asher Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 [quote name='ayshe']ma prawo. (...) sv maprawo dlatego ze od poczatku to sv tworzylo niejako rase. [quote name='ayshe']natomiast moge osbie zalozyc wlasna organizacje,napisac wzorzec[co mi tylko do glowy wpadnie]i nazwac go owczarek niemiecki zwislouchy bez ogona:evil_lol::evil_lol:.a sv co najwyzej popatrzy z politowaniem na ten twor.:diabloti:. Ayshe, czyli jednak SV nie ma prawa ani do rasy, ani do nazwy. Nie ma na nie wyłączności. Bo gdyby SV miało taką wyłączność, to nikt, kto hoduje według innego, niż ustalony przez SV wzorca nie miałby prawa nazywać swoich psów owczarkami niemieckimi. A jak widać ma. I gdybyśmy sobie jutro załozyły na spółkę nową organizację kynologiczną i zarejestrowały w niej Twoją Chitę i mojego Bugajskiego, jako rasowe, wzorcowe (według naszego wzorca) owczarki niemieckie, to szczeniaki po tej jakże uroczej parze... byłyby rodowdowymi owczarkami niemieckimi :evil_lol: ;) I SV nic by nie zrobiło nie dlatego, że by nie chciało, ale dlatego, że nie mogłoby nic zrobić. A to różnica. [quote name='ayshe']jesli natomiast na wystawie fci ktosbychcial wystawiac rase jako owczarek niemiecki np.zwislouchy to nie moze.bo rasa owczarek niemeicki jest jedna i o jej ksztalcie decyduje sv. Ale nie może nie dlatego, że SV ma wyłącznośc na hodowlę ON, a dlatego, że FCI podpisało taką, a nie inną umowę z SV. I gdyby tej umowy nie było, to SV nie miałoby nic do gadania, wzorzec ustalałoby FCI i zmiany we wzrocu również. I mnie nie chodzi o to, czy zerwanie umowy między FCI, a SV miałoby sens, a jeśli tak, to jaki. Jak równiez nie zamierzam namawiać cię na założenie hodowli bazującej na naszych psach ;) Mnie chodziło tylko o ustalenie faktycznej sytuacji prawnej. Quote
ayshe Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 sytuacjeprawnadouzywanianazwyowczarekniemiecki mozeszwyjasnic zadajac pytanie w siedizbie sv w augsburgu.dla mnei taka dyskusja jest akademicka.czy owczarek niemiecki jest markazastrzezona?nieiwem.dowiedzsiejesli cie to interesuje.mnie nie.i tak cala hodowla onow na swiecie opiera sie na psach sv.:evil_lol:.roztrzasanie akademickich kwestii mnei nie pociaga-za stara na to jestem:eviltong:.nie rozumiemy sie. faktyczna sytuacja prawna jest taka ze wzorzec dlapsow o nazwie owczaerek niemeicki ustala sv.mozesz nazwac booraska zeschronu albo bazaru onem i wystawic mu wlasny rodowod.zapewniam cie ze sv to oleje.:D.sprawy prawne proponuje rozwiazac przez pytania u zrodla czyli w augsburgu;).napewno ci skrupulatnei odpowiedza. Quote
asher Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 ayshe napisał(a):faktyczna sytuacja prawna jest taka ze wzorzec dlapsow o nazwie owczaerek niemeicki ustala sv. No właśnie nie. Bo AKC ma swój wzorzec, ZOND ma swój wzorzec... i tak dalej. Ja myślę, że SV umie zadbać o swoje interesy. I zadbałoby, gdyby miało taką możliwość. Skoro więc tego nie robi, to wydaje mi się, że nie może, a nie - że nie chce. Ale do Augsburga i tak chętnie bym napisała, tylko, cholercia, niemieckiego nie znam :evil_lol: Myślisz, że jak napiszę po angielsku, to raczą mi odpowiedzieć? ;) Bo naprawdę mnie to interesuje. Quote
BeataG Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 asher napisał(a):I gdybyśmy sobie jutro załozyły na spółkę nową organizację kynologiczną i zarejestrowały w niej Twoją Chitę i mojego Bugajskiego, jako rasowe, wzorcowe (według naszego wzorca) owczarki niemieckie, to szczeniaki po tej jakże uroczej parze... byłyby rodowdowymi owczarkami niemieckimi :evil_lol: ;) Ależ Chita JEST rodowodowym owczarkiem niemieckim. :evil_lol: Quote
asher Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 BeataG napisał(a):Ależ Chita JEST rodowodowym owczarkiem niemieckim. :evil_lol:Sabina też :lol: A Bugajski będzie, jak sobie założę organizację i ustalę własny wzorzec :diabloti::diabloti::diabloti: ;) Quote
Karmi Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 [quote name='BeataG']Statut ZK jest jak najbardziej zgodny z prawem. Zgadzam się, że osoba wstępująca do ZK najczęściej nie zna prawa - bo nie zna go 99% społeczeństwa. Ale to nieprawda, że nie musi go znać. Jest zasada ignorantia iuris nocet (po polsku - nieznajomość prawa szkodzi). I na nieznajomość prawa można się powoływać tylko wtedy, gdy jednocześnie się udowodni, że nie miało się możliwości tego prawa znać (w praktyce powołują się na to cudzoziemcy, będący krótko w danym kraju, gdy chodzi o jakiś bardzo szczegółowy i specyficzny dla danego kraju przepis). A porównanie do TEPSY jest nietrafne. ZK nie jest przedsiębiorcą świadczącym usługi dla ludności. I nie jest też monopolistą, każdy może mieć psa, nawet rasowego, a nie należeć do ZK (nie ma obowiązku zapisywania się do ZK, wyrabiania rodowodu i rejestrowania psa, można schować metrykę do szuflady, a pies nadal będzie rasowy). A w którym miejscu porównałam ZK do TEPSy? Napisałam coś takiego? Naprawdę? Przeczytaj jeszcze raz ;) Nie porównywałam ZK i TPSA. Mówiłam o TEPSIE jako o monopoliście i była ona przykładem do czego prowadzą monopole. To była taka sobie dygresja :razz: Nawiasem mówiąc dla lepszego zrozumienia oddzieliłam ją zdaniem:,,wracając do tematu" :eviltong: Jeśli chcesz rozmawiać o monopolach, różnicach miedzy stowarzyszeniem, partią polityczną a przedsiębiorcą, a nawet w tej chwili poczujesz chęć zdefiniowania słowa ,,dygresja" i podzielenia sie ze mną tą mądrością to nie ma sprawy. Możemy nawet zacząć dyskusję o teorii prawa - to tak ap ignorantia iuris nocet i problematyki znajomości i skutków nieznajomości prawa. Możemy też roztrząsać pojęcie ,,skutków ujemnych"Tylko po co? Ja nie czuję wewnętrznej potrzeby udowadniania ile wiem ;) Temat, który omawiamy nie jest aż tak skomplikowany. Wracając do tematu :cool3: Napisałam: osoba wstępująca do ZK nie musi znać przepisów prawa. Zgodności zapisów statutu z obowiązującym prawem w pierwszej kolejności powinno pilnować stowarzyszenie.(...) Statut musi być zgodny z obowiązującym prawem." Ty odpowiadasz - nieznajomość prawa szkodzi. :shake: Czy wobec tego każdy wstępujący w szeregi ZK powinien przychodzić z własnym prawnikiem pod rękę? Czy członkowie są od analizowania zgodności statutu z obowiązującym prawem? Chyba nie bo skoro ZK jest oficjalnie zarejestrowanym stowarzyszeniem to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć założenie, ze działa zgodnie z przepisami prawa. ;) Tu pojawia sie problem: jeśli zapis jednak jest niezgodny z prawem to czy należy go przestrzegać? Odpowiedź jest oczywista: zapis który nie jest zgodny z obowiązującym prawem do niczego nie zobowiązuje ! Wiem co napiszesz: ,,ZK działa zgodnie z prawem" To chyba taka mantra jest :cool3: Może każdy swój post powinnam zaczynać od słów ,,Zk nie działa zgodnie z prawem". Ot tak , dla przeciwwagi :razz: Quote
Karmi Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 asher napisał(a):Sabina też :lol: A Bugajski będzie, jak sobie założę organizację i ustalę własny wzorzec :diabloti::diabloti::diabloti: ;) Pomysł dobry. Wystarczy zebrać wymaganą ilość osób i założyć stowarzyszenie. :cool3: Problem w tym, ze wtedy automatycznie przestaniecie być członkami ZK. Szkoda żeby nasza umiłowana organizacja kynologiczna straciła taaakiego prawnika jak Beata G. Ale skoro na tym wątku są tendencje do udzielania darmowych porad prawnych to podpowiem Wam jak ominąć ten zapis ZK. Do zakładanej organizacji zaproście jakąś pańcię z kotkiem i nazwijcie się dajmy na to Związek Miłośników Zwierząt - wtedy nie będziecie ,,inną organizacją kynologiczną' i żadne konsekwencję ze strony ZK nie będą Wam grozić. ;) :evil_lol: Quote
Karmi Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 LALUNA napisał(a):I takich jest wielu ludzi, ale sa tez i tacy któzy chca ciagnac zyski, którzy bardzo chetnie nalezeli by do dwóch organizacji. Mieliby reproduktora i uzyczali w jednym i drugim zwiazku. Suke by kryli i tu i tu. W jednym do 8 lat a w drugim bez ograniczeń. Organiczenia sa tylko nie do zniesienia dla tych co chca je przekraczac. Nie dostałam jeszcze odpowiedzi. Ile wystaw jest rocznie w PKPR? LALUNA są ludzie i ludziska. Nie znaczy to jednak chyba, ze wszystkich należy ,,na wejściu" traktować jak potencjalnych kombinatorów. Wiadomo,że najłatwiej zakazać, ale czy tedy droga? Uważam, że ZK swoją energię powinien skierować w innym kierunku niż walka z konkurencyjną- ich zdaniem organizacją. ZK ma ku temu warunki ( tradycja, wiedza, doświadczenie itp) W tym powinien być lepszy i to podkreślać zamiast zakazywać przynależności. Piszesz o hodowli. Uważam, ze bycie hodowcą powinno być zajęciem elitarnym. Dziś praktycznie może to robić kazdy. Tu jest pole do popisu dla tęgich głów prawniczych z ZK. Quote
ara Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 A czy klub sportowy zarejestrowany jako stowarzyszenie jest już "inną organizacją kynologiczną"?:hmmmm: Quote
LALUNA Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Karmi napisał(a):Nie znaczy to jednak chyba, ze wszystkich należy ,,na wejściu" traktować jak potencjalnych kombinatorów. Wiadomo,że najłatwiej zakazać, ale czy tedy droga? Karmi a czy wszyscy ludzie sa złodziejami, mordercami, piratami drogowymi? Nie sa i powiem wiecej, jest to mniejszosc. Ale prawo jest dla wszystkich ludzi, takze konsekwencje przekraczania prawa. I jakos nikt nie czuje sie z tego powodu nei komfortowo, no chyba tylko Ci co chca łamac prawo. RAczej Ci inni czuja sie bezpieczniej.;) I w sumie powiem ze te zasady ZK w pewnym sensie chronia wiele hodowli. Własnie tych dobrych, co dbaja o psy i nie prowadza rujnujacej organizm psi hodowli. Czyli krycie co cieczka, czy co popadnie i sie trafi, takze te nierodowodowe. Gdyby ktos był w dwóch zwiazkach o wiele trudniej byłoby wykryc czy pies nie jest kryty raz tu raz tu tak aby byłoby ze spełnia wymagany czas niekrycia. Teraz ma do wyboru. ALbo szczeniaki rodowodowe, albo rodowodowe i lewe krycie które tak naprawde daje mieszańca za 1/3 ceny. Wiec w sumie atrakcyjnosc mniejsza. Chodzia i tak pewnie niektórzy puszczaja lewe mioty z przypadku albo specjalnie. Kiedys usłyszalam przypadkiem rozmowe Pana który miał suke długowłosego oczarka. JAk rozmawiał ze ona miała juz próbne krycie. Bo chciał wiedziec jakie szczeniaki daje,. Quote
Azawakh Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Droga LALUNO, w ZkwP na wystawach tak samo jest wiele ras rzadkich, które występują pojedynczo na ringach i jakoś nie widzisz w tym niczego złego. A co złego widzisz w wystawianiu psa w kilku organizacjach? Bo ja nic i daje to tylko kolejną możliwość poznania czegoś nowego, czegoś innego. I czy to jest złe, że chcę poznawać i realizować się wszechstronniej niż daje mi tylko to FCI i ZKwP? Przecież nie ma niczego złego w poznawaniu świata w tym i tego kynologicznego przez pryzmat innych organizacji również z poza FCI. A Tobie BeataG napiszę tak, partia polityczna nie jest dobrym przykładem bo działa na innych zasadach i nie jest organizacją konsumencka, natomiast ZKwP przynajmniej w teorii powinien nią być ponieważ usługa przynajmniej w pewnym sensie jest np wydanie rodowodu, za co się płaci bo rodowodu przecież nikt nikomu za darmo nie wyda. W tym przypadku ZKwP jest dla mnie usługodawcą ale przecież ja nie muszę korzystać tylko z jednego usługodawcy bowiem mogę mieć więcej psów i wtedy mogę rejestrować je w różnych stowarzyszeniach bo usługa jest wydanie rodowodu czyli poświadczenia o tym, ze pies jest rasowy. Płacisz więc usługa jest i Twoim wyborem jest z ilu usługodawców chcesz korzystać bowiem jeśli już taki ZKwP pisze w swoim statucie, że tylko z nim możesz podpisać cyrograf i nikim więcej to już jest monpolizm z jego strony i fajnie by było jakby zajął się nim Urząd np do spraw konsumenckich albo antymonopolowy... Quote
BeataG Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Wystawienie rodowodu nie jest usługą, podobnie jak wystawienie dowodu osobistego, za które też się płaci. Rodowód jest dokumentem organizacji kynologicznej. Quote
LALUNA Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Bo ja nic i daje to tylko kolejną możliwość poznania czegoś nowego, czegoś innego. I czy to jest złe, że chcę poznawać i realizować się wszechstronniej niż daje mi tylko to FCI i ZKwP? Przecież nie ma niczego złego w poznawaniu świata w tym i tego kynologicznego przez pryzmat innych organizacji również z poza FCI. A dokładnie jakie wartosci poznawczo - kynologiczne niesie dla Ciebie mozliwosc wystawienia psa na 4 dodatowych wystawach i to bez konkurencji? :lol: Rozumiałabym gdybys chciał pojechac do Fracnji i tam podejsc pod próby pracy i wystawic na klubówce. Wtedy faktycznie mozna by mówic o jakiejs wartosci kynologicznej. Rodzimy kraj danej rasy, konkurencja najlepszych okazów francuskich, porównanie linii francuskich a tych co masz w swoim psie. Porównac typ urody I dostac opinie specjalisty od tych ras. A to co Ci daje? Szczególnie jak rasa rzadka i sedzia moze nie koniecznie wogóle znac sie dobrze na rasie. OWszem mozesz sobie kolekcjonowac opisy z rózych wystaw. Tyklo co to zmieni. Ocena jest czesto dosc subiektywna bo każdy sedzia ma swój wizerunek. Czesto w opisach znajdziesz u kazdego co innego. I co bedziesz madrzejszy kynologicznie o opis z ringu gdzie nie ma nawet psa do porównania. Prosze, nie opowiadaj mi takich dyrdymał. Bo piszesz wzniosłymi porównaniami za którymi tak naprawde nic nie stoi. natomiast ZKwP przynajmniej w teorii powinien nią być ponieważ usługa przynajmniej w pewnym sensie jest np wydanie rodowodu, za co się płaci bo rodowodu przecież nikt nikomu za darmo nie wyda. A zgladałes chociaz raz do tego rodowodu? Co tam masz? Tylko świstek papieru? Ten rodowód to nei tylko papierek za który zapłaciłes. To cos wiecej co gdybys chciał opłacic to by Cie to drogo kosztowało. Ten papierek to praca kiludziesieciu - kilkuset ludzi. Którzy prowadza ksiegi rodowodowe, cała dokumentacje, odbieraja mioty, czuwaja nad formalnosciami aby hodowla była prowadzona zgodnie z wymogami FCI. To praca wielu krajów, bo pewnie w rodowodzie masz kilka innych krajów. I wreszcie najwazniejsze to olbrzymia praca wielu hodowców którzy stworzyli ta linie. Którzy wybrali ogranizacje FCI i dla niej stworzyli te lnię. Ty kupiłes szczeniaka. Ale nie prace hodowców przez wiele lat w FCI która kosztowała troche wiecej niz to co dałes za szczeniaka i rodowód. Quote
Guest Mrzewinska Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Zajrzalam na strone http://www.kkszp.dog.pl/ i zwatpilam, jedyna nadzieja w tym, ze strona zle mi sie otwiera i moge przeczytac tylko fragmenty tekstu. Oto fragment testu: 3. Przewrócenie psa na plecy: Egzaminator poprosi właściciela, aby ten przewrócił psa na plecy. To zadanie ma na celu pokazanie psu, kto sprawuje władzę nad kim. Jesli cos takiego okresla sie mianem testu psychiki, to juz bylby wystarczajacy powod, aby omijac te organizacje wielkim lukiem. Zofia Quote
LALUNA Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 i zwatpilam, jedyna nadzieja w tym, ze strona zle mi sie otwiera i moge przeczytac tylko fragmenty tekstu. JA tej strony nie znałam. Ale mi otworzyła sie cała strona. To przeciez jakas totalna bzdura, która swiadczy ze ktos kto to układał, nie ma pojecia o psychice psa. Tam prawie kazdy punkt jest do podwazenia. Jesli cos takiego okresla sie mianem testu psychiki, to juz bylby wystarczajacy powod, aby omijac te organizacje wielkim lukiem. I to bardzo duzym. A najlepsze jest to ze szkolenia na sedziów odbywaja sie droga pocztowa. Wysyłaja materiały dostaja test odsyłaja i prosze juz jest sedzia. Jakie to proste. A w FCI kaza miec praktyki, wyszkolonego psa, asystentury na żywo. Ech ten stary zacofany FCI, nie wie ze takie rzeczy to poczta sie załatwia Quote
Mraulina Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Gdyby ktos był w dwóch zwiazkach o wiele trudniej byłoby wykryc czy pies nie jest kryty raz tu raz tu tak aby byłoby ze spełnia wymagany czas niekrycia. Znam przypadki, kiedy jeden miot ONów szedł na ZK, inny na PKPR. Te dwie organizacje się nie porozumiewają, wiec to było możliwe. Pan od ONów i labradorów już jest poza ZK i PKPR - obydwie organizacje się go pozbyły, dzięki Bogu. Quote
Karmi Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Mraulina napisał(a):Gdyby ktos był w dwóch zwiazkach o wiele trudniej byłoby wykryc czy pies nie jest kryty raz tu raz tu tak aby byłoby ze spełnia wymagany czas niekrycia. Znam przypadki, kiedy jeden miot ONów szedł na ZK, inny na PKPR. Te dwie organizacje się nie porozumiewają, wiec to było możliwe. Pan od ONów i labradorów już jest poza ZK i PKPR - obydwie organizacje się go pozbyły, dzięki Bogu. I to jest dobry argument za współpracą miedzy organizacjami kynologicznymi. Gdyby organizacje tego typu zechciały np wymieniać się informacjami to byłoby to z pozytkiem dla obu stron. Quote
Karmi Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 LALUNA napisał(a):Karmi a czy wszyscy ludzie sa złodziejami, mordercami, piratami drogowymi? Nie sa i powiem wiecej, jest to mniejszosc. Ale prawo jest dla wszystkich ludzi, takze konsekwencje przekraczania prawa. I jakos nikt nie czuje sie z tego powodu nei komfortowo, no chyba tylko Ci co chca łamac prawo. RAczej Ci inni czuja sie bezpieczniej.;) I w sumie powiem ze te zasady ZK w pewnym sensie chronia wiele hodowli. Własnie tych dobrych, co dbaja o psy i nie prowadza rujnujacej organizm psi hodowli. Czyli krycie co cieczka, czy co popadnie i sie trafi, takze te nierodowodowe. Gdyby ktos był w dwóch zwiazkach o wiele trudniej byłoby wykryc czy pies nie jest kryty raz tu raz tu tak aby byłoby ze spełnia wymagany czas niekrycia. Teraz ma do wyboru. ALbo szczeniaki rodowodowe, albo rodowodowe i lewe krycie które tak naprawde daje mieszańca za 1/3 ceny. Wiec w sumie atrakcyjnosc mniejsza. Chodzia i tak pewnie niektórzy puszczaja lewe mioty z przypadku albo specjalnie. Kiedys usłyszalam przypadkiem rozmowe Pana który miał suke długowłosego oczarka. JAk rozmawiał ze ona miała juz próbne krycie. Bo chciał wiedziec jakie szczeniaki daje,. Laluna ja mówię o niedozwolonym zapisie w statucie a Ty przechodzisz w wielkich słowach do pewnych wartości uniwersalnych. Tego nie da się porównać bo... jest nieporównywalne. Życie jest taką najwyższą wartością chronioną nie tylko przez prawo ale również przez normy moralne. Mogłybyśmy nawet rozwinąć interesującą dyskusję filozoficzną na ten temat: czy każde życie jest chronione, czy w każdej sytuacji życie podlega ochronie, czy można dopuszczać wyjątki od tej reguły...itp, itd... Temat jest ciekawy, ale z przykrością chyba muszę wrócić do właściwej dyskusji bo nie czas i miejsce na takie rozmowy. Tu rozmawiamy o ZK. Piszesz ,,prawo jest dla wszystkich ludzi także konsekwencje przekraczania prawa" To ,,oczywista oczywistość". Nie można sie z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Problem zaczyna się pojawiać, gdy zastanowić się czy każde prawo ...jest prawem ;) Do oczywiście duuuuży skróty myślowy. W omawianym przypadku chodzi o zapis w statucie, który nie jest zgodny z ustawą nadrzędna, ze już o konstytucji nie wspomnę. W takim przypadku oczywiste jest, ze zapis niezgodny z prawem do niczego nie zobowiązuje. Mówiąc wprost można go nie przestrzegać. Co do reszty zgadzam sie z Tobą w 100%, ale uważam, ze nie tędy droga. Może należałoby wprowadzić odpowiednie zapisy w regulaminie uniemożliwiające ,,krycie na prawo i lewo" czy nadmierne eksploatowanie suczy właśnie w odniesieniu do istnienia innych organizacji kynologicznych. Zapis,który teraz istnieje nie zmienił sytuacji zwierząt na lepsze. Zresztą nie łudźmy się, ze został wprowadzony w trosce o psy...;) A właśnie może nareszcie należałoby zapomnieć o wzajemnych animozjach i postawić na współprace choćby właśnie w takim celach o jakich wspomniałaś. Quote
LALUNA Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 A właśnie może nareszcie należałoby zapomnieć o wzajemnych animozjach i postawić na współprace choćby właśnie w takim celach o jakich wspomniałaś. Tylko ze jezeli cos komu nie po linii to na te współprace sie nie decyduje. Jezeli ZKwP nie lezy to co robi PKPR to przyznasz ze nie bedzie myślał o współpracy. Ja po przeczytaniu wyłacznie strony szkoleniowej PKPR na tak współprace bym sie nigdy nie zgodzila. Bo tam jestesmy na etapie króla ćwieczka. Quote
BeataG Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Ja jeszcze tylko chciałam dodać, że organizacja kynologiczna nie ma na celu służenia ludziom i ich wygodzie, zaspokajaniu ambicji i podnoszeniu własnego ego. :cool3: Ta organizacja ma na celu dobro psów, poprawę jakości ich hodowli. Quote
ayshe Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 BeataG-podpisuje sie pod twoim wyzej mnie postem. asher-miedzy chita a bugajskim jest taka sama roznica jak miedzy mna -volksdojczem a rodowitym niemcem.:lol:.bugajski to piszpan onek a ja piszpan niemiec.:evil_lol:. twoj przyklad o powstaniu zwiazku na podstawie mieszanca podobnego do ona i rodowodowego ona uzytkowego daje przyklad tego jak takie myslenie ze kazdemu wolno nazywac co mu sie podoba onem jest ...hmmm....zalosne w sumie.:cool1:.i doskonale oddaje roznice miedzy onem wg pojecia sv/fci a ...reszta.:diabloti: Quote
Azawakh Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Droga LALUNO wystawianie psa na wystawach organizowanych przez stowarzyszenia z poza FCI i poza ZKwP daje mi możliwość poznania na "własnej skórze" jak to jest i przekonania się co mówią plotki przekazywane z ust do ust przez przeciwników pluralizmu kynologicznego bo przecież co nowego wnosi kolejna ocena i opis od tego samego sędziego na wystawie ZKwP? Bo dla mnie nic ponieważ to się powtarza co było w poprzedniej karcie. Natomiast udział w wystawie innej organizacji kynologicznej pozwala mi na zapoznanie się z tym jak to wygląda tam, co jest preferowane i jak a poza tym, pozwala mi na poznanie zagadnień typowo organizacyjnych takich jak przebiega wystawa, jakie wzorce preferują i typy a przynależność do kolejnej organizacji kynologicznej daje mi możliwość za zapoznanie się np ze sprawami technicznymi jak struktura czy wybory. Dlaczego mam tego nie wiedzieć przez jakieś głupie przepisy prawne, które w żaden sposób nie poprawiają ani pogłowia psów ani jakości samych osobników skoro członkowie ZKwP i tak kryją swoje suki bez rodowodów przez co suka też może mieć problemy zdrowotne tylko o tym ci "hodowcy" głośno nie mówią choć jest tak od dawien dawno jeszcze zanim powołano do życia PKPR, ZOND, KHRON, KOND i nieistniejący już Niezależny Klub Rottweielra. Więc tym samym te przepisy są psu na budę a stwarzają sytuację taką, że człowiek czuje się zagrożony a nie o to chyba w tym chodzi. Tym samy podpisuję się pod tym co napisała Karmi czyli za współpracą między organizacjami choćby tylko po to aby się powiadamiały o nieuczciwych członkach łamiących ich przepisy. Tylko w ten sposób można przeciwstawić się piratom kynologicznym a nie poprzez zwalczanie wyimaginowanej konkurencji. Tym samym należałoby popatrzeć na ten problem inaczej i szerzej niż się zamykać i twierdzić, że ci z poza "wykradną i zniszczą" nasz dorobek hodowlany, który jest już niszczony od niepamiętnych jak wspomniałem powyżej lat(wystarczy przejsć się na targowisko np w moim rodzimym Będzinie gdzie co środa i sobota w parku tzw "małpim gaju" sprzedawane są w okropnych warunkach szczeniaki). I gdzie ty BeatoG widzisz, że ZkwP walczy o dobro psów o poprawę jego pogłowia skoro jest ono niszczone nie przez członków innych organizacji kynologicznych ale przez ludzi nigdzie nie zrzeszonych? Quote
LALUNA Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Droga LALUNO wystawianie psa na wystawach organizowanych przez stowarzyszenia z poza FCI i poza ZKwP daje mi możliwość poznania na "własnej skórze" jak to jest i przekonania się co mówią plotki przekazywane z ust do ust przez przeciwników pluralizmu kynologicznego bo przecież co nowego wnosi kolejna ocena i opis od tego samego sędziego na wystawie ZKwP? Wiesz czytajac te testy psychiczne wolałbym ani na własnej skórze ani na skórze moich psów je poznawac. Nie zawsze ilosciowo trzeba zaliczac. A czytajac te testy to włso na głowie sie jezy. Nie móiwac ze mozna zostac sędzia kursem pocztowym. Byc moze lubisz sobie kolekcjonowac takie opisy, ale wiesz troche powinienes sie zastanowic czy warto. Dla ZK nie warto, wiec wstap tam gdzie bardziej Ci po linii. Skoro ZK ogranicza Twoja niezaleznosc wybierz taka organizacje która nie bedzie tego robić. JA wstapiłam do ZK i czytajac te testy PKPR uwazam ze słusznie robi. Oczywiscie bedac członkiem ZK masz prawo przegłosowac wszystkich tych ludzi. Wiec zacznijmy od tego ze przekonaj mnie sensowna argumentacją ze testy PKPR sa wartosciowe i sa tam fachowcy. Oraz to ze kursy i uprawnienia nadane poczta sa tak samo wartosciowe jak te gdzie ktos przez 5 lat uczy sie w praktyce i musi sie na żywo wykazac znajomoscia rzeczy, Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.