Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Korzystając z pięknej pogody wybrałam się z Gają na długi spacer. Miałam nadzieję, że może spotkam jakieś pieski i Gaja się wybiega. Niestety nie spotkałam, czyżby w poniedziałek przed południem wszyscy byli w pracy? ;)

Spotkałam tylko wredną babę z niemowlakiem w wózku, Gaja biegała dobre 10 m od niej, a baba wydarła się na mnie: O BOŻE PIES! PANI GO WEŹMIE, BO JA MAM TU DZIECKO Z ALERGIĄ !!! JESZCZE MI SIE DZIECKO ZARAZI!

:loveu::loveu::loveu:

Wolałam nie wnikać co pani miała na myśli :loveu:, zawołałam Gaję i poszłyśmy w drugą stronę.





Posted

Spotkałyśmy ropuszkę, która wypełzła dokończyć żywota w ciepłych promieniach słońca... przeniosłam ją potem w bezpieczne miejsce.



To coś po lewej stronie to Gajowy nochal


Szaleństwa na trawie





Posted

To ja się tak użeram z imageshackiem, a nikt nawet nie zajrzał????:placz:
Bo przestanę wklejać zdjęcia :razz::evil_lol:

Nauka aportowania idzie jak po grudzie


Lubimy chodzić nad jezioro :loveu:







Posted

Śliczna jest ta Twoja pręguska i naprawdę bardzo się zmienia. Na pewno jeszcze nabierze masy, choc sama nie mogę się doczekac, żeby Kana była grubsza:)))Skąd dokładnie Jesteście???

Posted

Chyba opuszczę dogomanię, nie wytrzymuję nerwowo, mam dość, sami zobaczcie:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=90801

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=90381

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7985956#post7985956

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7986186#post7986186

Najgorsza jest bezsilność, świadomość, że Gaja wyleguje się w fotelu, a inne podobne do niej sunie leżą na betonie w schroniskach. Idzie zima.

Posted

zdjeci:loveu::loveu::loveu:



[quote name='Evra']Chyba opuszczę dogomanię, nie wytrzymuję nerwowo, mam dość, sami zobaczcie:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=90801

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=90381

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7985956#post7985956

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7986186#post7986186

Najgorsza jest bezsilność, świadomość, że Gaja wyleguje się w fotelu, a inne podobne do niej sunie leżą na betonie w schroniskach. Idzie zima.
:shake:

Posted

Co robi pies gdy nikogo nie ma w domu:


Gajeczka ostatnio tak ładnie zachowywała się na szkoleniu, że w nagrodę dostała "kosteczkę" :evil_lol:


Posted

Evra napisał(a):
Podobno Gaja ma zakaz wstępu na kanapę...
Dobrze, że TZ nie widzi :evil_lol:


Zakazy są po to, aby je omijać....;)
Co z oczu, to z serca...:evil_lol:

Gaju, jesteś wielka szczęściarą...:lol:

Posted

Z powodu szybko zapadających ciemności szkolenie przeniesiono na sobotnie i niedzielne poranki. Niestety w te dni najczęściej jesteśmy w pracy i nie będziemy mogli chodzić co tydzień na szkolenie.

Jesteśmy już w połowie, jest o 100% poprawa. Gaja pięknie chodzi przy nodze i waruje, umie przyjść "do nogi" z obejściem dookoła i "usiąściem" po lewej stronie:razz:. Na szkoleniu ćwiczymy już bez smyczy :crazyeye:, z użyciem tzw. "wodzika".

Z przychodzeniem na zawołanie różnie bywa, ale raczej nie ma problemu.

Zamówiłam dla Gai ubranko, bo marznie na szkoleniu i nie chce warować, na szczęście szkoleniowiec to rozumie i Gajeczka nie musi warować tak długo jak inne psiaki.

:loveu::loveu::loveu:

Posted

To świetnie, że szkolenie pomaga w okiełznaniu Boksi...
One tak, niestety , mają...:razz:

Dziś pod wieczór byłam na b. długim spacerze, chodziłam z Kiri w większości po ulicach, boli mnie lewy bark od smyczy :evil_lol:... Jej poprzedniczki w jej wieku to były psie damy na smyczy...:razz:

Kubraczek boksiom jest potrzebny, one szybko marzną. Kiri też ma, polubiła go, ubranko jest lekkie, cieplutkie.
Pozdrawiam Gaję i domek.:lol:

Posted

Przez jakiś czas nie będzie wiadomości o Gajeczce.

Miałam bliskie spotkanie z chirurgiem szczękowym i teraz jestem chomikiem.

:placz::placz::placz:


Nie lubię być chomikiem.

:angryy::angryy::angryy:


Napiszę więcej jak przestanę być chomikiem.

  • 2 weeks later...
Posted

ZNALAZŁAM KOCIE DZIECKO!!!!!

:placz::placz::placz:

[SIZE=1]A właściwie to koteczek sam postanowił, że chciałby zamieszkać z moją rodziną.


Posted

Wyjechałam na weekend do rodziny i w tym samym czasie na podwórko zawędrował (lub ktoś wyrzucił) mały koteczek. Bardzo głośno płakał i trząsł się z zimna. Nie mogłam go zabrać, więc automatycznie zainstalowałam małego u rodziny na DT. Mają już trzy koty, więc jeden mniej czy więcej...:evil_lol:

Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie byli tym faktem zachwyceni...hi hi...:diabloti:

Taki zwykły burasek


Przez pierwszy dzień tylko jadł i jadł...


i...


c.d.n.

Posted

Po czterech dniach wróciłam do domu i cały czas martwiłam się co będzie z koteczkiem. Na razie był bezpieczny, ale pozostałe koty nie tolerowały go i maluszek musiał być od nich izolowany. :-?

Postanowiłam zrobić koteczkowi ogłoszenia, a nóż się uda?

Nie miałam wielkich nadziei, teraz jest "sezon na kocięta" i wszędzie jest mnóstwo ogłoszeń.:shake:

Ledwo zdążyłam zamieścić jedno ogłoszenie w necie i prawie natychmiast, nawet nie minęła godzina, a zadzwonił telefon!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Byłam w szoku! To cud!

Ale chętny domek jest tu, a kotek tam:hmmmm:

TZ sam się zaoferował, że pojedzie po małego! :loveu:

Dziś wieczorem kotek trafił do nowej rodziny. Myślę, że będzie mu tam dobrze.

:loveu::loveu::loveu:



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...