Fair_Play Posted March 1, 2004 Posted March 1, 2004 A ja nadal nie mogę zrozumieć jak się ma topic do jego treści.... Nie lubisz husky, bo mają nie takich właścicieli, no ok, ale jaka w tym wina psa?? Trzeba było napisać nie lubię właścicieli husky( nie wnikam już czy wszystkich, odpowiedzialnych, bądź nie, szpicomaniaków czy inne tam podgrupy). Pozdrawiam( a jezeli chodzi o rasy, to tez nie przepadam za rottami). Quote
Tjahzi Posted March 4, 2004 Posted March 4, 2004 no wiec..tak wracajac do temau przemocy...to widzieliscie jak matka sie zajmuje szczeniakami?? jezeli nie to ja wam powiem,mam to na biezaco, maluch nie odejdzie na 10 metrwo od niej bo jest pacyfikowany i to tak ze sie ludzie ogladaja,...husky 2 miesieczny to juz prawie samomyslace stworzenie o uksztaltowanym charakterze...a do tego one bedac szarpanymi za grzbiet nie czyuja tak do kcna bolu, tylko panikuja i daja znac ze im sie to nie podoba....wspomnialem o PT bo chodzilem ze swoja sunia i wiem jak sie traktuje huskie, bo wiem co ona sa w stanie zrobic ze swoim panem/pania kiedy poczuja tylko ciutke swobody...a husky ktory nie che podejsc do pana to nie podejdzie nawet jak najlepsa kielbase sie bedzie trzymac w rece... z roznymi psami sie postepuje roznie, ale uwierzcie ci co nie maja haszczakow, ze z nimi akurat szarpanie za futro co jakis czas - oczywiscie wtedy kiedy jest powod, ale szarpanie bez zlosci w glosie daje rezultaty pozytywne, one wtedy wiedza po prostu ze ta osoba jest szefem i sie jej slucha...tak jak samiec alfa..inaczej pieska mozna szukac pare godzin sunia mi nawet z placyku przy treserce czmychala...:) Quote
SH Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 Z tym twierdzeniem nie mogę się zgodzić to widzieliscie jak matka sie zajmuje szczeniakami?? jezeli nie to ja wam powiem,mam to na biezaco, maluch nie odejdzie na 10 metrwo od niej bo jest pacyfikowany u mnie nigdy nic takiego się nie dzieje. Wręcz odwrotnie, maluchy, które już podrosną są pacyfikowane za narzucanie się matce ze swoim towarzystwem!Na spacerach, na które zabieram już 10 tyodniowe maluchy, pozwalam im się wybiegać do woli, a one i tak zwykle krążą gdzieś między moimi nogami. Nawet kiedy odbiegną w stronę starszych psów to bez najmniejszego problemu można je odwołać i to bez smakołyków! Wystarczy słodki głos i rozłożone w powitalnym geście ręce :) Cały problem z wychowaniem husky polega na tym aby taki stan rzeczy utrzymać tzn. zawsze witać wracającego psa z OGROMNYM entuzjazmem, nawet jezeli to wracanie następuje po kilkunastu minutach. Tyle , że nagroda ma być tym większa im prędzej psiak zareaguje. Tak aby opłacało mu się wracać i to szybko :D Quote
Tjahzi Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 dlaczego nie mzoesz sie zgodzic?? nie dopisalem tam ze to chodzi o moja sunie, wiec nie rozumiem czemu sie z tym nie zgadzasz skoro jest jak opisuje..? Quote
matrix..... Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 Aga 2 rozumiem Twoją reakcję na zaistniałą sytuację, szkoda tylko, że nie miałaś wystarczająco czasu żeby właściciela, pożal się Boże , trochę oswiecić. Niestety tak często bywa, że ludzie kupują husky bo im się podobają, natomiast w ogóle nie znaja psychiki tej rasy. Psychiki dośc skomplikowanej przynajmniej dla amatora i nowicjusza kynologicznego... Jestem przekonany, że niedługo bedziesz Aga widziała tego człowieka z suczką husky, pewnie w krotkim czasie będzie szukał dla niej nowego domu/ to najbardziej optymistyczny scenariusz/. Ten człowiek po prostu nie nadaje sie na właściciela siberiana... Zupelnie zgadzam się z poglądami wygłoszonymi tu przez SH i Metros, Tjahzi - ty masz siberian husky? Twoje poglady sa dla mnie skromnie mówiąc zaskakujące. Nie chce mi się na ten temat dyskutować ale ja majac 3 husky od pary juz lat NIGDY NIE MUSIAŁEM ICH SZARPAĆ ZA FUTRO!!!! Quote
Diana14 Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 Tjahzi - ty masz siberian husky? Twoje poglady sa dla mnie skromnie mówiąc zaskakujące. Nie chce mi się na ten temat dyskutować ale ja majac 3 husky od pary juz lat NIGDY NIE MUSIAŁEM ICH SZARPAĆ ZA FUTRO!!!! Ja nie mam husky....ale nigdy psa nie szarpałam za futro...są inne sposoby żeby pokazać kto tu jest panem.... Quote
aga 2 Posted March 5, 2004 Author Posted March 5, 2004 Matrix - dzięki. O to mi własnie w moim poście chodziło - o traktowanie i wychowywanie psa przez kolejnego nieodpowiedzialnego właściciela. Quote
Fair_Play Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 Matrix - dzięki. O to mi własnie w moim poście chodziło - o traktowanie i wychowywanie psa przez kolejnego nieodpowiedzialnego właściciela. Ale czemu przez to nie lubisz husky..... :cry: Quote
SH Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 Delikatne, pdkreślam DELIKATNE, złapanie za skóre na karku jest dopuszczalne tylko w sytuacji kiedy mamy do czynienia z baaardzo odpornym na inne metody młodym psiakiem. Nie jest to jednak metoda godna polecenia, zwłaszcza dla szczeniaka powyżej 12 tygodnia życia. Wtedy jest on już bowiem samodzielnym psim "nastolatkiem" a nie dziziusiem i metody matczyne nie są już odpowiednie. Pies w tym wieku powinien już chodzić na smyczy i to ona w połączeniu z obrożą min. służą do kierowania psem. Najważniejszym "narzędziem" jest jednak ton głosu i postawa ciała właściciela, które każdy pies potrafi świetnie odczytywać. Quote
nice_girl Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 Tjahzi - ty masz siberian husky? Twoje poglady sa dla mnie skromnie mówiąc zaskakujące. Nie chce mi się na ten temat dyskutować ale ja majac 3 husky od pary juz lat NIGDY NIE MUSIAŁEM ICH SZARPAĆ ZA FUTRO!!!! Ja nie mam husky....ale nigdy psa nie szarpałam za futro...są inne sposoby żeby pokazać kto tu jest panem.... To też jest chyba kwestia konkretnego psa.Moja jak była mała znalazła jakąś kostkę na trawniku, nie chciała wypluć, warczała ostro na mnie dopiero to ,ze ją złapałam za karczycho pomogło(oczywiście nie tak mocno) :wink: Quote
matrix..... Posted March 5, 2004 Posted March 5, 2004 SH jak to pięknie ujęłaś w słowa! :D Oczywiscie wszystko, co napisałaś jest zgodne z prawdą i jak się tu z Tobą nie zgodzić? Quote
SH Posted March 6, 2004 Posted March 6, 2004 Tu aż prosi się aby przytoczyć znzne hasło "Przemoc rodzi przemoc!" zatem używając siły wobec psa musimy liczyć się z tym, że któregoś pięknego dnia pies (nawet husky!) również zastosuje ją wobec nas lub innych ludzi. A skutki takich spektakularnych wydarzeń są potem długo komentowane w mediach :evil: Quote
Diana14 Posted March 6, 2004 Posted March 6, 2004 Tjahzi - ty masz siberian husky? Twoje poglady sa dla mnie skromnie mówiąc zaskakujące. Nie chce mi się na ten temat dyskutować ale ja majac 3 husky od pary juz lat NIGDY NIE MUSIAŁEM ICH SZARPAĆ ZA FUTRO!!!! Ja nie mam husky....ale nigdy psa nie szarpałam za futro...są inne sposoby żeby pokazać kto tu jest panem.... To też jest chyba kwestia konkretnego psa.Moja jak była mała znalazła jakąś kostkę na trawniku, nie chciała wypluć, warczała ostro na mnie dopiero to ,ze ją złapałam za karczycho pomogło(oczywiście nie tak mocno) :wink: Wiesz Justynka.U collie mozna też robić tak(kiedy szczeniak nie słucha i coś broi), że łapie się ręka za kark i dociska do ziemi warcząc.Ja sama tak robiłam bo tak zachowuje się normalna suka-matka(przynajmniej u collie) ale nie było w tym bólu dla psa ani jakiejś agresji.To było dokładnie pokazanie kto jest górą, a zwierzakowi nic się nie działo. Po prostu tak jak w stadzie.Trzeba ustalic hierarchię ale nie przez poniewieranie psa i sprawianie mu bólu.... Ale są przeciez inne sposoby żeby psu pokazać kto jest przewodnikiem stada.Ja robię to na każdym kroku i nie mam ze swoim psem żadnych kłopotów.A co robię....np.ja jem pierwsza, dopiero kiedy skończę pies dostaje jedzenie albo zawsze ja wychodzę pierwsza przez drzwi, psu nie wolno wchodzic na łóżko a innym tak :lol: . A najlepiej widzę, że pies jest mi posłuszny kiedy spuszcza wzrok i nie patrzy mi w oczy gdy coś nabroi(bo normalnie lubię patrzeć w oczka swojemu piesowi)i wtedy to jest znowu jak w stadzie-słabszy spuszcza wzrok. Nie sądzę żeby to było jakieś gnębienie psa w moim wypadku i wiem, że zwierzak ma u mnie dobrze i że jest szczęśliwy. Więc jak widać można psu pokazać kto jest panem nie używając przemocy Quote
Cobra Posted March 6, 2004 Posted March 6, 2004 Zgadzam sie z Dianka, ma racje po co zaraz psu sprawiac bol. Pies to przyjaciel, czlonek rodziny, a nie worek treningowy, jak ktos ma nadmiar sil niech idze piesciami w sciane powalic Quote
nice_girl Posted March 6, 2004 Posted March 6, 2004 Tjahzi - ty masz siberian husky? Twoje poglady sa dla mnie skromnie mówiąc zaskakujące. Nie chce mi się na ten temat dyskutować ale ja majac 3 husky od pary juz lat NIGDY NIE MUSIAŁEM ICH SZARPAĆ ZA FUTRO!!!! Ja nie mam husky....ale nigdy psa nie szarpałam za futro...są inne sposoby żeby pokazać kto tu jest panem.... To też jest chyba kwestia konkretnego psa.Moja jak była mała znalazła jakąś kostkę na trawniku, nie chciała wypluć, warczała ostro na mnie dopiero to ,ze ją złapałam za karczycho pomogło(oczywiście nie tak mocno) :wink: Wiesz Justynka.U collie mozna też robić tak(kiedy szczeniak nie słucha i coś broi), że łapie się ręka za kark i dociska do ziemi warcząc.Ja sama tak robiłam bo tak zachowuje się normalna suka-matka(przynajmniej u collie) ale nie było w tym bólu dla psa ani jakiejś agresji.To było dokładnie pokazanie kto jest górą, a zwierzakowi nic się nie działo. Po prostu tak jak w stadzie.Trzeba ustalic hierarchię ale nie przez poniewieranie psa i sprawianie mu bólu.... Ale są przeciez inne sposoby żeby psu pokazać kto jest przewodnikiem stada.Ja robię to na każdym kroku i nie mam ze swoim psem żadnych kłopotów.A co robię....np.ja jem pierwsza, dopiero kiedy skończę pies dostaje jedzenie albo zawsze ja wychodzę pierwsza przez drzwi, psu nie wolno wchodzic na łóżko a innym tak :lol: . A najlepiej widzę, że pies jest mi posłuszny kiedy spuszcza wzrok i nie patrzy mi w oczy gdy coś nabroi(bo normalnie lubię patrzeć w oczka swojemu piesowi)i wtedy to jest znowu jak w stadzie-słabszy spuszcza wzrok. Nie sądzę żeby to było jakieś gnębienie psa w moim wypadku i wiem, że zwierzak ma u mnie dobrze i że jest szczęśliwy. Więc jak widać można psu pokazać kto jest panem nie używając przemocy Zgadzam się.Ja swoją jestem w stanie "połozyć " na plecach samym wzrokiem,a bita nigdy nie była, tylko tak jak napisałam zdarzyło mi się wziąść ją za kark, ale oczywiście to było symboliczne i nie było dla niej bolesne :wink: Quote
Diana14 Posted March 6, 2004 Posted March 6, 2004 Widzę, że jendak taka głupia nie jestem...skoro chocaiż Wy się ze mna zgadzacie....w każdym razie ja napisałam prawdę.... Sądzę, że nie ma co się tu wysmętniac bo wszystko juz zostało powiedziane. Agusi musimy wybaczyć i skończyć temat :lol: Pozdrawiam!!! Diana Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.