Gabi79 Posted January 13, 2016 Posted January 13, 2016 Asia zapytała mnie czy nie znam kogoś, kto zrobiłby wizytę p/a w Sosnowcu. Niezawodna Mysza2 się zgodziła, Eluś dziękujemy!!! Tamb ustal proszę z Myszką szczegóły 1 Quote
kolejna kobietka Posted January 14, 2016 Posted January 14, 2016 Z Agatką chyba ten dom nie wypali, jak myślisz? sporo czasu już minęło, odezwali się chociaż? zastanawiam się czy nie zacząć intensywniej Agatki znowu ogłaszać.. Quote
tamb Posted January 14, 2016 Author Posted January 14, 2016 Myślę, że zrezygnowali z Agatki. Głupio mi dzwonić i pytać bo przy adopcji wychodzę z założenia, że to ludzie muszą bardzo chcieć, żeby potem było dobrze. Quote
kolejna kobietka Posted January 14, 2016 Posted January 14, 2016 Nie dzwoń, jak by ją chcieli to by się odezwali, będziemy ogłaszać w takim razie znowu. Quote
tamb Posted January 15, 2016 Author Posted January 15, 2016 Jest bardzo źle. W nocy kot Dziecko zaczął kichać i mieć ślinotok. W tym czasie pies Kajtek charczał i dyszał. Rano znowu wizyta w lecznicy. Kot Dziecko złapał wirusową infekcję drug oddechowych, chorobę ciężką, długą w leczeniu i bardzo zaraźliwą. Okres wylęgania choroby - 3 tygodnie. Złapał ją w lecznicy bo po zabiegach wielokrotnie przebywał tam od początku grudnia. Mam obserwować pozostałe 10 kotów. Kotka Zulka jest w trakcie leczenia na zapalenie krtani, wczoraj były zastrzyki, kolejne jutro. A pies Kajtek ma chore serce i pogorszenie. Dostał zastrzyk, mam obserwować. Na pewno będzie zmiana leków na więcej. Usiłowałam spać od 5 rano do 8.30. To trwa już za długo, zaczynam tracić siły. Quote
kolejna kobietka Posted January 15, 2016 Posted January 15, 2016 Współczuję i tobie i zwierzakom, oby jak najszybciej się lepiej poczuły. Quote
tamb Posted January 18, 2016 Author Posted January 18, 2016 O 13.01.2016o18:51, Gabi79 napisał: Asia zapytała mnie czy nie znam kogoś, kto zrobiłby wizytę p/a w Sosnowcu. Niezawodna Mysza2 się zgodziła, Eluś dziękujemy!!! Tamb ustal proszę z Myszką szczegóły Bardzo dziękuję za przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej. Domek nie jest zły ale jeszcze lepszy pojawił się wczoraj w Krakowie. Mandarynka na początku lutego zostanie krakowianką. Mam nadzieję, że po 3 tygodniowej obserwacji nie będzie miała objawów choroby. Quote
kolejna kobietka Posted January 18, 2016 Posted January 18, 2016 Super! :) a Agatki żaden z tych domków nie chciał? Quote
tamb Posted January 18, 2016 Author Posted January 18, 2016 Czarne koty nie mają wzięcia. Dzisiaj objawy wystąpiły u Agatki i Uli. O 16 weterynarz, koszmar jakiś. Quote
kolejna kobietka Posted January 18, 2016 Posted January 18, 2016 Niedawno posypało się w tym samym czasie nagle kilka chętnych domów na Agatkę, więc liczę na to, że ten właściwy dom jeszcze się znajdzie :) Kwarantanna by się przydała :P Quote
tamb Posted January 18, 2016 Author Posted January 18, 2016 Agatka i Ula zostały w lecznicy. Dziecko w lecznicy ale jest dużo lepiej. Po południu byłam z Zulką na zastrzykach bo dalej nie ma dawnego głosu i kaszle. A przed chwilą Mandarynka zaczęła kichać i jeśli to nie zbieg okoliczności to jutro pojawią się pierwsze objawy. Pralinka z niewyraźną miną siedzi w transporterze i nie wiem, czy to zły nastrój czy bierze ją choroba, z Miją podobnie. Miodek, Tosia, Tola i Gina normalne. Quote
kolejna kobietka Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 ehhh ale to choróbsko zaraźliwe :( Quote
tamb Posted January 19, 2016 Author Posted January 19, 2016 Mandarynka dzisiaj została w lecznicy. Mam aktualnie 4 koty w szpitalu i kotkę Zulkę w domu w leczeniu. Quote
kolejna kobietka Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 Mini bazarek dla zwierzaków u tamb, zapraszam serdecznie, podrzucanie bezcenne :) Quote
tamb Posted January 19, 2016 Author Posted January 19, 2016 Dziękuję za bazarek. Dzwoniłam przed chwilą do lecznicy. Najgorzej przebiega choroba u Uli - kotki birmańskiej. Quote
tamb Posted January 20, 2016 Author Posted January 20, 2016 Warto ratować i szukać domów z najwyższej półki. Umarła bardzo biedna kotka z mojej adopcji. Znalazła dom 5 lat temu. Dostałam takiego maila: Dzień dobry,dzisiaj rano zmarła Kruszynka. Tydzień temu zatruła się kwiatkiem ("Gwiazda Betlejemska" - niestety nie wiedzieliśmy, że są to kwiaty trujące!). Zawiozłem ja do weterynarza (Krakvet). Była b. słaba i gwałtownie wymiotowała. Ponieważ jej stan się nie poprawiał (przez cały tydzień była w szpitalu pod kroplówką, czasami także w inkubatorze), więc lekarze b. dokładnie ją zbadali i wykryli na zdjęciu rtg, że miała dziurę w przeponie (potem okazało się, że wielkości pięciozłotówki) przez którą pół żołądka wpadło do płuc i przygniatało lewe płuco. Wczoraj miała operację (operował skład 3-osobowy pod kierunkiem dra Orła). Operacja podobno się udała (taką informacje miałem wczoraj w nocy ok. 23.00), ale gdy rano pojechałem zapytać o jej zdrowie dowiedziałem się, że ok. 6.00 zmarła (serce przestało bić i mimo prób rozgrzania nie udało się jej reanimować.Tę dziurę w przeponie oraz część żołądku w płucach miała prawdopodobnie od momentu, gdy Pani ją wzięła temu pijakowi ponad 5 lat temu. Prawdopodobnie musiał ją silnie kopnąć w brzuszek i dlatego wypadał jej odbyt oraz powstała dziura w przeponie (naruszone zostały oba końce przewodu pokarmowego). Z odbytem udało sie jakoś zaleczyć (mimo, że jej kilka razy potem jeszcze wypadał, to dawało się go wsadzić na miejsce i wydawało sie, że może normalnie żyć). Niestety cały czas musiał być jakiś problem z pęknięta przeponą (czego nie było widać) i z żołądkiem, gdyż Krusia - mimo że jadła dość dużo - nie przybierała na wadze (ważyła cały czas ok. 3 kg), b. szybko sie męczyła (stąd nie mogła sie długo bawić sznureczkiem), wymiotowała częściej niż inne kotki (mamy jeszcze dwie inne) a gdy leżała mi na piersiach i uciskała pościel, mrucząc, to słyszałem, że w brzuszku jej co jakiś czas burczało. Niestety, do czasu zatrucia nie wpadliśmy na to, że może miec dziurę w przeponie. Pewnie był to dla niej duży dyskomfort, ale chyba przez te 5 lat nie cierpiała, bo - choć była cały czas nerwowa - to jednak bawiła się, dawała się głaskać i zrobiła sie kotkiem bardzo przylepnym. Niestety zatrucie kwiatkiem i gwałtowne wymioty zaostrzyły sytuację (prawdopodobnie wtedy przepona pękła mocniej i więcej żołądka dostało sie do płuc. Lekarz, który ja operował, mówił, że jej żołądek składał sie jakby z dwóch worków i był trzy razy większy niż u zdrowego kotka, miała przy tym powiększoną i twardą śledzionę oraz trzustkę. Bardzo chcieliśmy ją uratować... Była tydzień w szpitalu, miała dobrą opiekę, codziennie kilka razy przychodziłem zapytać o jej stan, także narkozę miała mieć nie najtańsza, ale lepszej jakości...Kruszynka była wspaniałym kotkiem, troszkę nerwowym (zapewne z uwagi na ten uraz), ale jednak radosnym i wesołym. Uwielbiała skakać na stół albo na kolumnę - dosłownie frunęła w powietrzu. Bardzo dużo "mówiła" (nie potrafiła miauczeć - może z uwagi na przygniecione lewe płuco - tylko chrypiała "łech, łech"). Uwielbiała leżeć mi na kolanach a w nocy - na piersiach. Czasami w ciągu dnia wskakiwała na biurko i albo uderzała mnie ogonkiem w nos, albo szturchała noskiem, prosząc, żeby ją pogłaskać.Co roku zabierałem wszystkie koty na wieś na trzy miesiące. Tam miała łąkę i ogrodzony, bezpieczny teren. Codziennie rano dopominała sie, aby ją wypuścić i biegała po trawie albo wylegiwała się w słońcu. Zawsze łapała najwięcej kleszczy i nigdy nie potrafiła nic upolować (choć czasami zasadzała się, tak, jak jej sprawniejsze koleżanki). Miała waleczne serce. Jedna z kotek, którą mamy, nieraz ją goniła, ale Krusia zawsze potem odpłacała jej tym samym, mimo, że nie miała szans w walce, bo była dużo mniejsza (jedynie ją straszyła i przeganiała). Tamta, jak widziała groźną Krusię, to uciekała.Czuła sie bezpiecznie i wiedziała, że była bardzo, bardzo kochana. Odpłacała się za naszą miłość całym swoim kocim sercem.Dziękujemy Pani, że dzięki Pani mogliśmy przeżyć z nią taką wspaniałą przygodę. Szkoda, że trwała ona tak krótko...Pochowaliśmy ją dziś wieczorem na wsi. Na zawsze będzie z nami, ale przede wszystkim pozostanie w naszej pamięci.-- Pozdrawiam serdecznie Quote
kolejna kobietka Posted January 20, 2016 Posted January 20, 2016 Widać, że domek kochany. Mam nadzieję, że ten kotek faktycznie nie cierpiał z powodu tych przypadłości. Quote
tamb Posted January 22, 2016 Author Posted January 22, 2016 Dzisiaj przelałam część, do końca przyszłego tygodnia resztę a leczenie dalej trwa. Dzisiaj wszystkie 11 kotów dostało Zylexis. W czwartek tylko Agatka, Mandarynka, Ula i Dziecko. To dopiero pierwsza dawka ale co mam zrobić. Trzeba koty ratować. Dziecko od dzisiaj w domu (dalej z cewnikiem). Quote
tamb Posted January 23, 2016 Author Posted January 23, 2016 W poniedziałek jadę z 8 kotami na 8.30 do lecznicy na zylexis. Znowu taksówka, stres, niekończące się wydatki. Z tych w domu Zulka jest w najgorszym stanie, pewnie będzie kroplówka. Te 3, które są w lecznicy dostają wszystko na miejscu. Ula dalej w najgorszym stanie, potem Mandarynka. Agatka w najlepszym ale jeszcze nie do zabrania do domu. Quote
Magdarynka Posted January 23, 2016 Posted January 23, 2016 tamb, dzięki za odpowiedź :) Od środy mieszka z nami około pięcioletni, czarny kocur, więc mamy dwa czarne koty. Na razie kotka na niego burczy i syczy, ale nie atakuje. On ją intryguje, ale ona się go boi. Ona waży 5 a on 8 kg, więc jest od niej trochę większy ;) Ona go ciekawi, ale on ignoruje jej fochy. Zobaczymy, ale chyba będzie dobrze :) Dużo zdrowia dla kotów! Quote
tamb Posted January 24, 2016 Author Posted January 24, 2016 Magdarynka, koty się dogadają. Będzie dobrze. Dzisiaj zawiozłam Zulkę do doktora bo było pogorszenie. Dostała kroplówkę i została w lecznicy. Jutro jak przyjadę na zastrzyki z 7 kotami to wrócę z 8 bo Agatka już może wrócić do domu. Teraz najgorzej jest z Zulką , Ulą i Mandarynką. Chciałabym, żeby już wyzdrowiały. Zylexis, który dostają strasznie drogi ale pomaga. Quote
kolejna kobietka Posted January 24, 2016 Posted January 24, 2016 Oby szybko wyzdrowiały. Mam nadzieję, że ten wspaniały domek poczeka na Mandarynkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.