Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

otoz mam taki problem ;) moja kumpela ma teraz psa, ktory przez 7 lat swego zycia byl tylko na lancuchu i na noc spuszczany. Chcemu nauczyc go chodzic na smyczy.... jak zaczac? jaka smycz i obroza?? prosze o szybkie odpowiedzi ;)
dodam ze jest to duzy pies... wiekszy od ONa

Posted

obroza szeroka skorzana tak na 4 cm szer, albo zwykla kennelowa tzw czyli taka jaka nsoza asty zazwyczaj;) a smycz jakas mocna;) jesli peis algodny a boicie sie o to czy go utrzymacie na tej smyczy to mzoe warto kantarek kupic?

Posted

on podobno przy budzie byl zawsze na kolczatce :(
w poniedzialek pojdziemy i cos mu wybierzemy w sklepie ;P szelki... hm... o tym nie pomyslalam... moze to lepiej jak bedzie sie ciagle ciagnal zeby mial szelki... pomyslec trzeba :D

Posted

jejku... wykonczona jestem... kupilysmy obroze skorzana o szerokosci 4 cm ;) jest pięękna :)
tylko nie mam juz sily.... jak ja go moge nauczyc chodzic na smyczy ?? pomozcie :( on sie szarpie... myslalam ze bede jezdzic za nim na nogach, albo bedzie mnie po ziemi ciagnal... jak go zmotywowac zeby dobrze szedl ?? :( jutro porobujemy dalej... a najgorsze, ze jak zobaczy psa to nie ma zmiluj sie... nie zatrzyma sie go za nic... POMOCY!!

Posted

Może spróbujcie skupić na sobie uwagę psa smakołykami? To normalne, że pies który całe życie spędził na łańcuchu wariuje przy takim natłoku wrażeń, jakie ma teraz na spacerze. Ale nie poddawajcie się, pracujcie nad nim - musicie być po prostu dla niego bardziej atrakcyjne niż otoczenie - a do tego mogą posłużyć smaki, zabawa, początki szkolenia...

Posted

Martens napisał(a):
Może spróbujcie skupić na sobie uwagę psa smakołykami? To normalne, że pies który całe życie spędził na łańcuchu wariuje przy takim natłoku wrażeń, jakie ma teraz na spacerze. Ale nie poddawajcie się, pracujcie nad nim - musicie być po prostu dla niego bardziej atrakcyjne niż otoczenie - a do tego mogą posłużyć smaki, zabawa, początki szkolenia...

wlasnie probowalam... ale jak mam smakolyk to on wtedy skacze na mnie i jest jeszcze gorzej :/:/ a co do zabawek... on nigdy sie nei bawil... i nie wie do czego "to" sluzy .... zreszta jak byl na smyczy to skalal, ciagnal, biegal... nawet jak cos do niego mowilam to patrzyl w inna storne :/

Posted

A ignorowanie go kiedy skacze?

Dobrym rozwiązaniem byłoby nauczenie go siadać na komendę.
Jak skacze to siad.



A spróbuj tak
Pies idzie koło Twojej nogi, nie ważne koło której.
W ręce masz smakołyk, ale ręka zaciśnięta w pięść.
Trzymasz ręke przy jego pysku, jeśli idzie ładnie to dostanie ciasteczko, a jeśli nie to ignorujesz, zabierasz ciastko.

Może by pomogło?

Posted

Możesz tez spróbowac smaków mniej atrakcyjnych dla psa. Mój na widok szyneczki czy gotowanego mięsa kompletnie się blokuje i interesuje go tylko smakołyk - zero myslenia i współpracy :cool1: Za to przy serku albo kawalątku chleba mam jakąś szansę zwrócić uwagę mojej psicy na siebie i to czego oczekuję. Chodzi o to, żeby pies chciał zjeść to co masz w dłoni, ale nie bez przesady, żeby nie tracił zaraz rozumu ;) Ale domyślam się że łańcuchowy pies może reagować dość gwałtownie na KAŻDE jedzenie :diabloti:

Posted

A masz możliwość przebywania z psem na jakimś ogrodzonym terenie, np. w ogrodzie? Jeśli tak, to najpierw tam spróbuj przyzwyczaić psa do chodzenia na smyczy, a także do spokojnego brania smakołyków.
I może warto byłoby też zaopatrzeć sie w kliker?

Posted

wlasnie cwiczymy z nim tylko na podworku;) dzis tez z nim cwiczylam :) jestem z niego dumna :D poprostu to inny pies niz wczoraj :) ciagnie... ale nie tak bardzo jak wczoraj i potrafi tez isc na smyczy przez jakis kawelek przy nodze :) jako slakolyk ma poprostu zwykla karme Pedigree ;) mam nadzieje, ze jutro bedzie jeszcze lepiej :)

Posted

taa... udalo nam sie go wyprowadzic na spacerek... wszystko bylo dobrze... dopoki... nie zaczely sie psy... najpierw za plotem ktore szczekaly na niego to on do siatki i rzuca sie na nia... ledwie go utrzymalam... i bezdomne psy .... same podbiegaja i rzucaja sie na niego... dzis zadnemu sie nie udalo podejsc... ale on i tak ciagnie do nich i z zebami.... nie wiem jak tego zaradzic... :shake: boje sie, ze jak on sie zbliza troche bardziej to on tak pociagnie, ze go nie utrzymam i katastrofa gotowa... jesli psiak na niego nie szczeka on nie zwroci na niego uwagi... ale niech zacznie szczekac lub warczec to on odrazu sie na nie rzuca... a ze jest ogromny... to ja ledwie stoje i za nim go uspokoic nie moge... :shake:

Posted

A psiak do kagańca pewnie nieprzyzwyczajony? Może postarajcie się najpierw dużo się z nim pobawić na ogrodzonym terenie, wymęczyć go i dopiero iść na spacer - wtedy będzie łatwiejszy do opanowania na zewnatrz?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...