Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Izabela124. napisał(a):

Ale jak mam ja zaciagnac?

No powiedz, że skoro ona ma swoje racje i ty swoje to pójdziecie razem do psychologa i w końcu szczerze porozmawiacie.

  • Replies 32.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Izabela124.

    14000

  • taxelina

    1144

  • Sweet

    996

  • agaciaaa

    802

Posted

Pianka napisał(a):
No powiedz, że skoro ona ma swoje racje i ty swoje to pójdziecie razem do psychologa i w końcu szczerze porozmawiacie.
Ja moge jak najbardziej isc

jamnicze napisał(a):
A może porozmawiaj z innym dorosłym z rodziny, który lubi Bobika i ma dobry kontakt z mamą? Czasem takie spojrzenie z innej perspektywy pomaga.
Niv mma chyba takiej osoby

Posted

Iza wpadł mi taki pomysł... już ci kiedyś o niem posałam... I pomógł w mojej proźbie o dożka mi i Ci pomoże... Zacznij pisać pamiętnik... Jak już Ci się uzbiera pare str... To zostaw go na biurku tak, aby mama zobacztła napisze dużymi literami pamietnik pisz ciagle ze chcesz aby Bobi został i jak bardzo go kochasz... POzdraiwmy... :*:*

Posted

Dozia_13 napisał(a):
Iza wpadł mi taki pomysł... już ci kiedyś o niem posałam... I pomógł w mojej proźbie o dożka mi i Ci pomoże... Zacznij pisać pamiętnik... Jak już Ci się uzbiera pare str... To zostaw go na biurku tak, aby mama zobacztła napisze dużymi literami pamietnik pisz ciagle ze chcesz aby Bobi został i jak bardzo go kochasz... POzdraiwmy... :*:*

Bardzo dobry pomysł. :cool3:
Może podziałać. :p

Posted

Dozia_13 napisał(a):
Iza wpadł mi taki pomysł... już ci kiedyś o niem posałam... I pomógł w mojej proźbie o dożka mi i Ci pomoże... Zacznij pisać pamiętnik... Jak już Ci się uzbiera pare str... To zostaw go na biurku tak, aby mama zobacztła napisze dużymi literami pamietnik pisz ciagle ze chcesz aby Bobi został i jak bardzo go kochasz... POzdraiwmy... :*:*
Kochana wisz, z ja tak robilam, jak chcilam kupic szlcika, alv to ni pomoglo

Asia & Ginger napisał(a):
Bardzo dobry pomysł. :cool3:
Może podziałać. :p


deer_1987 napisał(a):
Witanko z rana!!!!
Witanko

KasiaSonia napisał(a):
Witanko :loveu: Śliczny psiaczek :loveu: A co do tematu to popieram Dozia_13 - bardzo dobry pomysł z tym pamiętnikiem.
Witaj

Posted

Ale mi się przypomniało.

W książce "Marley i ja" jest cos o depresji poporodowej. Ta Jenny po urodzeniu drugiego dziecka chciała psa wywalić, z tego co pamietam to nawet go zaczeła bić.
To mnie jeszcze bardziej przekonuje do tego, że twoja mama ma depresje:p

Posted

Izabela124. napisał(a):
No wlasnie sytuacja:roll: Za wczesnie civszylam sie szczesciem:placz: Dzis Bobis zwymiotowal na dywanik w moim pokoju i mama dostala szalu, powedzila, ze teraz to na 100% go odda:placz::placz::placz: I co ja mam znow robic? Czyli rozmowa nie pomogla:shake::placz::placz:


Iza nie znam Cie i nie wiem jak rozmawiasz z mamą, ale w sytuacji gdyby moj pies zwymiotował i matka powiedziałaby mi że go z tego powodu odda, to od razu bym odpyskła ... ja z rodzicami rozmawiam normalnie, ale nie jesli wygaduja glupoty :roll: czy TY jako dziecko nigdy nie zwymiotowałas? nigdy nic Ci na zoladku nie siadło? ja zaraz bym wytyczała... czy Twoi rodzice nie dokarmiaja czasem Bobika?

Gdy byłam w Irlandii mama pisała mi że Mikus zaczał w domu sikac i to w jednym miejscu na dywan, ze bratu puszczaja nerwy, ze jak tak dalej bedzie to ona sama juz bedzie miec tego dosc i ze pojdzie go uspic... ona dobrze wie , ze gdyby chciala to zrobic wrocilabym do Polski... :roll: kazałam jej tylko odczekać jakiś czas, ze to moze przejsciow, moze sie przeziebił, roznie bywa, zima była... i co? Pies juz sie nie załatwia, owszem zdarzaja mu sie wpadki, ale to wina wieku i na całe szczescie nie sa to siuski ;)

Moim zdaniem jesli mama rzuca Ci jakis glupi argument musisz wymyslic cos od razy, na poczekaniu... coby mogłą ją zatkać...

a to że porownałam psa i dziecko to bez znaczenia... tutaj nie ma roznicy, psy, koty, swinie i przede wszystkim ludzie maja zoladki ...

Na fotkach widze ze Bobis chodzi po meblach, nie wiem czy Twojej mamy to tak czasem nie denerwuje?



Rozmawiałam z moja mama o Twojej sytuacji, powiedziała mi że z jej punktu widzenia, nie dziwi się Twojej mamie, i nie chodzi jej tutal o psa, ona sie pogubiła, dziecko w takim wieku.. wszystko od początku, a siły juz nie te.. nie ta cierpliwość, sama nie wie czego chce... tak twierdzi moja mama, ale jednoczesnie mowi ze masz sie nie przejmowac bo jej przejdzie ;)

Posted

Cześć Izuń. nowe zdjęcia Bobisia jak zwykle śliczniusie:loveu: Nie wiedziałam które cytować więc w końcu nie zacytowałam żadnego:eviltong: Ale napisze, że wszystkie są suuuuper:p Bobiś ma taką słodką mordkę:loveu: Buziolki i trzymaj sie Izuś, ja c powiem tak, wyluzuj sobie troszkę, bo nerwy ci nie pomogą a i tak zobaczysz, że wszystko będzie dobrze i Bobiś zostanie:lol:

Posted

[quote name='KasiaSonia']Śliczny Bobik :loveu: A jak ładnie pozuje :pDziekuje

[quote name='Asia & Ginger']http://images27.fotosik.pl/170/48a0069ae9469492.jpg
Jakie zamyślone oczka. :loveu: :loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu:

[quote name='KasiaSonia']Witanko z samego rana :cool3:Witanko

[quote name='agaciaaa']Cześć Iza :)

http://images34.fotosik.pl/168/a31049b616828125.jpg kochana mordeczka :loveu:Witanko

[quote name='deer_1987']Jak sytuacja na razie?Narazie bez zmian, mama coagle mowi, ze odda Bobika, nic sie nie polepszylo

[quote name='Pianka']Ale mi się przypomniało.

W książce "Marley i ja" jest cos o depresji poporodowej. Ta Jenny po urodzeniu drugiego dziecka chciała psa wywalić, z tego co pamietam to nawet go zaczeła bić.
To mnie jeszcze bardziej przekonuje do tego, że twoja mama ma depresje:pNie czytalam tej ksiazki. Ale jak mam ja przekonac, zeby sie zaczela leczyc?

[quote name='zaba14']Iza nie znam Cie i nie wiem jak rozmawiasz z mamą, ale w sytuacji gdyby moj pies zwymiotował i matka powiedziałaby mi że go z tego powodu odda, to od razu bym odpyskła ... ja z rodzicami rozmawiam normalnie, ale nie jesli wygaduja glupoty :roll: czy TY jako dziecko nigdy nie zwymiotowałas? nigdy nic Ci na zoladku nie siadło? ja zaraz bym wytyczała... czy Twoi rodzice nie dokarmiaja czasem Bobika?

Gdy byłam w Irlandii mama pisała mi że Mikus zaczał w domu sikac i to w jednym miejscu na dywan, ze bratu puszczaja nerwy, ze jak tak dalej bedzie to ona sama juz bedzie miec tego dosc i ze pojdzie go uspic... ona dobrze wie , ze gdyby chciala to zrobic wrocilabym do Polski... :roll: kazałam jej tylko odczekać jakiś czas, ze to moze przejsciow, moze sie przeziebił, roznie bywa, zima była... i co? Pies juz sie nie załatwia, owszem zdarzaja mu sie wpadki, ale to wina wieku i na całe szczescie nie sa to siuski ;)

Moim zdaniem jesli mama rzuca Ci jakis glupi argument musisz wymyslic cos od razy, na poczekaniu... coby mogłą ją zatkać...

a to że porownałam psa i dziecko to bez znaczenia... tutaj nie ma roznicy, psy, koty, swinie i przede wszystkim ludzie maja zoladki ...

Na fotkach widze ze Bobis chodzi po meblach, nie wiem czy Twojej mamy to tak czasem nie denerwuje?



Rozmawiałam z moja mama o Twojej sytuacji, powiedziała mi że z jej punktu widzenia, nie dziwi się Twojej mamie, i nie chodzi jej tutal o psa, ona sie pogubiła, dziecko w takim wieku.. wszystko od początku, a siły juz nie te.. nie ta cierpliwość, sama nie wie czego chce... tak twierdzi moja mama, ale jednoczesnie mowi ze masz sie nie przejmowac bo jej przejdzie ;)Oj bardzo ci dziekuje, ze porozmawilas ze swoja mama. Co do pyskowania to czsem jak ona palnie taka glupote to nie wytrzymuje i zaczynam pyskowac, ale tak stram sie w domu tego nie robic, choc czasem nie wytrzymuje. Co do mebli to owszem, Bobi spi na lozku i bardzo to przeszkadza mamie, ale jak nie bylo Oli to nigdy mi nie zwracala uwage, zebym go tego oduczyla. A roznica miedzy Ola a mna jest bardzo duza, preciez 16 lat

[quote name='Anka_ZG']Cześć Izuń. nowe zdjęcia Bobisia jak zwykle śliczniusie:loveu: Nie wiedziałam które cytować więc w końcu nie zacytowałam żadnego:eviltong: Ale napisze, że wszystkie są suuuuper:p Bobiś ma taką słodką mordkę:loveu: Buziolki i trzymaj sie Izuś, ja c powiem tak, wyluzuj sobie troszkę, bo nerwy ci nie pomogą a i tak zobaczysz, że wszystko będzie dobrze i Bobiś zostanie:lol:Ale ja juz sie wykanczam nerwowo, bo codziennie mama mniv szantazuje, ze Bobika odda

[quote name='Asia&gordonisko']Fotki cudne:loveu:
Jak się miewają sprawy:roll:?Witaj, opislam we wczesniejszych cytowaniach


Wczoraj caly dzien mi dogo nie dzialalo:roll: Lece do waszych fotoblogow

Posted

[quote name='Izabela124.']


Wczoraj caly dzien mi dogo nie dzialalo:roll: Lece do waszych fotoblogow


Też mi nie działało... Musze Ci się przyznać że też rozmawiałam na ten temat z moimi rodzicami:roll: Mój tata jest lekarzem, kiedyś był weterynarzem i mówi, że nie ma żadnych obaw aby coś się Oli stało. Twoja mama nie powinna tak mówić... i robić

Posted

Asia&gordonisko napisał(a):
Też mi nie działało... Musze Ci się przyznać że też rozmawiałam na ten temat z moimi rodzicami:roll: Mój tata jest lekarzem, kiedyś był weterynarzem i mówi, że nie ma żadnych obaw aby coś się Oli stało. Twoja mama nie powinna tak mówić... i robić
Ale jak mam ja przvkonac do teo? Juz chyba wszystkiego probowalam:roll:

Posted

A np. pójście w wolnej chwili z nią do weterynarza i zapytanie się czy może się coś Oli stać jest możliwe i mogłoby być skuteczne?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...