Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kiri była dzisiaj rozczarowana, kojarzyła miejsce z Gają. Siedziała, leżała, biegała, aż musiałam zapiąć na smycz, nie chciała wracać:razz: .
U siebie wkleję zdjęcia tęskniącej Kirci...
Pozdrawiamy!

Posted

Nici z długiego weekendu, muszę iść do pracy i to na drugą zmianę! :placz:

Ale TZ będzie w domu z Gają i po południu mógłby się przejść nad jezioro na spotkanie z Kiri?

Posted

Evra napisał(a):
Nici z długiego weekendu, muszę iść do pracy i to na drugą zmianę! :placz:

Ale TZ będzie w domu z Gają i po południu mógłby się przejść nad jezioro na spotkanie z Kiri?


Wybieram się, bo Kirusia nie wybiegana dzisiaj.
Mam nadzieję, że nie będzie padać.
Jak będziemy w pobliżu "rzucę" sms.

Posted

Dzisiejszy spacer:

Smutny Solbi na balkonie...



Minutę później...Nie udało mi się zrobić zdjęcia jak Gaja skacze, usiłując dosięgnąć Solbiego. Osiem łap w górze:


Wspólne picie błotka z kałuży:




Posted

Prawie niemożliwe jest uchwycić je w ruchu:loveu:


Żeby nie było wstydu na szkoleniu pilnie ćwiczymy:

"waruj-zostań"


"do mnie"

Posted

Uff....kolejna sesja szkoleniowa już za nami. Tylko ten kto chodził ze swoim psem na szkolenie, wie jaka to ciężka praca.

Niby taki szczegół jak trzymanie smyczy.:painting: Smycz Gai żyje własnym życiem i nijak nie chce zwisać luźno w kształcie litery "U". Jak mam prowadzić psa na luźnej smyczy, skoro on ciągle ją napina? I jak korygować nie ciągnąc i nie napinając skoro pies ciągnie w swoją stronę? Okazuje się jednak, że można:crazyeye: Ta sama smycz w rękach tresera staje się całkiem inna, miękka, zero napięcia, mogłoby jej nie być, pies idzie przy nodze i tylko nieznaczne czarodziejskie ruchy dłoni tresera zdradzają, że panuje on nad psem przy pomocy smyczy. Muszę się jeszcze dużo nauczyć:oops:.


Po kilku spotkaniach szkoleniowiec określił charakter Gai jako "silnie dominujący". Gaja jest przy tym niezależna, słabo ukierunkowana na człowieka, woli sama podejmować decyzje niż wykonywać polecenia.
Gajeczka ma niestety też zachwianą hierarchię - o ile TZ-a może uznaje za przewodnika stada, to ja jestem dla niej istotą na wiele niższym poziomie:shake:.

Zdaniem tresera zachwiana hierarchia w połączeniu z dominującym charakterem może dać nawet zachowania agresywne:crazyeye:. Faktycznie Gaja czasem gryzie mnie po rękach czy butach, nie mocno, merda przy tym ogonem, myślałam, że ona ma taki brutalny styl zabawy, ale to są próby zdominowania. Mam być bardziej ostra dla Gai i "wywierać na nią silną presję psychiczną". Łatwo powiedzieć...


Ponieważ dotychczasowe sposoby nauki przychodzenia na zawołanie dały bardzo mizerne efekty, szkoleniowiec zaproponował inną metodę.

Do tej pory próbowaliśmy:
- wołanie
- wabienie smakołykiem
- na piłeczkę, zabawki
- z innym posłusznym psem-naśladownictwo
- na dłuugiej linie
- na krótkiej...
- nagradzanie jak sama przyjdzie nawet po 40 min.
- puszczanie z przypiętą linką za którą można chwycić - to był najlepszy sposób do czasu, aż Gaja ową linkę zaczęła nabierać w pysk i biegała z tą liną w zębach i aż było widać, że gdyby mogła to by powiedziała:
- " no i na co się gapicie, i tak mnie nie złapiecie, bo to ja mam linę! Więc sobie pobiegam!" Mądra z niej bestyjka.:mad:


Więc niestety trzeba było zastosować łańcuszek do rzucania. Pomogło od razu i będziemy dalej ćwiczyć przy pomocy łańcuszka. Treser wytłumaczył nam jak go prawidłowo używać, tylko z pozoru wydaje się, że to brutalna metoda. W przypadku Gai okazała się jedyną skuteczną. Dziś na szkoleniu po raz pierwszy odwołałam Gaję, gdy biegała rozbawiona z innym psem!
:Dog_run:

Posted

AgusiaTerierka napisał(a):
Gaja, czy aniołek...:evil_lol:


Gaja to dobrze zamaskowany diabełek :evil_lol:

Mamy za sobą dopiero 6 h szkolenia, ale nie mogę się nie pochwalić pierwszymi postępami Gajeczki:

http://gaja79.wrzuta.pl/film/83Oh1xUscP/gaja

Co prawda po chwili Gaja znowu pognała w siną dal i zaczęła swój popis ze szczekaniem, ale wiedziałam już co robić, w ruch poszedł łańcuszek, rzut był daleki od celu, jednak skuteczny: Gaja posłusznie wróciła. :loveu:

Trener kazał nam ćwiczyć wracanie w przeróżnych sytuacjach, bo Gaja szybko może nauczyć się, że na placu szkoleniowym ma być posłuszna, a gdzie indziej już nie.
Dostaliśmy mnóstwo "pracy domowej" na ten tydzień, nie wyrabiam się z czasem na spacerach, muszę utrwalać poprzednie ćwiczenia, wprowadzać nowe, które będą potrzebne na następnym szkoleniu, trenować chodzenie przy nodze, a jednocześnie Gaja musi się też wybiegać i pobawić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...