Iwona&Wiki Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 hmm... to chyba rzeczywiscie lepiej chyba przynajmniej przepłukać:shake:. Ale dopiero jutro z rana, dziś już nie mam siły:shake: Weihaiwej to przykro mi bardzo:-(, a zauważyłaś coś wcześniej np w zachowaniu, jakieś drapania czy coś w tym stylu? Quote
weihaiwej Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Iru od początku ma pewne problemy ze skórą, więc niejedno już przeszłyśmy. Prawdopodobnie jest alergikiem, w sierpniu w końcu zrobimy testy alergiczne. Nie wiem na 100%, czy przyczyną obecnych problemów jest kąpiel w Pławniowicach(moja wetka sądzi, że to najbardziej prawdopodobne), ale dzień po niej Iru zaczęła się mocniej drapać, rano nie było jeszcze żadnych zmian na skórze, pierwsze zauważyłam około południa. A już wczesnym popołudniem pojawiło się coś, co wyglądało na pierwszy rzut oka jak rana, po dwóch godzinach było dwa razy większe - taki łysy placek średnicy mniej więcej 3 cm, obrzmiały, z ropą pod skórą i ropno-krwistym wysiękiem. Szybko wylądowałyśmy u weta, więc pięknie się zagoiło. A po 12 dniach nawrót, na drugim udzie :( Tym razem zrobiłam dokładniejsze badania, to jakiś głębszy stan zapalny, bo ma podwyższoną liczbę leukocytów i zaburzone ich proporcje. Wyniki wymazu dopiero po weekendzie. Trzymajcie kciuki, żeby to nie było nic poważnego! :roll: Quote
Iwona&Wiki Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Kurcze, rzeczywiscie wygląda poważnie, jedyna pociecha ze to przynajmniej takie :shake: miejscowe. Pewnie, że bedzimy trzymać. Uściskaj od nas swoją Iru:glaszcze: . Na pewno wszystko będzie dobrze. Quote
weihaiwej Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Dziękuję Iwona&Wiki :) Liczę na to, że małej szybko przejdzie! A mam jeszcze pytanie... Czy Wasze akitki lubią pływać? Iwona, Wiki pływa, czy tylko brodzi? Quote
Iwona&Wiki Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Pewnie, że przejdzie:lol:! A uściskałaś swoją Dziewczynkę od nas? Częściej brodzi, pływa czasem - musi być spokojnie, tzn. mało ludzi. Zawsze wchodzi powoli i bardzo ostrożnie:roll: :lol:. Trzeba ją zobaczyć wtedy zobaczyć - takie płynace futerko:lol: :lol: :lol:. Tak sobie pomyślałam, ze mojej Wiki trochę ciężko się pływa - to tak jakby pływać w grubym, włochatym swetrze... A Twoja Iru? Quote
Agappe Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 weihaiwej napisał(a):Iru od początku ma pewne problemy ze skórą, więc niejedno już przeszłyśmy. Prawdopodobnie jest alergikiem, w sierpniu w końcu zrobimy testy alergiczne. Nie wiem na 100%, czy przyczyną obecnych problemów jest kąpiel w Pławniowicach(moja wetka sądzi, że to najbardziej prawdopodobne), ale dzień po niej Iru zaczęła się mocniej drapać, rano nie było jeszcze żadnych zmian na skórze, pierwsze zauważyłam około południa. A już wczesnym popołudniem pojawiło się coś, co wyglądało na pierwszy rzut oka jak rana, po dwóch godzinach było dwa razy większe - taki łysy placek średnicy mniej więcej 3 cm, obrzmiały, z ropą pod skórą i ropno-krwistym wysiękiem. Szybko wylądowałyśmy u weta, więc pięknie się zagoiło. A po 12 dniach nawrót, na drugim udzie :( Tym razem zrobiłam dokładniejsze badania, to jakiś głębszy stan zapalny, bo ma podwyższoną liczbę leukocytów i zaburzone ich proporcje. Wyniki wymazu dopiero po weekendzie. Trzymajcie kciuki, żeby to nie było nic poważnego! :roll: Opis przypomina mi chorobe Forresta (sh mojej kolezanki).. miał on rany najczesciej na karku takie ropne, strasznie nieprzyjemnie pachniały.. codziennie musiałysmy mu to czymś przecierać (nie pamietam co to było), a pies sie wyrywał przeokropnie.. we dwie nie byłysmy w stanie sobie z nim poradzić, trzeba było działać z zaskoczenia.. męczył sie z tym bardzo dużo czasu.. lekarze nie wiedzieli co to jest.. wymyslali jakies gronkowce, nie gronkowce, dawali mase antybiotyków.. az w końcu moja kolezanka poszła do kolejnego weterynarza i ten powiedział że to uczulenie. dał jakiś zastrzyk i problem się skończył.. i z tego co wiem nie było potem żadnych nawrotów.. własnie problemy skórne były najprowdopodobniej przyczyną porzucenia 6miesięcznego haszczaka :/ jak Paula wzieła go ze schroniska poza wygolonym karkiem miał "tysiąc" innych chorób.. nawet katar.. mam nadzieje, że Iru ma po prostu zwykłe uczulenie :) Quote
Agappe Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 zapomniałam dodać, że Forrest ciągle rozdrapywał te rany, co oczywiście nie poprawiało jeg stani, a Anata chciała mu to wylizywać.. w efekcie trzeba było zawinąć go w opatrunek i wygladał tak Quote
weihaiwej Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Iwona, Iru jak na razie tylko brodzi :) albo wchodzi do wody po łokcie i się kładzie, taki ma spryciula sposób na chłodzenie:lol: Pływała parę razy, ale wyraźnie się boi jak tylko traci grunt pod łapami :) Uf, Daria, mam nadzieję, że dzisiaj się okaże, co za wredna bakteria się do Iru przyczepila i antybiotyk, który dostaje od trzech dni poradzi sobie z nią szybko. Wcześniej nic takiego jej się nie robiło, dlatego wiążę to z kąpielą w Pławniowicach. Zobaczymy :) Nie smaruję tego, żeby nie rozmiękczać, a w celu wysuszenia kąpię miejscowo w Peroxyvecie i spryskuję Fatroxyminą. Księżniczka sobie tego nie wylizuje i nie rozgryza, na szczęście :) Quote
weihaiwej Posted August 1, 2006 Posted August 1, 2006 Dopiero dzisiaj mam dostęp do netu, sorry :oops: Właściwie to nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, ale do wczoraj nic się nie wyhodowało w laboratorium, żadne patogenne bakterie :roll: To z jednej strony super, ale z drugiej dalej niewiele wiadomo. Ale wszystko, tfu tfu, się pięknie goi, mała się dobrze czuje, a po kuracji antybiotykowej powtórzymy badania krwi i zobaczymy co dalej... W następnej kolejności zrobię jej testy alergiczne skórne. Udało mi się dzisiaj nareszcie wcześniej wstać i poszłam z nią na porządny dwugodzinny spacer zanim jeszcze zrobiło się gorąco - pięknie tak zacząć dzień! ;);) Pozdrawiamy :) Quote
anulus Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Witam!! Tak Agappe wiem z ktorej hodowli nabyty jest piesek, oczywiscie rodowodowy lecz nie hodowlany ze wzgledu na dlugi wlos. Nie wiem co postanowil wlasciciel poniewaz nie stawil sie na nastepna wizyte do weterynarza. Jest mi bardzo przykro i plakac sie chce jak widze tak cierpiace osoby bo nie wiedza co robic dalej. Wiadomo że juz w jakiejś czesci sa zżyci z pieskiem, ale rowniez przez cale zycie patrzeć jak cierpi no i koszta czy ich bedzie stac ? Pozdrawiam ANULUS Quote
weihaiwej Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Smutna jest sprawa tej akitki Anulus :shake: Czy stan był naprawdę tak poważny? U takiego młodego psiaka można by zrobić chyba jeszcze jakąś operację? Mam znajomego, którego akita również miała dysplazję, jest po zabiegu i do końca życia niestety musi mieć ograniczoną aktywność. Ale nie znam szczegółów, więc nie podam co to za zabieg i w jakim był stanie, bo nie chcę Was wprowadzić w błąd. To pies z rodowodem. Zgadzam się, że hodowcy tym się powinni różnić od pseudohodwców, że dbają przede wszytskim o zdrowie psów i hodują odpowiedzialnie, jak również informują o istniejącym ryzyku nabywców szczeniąt. Bo gwarancji nie ma :( Quote
anulus Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Witam!! Widzialam pieski z roznym schorzeniem dysplaji wrodzona lub nabyta ale ten przypadek mnie mocno przerazil i wewnatrz mnie sie az zagotowalo i gdybym mogla to dalabym w morde tej hodowczyni--przepraszam za slowa ale jestem poprostu wsciekla. Jak mozna doprowadzic do takiego stanu i dodatku sprzedac !!! Pozdrawiam ANULUS Quote
ktrebor Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 anulus napisał(a):Witam!! Widzialam pieski z roznym schorzeniem dysplaji wrodzona lub nabyta ale ten przypadek mnie mocno przerazil i wewnatrz mnie sie az zagotowalo i gdybym mogla to dalabym w morde tej hodowczyni--przepraszam za slowa ale jestem poprostu wsciekla. Jak mozna doprowadzic do takiego stanu i dodatku sprzedac !!! Pozdrawiam ANULUS A skąd jest psiak? Quote
anulus Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Witam!! Przykro ale na to pytanie nie odpowiem , nie jestem upowazniona do takich wypowiedzi, jak rowniez moge miec duze nieprzyjemnosci ze strony hodowcy. Dla mnie ta osoba jest niezrownowazona i zdolna do wszystkiego. PRZEPRASZAM za brak odpowiedzi. Pozdrawiam ANULUS Quote
ktrebor Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Aaaa, "Siara i wszystko jasne" - hodowla z Trójmiasta :) Quote
donya Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 A jakie są objawy dysplazji u akit? Miałam kiedys sznaucera olbrzyma - miał dysplazje nabytą, ktora objawiala sie utykaniem na tylna nogę, ciezkim wstawaniem itp. A u akity jak to jest? Quote
anulus Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Witam!! Nie ma znaczenia co do rasy, dysplazja może wystapic o róznych objawach i schorzeniach, ale najwazniejsze jest to aby szybko ja rozpoznać np: zarzucanie zadem, po czestych nieudanych probach ostrozne wstawanie, czeste przysiadanie po kilku krokach, chycanie tylnymi lapkami jak królik. kulawizna tylnych lap, rowniez zdarza sie u przednich łapek , stawianie łapek przednich i tylnych jak foka z duzym roztawieniem . Dysplazja wystepuje rowniez w jednym biodrze ale przewaznie jest to nabyta przez zle prowadzenie szczeniaka i slizga nawierzchnie po której sie porusza, dlatego trzeba takich sytuacji unikać. Rowniez mozna zauwazyc przez niecheć oraz proby wchodzenia powiedzmy na kanape itp. mozna duzo pisac na ten temat i wymieniac . Juz od szczeniaka nalezy zwrocic uwage jak sa stawiane łapki (wadą jest stawianie po francusku , wlasnie od tego sie zaczyna)i jak sie porusza i czy sie meczy przy zabawie , czesto lezy, jest osowialy bo może to miec wplyw na ból ktory wystepuje itd. Pozdrawiam Anulus Quote
Gosica Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Ja równiez nie spotkałam sie nigdy z dyspalzją i mama taką cihca nadzieje ze sie nie spotkam(choć to chyba nieunieknione) . W akzdym razie ciesze się ze moj pies jest w pełnoi zdrowy i czasem to wydaje mi sie ze az za bardzo :evil_lol:. Pozdrówka Quote
ineczka Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 [quote name='weihaiwej']Gosica, Tobie też gratuluję Pierwszej Łapki! Wracając do tematu dysplazji i żywienia - czy podajecie bądź podawaliście swoim akitkom jakieś preparaty chroniące stawy typu arthroflex, arthroscan, arthriti UM itd.? A może zwiększone ilości galaretki z kurzych łapek? Co w ogóle myślicie o skuteczności glukozaminy i chondroityny? Iru dostawała jak była młodsza galaretkę z kurzych łapek i wszelkiego rodzaju chrząstki, dodatkowo przez jakiś czas Arthriti UM. Teraz nie daję jej nic pod tym kątem (poza różnego rodzaju chrząstkami i ścięgnami, które trafiają się w żarełku) i nie wiem czy dobrze robię... My odkąd Aiko jest u nas stosujemy CaniAgil i tak profilaktycznie bedziemy to robić do 18-stego miesiąca. (zalecane jeststosowanie od 4 misiąca do ukonczenia wzrostu) Preparat poleciła nam "Aikowa" hodowla, stąd o nim wiemy. Oprócz naszej matczynej hodowli znam jeszcze pare innych, gdzie stosuja ten sam produkt i bardzo sobie chwalą. Skierowany jest on przede wszystkim dla psiaków dużych ras. Wskład wchodzi mrożony i suszony ekstrakt z nowozelandzkiej małży, zawiera naturalny kompleks białkowo-lipidowowęglowodanowy, chelaty związków mineralnych, enzymy, kwasy nukleinowe, a przede wszystkim glukozaminy(GAG). Te kluczowe substancje dla prawidłowego funkcjonowania chrząstek i tkanek, zawarte w 15% CaniAgil,odpowiadają dawce 0,6 na 10kg wagi ciała, czyli w profilaktyce 1 tab. na dzień dla zwierzaka ok 30 kg. Dodatkowo zawiera Omega-3-nienasycone kwasy tłuszczowe, odgrywają istotną role w zapobieganiu procesom zapalnym ścięgien. Roślina "czarci Pazur" sprawdza sie w leczeniu schorzeń aparatu ruchu stymulując odbud. chrząstki i produkcje mazi stawowej. poza tym w skład wchodzą jeszcze wit. C, E oraz jajka, ryby, wątróbka, stanowiąc źródło niezbednych aminokwasów. Reasumując jeśli komuś nie chciało się tego czytać, to przeznaczony jest, jak napisałam juz wcześniej dla psów: szczeniąt rosnących, szczególnie ras duzych oraz psów z objawami degeneracji aparatu ruchu i zaburzeniami wytwarzania mazi stawowej ( dysplazja, artropatie, kontuzje) i tu przy Aikowych dwóch kontuzjach , naderwania ścięgna zwiększona dawka tego prepartu idealnie pomogła bardzo szybko i skutecznie odzyskac sprawność. Moim zdaniem, nie jestesmy w stanie dostarczyc wszystkich najważniejszych elementów, aby nasz psiak mógł zdrowo rosną, szczególnie gdy nie karmimy go odpowiednio zbilansowaną karmą. ( tu mowa o mnie, gdyz nasz niejadek nawet nie chce jej powąchać) A sama przygotowując akitowe obiadki, choćbym bardzo się starała to nie zastąpie jej pewnych niezbędnych składników ;) ale walnęłam naukowego posta he,he :lol: :lol: z pomocą plakietki na temat składu preparatu.;) Quote
ineczka Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 http://www.karus.com.pl/odzywki/op_agil.php tu także mozna zasięgnąć inf. na temat tego preparatu. pozdr. Quote
Gosica Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Ja jak na razie zostane przy kleju z kurzych łapek , bo to tak wyszukanych preparatów bardzo mi daleko :roll:. U nas w miescie ludzie sami nawet nie wiedza co stosowac miedzy sobą a co dopiero zapytać sie o taki preparat dla psa.Ja stosuje u moich psów produkty mineralnowitaminowe (nie narzekam) działania sa dostrzegalne gołym okiem. A co do problemów dyspalzji i sposobów ich zawalczania , to chetnie tutaj czytam bo wiele moz na sie dowiedziec . P.S Dzięki za gratki:lol:.Iwona Ty tez masz taka łapkę w ikonkach :cool3:. Pozdrówka Quote
weihaiwej Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Gosica, a jakie efekty widzisz? Czy psiury miały jakies problemy ze zdrowiem spowodowane niedoborami, czy coś z ruchem? Bo wydaje mi się, że dopóki wszystko jest ok, to trudno stwierdzić, czy preparat działa, czy to dzięki niemu nie ma problemów, czy i tak by ich nie było. Podawanie preparatów jest trochę na zapas i w ciemno, na wszelki wypadek - bo liczymy, że tym samym zapobiegamy, a lepiej dmuchac na zimne... Ineczka, dzięki za Twój naukowy wywód :D No i skoro widziałaś efekty przy Aikowych kontuzjach, to już o czymś świadczy :) Poczytałam i może się skuszę, dla spokoju sumienia... ;) Quote
Iwona&Wiki Posted August 11, 2006 Posted August 11, 2006 Własnie wróciłam od weta i... 85 dag mniej!!!:Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!: Jeszcze tak o około kilogram i będzie OKI! weihaiwej, porozmawiałam tylko trochę o karmieniu i dysplazji, bo moja wetka (ma specjalizację z ortopedii) jest do 21 na urlopie. Upewniłam się jedynie w przekonaniu, że nie powinno sie stosować dodatkowych preparatów bez wyraźnej potrzeby, a juz z pewnościa bez uprzedniego uzgodnienia z wetem. Dlatego myslę, ze zanim zaczniesz cos stosować, najpierw porozmawiaj ze swoim! Mam duże zaufanie do lekarzy z vetserwisu (oni dwa lata temu uratowali mi królika i przez nich poznałam moją obecną wetkę). Na swojej stronie piszą tak: [quote name='Vetserwis'] PRZYCZYNY DYSPLAZJI STAWU BIODROWEGO Przyczyną dysplazji jest genetyczna skłonność do nadmiernego rozluźnienia stawu biodrowego, która dziedziczona jest z pokolenia na pokolenie. Poligeniczny (czyli zależny od wielu genów) charakter tej choroby jest głównym powodem, dla którego nadal nie znamy dokładnego mechanizmu przekazywania tego defektu z rodziców na szczenięta. Wykryto już i opisano kilka genów odpowiedzialnych za rozwój, kształt, siłę i szybkość wzrostu poszczególnych części stawu biodrowego, ale nadal posiadane przez nas informacje są niepełne. Mimo wszystko nie ma jednak żadnych wątpliwości co do faktu, że dysplazja jest w każdym przypadku chorobą o podłożu genetycznym i wynika z cech przekazanych potomstwu przez jego rodziców. Dlatego zdrowi rodzice zawsze dadzą większą liczbę zdrowych szczeniąt niż rodzice (czy tylko jeden rodzic) cierpiący na dysplazję. Zdarza się również, że dysplazja ujawnia się u szczeniąt pochodzących od rodziców wolnych od tego schorzenia. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że każdy z rodziców był nosicielem jakiegoś procentu genów odpowiedzialnych za rozwój dysplazji, a ich działanie zsumowało się u potomstwa. CZYNNIKI ŚRODOWISKOWE A DYSPLAZJA Czynniki środowiskowe nie stanowią podłoża dysplazji, ale mogą w znaczący sposób wpłynąć na szybkość rozwoju choroby i stopień jej zaawansowania. Do czynników tych zaliczamy sposób żywienia psa oraz intensywność treningu i wysiłku fizycznego w okresie wzrostu. Żywienie. Bardzo wiele badań naukowych udokumentowało zależność pomiędzy poziomem energii, wapnia i witamin w pokarmie a stopniem zaawansowania dysplazji. Nadmiar tych składników w diecie powoduje gwałtowny wzrost kości oraz szybkie przyrosty masy ciała szczenięcia, co jest zbyt dużym obciążeniem dla luźnego stawu biodrowego i naraża go na bardzo silne urazy. Im wolniej dorasta pies tym łatwiej dysplastyczny staw biodrowy dostosowuje się do zmieniającego się układu mięśni i kości. Co więcej wskazana jest także dbałość o to, aby pies pozostawał szczupły i smukły (oczywiście w granicach rozsądku). Bowiem im mniejsza masa ciała tym mniejszy ciężar dźwigają stawy biodrowe i tym rzadziej ulegają przeciążeniu. Dlatego karmienie psa nadmierną ilością karmy, karmienie "do woli" i dodawanie mieszanek mineralno-witaminowych jest absolutnie przeciwwskazane u szczeniąt dużych ras, szczególnie pomiędzy 3 a 10 miesiącem życia. Obecnie w Polsce dostępne są specjalne karmy dla psów dużych ras (m.in. Hill's Canine Growth Large Breed, Eukanuba Puppy&Junior Large Breed), które zawierają optymalną ilość białka, energii, wapnia, fosforu i witamin. Młody pies powinien otrzymywać tylko tę karmę bez żadnych odżywek mineralno-witaminowych. Wbrew obawom wielu hodowców, powolny wzrost szczenięcia nie grozi krzywicą, "karłowatością" czy zbyt małym wzrostem. Doświadczenia wykazały bowiem, że szczenięta karmione do woli i te "niedokarmiane" osiągnęły po 2 latach ten sam wzrost i masę ciała. Ponadto w grupie "przekarmionych" dysplazja występowała częściej i w o wiele poważniejszej postaci. Trening. Oprócz zbyt bogatego żywienia, rozwojowi dysplazji sprzyja także nadmierny trening młodego psa. Intensywny wysiłek fizyczny u psa ze skłonnością do dysplazji powoduje liczne urazy w obrębie stawów biodrowych i pogłębia zmiany zwyrodnieniowe. W podsumowaniu warto jeszcze raz podkreślić, że nieprawidłowe żywienie, kontuzje, urazy czy przetrenowanie nigdy nie wywołają dysplazji u psa, który nie jest genetycznie predysponowany do tej choroby. Wszystko http://www.vetserwis.pl/dysplazja.html Bardzo zmartwiły mnie inf o dysplazji u Akit. Do tej pory sądziłam, ze to "mnie nie dotyczy":shake:. Zastanawiam się nad przeswietleniem bioderek mojej Dziewczyny, tak dla swietego spokoju. Ale to musi odbywać się w tym płytkim znieczuleniu i gdyby nie to nawet chwili bym sie nie zastanawiała. Jeszcze porozmawiam:shake:. Quote
weihaiwej Posted August 11, 2006 Posted August 11, 2006 Dzięki Iwona&Wiki za podsumowanie, choć czytając różne artykułynaukowe, można dowiedzieć się o zróżnicowanym procentowo wpływie genów i żywienia. A co do prześwietlenia, Iru ma je zrobione, tylko dla mojego spokoju, i stawy biodrowe ma idealne :multi: Nie było to takie straszne, a z "głupiego jasia" szybko się wybudziła. Tylko strasznie było żal Księżniczki, kiedy była taka bezwładna :( Iwona, nie zdarza Ci sie obawiać, że przez karmienie gotowanym jedzeniem, przygotowywanym w domu, może Wiki czegoś brakować? Ja się czasami tym martwię. Pewnie to efekt wyjątkowej popularności słowa "zbilansowane"... ;) Quote
Iwona&Wiki Posted August 11, 2006 Posted August 11, 2006 [quote name='weihaiwej']Dzięki Iwona&Wiki za podsumowanie, choć czytając różne artykułynaukowe, można dowiedzieć się o zróżnicowanym procentowo wpływie genów i żywienia. A co do prześwietlenia, Iru ma je zrobione, tylko dla mojego spokoju, i stawy biodrowe ma idealne :multi: Nie było to takie straszne, a z "głupiego jasia" szybko się wybudziła. Tylko strasznie było żal Księżniczki, kiedy była taka bezwładna :( Iwona, nie zdarza Ci sie obawiać, że przez karmienie gotowanym jedzeniem, przygotowywanym w domu, może Wiki czegoś brakować? Ja się czasami tym martwię. Pewnie to efekt wyjątkowej popularności słowa "zbilansowane"... ;) No tak i ja też ostatnimi czasy (po tych postach dot. dysplazji u akit) przeczytałam ich trochę, ale tak jak już mówiłam, do tych lekarzy po prostu mam zaufanie. Powiem szczerze, że zacytowałam więcej niż trzeba, przede wszystkim po to, aby Cię nieco uspokoić:lol:. Że Twoja Dziewczyna jest nie obciążona genetycznie, więc może nie ma powodu do zmartwień! No i na dodatek nie da sie jej przekarmić;)! Doskonale znam te rozterki dot. karmienia, też miałam je przez cały czas:p. Martwiłam się czy Wiki dostaje wszystko, co powinna:shake:. Wiem, że bardzo dbasz o swoją Iru, a tak na marginesie, to skąd Ty bierzesz te kurze Łapki;), dlatego myslę, że Twoja Dziewczyna jest karmiona jak nalezy:multi:. Co do przeswietlenia, to wiem, ze akurat to "znieczulenie" nie jest groźne dla zdrowia, ale to zawsze stres dla zwierzątka no i moja Dziewczyna już zaczęła bez strachu wchodzić do weta. A po prześwietleniu pewnie znowu będzie to dla niej stres:-(. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.