Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Super Gosiu, nie mam zamiaru opluwać ZKwP i szanuję to co osiągnął (bo nie miał konkurencji i w sumie nadal nie ma) można uznać to za imponujące ale na tym świat się nie kończy i trzeba umieć widzieć też i wady tej organizacji,jej sytemu prawnego oraz działań co poniektórych członków we władzach i nie tylko. Ale jak widzę nie tylko Ty jesteś zaślepiona tym "cudem" poprzedniej epoki, który przetrwał niestety (ja bym wolał aby dinozaury przetrwały bo byłoby ciekawiej w świecie hodowców zwierząt...) i szkoda, ze tak mało ludzi widzi co tam złego się dzieje i tak mało ludzi chce zmian na lepsze... Bo to w końcu ludzie tworzą jak sama piszesz tą organizację i szkoda, że wolą się dalej użyję tego słowa nawet w przenośni ubezwłasnowolniać nawet w imię pseudo wartości i wolą dalej tkwić w tym komunistycznym bagnie... Przez takich ludzi szkoda było wysiłku tych co obalali komunizm u nas w Polsce bo nie udało im się go wykorzenić do końca i znalazł on ostoję właśnie w takich organizacjach jak ZKwP co stwierdzam z niekłamaną przykrością... No cóż, kiedyś w prasie kynologicznej panowało takie hasło "ZKwP ostatnią ostoją komunizmu" i to niestety prawda bo nikt z tym nie chce zrobić niczego mądrego i dobrego... Szkoda...
I jeszcze jedno Super Gosiu (właściwie to od tego powinienem zacząć), że nie jest dokładnie tak jak piszesz, że kupując psa z metryczką ZKwP można go zarejestrować gdzie się chce bowiem najpierw najpierw tak czy owak trzeba zapisać się do ZKwP aby otrzymać pełen rodowód i popłacić składkę wraz z innymi opłatami i być jego członkiem chcąc czy nie (przynajmniej przez rok) i to nie jest wolny wybór ale wręcz przymuszanie do przynależności bowiem inaczej nie otrzyma się pełnych danych przodków zawartych w rodowodzie. I co Ty na to? Bo ja na to, że tylko w Polsce są metryczki i to tylko polski wymysł i jest to chwyt aby na siłę przyciągać nowych członków bez względu na to czy chcą przynależeć do ZKwP czy też nie. Dla mnie to prawdziwy absurd i gdyby było jak Ty piszesz w swoich pierwszych słowach i była ta prawdziwa wolność wyboru to ZKwP powinien nie wydawać metryczek tylko od razu pełne 5 pokoleniowe rodowody jak ma to miejsce nie tylko z PKPR ale i innych organizacjach na całym świecie. A co do moich "ochów" i "achów" na temat PKPR to przyznam, że ich prawo statutowe jest o niebo nowocześniejsze niż to związkowe a to wielki plus dla tej małej "dysydenckiej" (czy to nie jest opluwanie malutkiej "konkurencji" przez takich potentatów jak FCI i ZKwP, czy to jest ok w porządku do niej?) i mało liczącej się organizacyjki...

Posted

Ja uważam, że na tzw. związkowych dołach ludzie z ZK są naprawdę fajni. Niestety, nie zawsze udaje im się nadać ton oddziałowi, dla którego pracują.
Moje zastrzeżenia budzi w pewnych oddziałach personel, zatrudniany w oddziale. Powtarzam - to Krakowa, w którym sobie siedzę, nie dotyczy. Jakieś 10 lat temu w Krakowie doszło do rewolucji pałacowej, która uleczyła oddział. Młodzi sędziowie i asystenci przeprowadzili operację ratującą życie. I dobrze!
PKPR wziął się z niezadowolenia.
Zawsze powtarzam - ZK to mój związek. Chciałabym, żeby był poza wszelką krytyką. Niestety - do ścisłej góry mam poważne zastrzeżenia. Nie będę tu wypisywać, jakie. Każdy, kto trochę w ZK podziała, na wystawy pojeździ, z ludźmi pogada, wie, o co biega.

Posted

I przynajmniej po części masz rację Mraulino ponieważ tego typu rewolucje pałacowe jak piszesz mają rację bytu is ą potrzebne ponieważ to poprawia jakość działania danego systemu czy to w pracy czy też w jakiejś organizacji takiej jak np ZKwP. I dobrze się stało, że dokonaliście zmian na plus i podnieśliście poziom świadczonych usług. Szkoda, że nikt nie chce (chyba poza mną tylko) takich zmian na najwyższych stołeczkach, które najbardziej świadczą o całości organizacji. Tu by było pole do popisu ale jak widzę mało kogo to obchodzi i mało kto jest tym zainteresowany niestety... A co do krytyki, to każdy chciałby aby jego ulubiona organizacja albo zakład pracy były poza wszelką krytyką ale niestety życie jest inne i konstruktywna krytyka jest potrzebna jak rybie woda ale niestety można by pisać tomy co się podoba albo nie w ZKwP a jeśli nie podejmie się jakiś praktycznych działaś to nasza krytyka jest niestety ale bezsensowna bowiem ci, którzy powinni ją przyjąć i wyciągnąć wnioski aby zadziałać, żeby było lepiej niestety nic nie robią i jest jak jest czyli jak za poprzedniej epoki... Jedna słuszna partia, jedno słuszne podejście, jedno słuszne zdanie...
A co do powstania PKPR-u to nie dziwię się, że powstał i bardzo dobrze, ze powstał bo do jego powstania przyczynili się sami członkowie władz związkowych. Nie podobało się ludziom ich działanie więc założyli swoją organizację ale oni nie twierdzą, że są tą oficjalną kynologią jak robi to ZKwP a traktują inne organizacje kynologiczne tak samo czyli jako instytucje prawnie zarejestrowane mające takie samo prawo do istnienia i działania jak oni. I nie ma tam tego co jest w ZKwP czyli zamordyzmu...

Posted

Spetryfikowana to mało powiedziane... Niestety... A co do zmian oddolnych to problem jak zawsze idzie z góry co widać choćby na kursach asystenckich podczas omawiania statutu i regulaminów ZKwP i FCI kiedy się kładzie do głów młodych ludzi, kandydatów na asystentów i sędziów doktrynę panującą w tych organizacjach przez co mamy młodych ludzi od razu negatywnie nastawionych do innych krajowych organizacji kynologicznych, całkowicie pozbawionych dystansu do otaczającej rzeczywistości kynologicznej na zasadzie my jesteśmy cacy bo jesteśmy wielcy a wy jesteście beee bo FCI was nie uznaje i jesteście mało liczącą się organizacyjką. Szkoda, ze góra daje takie złe przykłady bo większy zawsze może (niby) więcej a z małymi nie ma co się liczyć. Szkoda, bo ZKwP jako ten wielki bardzo traci w moich oczach mimo, że jestem jego członkiem to boli mnie takie postępowanie w stosunku do innych krajowych organizacji kynologicznych.

Posted

Ważne, żeby się nie zrażać do ZK. Ważne, żeby się nie dać. Żeby przetrwać.
Poza tym w różnych oddziałach różnie bywa. Są oddziały przyjazne dla szarego członka i narybku kynologicznego, są oddziały, gdzie jest inaczej. Trudno.

Posted

Ja się nie daję i jeszcze jestem członkiem ZKwP i póki co walczę tylko z irytującą głupotą niektórych ludzi i przepisów prawnych tak aby te absurdy były bardziej strawne dla przeciętnego zjadacza chleba oraz cala organizacja była bardziej nowoczesna i odpowiadała nowoczesnym czasom nowoczesnej Europy.

  • 3 weeks later...
Posted

[quote name='Mraulina']Cytat:
Napisał Mraulina
Ale ja już wolę Manię na tronie ZK niż np. p. Sliwkę.
Ale to całkiem inna historia.

Dokladnie - to jest inna historia. W tym konkretnym momencie nawet nie mam slów, by wyrazić jak niestosowne jest Twoje stwierdzenie.
Jeśli nie wiesz dlaczego - to znaczy, że Twój udzial w ZK ogranicza się jedynie do placenia skladki czlonkowskiej (lub nie) i przypadkowej, biernej obecności na wybranych zebraniach. Jeśli wiesz, to bardzo mi przykro, że jesteśmy w jednej organizacji, ale mam nadzieję - czytając Twoje ochy i achy odnośnie PKPRu - że już niedlugo.


Mraulina, pisanie tak o panu Piotrze Śliwce w kontekście tego, że właśnie wtedy umierał na raka...... jest niestoswne ..... I SuperGosia miała rację. P. Śliwka zmarł, jakbyś nie wiedziała 7 maja.

Posted

bajadera, kiedy to pisała Mraulina pan Śliwka jeszcze żył. Z tego co mi wiadomo to miał wielkie szanse podczas poprzednich wyborów objąć stanowisko Przewodniczącego ZG ZKwP i to chyba Mraulina miała na myśli pisząc to co napisała i nie widzę w tym niczego złego. Po prostu ona miała takie a nie inne zdanie i je przedstawiła co jej było wolno bo to wolny kraj...

Posted

Tia... Pisała 6 maja. Zmarł 7 maja. Jeśli tak wiedziała, co się dzieje w ZK i jej oddziale, to chyba coś nie coś powinna wiedzieć, że P. śliwka jest śmiertelnie chory, bo to nie tak z dnia na dzień. Ja nie z tego oddziału, a wiedziałam o jego chorobie od stycznia.....

I oto niewątpliwie chodziło SuperGosi

Posted

O chorobie pana Śliwce i o nim pisaliśmy w innym temacie więc proszę nie zbaczajmy z tematu dotyczącego zagadnień związanych z ACE-PKPR oraz stosunkiem do tych organizacji ZKwP. A co do samej Mrauliny to jest ona z oddziału krakowskiego a nie katowickiego, którego prezesem był pan Piotr Śliwka. Poza tym o jego chorobie wiedziano zdecydowanie wcześniej niż 7 maja ale nikt nie przypuszczał, że on wtedy a nie kiedy indziej umrze. tym samym nie miej pretensji do Mrauliny, że nie przewidziała dnia śmierci przewodniczącego oddziału Katowice ZkwP.

Posted

bajadera napisał(a):
Tia... Pisała 6 maja. Zmarł 7 maja. Jeśli tak wiedziała, co się dzieje w ZK i jej oddziale, to chyba coś nie coś powinna wiedzieć, że P. śliwka jest śmiertelnie chory, bo to nie tak z dnia na dzień. Ja nie z tego oddziału, a wiedziałam o jego chorobie od stycznia.....

I oto niewątpliwie chodziło SuperGosi


Mam prawo do swojego zdania.
A jestem z Krakowa, nie z Katowic - co można zauważyć.
A o chorobie P. Śliwki wiedzieliśmy od dwóch lat. Już podczas wyborów, o których wspomniał Azawakh, brano pod uwagę m. in jego stan zdrowia. Potem mówiło się, że wszystko jest OK. Zasłabł nagle na wystawie w Opolu - i wszystko poszło b. szybko.

Posted

A ja myślę, że pora skończyć temat śmierci pana Śliwki w tym wątku i przestać robić z niego cierpiętnika i męczennika. Nie jeden on zmarł na raka i nie jeden on cierpiał i nie jeden on jeszcze umrze na tą ciężką i straszną chorobę... Tym samym dajcie mu spokój i niech spoczywa w pokoju... Nie twórzcie kultu jednostki...

Szacunek szacunkiem i Mraulina go wykazuje w swoich wypowiedziach a to co Ty piszesz już zaczyna świadczyć o fanatyźmie w stosunku do osoby pana Śliwki.

Posted

Nie chodzi mi o kult jednostki, tylko odrobinę szacunku !

I drogie Panie, jest mnóstwo osób, które o Panu Śliwce miały i mają zupełnie przeciwne zdanie od Waszego. I chyba im wolno, skoro mamy demokrację .......

Posted

Owszem, ale należy mieć jakiś dystans i nie popadać w fanatyzm mimo, że się lubiało czy szanowało pana śliwkę. Odszedł i niech już tak pozostanie bo nie wróci już tu...

Posted

Fanatyzm to ja tu widze gdzie indziej. Uderz w stól, a nożyce się odezwą.....

Azawakh, wiesz widzę, ze masz jakieś kompleksy ....... Troszkę przejrzałam ten wątek, teraz juz kojarzę Cię z Asko......

Posted

Nie wiem gdzie widzisz u mnie fanatyzm i kompleksy bajadera a co do Asko to miło, że mnie kojarzysz. Szkoda, że pismo to upadło bo było pierwszym i chyba jedynym pismem tak odważnie piszącym o wszelkich bolączkach ZKwP i polskiej kynologii przez co bardzo nie pasowało ZG ZKwP. Ale przynajmniej pisano w tym piśmie prawdę i bez ogródek co i jak się dzieje w naszym kynologicznym świecie. A ja poprzez swoje wypowiedzi na różnych forach niejako kontynuuję to co zapoczątkowało ASKO... Mieli wiele racji w tym co pisali oj mieli...

Posted

A czy w ZKwP nie ma podobnych sytuacji gdzie ten sam hodowca łamie regulamin hodowlany i raz kryje z rodowodem psy a raz bez? Czy w ZKwP nie ma ignorantów i ludzi bez zasad? Odpowiedź brzmi TAK, SA! A co do hodowli w podanych przez Ciebie linkach to cóż mogę powiedzieć.. przykra sprawa i ja bym psa z niej nigdy w życiu nie kupił. Ale przecież i w ZkwP takie przykre przypadki też sie zdarzają...

Posted

Właściwie nie chce mi się czytać tego wątku i sie wtrące tylko przez przypadek.
Dlaczego wszyscy robimy komedie?
Ostatnio jakoś zauważyłam, że wiele osób (w tym również ja) chcą pokazać że "one też doświadczyły tego i tego i wg nich bardzo źle jest w ZK i że powinno być to i to"
Nie wiem czy to dobrze wyjaśnię, ale może spróbuję na przykładzie mojej koleżanki. Kupiła niedawno goldenka. Tak samo jak ja, ciągle się uczy, jednak zazwyczaj w rozmowach robi z jakiejś rzeczy większy problem niż jest naprawdę. I wiem, że wiele osób się tak zachowuje. Wiem że ja się też tak zachowywałam.
Dyskusja jest wprawdzie o ZK i PKPR ale nie przesadzajmy - w żadnej z tych organizacji nie jest AŻ TAK ŹLE jak piszecie. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ja osobiście miałam b mało jakichś dziwnych nieprzyjemnych sytuacji w Związku.
Czy jest naprawdę aż tak źle jak tu piszecie?
Krakowski oddział nie jest ideałem. Obecnie najbardziej mi się podoba oddział Chorzów, choćby ze względu na doskonałą organizację wystaw. Ale nie jest w nim aż tak źle!

A ludzie którzy złamią regulamin są wszędzie, daleko szukać nie trzeba. Wystarczy być od nich lepszym.

Posted

tzn. goldek przejdź się na wystawę PKPR i zobacz czy dobrze czy źle :shake: kilka znośnych psów nie podwyższa ogólnego poziomu.


Jakiś 4-5 lat temu pokazywali w gazetach zdjęcia finałowego z meczu piłkarskiego o Mistrzostwo Świata. Na tych zdjęciach panowie w mocno posuniętym "wieku średnim" z dobrze rozwiniętą muskulaturą (tyle, że piwną) kopali piłkę. Czy ktoś może pamięta jak nazywała się ta godna konkurencja okropnego, komunistycznego molosa FIFA? Ciekawa jestem jak potoczyły się losy tej organizacji :cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...