Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj zamawiałam kombi, żeby sobie poradzić z dojazdem do weterynarza. Agatka wypisana ze szpitala, wracałam z 8 kotami. W szpitalu Zulka, Ula, Mandarynka marniutkie. Jutro muszę wyjechać zawodowo i Leszek zostanie z problemami sam do piątku. Poradzi sobie, dzisiaj u doktora bardzo pomagał. Martwię się tym wszystkim.

Posted

Ula i Mandarynka od rana w domu. W lecznicy już tylko Zulka ale jest lepiej. Przy odbiorze Zulki doktor mnie podliczy. Wszystkie przeżyły dzięki opiece i bardzo intensywnemu leczeniu. Ale też mam nauczkę, żeby nie dawać sobie więcej wciskać żadnych zwierząt. Jak ktoś mi kiedykolwiek podrzuci nie wezmę do domu tylko zgłoszę do fundacji, schroniska itp.

Posted

Zulka już w domu i teraz 3 tygodnie kwarantanny przed adopcją Mandarynki. Rachunek do dzisiaj 1270 zł a jutro wizyta z Dzieckiem bo musi dostać antybiotyk o przedłużonym działaniu bo dalej ma cewnik. Walka z wirusem wygrana ale z układem moczowym Dziecka jeszcze nie. Cieszę się bardzo, że koty uratowane ale smucą mnie koszty. Szukam kogoś do wizyty przedadopcyjnej w Bochni dla Agatki.

Posted

Wyżaliłaś się publicznie to pozwól, że się wypowiem.
Nie znam Cię, więc nie oceniam, ale może zbawienne okazałoby się zaniżenie trochę wymagań względem adoptujących?
Ja rozumiem, że chcesz jak najlepiej dla kotów, które masz pod swoją opieką. Rozumiem, bo swego czasu [zanim pojawił się kot] byłam domem tymczasowym dla psów i też chciałam je wydać w jak najlepsze ręce.
Ale mam też doświadczenie od tej drugiej strony - jako osoby adoptującej.
Prawie 8 lat temu postanowiliśmy przygarnąć kota. Mieliśmy wówczas 2 psy i szukaliśmy kota, który nie byłby się psów. Jedyny "warunek" - czarne futro, ale nie był to warunek konieczny :)
Jednak z typowej adopcji nic nie wyszło, bo każdy dom tymczasowy słysząc, że mieszkamy na 16 piętrze i mamy 2 psy mówił, że kota nam nie da i już!
Kot trafił do nas przez zupełny przypadek, jako dwumiesięczne kocię, przy okazji czarne :)
Teraz, po śmierci psa, gdy ta kotka została sama, jak wiesz, postanowiliśmy przygarnąć drugiego kota.
Rozmawiałam z kilkoma osobami, wypełniałam ankiety przeadopcyjne i nic. Część osób nawet nie raczyła odpisać już po odesłaniu takiej ankiety na maila... W pewnym momencie nawet zrezygnowałam z pomysłu adopcji drugiego kota, bo wciąż trafiałam na ścianę nie do przebicia.
I znów przez przypadek zaadoptowaliśmy kocura z Radomia. Pani nie miała nie wiadomo jakich wymagań, chciała dobrego domu dla kota i stwierdziła, że taki dom kot znajdzie u nas.
U nas większe mieszkanie, mniej kotów, lepsze żarcie i całodobowa opieka.
I kocur [też czarny!] jest z nami od 2 tygodni, a ja dzwonię do Pani i zdaję relację :)

Reasumując: Wiem, że mnóstwo ludzi jest niepoważnych, ale nie trzeba traktować każdego jak idioty. Trochę więcej zaufania.
I nie bierz tego wszystkiego do siebie. Napisałam to tylko po to, by pokazać adopcje od drugiej strony.
Dużo zdrowia do kotów i powodzenia w adopcjach :)

Posted

Trochę puściły mi nerwy bo jestem zmęczona. Po ostrzyżeniu psa umówiłam się na strzyżenie 3 kolejnych, wróciłam do domu i .... zasnęłam. Teraz sprawdzę maile i zacznę pracować przy swoich rzeczach. Przeszło mi trochę bo odespałam. 

Jeśli chodzi o adopcje to mam zasadę, że daję do domów lepszych niż mój. To znaczy też zabezpieczone okna, nie gorsze jedzenie (daję z wyższej półki), ludzie kochający zwierzęta i wiekowo dostosowani do zwierząt i normalna ilość zwierzaków. To nie są jakieś specjalne wymagania. 16 piętro i 2 psy nie byłyby przeszkodą.

Posted

Jest źle, nawet bardzo źle. U 2 kotów (w tym kota Dziecko) i 1 psa zobaczyłam dzisiaj (wczoraj nie było) łysinkę i strupki. Wystukałam w internecie "świerzbowiec u kotów" i "grzybica u kotów" i wygląda to na grzybicę. W lecznicy były koty z grzybicą, niestety. Mam dość, to jakiś koszmar. Jutro znowu wizyta u weterynarza. Jak okaże się, że grzybicą się zaraziły tym razem i wszystkie włącznie z 14 psami zachorują to nie wiem co będzie.

Posted

Mogę się mylić co do choroby. W lecznicy się starają, to bardzo dobry lekarz. Po prostu jak zwierzak ma obniżoną odporność to wszystko złapie a w lecznicy chorych zwierząt nie brakuje. Tylko dlaczego taki pech. Miałam w domu dobrą maść na grzyba i smaruję. Do weterynarza mogę pójść dopiero jutro bo zaraz jadę do Krakowa.

 

Dzisiaj we wtorek edytuję, żeby uaktualnić. To jednak grzybica. 5 zwierzaków z objawami zawiozłam taksówką kombi do weterynarza. Zostały spryskane i zaszczepione przeciw grzybicy. Za 2 tygodnie trzeba powtórzyć szczepionkę. To znowu koszty. A co będzie jak pozostałe 20 okażą się też zarażone? Mam obserwować.

  • 2 weeks later...
Posted

Dziękuję za bazarek ,

który zrobiła kolejna kobietka na potrzeby mojego stada. Potwierdzam przelew 70zł. Kwotę tę dorzuciłam do gigantycznych kosztów weterynaryjnych, które na mnie spadły.

Od 22 stycznia za leczenie kotów zapłaciłam 2295 zł . To jeszcze nie koniec leczenia. Doszły do tego prawie codzienne koszty taksówek bo nie mam samochodu a z chorymi kotami jeździłam na zastrzyki. W grudniu była podobna kwota za leczenie kota Dziecko. Zastanawiam się co robić jak znajdę zwierzaka w potrzebie albo ktoś mi podrzuci . Schronisko = wyrok śmierci a telefonowanie do fundacji to odpowiedź zgodna z prawdą, że brak domów tymczasowych. Jak biorę do siebie na dt to potem mam problemy, które nie mają końca. Naprawdę, nie wiem co robić w takich sytuacjach. Swiadomość nie pozwoli mi zostawić zwierzaka bez pomocy ale jak wezmę to pogrążam siebie i najbliższą rodzinę. Załamuje mnie to.

Posted

Moja męka i wydatki nie mają końca. Jutro muszę być z 3 psami i 5 kotami u weterynarza. Chyba na 2 taksówki podzielę towarzystwo. Koty i jeden z psów walczą z grzybicą , o której już pisałam. Dostaną drugą szczepionkę. Kot Dziecko poza szczepionką będzie miał wyjęty cewnik. Dwa pozostałe psy (Timon i Kajtek) na wizytę kontrolną. Timon ma odstawiany steryd a Kajtek chore serce.

Posted

Weszłam przez przypadek na wątek i mnie zmroziło, jak przeczytałam o Twoich kosztach. :( Może zrobić wydarzenie na fb, tam wciąż można jeszcze chyba nazbierać trochę pieniędzy, tutaj no dogo wszyscy wciąż ci sami próbują ratować i finansować zwierzaki i strasznie ciężko będzie o taką kwotę. Czy masz kogoś znajomego fejsbukowego, kto mógłby opisać całą sytuację i dodać parę zdjęć? Prześlij mi proszę też na pw numer Twojego konta. W przyszłym miesiącu, jak znowu wyjdę na prostą wyślę jakiś grosik. Trzymaj się, jesteś niesamowita w tym co robisz.

  • Upvote 1
Posted

Agat21, bardzo dziękuję. Wydarzenie można by zrobić na tymczasowiczów ale muszę skonsultować to ze stowarzyszeniem, które poproszę o udostępnienie konta. Jeśli chodzi o wysłanie Ci nr. mojego konta to nie można wysłać do Ciebie PW. Chyba pełna skrzynka.

Za dzisiejsza akcję weterynaryjną, transport wielkie podziękowania dla togaa. Okazało się też, że ja myślałam, ze jestem z tymi zwierzakami sama i teraz płacę takie straszne kwoty a w rozmowie wyszło, ze ja płaciłam za część tymczasowiczów (niestety, zasiedziałych) a Stowarzyszebie Braci Mniejszych dostało fakturę za te, które figurowały na stowarzyszenie (Mandarynka i Agatka z tego wątku, Kajtek i Dusia z innych wątków). Tak, że koszty za leczenie są jeszcze większe niż myślałam a ja nie zostałam z tymczasowiczami sama (tak jak myślałam). Stowarzyszeniu wyszło ponad 900, mnie prawie 5 000zł.

Jeszcze raz dziękuję za pomoc.

Posted

Jutro zawożę Mandarynkę z Bielska do Krakowa do nowego domu. Państwo od dawna na nią czekają. Po konsultacji z weterynarzem mogę już ją zawieźć. Strasznie mi się nie chce, akurat nie mam jutro żadnych spraw w Krakowie.

  • Upvote 1
Posted

Mandarynka już w nowym domu. 2 psy (jeden z przed półtora roku z mojej adopcji) i 3 koty od razu ją przyjęły. Państwo bardzo dobrzy dla zwierząt, jestem spokojna.

  • Upvote 1
Posted

brawo:) Ogromna radośc, że kotek u siebie! Tamara, nie wiem jak stoisz z ogłoszeniami adopcyjnymi, ale chyba wiesz, że w razie potrzeby podwijam rękawy i ogłaszam! daj tylko znać, bo tu u kocurków nie jestem na bierząco.

Chciałam tez napisać, że mój bazarek kończy się za pięć dni a mamy już ok. 300 zł nazbierane! zajrzyj tam, bo dzieje się tak dużo dobrego! Ludzie są z Tobą, chcą pomagać, są tacy chojni:) Serce się raduje ogromnie, bo jak zaczynałam bazar liczyłam na jakieś 100zł....a tu juz 3 razy tyle!

  • Upvote 2
Posted

Widziałam, zajrzałam w nocy i jestem bardzo wdzięczna za pomoc. Ogłoszenia Agatki mam dzięki kolejnej kobietce. Pozostałe koty są u mnie powyżej 4 lat więc raczej zostały przez zasiedzenie. 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...