BeataG Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Zawsze mi się wydawało, że osobą kompetentną do opisu zdjęć rtg jest radiolog, a nie ortopeda. Tak jest na pewno w ludzkiej medycynie i tak samo radiologami są lekarze uprawnieni do wpisu wyniku prześwietlenia do rodowodu ZKwP. Pomijam już ten drobny fakt, że wśród wetów nie znam takich, którzy mieliby oficjalną specjalizację "ortopeda", wszyscy ortopedzi mają po prostu specjalizację "chirurg". Więc idąc po opis (i wpis do rodowodu PKPR) do chirurga można trafić akurat na takiego, który specjalizuje się w chirurgii miękkiej. Quote
LALUNA Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Bardzo nie lubię takich argumentów - mogą wyśmiać wiedzę, umiejętności, kompetencje każdego, bez żadnych dowodów, na zasadzie "ja tam swoje wiem i już" Marzena poczytaj sobie na różnych forach w jakim wieku własciciele robili zdjecia psom i jaki dostali opis. I wterynarze podawali konkretny wynik. Gdyby iśc Twoim tokiem myślenia żaden weterynarz nie zrobiłby operacji wczesniej niz przed upływem dwóch lat, bo być moze zamiast C bedzie B, a zamiast D bedzie C Tylko ze operacje sa robione i to czesto w wieku 6 miesiecy, jak i wczesniej. Jeden z weterynarzy specjalizujacych sie w dysplazji wypowiadajac sie na forum, powiedział ze doswiadczony weterynarz oglądajac zdjecie wezmie pod poprawke w jakim wieku jest pies i jakie luzy moga być. Niczego - mówiłam o wieku najlepszym do robienia zdjęć stawów. Ale o tym jest takze na stronie która wczesniej podałam. Nie czytałas? A na drugiej tez jest to ze nie powinno sie kryć suki przed upływen dwóch lat. Ale jakos to PKPR nie wzrusza Quote
Marzena S Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 W dobrze pojętym interesie właściciela psa jest wybrać jak najlepszego specjalistę, aby ten, który nie zna się na odczycie zdjęć nie wpisał mu np. C zamiast B albo A. Przecież nie należy zakładać, że ktoś mógłby się pomylić na naszą korzyść. Poza tym, jeśli weterynarz nie jest pewien diagnozy, to konsultuje się z innym specjalistą, zupełnie tak samo jak jest w przypadku ludzi. A poza wszystkim nikt nikomu nie zabrania do skorzystania z usług kogoś z listy ZK. Masz wybór. Jak dla mnie to ważne. Już dawno wyrosłam ze słuchania jednoznacznych podpowiedzi. Quote
asher Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Marzena S napisał(a):Bardzo nie lubię takich argumentów - mogą wyśmiać wiedzę, umiejętności, kompetencje każdego, bez żadnych dowodów, na zasadzie "ja tam swoje wiem i już"No niestety, to przykra prawda, wśród weterynarzy, tak samo, jak w każdym innym zawodzie można spotkać prawdziwych fachowców i takich... "niekoniecznie". Marzena S napisał(a):W dobrze pojętym interesie właściciela psa jest wybrać jak najlepszego specjalistę, aby ten, który nie zna się na odczycie zdjęć nie wpisał mu np. C zamiast B albo A. Nie każdy właściciel psa ma wystarczającą wiedzę, by ocenić kompetencję, lub jej brak u weterynarza. Quote
Marzena S Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Ja uzyskałam w tym wieku wynik A1 z wpisem do rodowodu i to u weta z uprawnieniami do wpisu. Naprawdę się cieszę. Ale znam osoby, których psom wpisano B (bo jedno biodro było wątpliwe), a w wieku dwóch lat stawy były w porządku. Tylko, że w rodowodzie już było B. Ale nie o to chodzi, każdy może robić jak uważa - i to dotyczy psiarzy z obydwu stowarzyszeń. Nie każdy właściciel psa ma wystarczającą wiedzę, by ocenić kompetencję, lub jej brak u weterynarza. Ja tam zawsze uważam, że ludzi nie należy traktować jak mało rozsądnych, którym należy wszystko nakazać, bo inaczej zrobią źle. Quote
Azawakh Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 To ja może wstawię tu niebawem regulaminy hodowlane PKPR. Może to coś wyjaśni i nie będzie trzeba ich szukać na stronie oficjalnej tej organizacji. W magazynie Kynologia była jak dobrze pamiętam podana lista ras poddawanych prześwietleniom w kierunku dysplazji i z tego co zauważyłem była bardzo zbliżona do tej związkowej. Quote
asher Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Marzena S napisał(a):Naprawdę się cieszę. Ale znam osoby, których psom wpisano B (bo jedno biodro było wątpliwe), a w wieku dwóch lat stawy były w porządku. A czy zdjęcie i jego interpretacja były robione przez tego samego lekarza? Bo różni lekarze potrafią różnie ocenić stawy, czasem nawet na podstawie tego samego zdjęcia ... Quote
Marzena S Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 A czy zdjęcie i jego interpretacja były robione przez tego samego lekarza? Tego samego, chodzi o psa z ZK. Teraz właściciel psa ma jeszcze dodatkowy papier z tym wynikiem, ale w rodowodzie, niestety jest B. Tak sie zdarza czasami, warto poczekać z tymi badaniami - to jest stwierdzenie poza głównym wątkiem. (naprawdę temat "dysplazja" jest mi bliski i przykry...) Quote
Mraulina Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 BeataG napisał(a):Wcale nie wiem, czy to jest przepis ZKwP. Raczej przypuszczam, że wynika to z ustaleń między ZKwP a uprawnionymi do wpisu lekarzami weterynarii. Do lekarza dzwoniłam w tej sprawie właśnie dlatego, że NIE ZNALAZŁAM w przepisach ZKwP określenia minimalnego wieku do wpisu HD do rodowodu, a wiedziałam, że taki minimalny wiek jest wyznaczony. Miałam na myśli to, że jeżeli coś nie jest uregulowane przepisami, to też powinniśmy to wiedzieć. Muszę znaleźć czas na poczytanie normatywów, bo zwykle pamięta się tylko te, z którymi na bieżąco mamy do czynienia. Quote
BeataG Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Mraulina napisał(a):Miałam na myśli to, że jeżeli coś nie jest uregulowane przepisami, to też powinniśmy to wiedzieć. Mraulina, a po co? Jeśli coś mi jest potrzebne, to sprawdzam, przecież nie sposób znać na pamięć wszystkich szczegółowych przepisów, zwłaszcza gdy zmieniają się one tak często, jak u nas. "Dobry prawnik nie ma kodeksu w głowie, tylko głowę w kodeksie" - że pozwolę sobie zacytować prof. E. Skowrońską, wybitną specjalistkę od prawa cywilnego, sędziego SN. Quote
Mraulina Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Chodzi o całokształ. I o własny komfort psychiczny. Quote
BeataG Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Ale ten "całokształt" polega na znajomości ZASAD, którymi rządzi się prawo, a nie szczegółowych przepisów, które w każdej chwili mogą się zmienić. :cool3: Quote
Karmi Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Mraulina napisał(a):Diabeł tkwi w szczegółach. ...i dlatego nie należy ograniczać sie do znajomości zasad :cool3: Quote
BeataG Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Zasady znać, szczegóły zawsze sprawdzać, bo na znajomości szczegółów nieźle się można przejechać, gdy się zmienią. :cool3: Quote
Azawakh Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Oj tak... diabeł tkwi w szczegółach i to prawda od wieków... I takim diabelskim szczegółem są dla mnie właśnie te przeklęte zapisy statutowe ZKwP i zakaz uczestniczenia sędziom w jakimkolwiek charakterze w wystawach innych niż związkowe i FCI. Sam się przekonałem jakie to idiotyczne kiedy, grupa założycielska będzińskiego oddziału ZKwP zorganizowała pod egidą Urzędu Miejskiego w Będzinie (o czym wiedział ZG ZKwP) wystawę - pokaz psów rasowych, nierodowodowych i mieszańców co zupełnie było nie związane z jakąkolwiek organizacją kynologiczną. Mimo to też zostało to uznane przez kierowniczkę biura oddziału katowickiego za... wystawę dysydencką czyli wnioskować można na podstawie jej wypowiedzi, że dla Związku jakakolwiek impreza związana z psami jest... wystawą dysydencką bez względu na to kto ją organizuje i gdzie. Podobnie było już po zawiązaniu oddziału kiedy to oddział razem z M1 w Czeladzi organizował całkowicie otwarte dla wszystkich pokazy psów rasowych i nie rasowych w formie festynu podczas, którego znalazł się jeden właściciel należący jakimś cudem do PKPR. Jak to wyszło na jaw to zrobił się rwetes jakby stało się coś niesamowicie złego, ze pojawił się pies "dysydenckiej organizacji kynologicznej". To było moim zdaniem straszne, że ludzie mający świecić przykładem dla innych, miłośnicy psów czyli to wydawałoby się ludzie wrażliwi i dobrzy pokazali na co ich stać czyli pokazali swoją nietolerancję i dyskryminację innych na zasadzie: "to impreza związkowa (mimo, że o charakterze czysto rozrywkowym i otwartym podkreślam dla wszystkich) i jak można było dopuścić do tego, że znalazł się tam pies z "konkurencji?". Takie podejście raz jeszcze pokazuje jak taki diabeł w szczegółach statutowych może namieszać i niszczyć zamiast budować. To dla mnie jest po prostu w dzisiejszych czasach nie do przejścia. Ale wracając do historii z tym festynem pod M1 to ucieszyło mnie to, że jednak pojawił się pies z PKPR a władze oddziały ZKwP Będzin zachowały się bardzo godnie i powiedziały wyraźnie, że to jest impreza dla wszystkich an ie tylko dla związkowców czym zasłużyły sobie w moich oczach na szacunek i podziw oraz odwagę, ze tak się zachowały, a panie które najbardziej wrzeszczały opuściły imprezę z opuszczonymi głowami i bardzo zawiedzione, ze nikt nie usunął tego pana z tym psem a jak dobrze pamiętam był to briard. Szkoda, ze tak mało związkowców potrafi patrzeć tak szeroko na ten temat o czym znów się można przekonać czytając fragment recenzji książki profesora Kazimierza Ściesińskiego napisanej przez profesora Andrzeja Kaźmierskiego z Poznania. Dla mnie to ten pan profesor Kaźmierski również pokazał jak fanatyczna "miłość" do ZkwP potrafi niszczyć i dyskryminować inne organizacje kynologiczne, które tak samo są zarejestrowane jak ZKwP i takie same mają prawa jak ZkwP ale o tym przekonajcie sie już sami czytając ten fragment. Quote
Mraulina Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Znaj proporce, mociumpanie! Azawakh - ten fragment mówi wszystko. A Pan K. obraził Pana Ś., co mnie nie dziwi - bo Pan K. jest znany z takich zachowań. Pan Ś. mógłby być dziadkiem Pana K. i ma naprawdę ogromne zasługo z zakresu kynologii. Wiek podeszły daje przywileje. Dziękuję, Azawakh. Strasznie dziękuję. Quote
Zarazah Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 A ja tam nie widzę żadnego obrażania. Normalny tekst, nieco uszczypliwy, ale taka jest rola recenzji, by nie schlebiać, ale swoje własne zdanie wyrażać. Jedyne, co mnie trochę poirytowało, to powołanie się na "Okiem psa", ale zważywszy na datę wydania tego tekstu, przestaje to dziwić. W tym czasie w ogólnodostępnej literaturze na temat behawioru psów królował Fisher i Fennell. Quote
Mraulina Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 To nie jest obrażanie. To jest deprecjonowanie i zwalczanie. Tekst ukazał się w oficjalnym organie ZK. Quote
Zarazah Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Deprecjonowanie, czy też zwalczanie to jednak coś innego niż obrażanie pana Ś przez pana K. Mraulina napisał(a):A Pan K. obraził Pana Ś., co mnie nie dziwi - bo Pan K. jest znany z takich zachowań. Pan Ś. mógłby być dziadkiem Pana K. i ma naprawdę ogromne zasługo z zakresu kynologii. Wiek podeszły daje przywileje.Wyraźnie napisałaś "obrazil". Poza tym zwracanie uwagi na proporcje nie jest deprecjonowaniem tylko uściśleniem. Jeśli chodzi o proporcje (czas działania, liczba członków, liczba zarejestrowanych psów) - pan K miał rację. Dysproporcje są, i to duże. Nie ma co tego ukrywać. Równie dobrze moża by mu zarzucić, że nie wymienił innych organizacji kynologicznych. Lepiej by wyglądało, gdyby wymienił ZK jako organizację najstarszą, skupiającą największą ilość członków, oraz kilka nowych i mniejszych organizacji, wymienił te organizacje, z których najstarszą/największą byłby PKPR (o ile był, lub jest najstarszą, największą). Poza tym - jeśli ktoś takim tekstem miałby zdeprecjonować, a co dopiero zwalczać (w dodatku skutecznie) inną organizajcę (albo Pana Ś) to powiedzmy sobie szczerze - takim delikatnym tekstem nie zrobi ani jednego ani tym bardziej drugiego. Quote
Mraulina Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Tu są dwie sprawy....... P. Ś. miał pełne prawo napisać, co napisał - napisał prawdę. A do osób starszych wypada się zwracać grzecznie. Quote
Zarazah Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Pisząc recenzję, oceniam tekst. Nie mam obowiązku znać wieku autora recenzowanego tekstu. Poza tym widzę, że recenzja była raczej pochlebna (mimo kilku uwag, do których każdy ma prawo). Ale jeśli komuś zależy na jakiejś wojence na linii ZK-PKPR to sobie powód znajdzie. Ja tego powodu na podstawie tego tesktu nie widzę. Wogóle nie widzę powodu do jakiejkolwiek wojenki. Za to jestem za zdrową rywalizacją obu tych (i nie tylko tych) organizacji kynologicznych. Quote
Mraulina Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Kochana! Ci panowie się doskonale znają...... Obydwaj panowie są bardzo znani. Ściesińskiego lubię - Kazimierskiego nie bardzo, m. in. za brzydki atak na moją starą znajomą. Wogóle nie widzę powodu do jakiejkolwiek wojenki. Za to jestem za zdrową rywalizacją obu tych (i nie tylko tych) organizacji kynologicznych. Podoba mi się Twoje stanowisko. A wojenka się jednak toczy. Quote
Zarazah Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Mraulina napisał(a):A wojenka się jednak toczy.Może się toczy i toczyć będzie. Tylko czy warto się do niej przyłączać...:niewiem: Quote
Azawakh Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 No niestety, wojenka istnieje od czasu kiedy FCI sobie zapisało w swoim regulaminie, że tylko z nią organizacje członkowskie mogą się komunikować i współpracować a inne organizacje równie stare i liczne jak choćby UCI omijać szerokim łukiem i traktować per noga co znakomicie wypełnia zausznik FCI czyli polski ZKwP. To właśnie te dwie organizacje wywołały tą wojenkę a pan Kaźmierski w swojej recenzji dał tylko temu wyraz może i niechcący ale dał i to dobitny pisząc i publikując w "Psie" swoją recenzję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.