zmierzchnica Posted August 2, 2014 Posted August 2, 2014 Sprawa nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale znajomej, która prosi po pomoc, jest już zdesperowana. Sąsiedzi-pieniacze, najpierw mieli pretensje o drzewo, które zrzuca im liście na podwórko. A że znajoma nie poddała się terrorowi, została "ukarana": postawili odstraszacz. Jej dwa psy wybiegają na podwórko i zaczynają się gryźć, dostają szału, uciekają w popłochu.. Załatwiają się na tarasie i boją się wychodzić :shake: Znajoma nie wie, gdzie ten odstraszacz jest, najpierw był w widocznym miejscu, teraz nie. Więc nie ma konkretnego dowodu, że to sąsiedzi krzywdzą jej zwierzęta. Psy nie są podwórkowe, śpią w domu, nie zakłócają ciszy nocnej. Macie jakiś pomysł, co robić? Nie ma sensu rozmawiać z tymi ludźmi. Czy jest prawo jakoś kontrolujące używanie odstraszaczy? Czy policja w tym przypadku zareaguje? Żal mi psiaków i znajomej, dopiero co się przeprowadzili, a tu taki wałek...:shake: Quote
Bonsai Posted August 24, 2014 Posted August 24, 2014 Powództwo cywilne o immisje albo sprawa karna o okrucieństwo wobec zwierząt. Bardziej celowałabym w immisje. Quote
klaki91 Posted August 24, 2014 Posted August 24, 2014 [quote name='zmierzchnica']Sprawa nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale znajomej, która prosi po pomoc, jest już zdesperowana. Sąsiedzi-pieniacze, najpierw mieli pretensje o drzewo, które zrzuca im liście na podwórko. A że znajoma nie poddała się terrorowi, została "ukarana": postawili odstraszacz. Jej dwa psy wybiegają na podwórko i zaczynają się gryźć, dostają szału, uciekają w popłochu.. Załatwiają się na tarasie i boją się wychodzić :shake: Znajoma nie wie, gdzie ten odstraszacz jest, najpierw był w widocznym miejscu, teraz nie. Więc nie ma konkretnego dowodu, że to sąsiedzi krzywdzą jej zwierzęta. Psy nie są podwórkowe, śpią w domu, nie zakłócają ciszy nocnej. Macie jakiś pomysł, co robić? Nie ma sensu rozmawiać z tymi ludźmi. Czy jest prawo jakoś kontrolujące używanie odstraszaczy? Czy policja w tym przypadku zareaguje? Żal mi psiaków i znajomej, dopiero co się przeprowadzili, a tu taki wałek...:shake:[/QUOTE] Jak dla mnie klasyczny przykład sprawy o zaniechanie immisji. Zanim jednak znajoma zacznie się bawić w straszenie prawnikami i sądem może warto jej jednak zasugerować zwykłą rozmowę z sąsiadami? Większość spraw w sądach mogłaby się rozstrzygnąć w cywilizowany sposób pomiędzy ludźmi, gdyby ze sobą rozmawiali zamiast od razu lecieć po pomoc do wymiaru sprawiedliwości. Takie postępowanie trochę trwa, a tu jeszcze mamy dość skomplikowaną sytuację. Można zawsze postraszyć pismem sporządzonym przez prawnika, ale jeśli to ludzkie młoty to spłynie to po nich. Quote
zmierzchnica Posted August 26, 2014 Author Posted August 26, 2014 Przekażę :) Sama zastanawiam się, jak sprawa się skończy. Quote
klaki91 Posted August 26, 2014 Posted August 26, 2014 zmierzchnica napisał(a):Przekażę :) Sama zastanawiam się, jak sprawa się skończy. Daj znać jakby coś się ruszyło! :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.