tamb Posted January 25, 2016 Author Posted January 25, 2016 Dzisiaj zamawiałam kombi, żeby sobie poradzić z dojazdem do weterynarza. Agatka wypisana ze szpitala, wracałam z 8 kotami. W szpitalu Zulka, Ula, Mandarynka marniutkie. Jutro muszę wyjechać zawodowo i Leszek zostanie z problemami sam do piątku. Poradzi sobie, dzisiaj u doktora bardzo pomagał. Martwię się tym wszystkim. Quote
kolejna kobietka Posted January 25, 2016 Posted January 25, 2016 Będzie dobrze. Preparat, który dostają jest drogi, ale dobry, a Leszek nie pierwszy raz zostaje sam z nimi. Quote
tamb Posted January 30, 2016 Author Posted January 30, 2016 Ula i Mandarynka od rana w domu. W lecznicy już tylko Zulka ale jest lepiej. Przy odbiorze Zulki doktor mnie podliczy. Wszystkie przeżyły dzięki opiece i bardzo intensywnemu leczeniu. Ale też mam nauczkę, żeby nie dawać sobie więcej wciskać żadnych zwierząt. Jak ktoś mi kiedykolwiek podrzuci nie wezmę do domu tylko zgłoszę do fundacji, schroniska itp. Quote
kolejna kobietka Posted January 31, 2016 Posted January 31, 2016 Kolejny przelew za leczenie kotów: Quote
tamb Posted February 1, 2016 Author Posted February 1, 2016 Zulka już w domu i teraz 3 tygodnie kwarantanny przed adopcją Mandarynki. Rachunek do dzisiaj 1270 zł a jutro wizyta z Dzieckiem bo musi dostać antybiotyk o przedłużonym działaniu bo dalej ma cewnik. Walka z wirusem wygrana ale z układem moczowym Dziecka jeszcze nie. Cieszę się bardzo, że koty uratowane ale smucą mnie koszty. Szukam kogoś do wizyty przedadopcyjnej w Bochni dla Agatki. Quote
kolejna kobietka Posted February 2, 2016 Posted February 2, 2016 Całe szczęście, że koty wyszły z tego cało ufff Koszty niestety bardzo duże :( Quote
Magdarynka Posted February 2, 2016 Posted February 2, 2016 Wyżaliłaś się publicznie to pozwól, że się wypowiem. Nie znam Cię, więc nie oceniam, ale może zbawienne okazałoby się zaniżenie trochę wymagań względem adoptujących? Ja rozumiem, że chcesz jak najlepiej dla kotów, które masz pod swoją opieką. Rozumiem, bo swego czasu [zanim pojawił się kot] byłam domem tymczasowym dla psów i też chciałam je wydać w jak najlepsze ręce. Ale mam też doświadczenie od tej drugiej strony - jako osoby adoptującej. Prawie 8 lat temu postanowiliśmy przygarnąć kota. Mieliśmy wówczas 2 psy i szukaliśmy kota, który nie byłby się psów. Jedyny "warunek" - czarne futro, ale nie był to warunek konieczny :) Jednak z typowej adopcji nic nie wyszło, bo każdy dom tymczasowy słysząc, że mieszkamy na 16 piętrze i mamy 2 psy mówił, że kota nam nie da i już! Kot trafił do nas przez zupełny przypadek, jako dwumiesięczne kocię, przy okazji czarne :) Teraz, po śmierci psa, gdy ta kotka została sama, jak wiesz, postanowiliśmy przygarnąć drugiego kota. Rozmawiałam z kilkoma osobami, wypełniałam ankiety przeadopcyjne i nic. Część osób nawet nie raczyła odpisać już po odesłaniu takiej ankiety na maila... W pewnym momencie nawet zrezygnowałam z pomysłu adopcji drugiego kota, bo wciąż trafiałam na ścianę nie do przebicia. I znów przez przypadek zaadoptowaliśmy kocura z Radomia. Pani nie miała nie wiadomo jakich wymagań, chciała dobrego domu dla kota i stwierdziła, że taki dom kot znajdzie u nas. U nas większe mieszkanie, mniej kotów, lepsze żarcie i całodobowa opieka. I kocur [też czarny!] jest z nami od 2 tygodni, a ja dzwonię do Pani i zdaję relację :) Reasumując: Wiem, że mnóstwo ludzi jest niepoważnych, ale nie trzeba traktować każdego jak idioty. Trochę więcej zaufania. I nie bierz tego wszystkiego do siebie. Napisałam to tylko po to, by pokazać adopcje od drugiej strony. Dużo zdrowia do kotów i powodzenia w adopcjach :) Quote
tamb Posted February 2, 2016 Author Posted February 2, 2016 Trochę puściły mi nerwy bo jestem zmęczona. Po ostrzyżeniu psa umówiłam się na strzyżenie 3 kolejnych, wróciłam do domu i .... zasnęłam. Teraz sprawdzę maile i zacznę pracować przy swoich rzeczach. Przeszło mi trochę bo odespałam. Jeśli chodzi o adopcje to mam zasadę, że daję do domów lepszych niż mój. To znaczy też zabezpieczone okna, nie gorsze jedzenie (daję z wyższej półki), ludzie kochający zwierzęta i wiekowo dostosowani do zwierząt i normalna ilość zwierzaków. To nie są jakieś specjalne wymagania. 16 piętro i 2 psy nie byłyby przeszkodą. Quote
tamb Posted February 4, 2016 Author Posted February 4, 2016 Jest źle, nawet bardzo źle. U 2 kotów (w tym kota Dziecko) i 1 psa zobaczyłam dzisiaj (wczoraj nie było) łysinkę i strupki. Wystukałam w internecie "świerzbowiec u kotów" i "grzybica u kotów" i wygląda to na grzybicę. W lecznicy były koty z grzybicą, niestety. Mam dość, to jakiś koszmar. Jutro znowu wizyta u weterynarza. Jak okaże się, że grzybicą się zaraziły tym razem i wszystkie włącznie z 14 psami zachorują to nie wiem co będzie. Quote
kolejna kobietka Posted February 5, 2016 Posted February 5, 2016 Makabra! nie chcę nawet pisać co bym na twoim miejscu z taką lecznicą zrobiła :-/ Wcześniejsze choróbsko przecież też z winy lecznicy. Quote
kolejna kobietka Posted February 5, 2016 Posted February 5, 2016 Kolejne potwierdzenia zapłaty za leczenie zwierząt i karmę: Quote
tamb Posted February 5, 2016 Author Posted February 5, 2016 Mogę się mylić co do choroby. W lecznicy się starają, to bardzo dobry lekarz. Po prostu jak zwierzak ma obniżoną odporność to wszystko złapie a w lecznicy chorych zwierząt nie brakuje. Tylko dlaczego taki pech. Miałam w domu dobrą maść na grzyba i smaruję. Do weterynarza mogę pójść dopiero jutro bo zaraz jadę do Krakowa. Dzisiaj we wtorek edytuję, żeby uaktualnić. To jednak grzybica. 5 zwierzaków z objawami zawiozłam taksówką kombi do weterynarza. Zostały spryskane i zaszczepione przeciw grzybicy. Za 2 tygodnie trzeba powtórzyć szczepionkę. To znowu koszty. A co będzie jak pozostałe 20 okażą się też zarażone? Mam obserwować. Quote
kolejna kobietka Posted February 15, 2016 Posted February 15, 2016 Kolejny przelew za leczenie: Quote
tamb Posted February 15, 2016 Author Posted February 15, 2016 Dziękuję za bazarek , który zrobiła kolejna kobietka na potrzeby mojego stada. Potwierdzam przelew 70zł. Kwotę tę dorzuciłam do gigantycznych kosztów weterynaryjnych, które na mnie spadły. Od 22 stycznia za leczenie kotów zapłaciłam 2295 zł . To jeszcze nie koniec leczenia. Doszły do tego prawie codzienne koszty taksówek bo nie mam samochodu a z chorymi kotami jeździłam na zastrzyki. W grudniu była podobna kwota za leczenie kota Dziecko. Zastanawiam się co robić jak znajdę zwierzaka w potrzebie albo ktoś mi podrzuci . Schronisko = wyrok śmierci a telefonowanie do fundacji to odpowiedź zgodna z prawdą, że brak domów tymczasowych. Jak biorę do siebie na dt to potem mam problemy, które nie mają końca. Naprawdę, nie wiem co robić w takich sytuacjach. Swiadomość nie pozwoli mi zostawić zwierzaka bez pomocy ale jak wezmę to pogrążam siebie i najbliższą rodzinę. Załamuje mnie to. Quote
tamb Posted February 22, 2016 Author Posted February 22, 2016 Moja męka i wydatki nie mają końca. Jutro muszę być z 3 psami i 5 kotami u weterynarza. Chyba na 2 taksówki podzielę towarzystwo. Koty i jeden z psów walczą z grzybicą , o której już pisałam. Dostaną drugą szczepionkę. Kot Dziecko poza szczepionką będzie miał wyjęty cewnik. Dwa pozostałe psy (Timon i Kajtek) na wizytę kontrolną. Timon ma odstawiany steryd a Kajtek chore serce. Quote
agat21 Posted February 22, 2016 Posted February 22, 2016 Weszłam przez przypadek na wątek i mnie zmroziło, jak przeczytałam o Twoich kosztach. :( Może zrobić wydarzenie na fb, tam wciąż można jeszcze chyba nazbierać trochę pieniędzy, tutaj no dogo wszyscy wciąż ci sami próbują ratować i finansować zwierzaki i strasznie ciężko będzie o taką kwotę. Czy masz kogoś znajomego fejsbukowego, kto mógłby opisać całą sytuację i dodać parę zdjęć? Prześlij mi proszę też na pw numer Twojego konta. W przyszłym miesiącu, jak znowu wyjdę na prostą wyślę jakiś grosik. Trzymaj się, jesteś niesamowita w tym co robisz. 1 Quote
tamb Posted February 23, 2016 Author Posted February 23, 2016 Agat21, bardzo dziękuję. Wydarzenie można by zrobić na tymczasowiczów ale muszę skonsultować to ze stowarzyszeniem, które poproszę o udostępnienie konta. Jeśli chodzi o wysłanie Ci nr. mojego konta to nie można wysłać do Ciebie PW. Chyba pełna skrzynka. Za dzisiejsza akcję weterynaryjną, transport wielkie podziękowania dla togaa. Okazało się też, że ja myślałam, ze jestem z tymi zwierzakami sama i teraz płacę takie straszne kwoty a w rozmowie wyszło, ze ja płaciłam za część tymczasowiczów (niestety, zasiedziałych) a Stowarzyszebie Braci Mniejszych dostało fakturę za te, które figurowały na stowarzyszenie (Mandarynka i Agatka z tego wątku, Kajtek i Dusia z innych wątków). Tak, że koszty za leczenie są jeszcze większe niż myślałam a ja nie zostałam z tymczasowiczami sama (tak jak myślałam). Stowarzyszeniu wyszło ponad 900, mnie prawie 5 000zł. Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Quote
kiyoshi Posted February 24, 2016 Posted February 24, 2016 Zapraszam bardzo serdecznie na bazarek, całkowity dochód na długi Tamb:) podnoszenie mile widziane http://www.dogomania.com/forum/topic/334835-ksi%C4%85zki-i-cegie%C5%82ki-na-bdt-u-tamb-25-podopiecznych-i-gigantyczny-d%C5%82ug-w-lecznicy-bardzo-prosimy-o-pomoc-do-403-godz-2100/ 1 Quote
tamb Posted February 26, 2016 Author Posted February 26, 2016 Jutro zawożę Mandarynkę z Bielska do Krakowa do nowego domu. Państwo od dawna na nią czekają. Po konsultacji z weterynarzem mogę już ją zawieźć. Strasznie mi się nie chce, akurat nie mam jutro żadnych spraw w Krakowie. 1 Quote
kolejna kobietka Posted February 26, 2016 Posted February 26, 2016 A ja się cieszę ogromnie!! :P Quote
tamb Posted February 27, 2016 Author Posted February 27, 2016 Mandarynka już w nowym domu. 2 psy (jeden z przed półtora roku z mojej adopcji) i 3 koty od razu ją przyjęły. Państwo bardzo dobrzy dla zwierząt, jestem spokojna. 1 Quote
kiyoshi Posted February 28, 2016 Posted February 28, 2016 brawo:) Ogromna radośc, że kotek u siebie! Tamara, nie wiem jak stoisz z ogłoszeniami adopcyjnymi, ale chyba wiesz, że w razie potrzeby podwijam rękawy i ogłaszam! daj tylko znać, bo tu u kocurków nie jestem na bierząco. Chciałam tez napisać, że mój bazarek kończy się za pięć dni a mamy już ok. 300 zł nazbierane! zajrzyj tam, bo dzieje się tak dużo dobrego! Ludzie są z Tobą, chcą pomagać, są tacy chojni:) Serce się raduje ogromnie, bo jak zaczynałam bazar liczyłam na jakieś 100zł....a tu juz 3 razy tyle! 2 Quote
tamb Posted February 28, 2016 Author Posted February 28, 2016 Widziałam, zajrzałam w nocy i jestem bardzo wdzięczna za pomoc. Ogłoszenia Agatki mam dzięki kolejnej kobietce. Pozostałe koty są u mnie powyżej 4 lat więc raczej zostały przez zasiedzenie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.