulli i staffików.
Majaa Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Taki post napisałam wczoraj, ale go zeżarło, a że zachował się w schowku, to podzielę się z Wami swoim żalem i spostrzeżeniami nt moich kerraków, które przeszły same siebie wczoraj [quote name='gokaiba']Ale cicho. Ja wyyyyyjęęęęęę! Mój kanaryjczyk jest w stanie krytycznym w szpitalu przyklinicznym SGGW. W ciągu kilku godzin jego standardowej, "molosowatej" siesty, z przyczyn dotąd nieznanych, z hasającego, wesołego bydlaka, przerodził się w znalezione przez mojego TZ prawie zwłoki ...... (temp. poniżej 35 st. /a raczej koło 31-33 st/, prawie całkowite porażenie układu nerwowego, w tym błyskawicznie postępujące zaburzenia ruchu, widzenia i słuchu). Wczoraj natychmiast po tym, jak TZ mnie zawiadomił o sytuacji, wróciłam do St-c (gdzie, nim dotarłam, pies był już zabezpieczony weterynaryjnie, ale możliwości diagnostyczne się nam skończyły na "dzień dobry" :angryy:). Zabrałam psa do W-wy I nie pisałabym tego tutaj, gdyby nie rozmowa sprzed paru chwil z młodszą koleżanką, ktora wszystkie moje psy zna (te stałe i te na DT) .... pytała, wnikajac w szczegóły, o pozostałe psy, co jest całkowicie zrozumiale, albowiem pierwsze naście godzin wskazywały tylko i wyłącznie na ...... otrucie ! Teraz sytuacja trochę się zmieniła, ale nadal na 50 - 60 % przyczyną mogło być celowe otrucie! I zdałam sobie sprawę z tego, co w domu zastałam po powrocie po dobie prawie ! Dina, Miłosz i Siu nie mogły widzieć czegokolwiek, bo pierwsze co zrobił TZ na moją prośbę, jeszcze dzwoniąc do mnie z pierwszą informacją o stanie Harry'ego, było odizolowanie kompletne pozostałych psów (słyszalam jak "walczył" z kerrakami, żeby je uziemić w przeciwnej części domu :cool3:) Wiem, że psy wyczuwają nastroje. Znam swoje kerraki ... one doskonale wiedzą, co czuję w danym momencie. Wiem, że w chwilach mojego smutku, choćbym nie wiem jak chciała ukryć to uczucie przed światem i sobą, to introwertyczna Dina położy się naprzeciw mnie i prawie ze łzami w oczach będzie na mnie patrzeć, a ekstrawertyczna Suśka, jakby tylko umiała, to pajacyki by przede mną skakała, a w akcie desperacji złapie pierwszą lepszą zabawkę, której normalnie nienawidzi i cuda będzie robiła, żeby mnie rozbawić lub choć włączyć do zabawy Wiem też, że nieważne czy wracam po godzinie , 3, 5 czy stu, radość jest przeogromna. Dzisiaj było inaczej! Wróciłam po ponad dobie, prawdopodobnie tylko na dzisiejszą noc do domu. Ale powitanie było inne ..... Radość ? Oczywiście, wielka, ale "przez łzy" Zdałam sobie właśnie sprawę, że kilka godzin temu wróciłam do domu, w którym obowiązywała "żałoba" i obowiązywała bezwzględnie całą trójkę (pozostałe psy na podwórku też ewidentnie są niespokojne, ale to co innego) W domu nie ma codziennych "radostek" spowodowanych karmieniem, spacerkiem, otwarciem lodówki, płynącą molinezją czy bocją w akwarium, zaszeleszczeniem papierkiem z cukierka czy opakowaniem chipsów .... Cały czas leżą wtulone w siebie ...... . Jakąś godzinę temu, kiedy ja już doszłam na tyle do siebie, żeby mysleć, Aisa próbowała podjąć się kolejnego aktu desperacji w pocieszaniu Pańci i zaczęłam ją kątem oka obserwować : Pobiegła za mną do kuchni i śmignęła w taki sposób do pokoju, kiedy wiadomo, że zmyka po jakkąkolwiek zabawkę na jaką natrafi. Złapała w zęby zabawkę i ruszyła dziarskim krokiem w moim kierunku. W połowie drogi się zatrzymała, spojrzała na mnie, na Dinę, na mnie, nagle puściła zabawkę i przybiegła do mnie mocno się wtulić, jak nigdy, kiedy stoję! Misio jest dzisiaj oazą spokoju! Jakie gryzienie? jakiego kwiatka? wystarczy na niego spojrzeć, żeby wiedzieć, że Pańcia kłamie, jeśli mówi, że to właśnie on zjadł połowę kwiatków Dińcia, w międzyczasie, kiedy piszę ten post, otworzyła sobie szafę, wytargała pościel i się pod nią ukryła! W życiu tego nie robiła!
kerry Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 obys trafila na zdolnego weta a psy maja wyczucie w takich sprawach jak podtruli psa to sasiedzi po h...ju lac i patrzec czy rowno puchnie:mad:
Majaa Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 kerry napisał(a):obys trafila na zdolnego weta a psy maja wyczucie w takich sprawach jak podtruli psa to sasiedzi po h...ju lac i patrzec czy rowno puchnie:mad: Jedno wiem napewno - zaprzyjaźnionego weta mam super!! Tak zainteresowanego losami psa, jak i jego reakcja medyczna i zestaw leków został ogólnie wychwalony przez wielu wetów Czy otrucie? nie wiadomo na 100%! czy sąsiedzi? Tym bardziej ! Ale jeżeli ktokolwiek faktycznie otruł psa to masz rację ... od pierwszej minuty wiem, że tak zrobię, jak mówisz! Bo są momenty w życiu kiedy nie bawię się w elegancję i kulturę i to jest właśnie ten moment! Ale muszę najpierw mieć pewność, co do przyczyny, a jeśli to otrucie, to nie spocznę dopóki się nie dowiem kto i dlaczego!
kerry Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Majaa napisał(a):i dlaczego! tego sie pewnie nie dowiesz,dowiedz sie chociaz kto i ......... co Ci bede mowil ludzie sa dziwni,robia rozne rzeczy,czasem nawet sami niewiedza dlaczego:-(
Zebra Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Maja, trzymamy kciuki za Harrego, wstawiaj wiadomości o jego zdrowiu. Kerry , mam pytanko odnośnie ostrzy, upatrzyłam sobie takie fajne ostrze z Andisa 3 3/4 , które jest reklamowane jako ostrze do kręcone sierści, czy mieliście u siebie albo macie takie ostrze i jak ono się sprawuje? Drugie które mi się podoba to takie do łapek 5/8 , ciekawa jestem czy ktoś takiego czegoś używał? Ostrzyżone łapki sprawdzają się na 5 na śniegu i jego resztkach.:lol:
maryd Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Cos nieprawdopodobnego!!!!!!!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wspólczuje z całego serca. Ludzie sa gorsi niz bydlęta. Zawiśc , niechec do człowieka potrafia jedynie nakierowac na bezbronne zwierze. :angryy::angryy::angryy: Niech ja bym złapała takiego s..syna:mad: Trzymaj sie Majaa, a ja trzymam kciuki za piesia, aby stanał na nogi!
kerry Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 [quote name='Zebra']Maja, trzymamy kciuki za Harrego, wstawiaj wiadomości o jego zdrowiu. Kerry , mam pytanko odnośnie ostrzy, upatrzyłam sobie takie fajne ostrze z Andisa 3 3/4 , które jest reklamowane jako ostrze do kręcone sierści, czy mieliście u siebie albo macie takie ostrze i jak ono się sprawuje? Drugie które mi się podoba to takie do łapek 5/8 5/8 uzywamy wlasnie do lapek pudli ale to jest Oster,zreszta te 2 firmy byly kiedys razem potem byly jakies rozwody i noze oczywiscie pasuja i sa zamienne,byc moze maja nawet tkie same oznaczenia ,powiedz jaka ma byc dlugosc wlosa po strzyzeniu ,a powiem jaki potrzebujesz noz,a to z kreconaym wlosem jest lekkim kitem ;) generalnie chyba potrzebujesz noze z literka F,napisz jaki wlos 0,1,1,2,3,6,9,12 mm wymienilem chyba najbardziej popularne,a ze strzyzeniem lapek to chyba wiesz ze bez piachu,bo to moze byc jednorazowa akcja,zreszta spod lap u kerakow wole robic malymi nozyczkami
czapla Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Kurcze, Maja bardzo wspolczuje:-( Trzymam kciuki za Harrego.
Zebra Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 kerry napisał(a):5/8 uzywamy wlasnie do lapek pudli ale to jest Oster,zreszta te 2 firmy byly kiedys razem potem byly jakies rozwody i noze oczywiscie pasuja i sa zamienne,byc moze maja nawet tkie same oznaczenia ,powiedz jaka ma byc dlugosc wlosa po strzyzeniu ,a powiem jaki potrzebujesz noz,a to z kreconaym wlosem jest lekkim kitem ;) generalnie chyba potrzebujesz noze z literka F,napisz jaki wlos 0,1,1,2,3,6,9,12 mm wymienilem chyba najbardziej popularne,a ze strzyzeniem lapek to chyba wiesz ze bez piachu,bo to moze byc jednorazowa akcja,zreszta spod lap u kerakow wole robic malymi nozyczkami Oznaczenia mają te same, ja mam ochotę na Andisa Ultra Ege 3 3/4 F to jest na 13mm, ta do łąpek też Andis Ultra Edge 5/8 14mm. Chodziło mi właśnie o opinię, to ostrze do skręconego włosa, to mam ochote zastowosać tak poza sezonem wystawowym, , trochę takie strztyżenie na lenia, objechać maszynką z odpowiednim ostrzem i bedzie;), a co do łapek, to ja tez tak sobie pomyślałam, ze u naszych piesów to lepiej jest używac nożyczek, ale zawsze warto wymienić informacje. Tak ogólnie to ja bede mieć 10 w zestawie i na pozyczenia 30 ( czyli 1,5 mm i 0,5 mm) myślę jeszcze właśnie o tym dłuższym zamiast 3 3/4 (13mm) jest jeszcze taka 4 (9,5mm), ale top do zastanowienia. Dzięki na podpowiedzi, pewnie i tak muszę dobrać coś pod " siebie", ale uwagi zawsze są miło widziane:lol:.
gokaiba Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Majaa, bardzo współczuję Tobie. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Znam przypadek, kiedy to znajomych dorosła suka uległa zatruciu. Niestety nie przeżyła. Okazało się, że obgryzała obcięte na zimę pędy datury. Takiego pięknego kwiatka ale bardzo trującego. Trzeba obejrzeć teren i sprawdzić czy nic takowego się nie znajduje. Ozdobnych roślin trujących jest bardzo dużo np. złotokap(może być śmiertelnie trujący), ligustr, cis itd. Psy bardzo chętnie obgryzają obcięte na zimę gałęzie. Myśl, że ktoś złośliwie podtruł psa aż mi nie chce przyjść do głowy.
czapla Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Wszystko zalezy jakich Maja ma sasiadow, ludzie niestety bywaja okrutni... Ja dzis siedze w robocie, pogoda okropna i czlowiek by tylko lezal pod kocykiem z psami zamiast termofora:cool3: i popijal grzanca. Niunias mial dzis oczko troche zaropiale, pewnie znow gdzies cie ukol, galgan nieuwazny:shake: Sasanka smierdzi, a jakos nie moge sie zebrac zeby odchlewic brudasice, wczoraj tylko uszka jej poczyscilam, bo jedno wydaje mi sie nieco podejrzane. A! rosyjska szczotka jest po prostu REWELACYJNA:loveu:
gokaiba Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Zgadzam się z Czaplą. Rosyjskie szkotki są najlepsze. Kiedyś na wystawie udało się rozczesać potwornie skołtunioną suczkę. Nasz synek z Niemiec, UCZI został już tatusiem.Partnerką jakaś panienka od Mike Hemels(Daelenbrock). Dzieciaków 6. Jaki rozkład płci, nie mam pojęcia bo Pani Margit nie napisała.
czapla Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Gokaiba - gatuluje wnuczat! Jakie maja calusne buziory:loveu: Ale juz sie pewnie szarancza rozlazi, bo oczka otwarte:diabloti:
gokaiba Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Widzę że porządek niedzielny obowiązuje. Kobietki, jak nie są na wystawie warzą rosołek niedzielny. Ciasza taka. Majaa, jak tam sprawy?
Majaa Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Niestety, coraz bliższa jest wersja "celowe otrucie" :placz: Harry żyje i ma się coraz lepiej !!!! :multi::multi: Cały weekend spędziłam w W-wie i widziałam postępy .... Temp ustabilizowana, obrzęki ustąpiły prawie całkowicie. Pies od soboty po południu (wg mojej oceny) jest w końcu w pełnym kontakcie ..... (czego nie było wcześniej, nawet w piątek) Gokaiba - u mnie narazie tylko trawnik jest zrobiony i dużo drzew posadzonych, ale nie toksycznych ..... Sąsiedzi .... mam tylko jednych "przez płot" I jakby mieli truć, to truliby wszystkie psy w kojcach pewnie zrobiliby to dawno temu ......
kerry Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Maaja to dobrze ze sie poukładało a nas w czwartek nawiedziło nieszczescie nasz pudel Kacperek kumpel Ursusa wpadł pod samochod ,chyba,bo wiemy tylko z relacji sasiadki,nawet tego co po nim zostało nie znalezlismy
Majaa Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 kerry napisał(a):a nas w czwartek nawiedziło nieszczescie nasz pudel Kacperek kumpel Ursusa wpadł pod samochod ,chyba,bo wiemy tylko z relacji sasiadki,nawet tego co po nim zostało nie znalezlismy :placz::placz::placz::placz:Przykro mi ................. Dla Kacperka Kerry, wybacz, ale nie chciałabym być Twoim psem, jeśli w tej formie o jakimkolwiek ze swoich psów piszesz ......
czapla Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Niektorzy faceci maja chyba dziwna wrazliwosc... Gokaiba - porzadek moze i niedzielny byl wczoraj, ale u mnie wygladal zupelnie inaczej i z warzeniem rosolu nie mam nic wspolnego;)(kucharka ze mnie beznadziejna). Zostawilam wiec mojego TZ w domku - on w kuchni czuje sie swietnie:loveu:, zabralam Niuniaska i na trening agility! Zimno bylo okrutnie, wiec biegalismy jak szaleni zeby sie rozgrzac. Z nieba padal mokry snieg, Niunio utaplany jak swinka (dlatego wzielam tylko jedno zwierze:razz:) i szczesliwy, ze ho ho:multi:,tym bardziej, ze samochod dzielil z dwiema blondynkami (to zaprzyjaznione labradorki). Po powrocie zjadlam obiadek przygotowany przez mojego TZ:loveu: - zawsze wszystko lepiej smakuje, jesli ktos inny przygotuje i podsunie pod nos. Maja - cieszy fakt, ze harry ma sie lepiej:multi::multi::multi:
Recommended Posts