Reg Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Od kilku miesięcy mam przygarniętego 1,5 rocznego psa a od 3 lat spokojną , ułożona suczkę. Mój największy problem, z którym w żaden sposób nie mogę sobie poradzić jest agresja małego przed jedzeniem. Kiedy przygotowuję psom jedzenie one mają czekać na swoich legowiskach. Mały jest tak podekscytowany wizja pełnej miski , że z tej emocji rzuca się z zębami na sukę. Wygląda to groźnie, choć nigdy jej nie nadgryzł naprawdę. Chwila ataku, mój krzyk "Nie wolno!" i mały wraca na legowisko i już spokojnie czeka na miskę. Nie jestem w stanie wyeliminować tych ataków. Próbowałam łagodnie - nagradzałam go za spokojne czekanie. Ale jedno moje odwrócenie - i już następował atak. Próbowałam zdecydowanie - po ataku wyrzycałam go na siłę na taras - tu pojawił się problem, bo mały rozpłaszczony na legowisku agresywnie próbował mi się ogryźć. Byłam z nim na szkoleniu - pan trener radził w sytuacji ataku używać na małego wody w spryskiwaczu lub hałaśliwych przedmiotów rzucanych o ziemię. Nic nie działa. Może to jest taka psia hierarchia, że mały jest ważniejszy i demonstruje to suce. Ona chyba nie chce mu się na poważnie odgryźć, pozwala mu na takie zachowania. Ale ja ich nie akceptuję, czuję stres przed każdym karmieniem, obawiając się wybuchów agresji. Czy ktoś z Was miał podobny problem? Nie znalazłam tego w dotychczasowych wątkach. Bardzo proszę o pomoc. Dodam, że poza karmieniem moje psy zachowują się wobec siebie przyjaźnie. Quote
Madie Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Myślałaś o karmieniu osobno?;) A suka nie odgryza się bo jest poukładana i wie, że to tylko szczenięce wybryki Quote
teresaa118 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Ja tez karmie osobno, mimo, ze psy są różnej płci i wielkości. Musze pilnować większej, ale młodszej suczki przed małym, ale starszym samcem. Tak to jest w naturze, z silniejszy nadaje ton Quote
Madie Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Dodam, że my podjęliśmy wysiłek karmienia suk razem. Pomogła korekta smyczą tej nieposłusznej, gdy podejmowała próbę rzucania się na drugą z zębami, a później przydatne okazała się posłuszeństwo - siad, zostań. Jednak teraz przeszliśmy na barf'a i czasami to wielka pokusa dla naszych podrostków, powarkiwania zdarzają się z obu stron. Dla świętego spokoju karminy oddzielnie. Tobie przy nerwach też tak radzę. Quote
Beatrx Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Karmienie oddzielnie tu nic nie da, bo z tego co autorka pisze fakt jedzenia nie jest sam w sobie powodem do agresji tylko sytuacja samego przygotowywania posilku. Ja bym przestala go przygotowywac na psich oczach z cala otoczka oczekiwania na miche tylko po prostu z gotowym zarciem wolalabym psy, jednego ustawiala w jednym kacie, drugiego w drugim, stawiala michy i na komende pozwalala psom jesc. Noi moze trzeba sie zastanowic czy maly nie dostaje za malo i nie jest za bardzo glodny przed posilkiem? Quote
Madie Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Możliwe, że źle podczytałam;) U nas kłopot się zaczynał jak żarcie było już w misce ma kilka sekund przed podaniem. Obserwowanie przygotowań szło gładko. Quote
Reg Posted July 29, 2014 Author Posted July 29, 2014 Też mi się wydaje, że karmienie osobno nie jest rozwiązaniem. Podejmę jeszcze próbę wołania psów dopiero kiedy miski będą gotowe. Latem nie będzie z tym problemu - biegają po ogrodzie. Kiedy są w domu sam dźwięk podnoszonej miski natychmiast zwabia małego. Teraz czekają na posłaniach, bo wcześniej ataki agresji wobec suki miał kiedy czekały pod moimi nogami na jedzenie. Nauczenie go, że ma czekać na posłaniu też trochę trwało, z ekscytacji nie mógł usiedzieć na miejscu. Mały jest mały nie dlatego, że jest szczeniakiem tylko jest dużo mniejszy od suczki. Oba są buldogami francuskimi tylko mały jest jakiś taki miniaturowy. Jest niesamowicie żarłoczny, jest w stanie pochłonąć każdą ilość jedzenia. Myślałam, że to ze względu na rywalizację z suką ale w poprzednim domu gdzie był przez rok jedynym psem, też był podobno bardzo żarłoczny. Przypuszczam, że gdy się urodził był najmniejszy z miotu i od początku musiał walczyć o jedzenie - tak mu chyba zostało. Nie chcę akceptować tej agresji i nie chcę się bać własnego psa ... Quote
chounapa Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Zawsze możesz podnosić miski zaraz po zjedzeniu i odstawić w miejscu gdzie następnym razem będziesz przygotowywać posiłek, żeby nie zauważyły że się do misek dobierasz :P Ja bym spróbowała pomocy męża. Tj, ja robię żarło, a on pilnuje psów, ewentualnie trzyma młodego na smyczy i korektuje nieprawidłowe zachowanie. Nie masz drugiej osoby w domu ? Quote
Reg Posted July 29, 2014 Author Posted July 29, 2014 Mam, mam.. ale mój mąż jest zwolennikiem rozwiązań siłowych, co to mnie nie przekonują. Dlatego zaprałam się, że sama psa poskromię. Widać, że mały w poprzednim domu był wychowywany przemocowo - boi się podniesionej ręki i kapcia. Jednak, najwyraźniej, nie były to metody skuteczne. Ciągle przekonuję domowników, że to nie siłą tylko metoda trzeba pracować ale niestety, cos mi metod już brakuje .... Quote
chounapa Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 A on nie może szykować jedzenia a Ty w tym czasie dopilnujesz prawidłowej korekty ? Quote
Reg Posted July 29, 2014 Author Posted July 29, 2014 To też pomysł, wypróbuję. I przyjmę z wdzięcznością każdy inny do wypróbowania:) Quote
Beatrx Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Bo to nie chodzi o to, zeby pSa reka czy kapciem nawalac. Prawidlowo uzyta korekta ma psu pokazac, ze jego zachowanie nam sie nie podoba i absolutnie nie bedzie akceptowane. Noi nie moze byc jedyna droga wychowania psa. Jak w psie emocje biora gore to takie szarpniecie przywroci go na ziemie i bedziesz mogla wtedy psu pokazac, jak ma sie w danej sytuacji zacjowywac. Inna rzecz, ze ludzie lubia bic psy w imie "wychowania" i leja je za kazde przewinienie czym sie nawinie, a potem psy boja sie normalnych rzeczy czy zachowan. Tak mi teraz do glowy przyszlo, zeby w ogole ruszac te miski i sto razy dziennie, zeby mu je zobojetnic. Wtedy na sam dzwiek misiek nie bedzie sie trzasl, ze o to zaraz bedzie zarcie;) Quote
Reg Posted August 4, 2014 Author Posted August 4, 2014 Chciałam tylko donieść radośnie, że udało się! Mały korygowany smyczą w trakcie oczekiwania na jedzenie wreszcie się poddał. Teraz wystarczy, że nałożę mu smycz i przewieszę ja przez klamke drzwi tarasowych - bez drugiej osoby przy nim on grzecznie i spokojnie czeka. Po zdjęciu smyczy biegnie do miski nie zawracając sobie głowy atakowaniem suni:) Bardzo dziękuję, za tę mądrą podpowiedź, którą znalazłam powyżej:) Quote
Reg Posted August 4, 2014 Author Posted August 4, 2014 Chciałam tylko donieść radośnie, że udało się! Mały korygowany smyczą w trakcie oczekiwania na jedzenie wreszcie się poddał. Teraz wystarczy, że nałożę mu smycz i przewieszę ja przez klamkę drzwi tarasowych - bez drugiej osoby przy nim on grzecznie i spokojnie czeka. Po zdjęciu smyczy biegnie do miski nie zawracając sobie głowy atakowaniem suni:) Bardzo dziękuję, za tę mądrą podpowiedź, którą znalazłam powyżej:) Quote
chounapa Posted August 4, 2014 Posted August 4, 2014 No super! To teraz tylko utrwalić odpowiednie zachowanie i nic więcej nie będzie trzeba przy nim robić w tej kwestii ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.