czapla Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 Prosze, wywolac do odpowiedzi, to i jakies nowe fotki zagoszcza na forum:cool3:, az milo popatrzec:loveu: Co do lysych kerry - mam gdzies w moim przepastnym archiwum takowe, musze poszukac. Nie sa one jednak tak drastyczne jak przedstawione, bo sa krociutko strzyzone, na prosbe wlascicieli (czasem nawet swoje tak zalatwiam:roll:) i fryzura wtedy przypomina sznaucerowa - krociutko tulow, nieco dluzszy wlos na lapach i mostku, no i broda oczywiscie zostaje. Jesli chodzi o plusy i minusy moich psow, to faktycznie nie zebralam tego w jedna calosc, choc wiele cech ich wychwalam pod niebiosa:lol:. To moze sprobuje tak jakos podsumowac: -Lucyna - od niej sie wszystko zaczelo i przez nia trwa i trwac bedzie:loveu: Jest to pies dokladnie taki jakiego chcialam miec i nie mowie tu o wygladzie, charakter ma cudowny pod kazdym wzgledem:loveu: Jest niesamowicie energiczna i temperamentna, swoim ego zwraca uwage kazdego nie tylko znawcy i wielbicieli kerry. Taka iskra, ktora blyszczy zawsze. Zawsze o niej mowie, ze to taki psi odpowiednik gwiazdy filmowej, bo przeciez gwiazdy filmowe czesto nie sa klasycznymi pieknosciami, a maja to COS co sprawia, ze czlowiek chce je ogladac i Lucys ma wlasnie takie COS - nie jest przeciez najpiekniejsza (ja dokladnie znam jej wady;)), ale jej charyzma sprawia, ze milo na nia patrzec. Ona swietnie czuje sie w kazdej sytuacji byle byc tylko z ludzmi i czy to jazda samochodem, pociagiem, czy jestesmy w centrum duzego miasta, czy w lesie, na wystawie, czy na treningu agility - wszedzie jest u siebie! Zawsze mnie to fascynuje! Nalezy jeszcze dolozyc do tego niesamowita inteligencje i juz ktos wczesniej wsponial o rozumieniu ogromnej ilosci slow i wylapywaniu ich z kontekstu zwyklej rozmowy, bez akcentowania czegokolwiek - tego nie zrozumie chyba nikt, kto nie mial kerry! Nie jest agresywna, co przy jej olbrzymim temperamencie uwazam za rzecz niebywala, choc oczywiscie zaczepiona i sprowokowana nie da sobie w "kasze dmuchac" i nie ma co liczyc, ze ucieknie z podkulonym ogonem. Wady, o ile to mozna tak nazwac - lubi drzec jape:roll:, czasami jest zbyt samodzielna(ale to chyba typowo terrierowe), nie lubi innych zwierzat i wynika to z olbrzymiej wrodzonej pasji pracy (ja ta pasje uwielbiam akurat, choc nie znosze gonienia kotow:roll:) No i to chyba tyle hahaha jakos malo tych wad;) - Niunio - samiec pelna geba. Przeuroczy domownik, kocha ludzi calym psim sercem, szczegolnie kobiety w wydaniu blond:lol:. Jesli tylko takowa u nas zagosci, uwaza ze jest malusim kolankowym pieseczkiem i bedzie probowal uporczywie rozdawac calusy. Swietnie tez bawi sie z dziecmi, choc ja bylam na poczatku bardzo ostrozna i prawie umarlam jak mala Ola podeszla do niego i wyciagnela mu zabawke z pyska:-o Do tej pory jest tak, ze on instynktownie jak Ola do niego podchodzi, przyjmuje pozycje warujaca i wypluwa zabawke miedzy lapy - jakby wiedzial, ze ona jest slabsza i nie wolno jej popchnac, czy przypadkowo uderzyc zebami. Tak samo delikatnie i z wielka wyrozumialoscia zachowywal sie w stosunku do szczeniat. Szarancza wchodzila mu na glowe, gryzla go, podkradala mu z michy, a on spokojnie to wszystko przyjmowal. Mial do nich wiecej cierpliwosci niz ich mamuska, ktora jak ja to mowie, wychowywala je madrze - z miloscia i oddaniem, ale po dupie tez nie szczedzila:cool3: On tez odziedziczyl po mamusi pasje pracy i tu dodam, ze chyba sie u mnie marnuje, bo uwielbia szukac. Mysle, ze bylby swietnym pomocnikiem mysliwego, psem tropiacym, a moze nawet ratowniczym. Ten nie drze japy:p Wady - najwazniejsza, to agresja w stosunku do psich samcow, reszta przy tym, to blachostki. -Sasanka - slodkie dziewcze i to stwierdzenie oddaje jej caly charakter:cool3: Kocha caly swiat i ze wszystkiego sie cieszy. Nawet jak nabroi (a swego czasu zdarzalo sie to dosc czesto:cool3:) i dostanie bure, to za moment leci machajac ogonkiem i sprawdza czy juz mi przeszlo. To takie sloneczko, co sprawia, ze czlowiekowi od razu sie humor poprawia:loveu: Agresja chyba jest u niej na poziomie zero hmmm choc trzeba stwierdzic, ze ona bardzo wolno dojrzewa i to jeszcze troche moze sie zmienic. Nie oznacza to jednak, ze latwo ja przestraszyc - zdarza jej sie warknac przy misce na Lucyne:-o i obszczekac jakiegos obcego pieseczka. Nie ma natomiast zadnych zagran dominacyjnych - dobrze jej byc ostatnim w grupie, bo chyba nie lerzy w jej naturze branie za cos odpowiedzialnosci, a poza tym wszyscy sie o nia troszcza i tak jej dobrze:lol: Wady - ona tez lubi drzec jape:roll:, byla strasznym niszczycielem, na szczescie przeszlo z wiekiem, choc czasami lubi sie "zaopiekowac" gazetami lub papierem toaletowym-to takie jej hobby chyba. No i to tyle chyba moich wypocin(choc zapewne jeszcze moglabym wiecej:cool3:), niezly elaborat odwalilam:crazyeye:
dorota07 Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 [quote name='IraKa']na stronie Balboa nie znalazłam działu: grooming ale fotkę znalazłam tu: http://www.kerryblues.info/RESCUE/SHAVED.HTML no ja sporo tych stron prześledzilam więc mogło mi się popiórkac ...ale właśnie o tym zdjęciu myslałam co załączyłaś :loveu: kurcze ale się rozpisali nie nadążam....:multi::multi::-o:-o
gokaiba Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 To się atmosfera rozładowała. A i po wyborach też już jest na całe szczęście. W poniedziałek przyroda zareagowała prawidłowo, bo po odlocie kaczek zapanowała zima. Teraz bezkarnie ujawnili się miłośnicy kerry. Przedtem cicho towarzystwo siedziało ze strachu. Ale myślę, że CBŚ nie czytało zakończenia opisu kerry, które kończy się słowami"....charakter nieomal bez zarzutu, gdyby nie wrodzona chęć zmniejszania populacji kotów:mad:". A za kota można było iść siedzieć, jak w banku. A co do keraków, to mają gust zbliżony do mojego, miłośnika przyrody, lubią "żubry". I to od szczeniaka. Pamiętam pierwszą socjalizacyjną wizytę TYTUSA w mieście. Jak się chłopak ucieszył jak w parku wypatrzył puszkę po "Żubrze". Inne tak go nie interesowały.
dorota07 Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 haha nie ma to ja posiedzieć przy żubrze:bigcool:
IraKa Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 Czapla :klacz: za opis. No właśnie a propos Niunia i jego zdolności to zastanawiałm się czy kerraki sprawdziłby się jako psy ratownicze? Czy inni też mają takie obserwacje że suczydła bardziej się drą? Gokaiba świetne fotki ale z tymi kotami to jakaś podpucha ;)bo tam z nimi szczeniaki na zdjęciu siedzą. A jak szczenięta dorosły to koty są czy dobrowolnie wyemigrowały? :evil_lol:
gokaiba Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 To taki żart. Moje keraki bardzo kochają koty, a jest ich aż trzy, i ze wzajemnością. Kociska w pierwszej kolejnosci witają się z psami a potem dopiero z nami. Miłość piesków do kotów jest taka wielka, że przeniosła się na żarcie kocie. Tak na serio. Jak TYTUSEK był malutki to akurat kicia miała młode. TYTUSEK też od niej dostawał norniki i inne paskudztwa. Kicia przychodziła ze zdobyczą, coś tam zamruczała i TYTUSEK był pierwszy w kolejce do papu.
monika_whipetowa Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 [SIZE="7"][SIZE="5"] ZAGINEŁA SUKA RASY PINCZER MINIATUROWY KOLORU CZARNO PODPALANA W CZERWONYCH SZELKACH. PILNIE POSZUKIWANA !!!! PROSIMY WSZYSTKO ZGŁASZAC POD NUMER : 601-782-744 LUB 601-698-023 ZAGINEŁA W OKOLICY SOLCU
czapla Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Taki zubr, to fajna sprawa, szczegolnie w cieply letni wieczor:cool3: IraKa - ja sie gdzies natknelam na fotke kerraka w roli ratownika gorskiego, opuszczany w szelkach z jakiejs skaly. Mysle, ze kerrak moze byc spokojnie psem poszukujacym - nie za duzy i nie za ciezki, wiec latwo go przeniesc i wsadzic w odpowiednie miejsce, przy tym bardzo sprawny i odporny na niewygody i na bol, wiec jesli ma wrodzona chec do pracy, to bedzie dzialal w bardzo trudnym terenie i nawet jesli sie gdzies skaleczy czy spadnie, to bedzie uparcie wykonywal prace.
Fibi Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Czy inni też mają takie obserwacje że suczydła bardziej się drą? tak ja tez, to zauwazylam, to tak jak u ludzi:evil_lol:
Majaa Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Ojej jak tu fajnie :multi: Poczytam wieczorem, a swoje 3 grosze też moze mi się uda wtrącić czapla napisał(a):Mysle, ze kerrak moze byc spokojnie psem poszukujacym Kiedyś dawno temu ściągnęłam z netu super zdjęcie kerry - ratownika. Muszę go poszukać Łysy kerrak wygląda extra:evil_lol:. Muszę się pocieszać jakoś, bo dzisiaj prawie takiego łysego też będę miała :cool3: Postaram się zabrać jutro aparat z pracy (może mnie nie zabiją ), bo mój śpsiuty całkowicie, to trochę nowych zdjęć będzie kerrakowego towarzystwa
Fibi Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Majaa, wstaw tez fotki szczesliwych rodzicow w pelnej krasie, wiem, ze co prawda skromnosc na to nie pozwala, ale jak jest sie czym chwalic, to nawet trzeba!!! Mama szczeniat pochodzi z hodowli van Daelenbroek (kurcze, jak to sie pisze), slynnej od wielu, wielu lat, o uznanej renomie w calej Europie, a tatus coz, kto jak kto, ale ja jestem wielbicielka rosyjskich kerry, piekny ruch, obfita szata, to nie przypadek, ze od 15 lat sa w scislej czolowce swiatowej i maja na koncie niejedno Zw. Europy i Swiata. Poniewaz pochodza z roznych krancow Europy, to tez od strony genetycznej to skojarzenie jest bardzo cenne, bo jak wiadomo pula genow kerry w Europie nie jest zbyt duza. Zwlaszcza w Polsce. Buziaki dla maluchów, czarnych owieczek, he,he, jakie one cudne:)i pewnie całuśniki, ze opedzic sie nie mozna, koncze, bo sie rozmarzylam... A jak stoi rosyjska hodowla kerry mozna przekonac sie zagladajac na zeszloroczne wyniki światowki, nie chce mowic, ze to byl po prostu nokaut, ale...inne kraje daleko, daleko w tyle http://www.worlddogshow2006.pl/wyniki/po/katalog_po.php?gr=003
czapla Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 "Czy inni też mają takie obserwacje że suczydła bardziej się drą? tak ja tez, to zauwazylam, to tak jak u ludzi:evil_lol:" No nie wiem, ja tam cichutka kobitka jestem:evil_lol:
czapla Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Co do rosyjskich kerry - sa piekne bez dwoch zdan, do tego swietnie strzyzone i prezentowane, to po prostu uczta dla oczu:loveu: Ja sie kiedys zastanawialam nad tym fenomenem i nasunelo mi sie pare wnioskow. Pierwszy, to jest to olbrzymi kraj wielkich mozliwosci. Zyja w inny sposob niz my - nie ma u nich takiego przywiazania do wlasnosci, a w zwiazku z tym troche inaczej dzialaja. Przecietnego Rosjanina nie stac na inwestowanie w kupno mieszkania czy domu, ale jesli pracuje i normalnie zarabia i odchodza mu wydatki na lokal inwestuje te srodki w rozwoj swoich zainteresowan i ksztalcenie dzieci. Ma wiec srodki na zakup swietnych psow za granicami,na krycia swoich suk w najlepszych hodowlach, na wystawy itp. Do tego dobry hodowca nie wyzbywa sie pochopnie swoich szczeniat, jesli ktores jest swietnie rokujace idzie sobie mieszkac do innego domu, ale pozostaje wlasnoscia hodowcy, ktory go przygotowuje i jezdzi z nim po wystawach i oczywiscie decyduje o rozrodzie. Dodatkowo Rosjanie kochaja psy rasowe i posiadanie takiego jest traktowane prestizowo - jesli przyrownac to do czegos, to tak jak chodzenie w markowych ciuchach czy posiadanie sportowego samochodu. Nawet jesli pies nie jest super championem(maja rowniez przecietniaki;)), to szczyca sie jego rasowoscia i zwierzak jest zawsze ostrzyzony i wypielegnowany. O rozmiarze ich hodowli niech swiatczy fakt, ze w Moskwie jest wydawane pismo pt."Moskiewskie Kerry"! Dla mnie to jak kosmos - pismo dla moskiewskich hodowcow kerry blue terrierow, jednej rasy, a nam nie udalo sie utrzymac Biuletynu Terriera wydawanego dla calej grupy:crazyeye:Jak to mozliwe? Jak im sie to oplaca?
dorota07 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 bo idą na jakość na prestiż a nie na zyski...
gokaiba Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Teraz moje obserwacje towarzystwa kerakowego. DUNIA, Sybiraczka. Wyjątkowo wesoła i bezstresowa. Posiada telepatyczne zdolności od szczeniaka. Wystarczy tylko pomyśleć o otworzeniu lodówki a Dunia już tam będzie czekała. Typowa prowokatorka, mordę drze jak trzeba. Najczęściej z radości. Wyjście na spacer, wizyta u weta są zawsze do pretekstem do hałasowania. DUNIA wydaje bardzo dziwne dzwięki nie tylko szczekliwe. Najnormalniej gada. Nie za bardzo troszczy się o dominację w stadzie. Ma widać to w nosie. Trafnie ujął to w opisie sędzia, Pan UWE Fischer, "bardzo duże wyczucie hierarchii przy jednocześnie dumnym zachowaniu". Sybiraczka a lubi jak jest ciepło. TYTUS, typowy ADHDowiec ale tylko w towarzystwie bab. Czujny i pilnujący stada. Teraz bardzo się wyciszył i na ostatniej wystawie ani razu nie skakał. W towarzystwie dzieci ,ludzi starszych oraz chorych, bardzo spokojny, najczęściej kładzie się obok lub u nóg. Tak samo zachowuje się przy szczeniaczkach. Ogólnie bardzo wylewny lubi szczypać delikatnie siekaczami skórę. Na co dzień nosi się bardzo godnie. Zawsze łeb do góry. Zimnolubny osobnik. UPI, cichy diabełek. Zawsze coś zbroi. Temperament ogromny. Szczeka mało ale chyba dlatego żeby nie zwracać za bardzo na siebie uwagi. Ogromnie zazdrosna. Miła do przesady. Jak była w Poznaniu na Światówce, to była jej tak naprawdę pierwsza wizyta w mieście(wcześniej tylko dwa razy była na szczepieniu). Nie wykazała najmniejszego stresu. Wszędzie czuje się pewnie. Na wystawach czasami bryka. Muszę jednak przyznać, że jest posłuszna. Ma talent do robienia głupich min.Lubi być uświniona.Zawsze w coś wlezie. Razem z kotami poluje na norniki. Majaa, dawaj fotki całego Twojego towarzystwa, jak jeszcze jest w komplecie.
czapla Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Dorota07 - z tym, ze widzisz, nawet slepiec dostrzeze, ze z tym prestizem i jakoscia w parze rowniez ida i zyski, moze nie olbrzymie i nie od razu, ale frajda duzo wieksza. O dumie i zadowoleniu jakie odczuwa hodowca jak piesek z jego przydomkiem cos osiagne, to chyba mowic nie trzeba:p U nas panuje rowniez taka dziwna psychoza, ze prawdziwy hodowca hodujac nie mysli o pieniadzach, a moim zdaniem musi, bo to on utrzymuje hodowle i planuje (badz nie) jej rozwoj. I jeszcze jedno niepopularne zdanie napisze - pies rasowy powinien kosztowac duzo, bo to jest pewien luksus:lol: Gokaiba - widze, ze moje wypociny zmobilizowaly Cie do opisu wlasnego stada:cool3:, fajnie sie czyta:p Maja FOTKI!!!!!!!!
dorota07 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 zysk musi byc aby hodowlę utrzymac na odpowiednim poziomie to oczywiste, ale zysk a zysk , zyski dla chęci posiadania dóbr materialnych kosztem psów a zyski aby rozwijac hodowle na wysokim poziomie to dwie różne sprawy , prawda ? i chyba myślimy podobnie...w tej materii...:lol:
dorota07 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 czapla napisał(a): Maja FOTKI!!!!!!!! :mad::mad::mad: no właśnie...
IraKa Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Fibi napisał(a):"Czy inni też mają takie obserwacje że suczydła bardziej się drą?" tak ja tez, to zauwazylam, to tak jak u ludzi:evil_lol: No, nie wierzę :crazyeye: Kobiałki, a takie rzeczy wypisują:evil_lol: Dobrze, że chociaż Gokaiba ze swoją suczą UPI się wyłamał bo już myślałam, że w razie czego na psiuta będę skazana. Fibi czy masz jakieś fotki kerraków które mieszkały/mieszkają z wami?
kerry Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 zdjecia z ostatniej wystawy w Raciborzu UNA pani Gebler ze stajni Gokaiba
Majaa Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 [ O 2.30 nie stać mnie już na wiele wysiłku intelektualnego, ale dopiero udało mi się dotrzeć na wątek kerrakowy, ale 3 grosze swoje dodam, a co:evil_lol: .... w końcu "kobiałka" jestem :evil_lol: czapla napisał(a):I jeszcze jedno niepopularne zdanie napisze - pies rasowy powinien kosztowac duzo, bo to jest pewien luksus:lol: Jak dla mnie bardzo normalne to zdanie jest ! JESTEM ZAAAAAAAA, A NIGDY NIE BĘDĘ PRZECIW!!!!! Uważam, na codzień zajmując się bezdomnymi, zaniedbanymi psami i innymi czworonożnymi towarzyszami człowieka, że w ogóle posiadanie psa (jakiegolwiek) powinno być WŁAŚNIE luksusem ! Jako społeczeństwo nie dorośliśmy do tego, żeby psy "posiadać", nie mówiąc o ich szanowaniu! Na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że jakbym chciała "upłynnić" moje ;) szczeniaki, to już dawno byśmy o nich nie rozmawiali, mimo, że czekam wciąż na metryki .... Poszłyby .... ile by ich nie było ... także do wielbicieli (?) kerry i populazytorów tej rasy, którzy nie do końca zawsze wiedzą, o jakiej rasie mówimy .... bo przecież "w sumie to nieważne, czy mają metryki czy nie":diabloti: Nie powiem - odebrałam kilka tel od osób, które kiedyś kerry miały i są zafascynowani rasą i .... mogłam im "sprzedać" szczeniaka, ale okoliczności powiedzmy były dziwne ...., a psy to jest ostatnia opoka, na której chciałabym się dorabiać ... wolę dokładać .... Ja jednak , jak p. Władzio z dowcipu "nienormalna" jestem ... nie chcę po prostu, żeby z kerry zrobiły sę znów kolejne yorki, goldeny itp .... Fibi Może już niedługo w Bydgoszczy będziesz oglądać młode kerraki
Majaa Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 A i jeszcze ... Foty będą pod koniec tygodnia ... mam nadzieję :cool3: Łysego kerraka w domu mam (no prawie łysego) = Dinka Wiedziałam, że mój "łysy kerrak" jest podpasiony:evil_lol:, ale szafa trzydrzwiowa, jaka okazała się oczom naszym po zgoleniu kerraka na prawie łyso przeszła najśmielsze oczekiwania wyobraźni :cool3: Tak czy siak, tak napewno nie wygląda standardowa sucza, która niedawno skończyła karmić 5 swoich szczeniąt, a do tego wymamkowała jeszcze trójkę o ponad miesiąc młodszych :evil_lol: Znowu przechodzimy na dietkę :evil_lol:
Fibi Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 czapla napisał(a):Co do rosyjskich kerry - sa piekne bez dwoch zdan, do tego swietnie strzyzone i prezentowane, to po prostu uczta dla oczu:loveu: Ja sie kiedys zastanawialam nad tym fenomenem i nasunelo mi sie pare wnioskow. Pierwszy, to jest to olbrzymi kraj wielkich mozliwosci. Zyja w inny sposob niz my - nie ma u nich takiego przywiazania do wlasnosci, a w zwiazku z tym troche inaczej dzialaja. Przecietnego Rosjanina nie stac na inwestowanie w kupno mieszkania czy domu, ale jesli pracuje i normalnie zarabia i odchodza mu wydatki na lokal inwestuje te srodki w rozwoj swoich zainteresowan i ksztalcenie dzieci. Ma wiec srodki na zakup swietnych psow za granicami,na krycia swoich suk w najlepszych hodowlach, na wystawy itp. Do tego dobry hodowca nie wyzbywa sie pochopnie swoich szczeniat, jesli ktores jest swietnie rokujace idzie sobie mieszkac do innego domu, ale pozostaje wlasnoscia hodowcy, ktory go przygotowuje i jezdzi z nim po wystawach i oczywiscie decyduje o rozrodzie. Dodatkowo Rosjanie kochaja psy rasowe i posiadanie takiego jest traktowane prestizowo - jesli przyrownac to do czegos, to tak jak chodzenie w markowych ciuchach czy posiadanie sportowego samochodu. Nawet jesli pies nie jest super championem(maja rowniez przecietniaki;)), to szczyca sie jego rasowoscia i zwierzak jest zawsze ostrzyzony i wypielegnowany. O rozmiarze ich hodowli niech swiatczy fakt, ze w Moskwie jest wydawane pismo pt."Moskiewskie Kerry"! Dla mnie to jak kosmos - pismo dla moskiewskich hodowcow kerry blue terrierow, jednej rasy, a nam nie udalo sie utrzymac Biuletynu Terriera wydawanego dla calej grupy:crazyeye:Jak to mozliwe? Jak im sie to oplaca? Ja wraz z sunią (przeciętniakiem;)) otrzymałam bryk około 100-stronicowy, wydawany przez klub kerry z Moskwy, oczywiscie wsio po ruskij. Było tam wszystko o odchowaniu szczeniaka, odżywianiu, strzyżeniu itp. itd. zapamiątałam taką uwagę, ze kerry blue terrier powinien odbywac codziennie co najmniej godzinny spacer w szybkim tempie, ciekawe dlaczego, he,he;)
Fibi Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 "No, nie wierzę :crazyeye: Kobiałki, a takie rzeczy wypisują:evil_lol:" A co, najwazniejsze, to wiedziec jakie sa nasze mocne strony:lol: "Dobrze, że chociaż Gokaiba ze swoją suczą UPI się wyłamał bo już myślałam, że w razie czego na psiuta będę skazana" To nie jest jakas nadmierna szczekliwosc, naprawde, nie ma sie czego obawiac;), mieszkałam w siedmiopiętrowym bloku, wiec z mnówstem sasiadow, a moja suczka byla ich ulubienica, teraz tez jeszcze nieraz mi o niej cieplo cos wspomną, jakby byla taka meczaca, to raczej by ja przeklinali:evil_lol: Ale zeby nie bylo: suczki kerry sa bardzo niezalezne, to są w końcu TERIERY, a nie takie sunieczki puci, puci, co kazdemu na spacerze pokazują brzuszek, Astra znala komende pies spi, i kladla sie wtedy na boku, ale o pokazaniu komus brzucha, to mozna bylo zapomniec. Poza tym byla najlepszą przyjaciółką, jak bywałam w kiepskim nastroju, to od razu się zjawiała i tak długo zaczepiała łapą i dawała buzi, az mi się nastrój zmieniał:lol::eviltong: "Fibi czy masz jakieś fotki kerraków które mieszkaly z wami?" Mam całe mnóstwo i we fryzurze mini i maxi, tyle tylko, ze wszystkie są wykonane aparatem analogowym, ale postaram się coś zeskanowac, zrobic zdjęcie kerry, na którym widac psa a nie kupę czarnego futra to nie lada sztuka:evil_lol:
Recommended Posts