Jola_K Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 wiesci sa takie, szylkretka zainteresowala sie jedzeniem bura mama bardzo zakichana, jej malym oczka ropieja, biegunka nadal jest dzisiaj posylam im paczke z lekami kotki mialy ponoc sesje fotograficzna do ogloszen Quote
Jola_K Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 lekow nie poslalam jeszcze, bo nie zdobylam wszystkiego, pojdzie wszytsko jutro, jedna przesylka dzisiaj byam z kotami strauszki u weta, bo nadal maja zarobpiale oczka zmienilismy antybiotyk, dalam im worek probek royala, ktore dal mi wet kupilam wracajac kuwete i zwirki oraz niewywrotne miski, bo male juz chodza i z talerzykow, na ktorych maja jedzenie wszystko wywalaja z kartonu zrobilismy domek, bo juz zimno jest, a one nadal w tej klatce na kroliki siedza... zauwazylam cos niepokojacego, kotka-matka jest wylysiala, obawiam sie ze to grzybica no po prostu super, tego jeszcze mi brakowalo! *** koty u Wandy bez wiekszych zmian, poprawila sie szylkretka, pozostale wieksze tak sobie, najgorzej te 3 tygodniowe kotki z matka, maja biegunke cala grupa 21 kociat, dostaje antybiotyk, krople te w najgorszym stanie convalescence nie jest dobrze Quote
Herspri Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Mysle że w miare możliwości było by dobrze kociakom do tego domku włożyć termofor. Quote
Jola_K Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 ja nie mam :shake: zostaly u Wandy kiedys z maluchami, zapomnialam teraz zabrac z powrotem, cholera a niesadze ze babka ma... *** ps poprawialam swoje wpisy bo pisalam ciagle o tri, ze jest chora, a to szylkretka, trzeba bylo uscislic :roll: Quote
Herspri Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 No dobra to robimy akcję pt " kto użyczy termoforu kociętom ;) " Jak nic się do przyszłego tygodnia nie znajdzie to mogę Ci pocztą przesłać albo może jakimś innym sposobem ( nowy termofor który nie miał styczności z moimi kotami, czyli jest bezpieczny ). Quote
Jola_K Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 ile to kosztuje? moze kupie? :roll: te koty nie sa szczepione, boje sie o nie Quote
Herspri Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Najtańszy termofor jaki widziałam oscylował gdzieś w granicy 10 - 11 zł Quote
Jola_K Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 no to musze im kupic i tak ciagle :shake: Quote
Herspri Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 W przyszłym tygodniu zrobię przelew z bazarku więc będę prosiła o dane do przelewu ;) Quote
Jola_K Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 byla kobieta obejrzec moje trikolorki, ale podoba sie jej najbardziej ta najmniejsza, 7 tygdniowa, ktora jeszcze jest przy matce, przed szczepieniem a inna babka, ktora rezerwowala sobie srebrnego kotka juz miesiac temu, dzisiaj oswiadczyla ze sie waha .... bo pracuje, ona nie wie jak ten kotek bedzie sam w domu, CO TAM NAROBI? jak z kuweta, czy nie brudzi, nie niszczy? a jak sie okaze ze cos mu sie zdazy to co? niech spada, jak ma takie podejscie, ze KOT BRUDZI W DOMU I NISZCZY to nie dostanie zadnego! a jej ton... nic dalej szukamy Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 znalazlam na strychu kuwetę, drapak - taki na ścianę ze sznurka. Jak ktoś jest chętny to dajcie znać. Wszystko w idealnym stanie. Quote
Jola_K Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 jak z odbiorem? moje kociaki to przyjma ;) to moze z wysylka mydla sie wstrzymac? Quote
Jola_K Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 znowu problemy.... u moich tymczasow odkrylam slady wymiotow, w jednym miejscu byl zwitek robakow :evil: nie no, po prostu nie ma sil do nich, jakbyscie spojrzeli w ich ksiazeczki ile juz odrobaczaczy dostaly, to bez sensu zaczynam miec teorie, ze w tak duzych grupach to jest to walka z wiatrakami, zawsze gdzies cos przetrwa trzy dni temu dostaly dwa od staruszki, a dzisiaj dostaly trzy osierocone-vetminth, a cestal cat "koty z worka", zostaly dzieci salmy i myszki, ich jest zbyt duzo (w sumie 12 kociat ponad 2kg + matki) i nie mam tyle lekow no i dwaj ozdrowiency, ale z nimi jak z jajkiem sie obchodze, wolno im cos podawac? kolejny wydatek :( Quote
Jola_K Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 Jola_K napisał(a):zgarnelam kotke z budowy kilka razy pojawiala sie informacja o niej na tym watku oto ona **** kiciunia juz po sterylce, dzisiaj ja zabieram za pare dni wrocimy na zdjecie szwow, moze jeszcze ja zaszczepie? zobacze jak bedzie z funduszami oraz czy jej stan na to pozwoli bo wet mowil ze jej macica dziwnie wygladala jeden rog byl nabrzmialy, drugi ok dziwne to bylo ale nie byla to ciaza na zmieniony gruczol dostaje antybiotyk, jeszcze do podawania przez pare dni no i dostala advocat, bo swierzb mieszkal w uszkach na chwile obecna koszt 190zl ale dolicza mi jeszcze antybiotyk ktory mam podawac w domu :/ Jola_K napisał(a):relacji ciag daszy: kicia w tym tygodniu miala zdjete szwy jest maly strupek bo kotka przy nich majstrowala :mad: dzisiaj bylysmy na kolejne czyszczenie uszek poprawka za kilka dni, to bedzie juz trzeci wyjazd dzisiaj sie dowiedzialam ze kotka umarla :placz: ponoc 3tygodnie po zabiegu tydzien po bylam z nia na zdjecie szwow, tydzien pozniej na czyszczenie uszek bylo ok, co sie pozniej wydarzylo??????????????? nie wierze w to, ze tak sobie odeszla! klamia! Boze co sie stalo? mowia ze znalezli ja na podlodze w garazu, ze byla martwa, w pysku miala biala piane zatrucie????? skurw........ tak mi przykro byla kochana ['] kotenko, jesli to moja wina, przepraszam Quote
BIANKA1 Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Pienienie się , silny ślinotok lub pieniste wymioty często sa objawem pp. Nawet nie musi byc biegunka . Tak mi odeszły 2 kociaki ze schronu . Jeden na drugi dzień , a drugi na piąty . Innych objawów nie było :shake: Quote
Jola_K Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 to wies, znam okolice, same stodoly, obstawiam zatrucie fakt ze kilka tygodni pozniej pojawil sie Max i pp u mnie, ale dziwne by bylo ze inne koty ktorymi sie opiekowalam ta choroba oszczedzila (prawie 30 u mnie, nieszczepiona jeszcze w tym czasie) a akurat te kotulke zabila, dorosla, kilkuletnia kotke? w tym czasie rowniez sterylizowalam persice z pseudohodowli, czyli tez spadla jej odponosc po zabiegu, a nie zachorowala mysle ze wtedy nie bylo jeszcze pp u mnie, bo "straty" powinnam byla miec wieksze no ale cholera wie :shake: ***** ciagle o niej mysle, tak mi przykro :( Quote
BIANKA1 Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Może trutka na myszy ? Chyba specjalnie jej nie otruli .Na wsi , gdzie byłam na letnisku ,koty traktuje się w ciekawy sposób . Nie karmi się ich , bo mają łapać myszy :mad: Kociaki biegają po jezdni , bo " a co .............mam je uwiązać na łańcuchu ? "Kot , którego kupiłam z domem był chudy i zapyziały . Po trzech miesiącach jest chyba największym i najzdrowszym kotem we wsi . Ale całe dnie śpi .:evil_lol: Takiego kota na wsi nie potrzeba . U gospodarzy kot ma sam się wyżywić :shake: Quote
Jola_K Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 pewnie trudno polapac sie we wszystkich kotach o ktorych pisze, ale ta kocinka czesto pojawiala sie na watku po raz pierwszy rok temu, byl kwiecien, roboty na budowie, przyszlo takie "chuchro" od poczatku byla bardzo ufna, lasila sie, z tym stadem pchel na grzbiecie, kilka kleszczy tez by sie znalazlo, od razu zaaplikowalam jej cos na pasozyty, zaczelam dokarmiac, po kilku tygodniach wyraznie sie zregenerowala, dobrze jadla, nie karmila juz obcych, siersc byla lepsza ja bylam pewna ze ona nie ma wlascicieli, ze sobie mieszka gdzies w okolicy pozniej pojawiala sie cyklicznie, ale z misek zawsze znikalo... teraz tez znikalo, regularnie tam sypie karme, widac sa inne kotki ktore przychodza.. wiem ze sa tez kuny, moze one jedza? moze na nie te trutki wystawiaja? w tym roku zasiegnelam jezyka, dotarlam do jej domu... no coz, pomine ich opiekunow milczeniem okazalo sie ze byloby ich stac na zabieg ale tak jak piszesz, kot ma sie sam wyzywic, podejscie dosc proste do zwierzat a jak jeszcze mi powiedzieli ze miala jedno dziecko (co poddalam w watpliwosc, ale wet potwierdzil ze rodzila tylko z jednego rogu macicy), i to kilkutygodniowe dziecko zginelo pod kolami ich wlasnego samochodu, na ich wlasnym podworku.... wtedy powiedzialam DOSC!! wzielam kotke pod pache i wyciachalam mam zal do siebie, ze im ja zwrocilam, wielki moglam zabrac blednie sadzilam, ze tam jest bezpiecznie, ma swobode, ze nie musze jej zabierac, ze moze pozniej, na zime, zaluje Quote
Agnie Koty Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Jola, pamiętam tę kotkę z budowy.... Tak mi przykro...:-( Quote
peate Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 ja też ją pamiętam i szczerze mówiąc myślałam(nie wiem czemu tak jakoś sobie ubzdurałam, może dlatego, że Ty zgarniasz wszystkie chorowinki), że kicia zdrowieje u Ciebie, a tu taka smutna wiadomość :-( bardzo mi przykro :-( kiciu :candle:, bo chyba nie wiadomo jak miała na imię? Quote
Jola_K Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 to byla po prostu Kicia z budowy, ale w kartotekach kliniki widnieje jako SONIA jej ksiazeczka nadal jest u mnie, patrze na nia ze smutkiem ['] moglam ja zgarnac, ale czasami myslimy sobie czy to uszczesliwianie na sile jest dobre, znam ten teren, daleko od szosy, pola, swoboda, dokarmialam ja, myslalam, ze tam ma dobrze moze moglam to przewidziec Quote
Jola_K Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 Jola_K napisał(a):relacja po pierwszej nocy: - najmniejsze kotki z matka - bez zmian, czyli ok - wieksze kotki z matka, bez zmian, dalej oczka ropieja (ta kotka ma az siedem maluchow, ale nie wszystkie sa jej, wychowuje conajmniej dwa podrzutki, jednak tylko moge sie domyslac, ktore to sa, bo nikt nie udzielil mi takiej informacji :roll: ) - kotka w pologu, przestala krwawic, oksytocyne dostala, ma dobry apetyt, ale zrobila koszmarrrrrrrrrna qpe :cool1: - piatka maluszkow, roznie, tzn w najlepszym stanie sa trzy czarnulki i tygrysek, szylkretka nas martwi od poczatku, wlasciwie nie je, zawalone oczy, a pchel na niej bylo milion... dalej sie z niej sypia gnidy i pchly, pchly martwe, wczoraj je odpchlilysmy, teraz Wanda dokarmia ja recznie convem wszystkie maja biegunke stan kilku kotkow sie pogarsza umarl jeden kilkudniowy maluszek od czarnej kotki, jeszcze jeden jej dzieciak jest slabiutki, nie chce pic :( umarl tez jeden najmniejszy czarnulek od kotki buraski w coraz gorszym stanie jest jeszcze jeden kotek, taki maly krzykacz :( dzisiaj zabralam kolejna porcje lekow dla Wandy, musze jej wyslac, oczywiscie weekend stoi na przeszkodzie :roll: trzymajcie kciuki Quote
BIANKA1 Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ojej .................. biedactwa :-( Quote
Jola_K Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 umarl kolejny maluszek od czarnej kotki ['] one byly takie mizerne.. dodatkowo wykarmia dwa kolejne niemowlaki, ktore przyjechaly z Tychow w sumei do konca nie jestesmy pewne czy nie umarl wlasnie jeden z Tychow, czarniutki byl, a one wszytskie sa czarne, lub czarno-biale, wymieszaly sie reszta kociat ok, podrostki ktore zabralam alarmowo, ze wzgledu na stan, ma sie super, qpy w kuwetach twarde, one po prostu zmiany diety potrzebowaly maluszki 3-4tyg u burej kotki tez jakby lepiej, ich stan sie poprawia trikolorki ktore na dzien dobry puscily pawia i zalatwily sie wstretna mazia do miski z jedzeniem (!) dzisiaj brykaja, zaokraglily sie, sie maja juz osr.. tylkow wiec jakby lepiej ale nie ciesze sie jeszcze, nie zapeszam jeszcze wszytsko moze sie wydarzyc nie wiemy co to jest, dlaczego ta czworka, po dwa z dwoch roznych grup odeszla faktem jest ze jeden niemowlak od tej czarnej kotki od razu byl nieciekawy, ladujac go do transportera w schronisku patrzylismy czy zyje, byl pod reczniczkiem, nie ruszal sie, ale wziety do dloni ocknal sie i miauczal byl za slaby by zyc, czy cos go zabilo? to wszystko domysly, nie dowiemy sie bez konkretnych badan Quote
Jola_K Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 do domku pojechal dzisiaj mruczacz (grupa muzyczne kotki), ktory rezydowal u mnie od czerwca domek posrednio w Zywcu, posrednio w Suchej B., bo Panstwo pomieszkuja troche tu a troche tam mieli juz kotka, ktorego 1,5 m-ca temu zabrali ze schronu, ponoc bidusia straszliwego, tygryska, ktorego probowali ratowac, ale sie nie udalo ['] tamta adopcja byla bezposrednio ze schronu, poza moim posrednictwem teraz zaproponowalam kotka 4,5 miesiecznego, ktory jest dwukrotnie szczepiony, chociaz chcieli mlodszego ale wyjasnilam dlaczego tak wazne sa szczepienia i dlaczego malutki kotek nie spelnia wymagan w kwestii zagrozenia wirusami w ich domu mam nadzieje ze wszystko bedzie ok *** jutro byc moze odbeda sie dwie kolejne adopcje, kciuki! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.