Gosia Posted March 19, 2005 Posted March 19, 2005 Do Eli i Pawła było włamanie :cry: :evil: Skatowali im psy- dwa rottki. Idę do nich. Gosia Quote
aga 2 Posted March 20, 2005 Author Posted March 20, 2005 Jak to? Co za obrzydliwe, schamiałe, śmierdzące gnomy :evil: :evil: :evil: Quote
Gosia Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Już wiem. Bercię stłukli wyłamaną framugą okienną, a Dyzia zabarykadowali w kuchni stołem. Bercia leży i się w ogóle nie chce podnosić, a Dyzio warczy na cały świat oi też leży tyłem do świata. :cry: Gosia Quote
aga 2 Posted March 20, 2005 Author Posted March 20, 2005 Ale ogólnie to z nimi jak jest? Będzie dobrze, czy nie? Quote
Gosia Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Berta jest strasznie przerażona. Ona to taka, jak Twoja Mati- przyjaciel całego świata. Ale jak się Dyzio sadzi to ona też. Dostaje środki przeciwbólowe i narazie obserwujemy. Wczoraj (nie chwaląc się - na mój widok) wreszcie sie podniosła. A z Dyziem były kłopoty już wcześniej, a teraz to nie wiadomo- może znowu trzeba będzie do Oli. :( Gosia Quote
Emma2 Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Carr napisała Jak sie miewa Twoja panna ? Z pannicą jest dobrze / nie chcę przechwalać - wiesz jak to jest :wink: / Dzieki za pamięć. Gosia straszne rzeczy opowiadasz , a to gnoje . Mam nadzieję ,że psy tylko poobijane . Nie maja nic połamanego - mam taką nadzieję :( . Natomiast od strony psychicznej to juz faktycznie jest większy problem . Wierzę ,że z czasem i tu będzie dobrze . Gosiu pisz co sie dzieje i jak czuja sie psiaki . Wika Quote
Gosia Posted March 24, 2005 Posted March 24, 2005 Nie jest dobrze. Dyzio, nad którym oni bardzo pracowali- zdziczał na nowo, a Bercia cały czas jest przestraszona i smutna. może jutro mi się uda do nich wstąpić, to coś napisze. To zresztą jest przyczynek do opowiadań z rottweiler forum, jak to świetnie wyszkolony pies poradzi sobie z bandytami. :fadein: Gosia Quote
Ka-ka Posted May 15, 2005 Posted May 15, 2005 a tak się zastanawiałam, gdzie się podziali niektórzy z forum"R". a tu proszę, na dogomanii urzędujecie :lol: dzień doberek raz jeszcze, z kim się dawno nie widziałam lub jeszcze nie widziałam P.S.i co z tymi nieszczęsnymi psiakami?? Quote
Gosia Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Dyzio ma rozległy nowotwór kości- poprzez uderzenie w bark bandyci doprowadzili do rozwijania się pieprzonego raka. Mógł z tym żyć jeszcze z 5 lat. G. Quote
Emma2 Posted July 15, 2005 Posted July 15, 2005 Aga proszę o fotki średnich a może już dorosłych twoich dzieci :lol: :wink: Na forum rottków widziałam dwa a może i trójkę pięknych twoich dzieci . Plissss pokarz całą swoją gromadkę. :D Gosiu jak sie czują Bercia i Dyzio. Pisałaś ,że z Dyziem nie wiesoło . Bardzo mi przykro. :cry: Trzymam kciuki za nie . Wika Quote
lapiovra Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 aga 2 napisał(a):U rottków z czyms takim sie jeszcze nie spotkałam. Słyszałam, że takie rzeczy sie zdarzają u Ponów na ten przykład, ale u rottków, boxów, dobermanów - nie. Faktycznie PON wrowadzono obowiązek opisywania ogonów przy przegłądzie miotów. U rottków ja sie tez do tej pory z ogonem szczatkowym nie spotkałam, ale dopóki były cięte to nie każdy hodowca mógł sie przyznac do tego. Natomiast jeżeli by wystąpił to w metryce psa musi być zaznaczone, poniewaz nie może byc kryć miedzy takimi dwoma osobnikami, bo ze szczeniąt "nici". Albo suka poroni albo sie urodzą i popadaja /gen letalny- genetyka/. Ale żeby dokładniej napisać musiałabym sobie ponownie przeczytac. Quote
Ka-ka Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 a bodaj w 6-tomowej encyklopedii PWN (te granatowe tomy, wydane w latach 90-tych) była informacja, że rottki rodza się z ogonami szczątkowymi...nie wiem, jak można taką bzdure podawać w ENCYKLOPEDII i to tak poważanego wydawnictwa Quote
lapiovra Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Ka-Ka widze ze tu tez urzędujesz. Faktycznie takiie wiadomosci to wierutna bzdura. Ja to tej pory nie spotkalam rottka, zeby urodzil sie z takim ogonem. Chyba ze się gdzieś urodzil a hodowca nie powiedzial. Quote
musia Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 No to pytanie do Agi. Jak tam alkoholowe rodzeństwo. Od dobrego półroku ani widu, ani słyszu.. Rozjechały się i cisza. Jedno maleństwo to przecież w Niemcach siedzi. Quote
TESSI Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Ka-ka napisał(a):a bodaj w 6-tomowej encyklopedii PWN (te granatowe tomy, wydane w latach 90-tych) była informacja, że rottki rodza się z ogonami szczątkowymi...nie wiem, jak można taką bzdure podawać w ENCYKLOPEDII i to tak poważanego wydawnictwa To nie jest bzdura lecz prawda . Ja mam rodowodowego psa rottka , ktory urodzil sie ze szczatkowym ogonem.I jest to fakt u rottkow spotykany. Bardzo czesto ze szczatkowymi ogonami lacza sie jeszcze inne choroby. Quote
lapiovra Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Tessi, ja nie napisalam, ze to jest bzdura. Co prawada wypowiedż swoja adresujesz do Ka-Ki, a ne do mnie , ale przeczytaj moją. Ja wiem ze mogą się takie urodzić i ze jest to przejaw na nosiecielstwo genu letalnego, Z tymze ja do tej pory nie spotkałam sie z takim przypadkiem, a troche te rottki mam. Pozdr. Quote
TESSI Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Jakby na to nie patrzec rottkami zajmuje sie juz 19 lat , i bardzo dawno juz slyszalam o czyms takim jak ogon szczatkowy u rottkow.Tak samo zwiazana jest z genami letalnymi umieralnosc szczeniat w okresie oseskowym. Quote
lapiovra Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Tak, to prawda. Nie wolno jest również kryc dwoch takich osobnikow. Dlatego też pies/suka urodzone z takim ogonem winny to mieć zaznaczone w rodowodzie.!!!! Quote
asiunia Posted February 6, 2006 Posted February 6, 2006 TESSI napisał(a):To nie jest bzdura lecz prawda . Ja mam rodowodowego psa rottka , ktory urodzil sie ze szczatkowym ogonem.I jest to fakt u rottkow spotykany. Bardzo czesto ze szczatkowymi ogonami lacza sie jeszcze inne choroby. Hej!! Ale jest to jakas wada dyskwalifikujaca obecnie skoro jest zakaz kopiowania ogonów?:roll: Quote
lapiovra Posted February 6, 2006 Posted February 6, 2006 Asiunia, ogon szczątkowy to nie koniecznie tak któtki jak po cięciu. Może byc różnej długości. Natomiast przepisy ZK nie zabraniaja do tej pory kopiowania uszu i ogona. Przepis tan dotyczy lek wet. bo oni w Ustawie o ochronie zwierząt mają zakaz robienia takich zabiegów. Ja wiem ze są to dwie sprzezne sprawy, ale do tej pory tak jest..... Czy dyskwlifikuje, nie jestem pewna do końca, chyba nie ale bz sprawdzenia nie będę sie wymądrzać. Pozdr. Quote
TESSI Posted February 6, 2006 Posted February 6, 2006 Jak narazie nie dyskwalifikuje, tylko ze pies musi to miec uwzglednione w papierach.Moj pies jest normalnie wystawiany na wystawach , a szczatkowy ogon ma uwzgledniony w przegladzie hodowlanym.Ogon nie jest calkowicie szczatkowy , tylko ma kilka kregow / dwa/ , ale nie ma nerwu.Pies nie umie nim wogole machac.Nawet nie wiem kiedy sie cieszy.Bo nie ma czym pomachac .:evil_lol: Quote
aga 2 Posted April 5, 2006 Author Posted April 5, 2006 [quote name='musia']No to pytanie do Agi. Jak tam alkoholowe rodzeństwo. Od dobrego półroku ani widu, ani słyszu.. Rozjechały się i cisza. Jedno maleństwo to przecież w Niemcach siedzi. Aga tez sie rozjechala;) I juz nie bedzie szczeniakow w Kontestacji:-( Teraz szczeniaki beda tu: www.rottweilerzwinger.com Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.