Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Mrzewinska
Posted

Zadne stowarzyszenie nie jest w stanie bezustannie kontrolowac wszystkich swoich czlonkow. Bo musialoby miec wlasna policje, i agencje bezpieczenstwa wewnętrznego.
Wiec z dwoch akurat dostepnych wybieram to, ktorego przepisy przynajmniej sa sensowniejsze.
'Testy psychiki" ustanowione przez PKPR sa kompromitacja tej organizacji, kompromitacja nieodwolalna, straszliwą. Dowodza absolutnej tragicznej niewiedzy, sa czyms tak niewyobrazalnie glupim, ze trudno uwierzyc, aby ktos mogl sie pod tym podpisac.
Z taka organizacja nie ma co wspolpracowac, to jest na takim poziomie (a raczej dnie) wiedzy o zachowaniach zwierzat, jakby ktos radzil jako metode nauczania czystosci - wsadzenie pyska szczeniaka w siuski i bicia z wrzaskiem.
Horror.

Zofia

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

LALUNO, ja nie pisze o testach na sędziów PKPR ale o tym co daje mi możliwość przynależenia do obu organizacji a także udział w wystawach więc nie zbaczaj z toru i dokładniej czytaj co napisałem to po pierwsze. Po drugie, jak sama napisałaś to mam prawo mieć swoje zdanie i dlatego nie zmuszam Cię ani do przynależności do PKPR ani udziału w jego imprezach kynologicznych. To mój wybór, że chcę tam tez przynależeć i wystawiać swojego psa i widzę tym samym, że warto bo to kolejne życiowe doświadczenia. Poza tym warto być niezależnym w swoich poglądach bo wtedy jest się bogatszym a nie tylko zdanym na to co mi ktoś nawkłada do głowy i mówi, że tak ma być. A co do wartościowości testów na sędziów PKPR to ja myślę, że musiałbym się im przyjrzeć dokładniej pod względem merytorycznym ponieważ miałem z nimi do czynienia ale już kilka lat temu i od tego czasu mogło sie wiele zmienić. Ale z tego co pamiętam, to pytania obejmowały podobny zakres do tego jaki wymagał na swoich egzaminach asystenckich i sędziowskich ZKwP. Natomiast co do samej formuły kształcenia na odległość czyli na zasadach korespondencyjnych nie widzę niczego złego ponieważ jeśli ktoś na prawdę chce się czegoś nauczyć to się nauczy i tak. Przecież na podobnej zasadzie działa słynne w całej Europie centrum kursowe ESKK. A poza tym, przecież jak ktoś się chce do czegoś przyczepić to i tak sie przyczepi bez względu na to co to jest i jak jest prowadzone. Osobiście uważam, że ta forma kształcenia na zasadzie kursowej jest nowoczesna i może kiedyś się rozwinąć we właściwym kierunku ale to wymaga czasu. Przecież na początku w ZkwP też nie było sędziów bo powybijali ich hitlerowcy (jednymi z żyjących byli generał Witold Nowodworski i mecenas Smyczyński Lubomir) więc też musiał od zaczynać jako nowa organizacja prawie od podstaw. Tym samym ja nie widzę niczego złego nawet w takiej formie kształcenia kadry sędziowskiej bo każdy sposób dobry prowadzący do właściwego celu. PKPR obrał taki sposób i niech go kontynuuje a czas pokarze czy był słuszny bo teraz o tym jest moim zdaniem za wcześnie mówić.

Posted

BeataG napisał(a):
Ja jeszcze tylko chciałam dodać, że organizacja kynologiczna nie ma na celu służenia ludziom i ich wygodzie, zaspokajaniu ambicji i podnoszeniu własnego ego. :cool3: Ta organizacja ma na celu dobro psów, poprawę jakości ich hodowli.


Naprawdę w to wierzysz?:razz: Dobro psów?
Wiele lat temu zapisując sie do Zk też tak myślałam :shake:

Posted

Karmi, ja już przestałem w to wierzyć co napisała BeataG... Bo to ułuda i mrzonka. ZkwP ma swoje interesy i tym sie kieruje. On nie widzi innych tylko siebie i swoich. Jeśli byłoby inaczej, nie wprowadzałby głupkowatych zapisów statutowych i w regulaminie sędziów. ZKwP pcha się do "czterech liter" FCI i to bez wazeliny. Nie liczy się kraj, w którym działa ale FCI (może FCI powinna założyć w Belgii na wzór Watykanu swoją enklawę - państwo i wtedy byłaby inna rozmowa) i tylko FCI. A reszta to margines, który trzeba zwalczać jak zarazę i spychać na margines co ma w swoim regulaminie wręcz zapisane FCI (z roku 1957). Ja się z tym nie godzę bo to jawny przejaw dyskryminacji.

Posted

Karmi napisał(a):
Naprawdę w to wierzysz?:razz: Dobro psów?
Wiele lat temu zapisując sie do Zk też tak myślałam :shake:


Tak, naprawdę w to wierzę. Bo na szczęście coraz więcej jest ludzi, którzy nie tylko "zapisują się", ale którzy coś w tym kierunku robią.

Posted

BeataG, tak robią, kryjąc swoje rodowodowe suki psami też rodowodowymi ale bez uprawnień dzięki czemu mamy nierodowodowe rasowce. Nawet ładne ale to są nierodowodowe rasowce od członków tego samego ZkwP, który tak bardzo stoi na straży racjonalnej (ładnie ujmowane przez członków ZG ZKwP) hodowli psa rasowego i który sam wymaga stania na straży jego dobrego imienia na co moim zdaniem poprzez chore zapisy statutowe nie zasługuje i zasługiwać nie będzie do póki ich nie wykreśli.

Mtrzewińska, droga Zofiu jeżeli uważasz, że testy psychiczne stosowane przez PKPR są marne to proszę abyś w innym dziale (o szkoleniu najlepiej) napisała coś bliżej na ten temat i wtedy będzie jaśniej. Nie jestem szkoleniowcem więc nie będę się na ten temat wypowiadać ale Ty jako znana osoba ze środowiska szkoleniowego możesz poruszyć i przybliżyć dogłębniej ten ciekawy temat.Będę Ci wdzięczny za podjecie tego tematu.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Zadne stowarzyszenie nie jest w stanie bezustannie kontrolowac wszystkich swoich czlonkow. Bo musialoby miec wlasna policje, i agencje bezpieczenstwa wewnętrznego.
Wiec z dwoch akurat dostepnych wybieram to, ktorego przepisy przynajmniej sa sensowniejsze.
'Testy psychiki" ustanowione przez PKPR sa kompromitacja tej organizacji, kompromitacja nieodwolalna, straszliwą. Dowodza absolutnej tragicznej niewiedzy, sa czyms tak niewyobrazalnie glupim, ze trudno uwierzyc, aby ktos mogl sie pod tym podpisac.
Z taka organizacja nie ma co wspolpracowac, to jest na takim poziomie (a raczej dnie) wiedzy o zachowaniach zwierzat, jakby ktos radzil jako metode nauczania czystosci - wsadzenie pyska szczeniaka w siuski i bicia z wrzaskiem.
Horror.
Zofia


Pani Zofio
To, ze żadne stowarzyszenie nie jest wstanie kontrolować wszystkich swoich członków to oczywista prawda. Uważam jednak, ze w wielu przypadkach ZK ma możliwości kontroli z których nie korzysta. Wyżej było pięknie powiedziane, że ZK działa dla dobra psów. Idea jest piękna ale czy rzeczywista? Podam choćby pierwszy lepszy przykład: warunków w jakich jest prowadzona hodowla: piwnica, brak dostępu światła, goły beton sunia i szczeniaki. Przykład jest niestety autentyczny. Konsekwencje wobec hodowcy? Żadnych. Dla mnie to nie jest w porządku: można przestać być członkiem ZK z powodu bycia w innym stowarzyszeniu kynologicznym gdy jednocześnie można łamać przepisy Ustawy o ochronie zwierząt bez żadnych konsekwencji. Być może sie mylę - jesli tak proszę mnie poprawić: nie spotkałam się z przypadkiem zeby członek ZK został z takiego powodu (czyli łamania ustawy) wyrzucony ze stowarzyszenia.
Następna sprawa. Współpraca ZK i PKPR. Muszę chyba zastrzec na samym początku,ze nie jestem fanką PKPR. Mówiąc o współpracy miałam na myśli współpracę określonego rodzaju. Chodziło mi np o unikanie o podwójnych kryć czy nadmiernego eksploatowania suk. Bez obiegu informacji ZK - PKPR to jest trudne do opanowania.
Jesli chodzi o testy psychiczne - zgadzam się z Panią w zupełności.

Posted

BeataG napisał(a):
Tak, naprawdę w to wierzę. Bo na szczęście coraz więcej jest ludzi, którzy nie tylko "zapisują się", ale którzy coś w tym kierunku robią.


Czy możesz podać jakieś przykłady?

Posted

Ja bym tu Karmi dodał jeszcze, że taki obieg informacji powinien odbywać się nie tylko na drodze ZKwP - PKPR ale też i ZKwP - pozostałe organizacje kynologiczne w zależności od danego przypadku. Taka wymiana informacji na temat nieuczciwych członków to już duży krok na przód do kynologicznego pluralizmu.

Posted

Azawakh, w żadnym cywilizowanym systemie prawnym odpowiedzialność karna nie jest odpowiedzialnością zbiorową. Jeśli niektórzy Polacy kradną, to będzie znaczyło, że Polska jako państwo kradnie? To nie ZKwP produkuje "rasowe bez rodowodu", robią to konkretni ludzie. Przecież ZKwP im metryk nie daje. A pisząc w ten sposób obrażasz wielu uczciwych hodowców, którzy wręcz dokładają do hodowli, bo zależy im na poprawie rasy, a nie na zarabianiu na tym. Większość hodowców zrzeszonych w ZKwP traktuje hodowlę jako (kosztowne) hobby, na życie zarabiają w pracy niezwiązanej z hodowlą psów.

Posted

Karmi napisał(a):
Czy możesz podać jakieś przykłady?


Tak, mogę. Na przykład ludzie walczący o wprowadzenie obowiązku prześwietleń na dysplazję w rasach, w których tego obowiązku nie ma (lub jeszcze do niedawna nie było, a został wprowadzony dzięki ich działaniom), choć być powinien. Ludzie, którzy walczą o zmianę testów psychicznych w niektórych rasach, gdy testy te są bezsensowne i niczego nie sprawdzają, i którzy nie ograniczają się do krytyki, ale podają propozycje poprawy. Ludzie, którzy organizują wykłady, odczyty, seminaria w dziedzinie weterynarii, genetyki, szkolenia. Ludzie, którzy wydają ciężkie pieniądze, żeby pojechać (jako widzowie) na najważniejsze zagraniczne imprezy kynologiczne, a potem dzielą się (za darmo) wiedzą, którą tam zdobyli. To tylko kilka przykładów, jest tego znacznie więcej.

Posted

Azawakh napisał(a):
Ja bym tu Karmi dodał jeszcze, że taki obieg informacji powinien odbywać się nie tylko na drodze ZKwP - PKPR ale też i ZKwP - pozostałe organizacje kynologiczne w zależności od danego przypadku. Taka wymiana informacji na temat nieuczciwych członków to już duży krok na przód do kynologicznego pluralizmu.


To oczywiste. Zgadzam się z Tobą. Nie uwzględniłam tych innych tylko dlatego, ze w tym wątku mówimy o ZK i PKPR.

Posted

Mtrzewińska, droga Zofiu jeżeli uważasz, że testy psychiczne stosowane przez PKPR są marne to proszę abyś w innym dziale (o szkoleniu najlepiej) napisała coś bliżej na ten temat i wtedy będzie jaśniej. Nie jestem szkoleniowcem więc nie będę się na ten temat wypowiadać ale Ty jako znana osoba ze środowiska szkoleniowego możesz poruszyć i przybliżyć dogłębniej ten ciekawy temat.Będę Ci wdzięczny za podjecie tego tematu.

Dlaczego w innym? Przeciez ten temat to PKPR czyli wszystko co o nim traktuje. TAkze i te beznadziejne testy. Bo one maja słuzyc do selekcjonowania psów do hodowli. Czyli tych psów które maja byc wizytówka PKPR.

Posted

BeataG napisał(a):
Azawakh, w żadnym cywilizowanym systemie prawnym odpowiedzialność karna nie jest odpowiedzialnością zbiorową. Jeśli niektórzy Polacy kradną, to będzie znaczyło, że Polska jako państwo kradnie? To nie ZKwP produkuje "rasowe bez rodowodu", robią to konkretni ludzie. Przecież ZKwP im metryk nie daje. A pisząc w ten sposób obrażasz wielu uczciwych hodowców, którzy wręcz dokładają do hodowli, bo zależy im na poprawie rasy, a nie na zarabianiu na tym. Większość hodowców zrzeszonych w ZKwP traktuje hodowlę jako (kosztowne) hobby, na życie zarabiają w pracy niezwiązanej z hodowlą psów.


Tu nie chodzi o to żeby kogokolwiek obrażać ;) ,,Rasowe bez rodowodu" to zapewne problem każdej organizacji kynologicznej. Współpraca z innymi organizacjami mogłaby choć w części wyeliminować te praktyki. Myślę, ze uczciwi, dobrzy hodowcy również są niesprawiedliwie traktowani przez ZK. Niestety dla ZK hodowca to... hodowca. Każdy ma równe prawa i obowiązki. To fajna idea ale w praktyce sprowadza się do tego, że masowi producenci byle jakich psów mają lepiej ... bo więcej zarabiają. Ci którzy rzeczywiście myślą o dobru rasy i jakość przedkładają nad ilość maja jedynie satysfakcję.
Osobiście nie mam nic przeciwko zarabianiu pieniędzy. Jesli ktoś jest dobrym hodowcą i hoduje dobre psy to dlaczego nie? Powiem więcej uważam, ze takie osoby powinny być premiowane przez ZK choćby przez rekomendowanie hodowli.

Posted

BeataG napisał(a):
Tak, mogę. Na przykład ludzie walczący o wprowadzenie obowiązku prześwietleń na dysplazję w rasach, w których tego obowiązku nie ma (lub jeszcze do niedawna nie było, a został wprowadzony dzięki ich działaniom), choć być powinien. Ludzie, którzy walczą o zmianę testów psychicznych w niektórych rasach, gdy testy te są bezsensowne i niczego nie sprawdzają, i którzy nie ograniczają się do krytyki, ale podają propozycje poprawy. Ludzie, którzy organizują wykłady, odczyty, seminaria w dziedzinie weterynarii, genetyki, szkolenia. Ludzie, którzy wydają ciężkie pieniądze, żeby pojechać (jako widzowie) na najważniejsze zagraniczne imprezy kynologiczne, a potem dzielą się (za darmo) wiedzą, którą tam zdobyli. To tylko kilka przykładów, jest tego znacznie więcej.


No i to jest OK. :razz:
Dysplazja to temat, który ZK powinien koniecznie załatwić. Oczywiście mam tu na myśli obowiązkowe prześwietlenia RTG. Moja rasa ma obowiązkowe badania. Mam beaucerona. Kiedyś ze zdziwieniem się dowiedziałam, ze nie mają ich CTR ! Nijak więc nie mogę wpaść na to według jakiego schematu są wybierane rasy, które powinny podlegać obowiązkowemu prześwietleniu. Beauceron duży i CTR duży ;) Wśród beauceronów dysplazja występuje stosunkowo rzadko u CTR stosunkowo często ( to opinia mojej vetki - wieloletniej hodowczyni rasy). Dlaczego więc moja rasa ma a jej nie??? Może należałoby uprościć kryteria doboru ras.
Czy nie można wprowadzić zapisu, ze wszystkie duże psy powinny być badane pod tym kątem ??? Pewno zaraz zostanę zakrzyczana ale rzucę taki pomysł: obowiązkowe badania na dysplazję u wszystkich psów powyżej 20 kg wagi.
Testy psychiczne to temat rzeka. Żywo jestem nim zainteresowana bo w mojej rasie- tak jak napisałaś - niczego nie sprawdzają.
Wykłady,seminaria to dobry kierunek.
Generalnie wszystko to co wymieniłas to pozytywne zmiany. Uważam, że w tym kierunku ZK powinien iść. Powinien pokazać, ze jest solidną organizacją.
Na tym powinna polegac konkurencyjność ZK a nie na zakazywaniu członkowstwa. To ostatnie zdanie, to tak zeby nie było zbyt słodko :cool3:

Posted

Karmi, to wszystko, co wymieniłam, robią konkretni ludzie, nie ZK jako organizacja. I tam, gdzie ci ludzie dochodzą do głosu (wchodzą do zarządu, komisji hodowlanej, sądu koleżeńskiego etc.), jest szansa na poprawę. Ale w wielu oddziałach jest ich trochę za mało, żeby ich głosy wystarczyły do wyboru. Dlatego tak ważne jest, żeby nikt nie ograniczał swojego członkostwa do zapisania się, tylko starał się coś robić. Na samym krytykowaniu i domaganiu się "złotej wolności" daleko nie zajedziemy. Bo niestety niektórych hodowców po prostu, brutalnie mówiąc, trzeba "wziąć za mordę". Trzeba im stworzyć nakazy i zakazy. Bo dobry hodowca prześwietli sukę, chociaż nie ma obowiązku (jak w mojej rasie), i nie pokryje nieprześwietlonym psem. Bo właściciel reproduktora, który myśli o dobru rasy, prześwietli go i nie pokryje nim nieprześwietlonej suki. Podobnie z testami (moja rasa ma te same, co Twoja) - osoba, która dba o dobro rasy, będzie działać w kierunku zmiany testów, a dopóki tej zmiany nie będzie, pojedzie z psem/suką na testy zagraniczne - do Czech, Holandii, Skandynawii, wszędzie tam, gdzie te testy są sensowne i rzeczywiście coś mówią o psychice psa. Ale równocześnie cały czas będzie pamiętać o tym, że są tacy, którzy tego nie zrobią, jeśli się im tego nie nakaże. Podobnie z zakazami - wielu nie przyjdzie do głowy krycie raz w jednej organizacji, a raz w innej, która nie ma praktycznie ŻADNYCH wymogów hodowlanych, kryje suki poniżej roku, przy pierwszej cieczce, a potem przy każdej kolejnej. Ale niestety niektórym przyjdzie to do głowy, bo dla nich liczy się zarobek, a nie dobro psa, a już na pewno nie dobro rasy. I dla takich ludzi potrzebne są zakazy, również ten zakazujący przynależności do innych organizacji kynologicznych. Nie dlatego, że to byłaby konkurencja dla ZK. PKPR nie jest żadną konkurencją dla ZK nawet w belgach, których ma najwięcej. Ale po prostu dlatego, że to jest działanie na szkodę psów - poszczególnych egzemplarzy i całych ras.

Posted

Dlatego tak ważne jest, żeby nikt nie ograniczał swojego członkostwa do zapisania się, tylko starał się coś robić.


Kochanie - już na wstępie w wielu oddziałach skutecznie zniechęca się do działania. Nie wszyscy godzą się na to, by ich poniżano i obrażano... i po prostu odchodzą.

Posted

Możesz konkretnie wymienić, które oddziały skutecznie zniechęcają, albo które konkretnie osoby z tych oddziałów od razu na wstępie cię tak bardzo zniechęciły? I czym konkretnie? Kto ciebie poniżał i kto cię tak obraził? Liczę, że to co napisałaś, napisałaś na podstawie własnych doświadczeń, a ja bym nie chciała narazić siebie na takie same doświadczenia. Więc powiedz konkretnie od kogo w danym oddziale należy trzymać się z daleka.

Posted

Bez demagogii. Nie wywołuj mnie do tablicy jak dziecko - mam za sobą bardzo długi staż związkowy i pozycję, która daje mi bezpieczeństwo... Poza tym ja jestem z Krakowa, a u nas takie rzeczy się zdarzają b. rzadko.
A gdzie indziej? Ileż się nasłuchałam historii w stylu:

-I po co pani przyszła z takim paskudztwem? Toto ma rodowód? (chodziło o PONa...)
- Chcesz kryć reproduktorem X? Ależ jesteś kretynka! Mój Y lepszy! (Golden)
- Kupiła pani tego psa z hodowli B? To na pewno będzie miał dysplazję stawów biodrowych. Ależ się pani dała oszukać! (ON)
- Zgłaszać na wystawę takiego pieska? Po co??? (Collie).

A rywalizacja właścicieli reproduktorów? Deprecjonowanie hodowli? Ukrywanie faktu, że ktoś ma szczeniaki?

To zniechęca.

U nas, w Krakowie, udało się oczyścić atmosferę. Ale itak nie wszyscy są zadowoleni. Ale nigdy nie ma tak, żeby wszyscy byli zadowoleni, prawda?

Posted

No cóż, ja przez rok na spotkania w Sekcji Psów Pasterskich chodziłam z kundlem ze schroniska. Nikt mi złego słowa nie powiedział, przeciwnie - wszyscy bardzo mojego Emila polubili. Kiedyś na spotkaniu z sędzią z Danii zostałam przedstawiona przez kierownika sekcji jako właścicielka owczarka belgijskiego - mój belg miał wtedy tydzień i oczywiście był jeszcze w hodowli. Wspólne świętowanie sukcesów naszych psów na wystawach czy zawodach też jest na porządku dziennym. Szeregowy członek ZK, który przychodzi po jakąś poradę/informację na dyżur sekcji, nie tylko tę poradę/informację uzyskuje, ale jest częstowany herbatą i ciasteczkami. Wszystko zależy od ludzi. ZK nie jest jakimś abstrakcyjnym tworem, to my go tworzymy.

Posted

Mraulina napisał(a):
Bez demagogii. Nie wywołuj mnie do tablicy jak dziecko - mam za sobą bardzo długi staż związkowy i pozycję, która daje mi bezpieczeństwo...
Kochana, to, że masz taką a nie inną pozycję nie znaczy, że nie można cię o coś zapytać. A nawet wywołać do tablicy.
Poza tym ja jestem z Krakowa, a u nas takie rzeczy się zdarzają b. rzadko.
To może i ja się w tym oddziale zarejestruję, skoro on taki przyjazny dla szarego człowieka, takiego, który nie dorobił się jeszcze bezpiecznej pozycji. Też słyszałam dużo dobrego o oddziale krakowskim. Zastanowię się... nie mam aż tak daleko.
A gdzie indziej? Ileż się nasłuchałam historii w stylu:
-I po co pani przyszła z takim paskudztwem? Toto ma rodowód? (chodziło o PONa...)
- Chcesz kryć reproduktorem X? Ależ jesteś kretynka! Mój Y lepszy! (Golden)
- Kupiła pani tego psa z hodowli B? To na pewno będzie miał dysplazję stawów biodrowych. Ależ się pani dała oszukać! (ON)
- Zgłaszać na wystawę takiego pieska? Po co??? (Collie).
Te wypowiezi chyba nie dotyczą organizacji jako takiej, ale konkretnych ludzi. Nieuczciwość i obmawianie niewygodnej konkurencji to raczej cecha charakteru, a nie cecha związana z przynależnością do tej czy innej organizacji. Na każdym kroku takich ludzi można spotkać.
A rywalizacja właścicieli reproduktorów? Deprecjonowanie hodowli? Ukrywanie faktu, że ktoś ma szczeniaki?
To zniechęca.
Ale dlaczego ma kogoś zniechęcać czyjeś nieuczciwe postępowanie. Jeśli ktoś chce działać zgodnie z etyką, to chyba takie coś nie ma na to wpływu.
U nas, w Krakowie, udało się oczyścić atmosferę. Ale itak nie wszyscy są zadowoleni. Ale nigdy nie ma tak, żeby wszyscy byli zadowoleni, prawda?
Tak nigdy nie jest, i nigdy nie będzie.

Posted

Bardzo się cieszę, że tak aktywnie bierzecie udział w tej dyskusji. I ja ponownie zabiorę głos w niej. Piszecie o braniu "za mordę" nieuczciwych hodowców i dobrze bo nieuczciwców trzeba ścigać i ich piętnować ale przecież do ZkwP należą również uczciwe osoby kochające psy i nie będące hodowcami psów rasowych. Więc dlaczego im zakazywać przynależenia do innych krajowych organizacji kynologicznych skoro w żaden sposób ich wielokrotna przynależność nie wpływa na pogorszenie pogłowia jakiejkolwiek rasy? W imię czego? Źle pojętej i fanatycznej lojalności podpisywanej na deklaracji członkowskiej? Dla mnie jako nie hodowcy, płacącego uczciwie roczne składki członkowskie jest to nieuczciwe i niesprawiedliwe ponieważ chciałbym poznawać inne organizacje a jest mi to zabronione gdyż zakazuje tego statut z zapisami rodem z poprzedniej epoki. Właśnie dlatego i ja się włączam w ten drażliwy dla wielu osób temat. Poza tym, to właśnie patologie związkowe spowodowały, że byłem również członkiem PKPR ponieważ nie mogłem znieść utyskiwań w oddziale katowickim z powodu nie posiadania psa rasowego. Ciągle tylko słyszałem, że nie mam psa i powinienem siedzieć cicho. A mimo mojej pracy przy wystawach psów w Katowicach, wielu asystowań, gospodarzowań i sekratarzowań na ringach wystawowych z bardzo dobrymi opiniami zapisanymi w indeksie asystenckim trzymałem od ówczesnej pani prezes bardzo nie przychylną i kłamliwą wyssaną z palca opinię za co powinienem ją podać do sądu i to nie jakiegoś tam koleżeńskiego ale cywilnego za znieważenie (uczyniła ze mnie wariata). Więc co miałem zrobić? Chciałem się przenieść do innego oddziału co zostało mi uniemożliwione poprzez opinię tej pani prezes. Tym samym stwierdziłem, że tak sie nie da i sie przeniosłem do PKPR, z którego zrezygnowałem ponieważ się zaangażowałem przy pracach dążących do powstania nowego oddziału w Będzinie gdzie traktowano moją osobę z należytym szacunkiem. Tym samym widzicie, że w ZKwP jest jednak patologia i nie wszyscy dorośli do tego aby być kierownikami sekcji czy nawet działaczami związkowymi o czym mogłem się już przekonać w pierwszych chwilach jak trafiłem do oddziału katowickiego kiedy to powiedziałem, że mam dobermana bez rodowodu na co mi odpowiedziano: " Pan ma kundla a jak się Panu nie podoba to masz Pan mieszańca" beż żadnej wyrozumiałości i serdeczności do potencjalnego kandydata na członka oddziału. To przykre ale prawdziwe niestety ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - podziałałem trochę w PKPR, zyskałem nowe doświadczenia i teraz mam porównanie jak jest w ZKwP a PKPR, gdzie pamiętam, że nawet pierwsza rozmowa telefoniczna z panią prezes była bardzo miła i serdeczna w odróżnieniu od tego co mi zafundowano w ZKwP o/Katowice. Ta serdeczność trwa do dziś i gdybym miał taką możliwość z pewnością przynależałbym ponownie do PKPR-u i mojego oddziału będzińskiego gdzie w odróżnieniu od Katowickiego nigdy nie wypomniano mi członkostwa w PKPR ani tego, że czytam i interesuję się prasą wydawaną przez organizacje "dysydenckie". Oby takich oddziałów i organizacji jak będziński oddział ZKwP było więcej.

Posted

W głowie się miesza... co wybrać. Już trzy porządne oddziały ;) To może jednak zapiszę się do będzińskiego. Mam nawet bliżej niż do Krakowa.
A tak na poważnie - z waszych wypowiedzi widzę, że jednak jest trochę "porządnych" oddziałów. A raczej - porządnych ludzi w oddziałach. Nigdy nie jest tak, że Oddział jest zły, czy dobry. To tylko ludzie takim go czynią.

Posted

Owszem, jest wśród tych czarnych owiec i kilka białych kruków a wśród nich oddział w Będzinie... ale to za mało aby mówić pozytywnie o organizacji, która dopuszcza do władzy takich ludzi jak wspomniana przeze mnie pani prezes. A takie podejście rodzi sie przez wprowadzanie głupich przepisów na zasadzie "wolnoć Tomku w swoim domku". Brak opozycji powoduje, że takie osoby zaczynają czuć władzę i robią co chcą nawet krzywdzą innych nie obawiając się o ukaranie. Monopol rodzi pokusy a także patologie, o których wspomniałem w poprzednim poście.

Posted

Zarazah - pisząc o mojej pozycji miałam na myśli to, że w moim oddziale ludzie się ze mną na tyle liczą, żeby mi nie utrudniać życia. A to się jednak czasem zdarza.
A oddział krakowski nie zawsze był taki, jaki jest. Ale żeby stał się taki, jaki jest, potrzebny był przewrót pałacowy. Udało się! A gdyby się nie udało? Dalej byłby taki ##f jak onegdaj i krew by się polała.
Ale ja jednak nie przeceniam "głosu ludu".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...