Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

an_bzik napisał(a):
Ja jeszcze nie tęsknie za szkołą :] I raczej nie zatęsknię nawet w sierpniu :]


Taakk..ja tez chyba nie zatesknie do szkoły :). Kiedy mam szkole (na szczescie mam bliziutko) ide z psiakiem o 6:30 na spacerek pół godzinny. Wracam ze szkoly po 13, 14 (pies do tego czasu spi) wtedy idziemy pobiegac, pobawic sie, poćwiczyc...pozniej nauka...i wieczorkiem (miedzy 19 a 21) spacerek godzinny. Oprócz tego przyrządzanie jedzonkaa dla mojej Lenki, ktore zajmuje troche dłużej niż chwilke ;-)

  • Replies 70
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Blow napisał(a):
ale za to często to co jest bardzo ważne,jest też POWAŻNE i wymaga kuuuuupe pracy,zaangażowania i nie ma zmiłuj;)dla mnie gimnazjum to wakacje:cool3:


Szczerze to dla mnie liceum wakacje :lol:. Zwłaszcza ostatnia maturalna klasa :evil_lol:. W gimnazjum miałam więcej do roboty :lol: :lol:.

Posted

Blow napisał(a):
ale za to często to co jest bardzo ważne,jest też POWAŻNE i wymaga kuuuuupe pracy,zaangażowania i nie ma zmiłuj;)dla mnie gimnazjum to wakacje:cool3:

Blow, papryko jedna, nie strasz mnie ;)
Przekonamy sie jak to bedzie 1 wrzesnia, kiedy po raz pierwszy wsiade do autobusu szkolnego i pojade do nowej szkoly. Pewno bede zdenerwowana, jak przed waznym wystepem, ale ... byle do konca lekcji :eviltong:

Posted

Ja na razie mam jeszcze jako tako, bo mój pies jakiejś wielkiej dawki ruchu nie potrzebuje. Co nie znaczy, że z nim nie wychodzę!
Zastanawiam się co będzie w przyszłym roku, bo mamy zamiar kupić sobie ogara polskiego, a to duży pies i miło by było gdyby się wybiegał.
A potem liceum. I 2 psy do tego. Pocieszam się tym, że moje rodzeństwo już będzie starsze i może mi pomogą :)

Posted

U mnie to bez problemu :D Wstaje o 6:30 ubieram sie itd, ide z psem na 5-10 min i dalej sie szykuje. Wychodze ze szkoly 7:35 bez sniadania ;) Wracam najpozniej 13:30 i robimy sobie dlugi spacer. Pozniej komp, TV, obiad itd i znowu spacer 30min. Odrabiam lekcje, poducze sie troche cos porobie i wychodze na ostatni spacer o 21. Jak trzeba to w miedzy czasie jakies wyjscie na 15 min tez sie znajdzie
Nigdy jakos nie bylo takiej sytuacji, ze nie moglam pogodzic szkoly z psem...Raz sie zdarzylo, ze nie poszłam do szkoły, bo Sonia kaszlała całą noc i poleciałam rano do weta. Pozniej sie rehabilitowałysmy razem w domu :D :D Na szczescie moi rodzice są wyrozumiali jesli chodzi o psa ;)

Posted

Paulina14 napisał(a):
Ja w gimnazjum jestem i sie zdarzało ze dla psa czasu brakowało......dziwne nie?? Dodam ze dojeżdżam, ale zajmuje to 5 min (autobusem).


Podziwiam :roll:

Ja skończyłam już liceum, do szkoły dojeżdżałam 40 minut i nie zdarzyło mi się, abym nie miała czasu dla psa.. przed szkołą na jakiś 15 minutowy spacer i po szkole również z tym ze na dłuższy ok. 1h a jak nie miałam nic do nauki to czasem dłużej, zależało od samopoczucia psa.. poza tym jeśli chciałam po szkole jechać do chłopaka to też nie było problemu tylko musiałam uzgodnić z mamą jak pracuje, jeśli na rano to ona brała psa popołudniu, jeśli szła na popołudniową zmianę to przyjeżdżałam z chłopakiem do siebie.. a wieczorne spacery zawsze były moim obowiązkiem...

Także dziwię się, że ktoś nie miał czasu dla psa..

Posted

Ja Foxiego kupiłam dokładnie 18 stycznia. Decyzja była spontaniczna i tak jakos wyszło. Pojechałam po niego o 8 rano, a do szkoły miałam na 9,40 :evil_lol: No i Foxi został sam od razu na 5 godzin, bo ja do szkoły. Teraz juz się wyrabiam, wstaje o 6 lub o 6,30, myje się, ubieram, wychodze z psem, robie śniadanie, czasem pójdę do sklepu po bułki i 7,15 wychodzę na autobus do szkoły. Potem wracam do domu i nie zależnie od ilości lekcji wychodzę z psem, jem, uczę się lub bawię się z psem ;] Narazie się wyrabiam, zobaczymy jak to będzie w tym roku, no bo testy gimnazjalne i obiecałam podciągnąć się w nauce. Mozna pogodzić szkołę, nauke i psa, ja już wpadłam w trans dnia codziennego, więc nie ma problemu, najgorsze są pierwsze dni, jak trzeba się i psiaka uczyć :evil_lol: Co do pomocy rodziny to mama albo siostra wychodzi jak jest zimno 2x w tygodniu wieczorem, bo ja zazwyczaj wtedy myję głowę, a już raz się przeziębiłam ostro przez wychodzenie z mokrą głową. Ogólnie pies jest mój, ja go karmie, bawię się, wychodzę itp. więc wszystko jest na mojej głowie, ale dobrze mi z tym :)

Posted

ja nigdy nie mialam problemu z pogodzeniem psa ze szkola gdyz....mamy ogrodek :diabloti::eviltong:

wyglada to mniej wiecej tak, ze psice o 6:30 rano ida na siku i poranna przechadzke do ogrodu na okolo pol godziny...wtedy ja mam czas na szybki prysznic, sniadanie i przygotowanie papu dla szkodnikow -> o 7:10 wychodze na autobus (tutaj musze sie przyznac bez bicia, ze na 8 mialam tylko raz w tygodniu, wiec i spieszyc za zwyczaj sie nie musialam :evil_lol:)

po powrocie ze szkoly obiad i dlugi spacer z psiakami, szczegolnie mlodsza trzeba zawsze wybiegac bo pozniej swiruje :painting::roll::mad:


szczerze, to zaniedbalam troche spacery w maju, przy okazji matur :oops: ale juz wszystko wrocilo do normy ;)

pozdrawiamy :B-fly:

Posted

ja mam wieczne problemy z wyrabianiem się ale....ze szkoła:diabloti:pies jest na pierwszym miejscu,są sprawy,które po prostu trzeba odbębnić i nie ma zmiłuj:Dto ja chciałam psa,to ja go przytargałam,to jest MÓJ pies i JA ponoszę konsekwencje;):loveu:i nie ględzę przy tym,że przez cholernego psa się nie wyrabiam bo jest to dla mnie słodki ciężar:loveu:spacery,czesanko i karmionko przede wszystkim a dopiero potem martwię się szkołą:)najwyżej nie kładę się spać...teraz w wakacje mój psiak ma raj bo codziennie chodzimy na długie eskapady po lesie i NAWET ON jest zmęczony,nie mówiąc o mnie;)ale co nas nie zabije to nas wzmocni:loveu:
nie wiem jak to rozegram w amturalnej,zwłaszcza,że obrałam sobie cel niemal niemożliwy do osiągnięcia w moim wypadku i nie mam planu B no ale o marzenia trzeba walczyć:loveu:oczywiście w trzeciej klasie mogę liczyć na wsparcie ze strony rodziny bo przyjęło się,że osoba,kóra ma w danym roku ważne egzaminy jest w tym czasie totalnie święta i zwolniona z wszelkich obowiązków,dlatego też jestem pewna,że troszkę mnie odciążą jeśli chodzi o psa:)

Posted

ja jak chodziłam do szkoły to nigdy nie miałam problemów z pogodzeniem psa ze szkoła.Nie wieze ze ktos poswieca cały czas wolny na nauke, wiec czas dla psa nie powinien stanowić problemu, nawet jak się do szkoły chodzi.

Rano o 5.30 była pobudka i na łąke doparku na min 1,5 godz (chyba ze miałam na 7.30 to wsrawałam wcześniej (bo dojezdałam ok 30min).
puźniej krótki spacer p[o szkole i wieczorem godzinny spacer. Na studiach zmieniło się tylko tyle ze czasem jak zajęcia miałam do wieczora to popołudniu brat wychodził, a i rano juz nie chodzimy tak wczas, bo Mika sobie pospać lubi teraz, z wiekiem jej potrzeby uległy zmianie i ten dłuuuugi spacer już raz dziennie tylko.

Posted

wieszszsz....wszystko zależy do jakiej szkoły sie chodzi,co się studiuje itd:loveu: z tego co wiem to są tacy kamikadze,którzy podejmują się wyprowadzki na studia razem z psem:)ja też zamierzam tak zrobić ale na razie po prostu nie wyobrażam sobie jak to będzie fizycznie wyglądało;)pożyjemy-zobaczymy a dla chcącego nic trudnego:loveu:

Posted

Ja się przyznaje, że nie zawsze miałam czas dla psa po szkole :oops: Były takie dni w których przez cały czas musiałam kuć (szczególnie przed sprawdzianami z fizyki i niemieckiego - mój słaby punkt :eviltong:) ale starałam się zawsze to wszystko odrabiać i np. w sobote i w niedziele byłyyy dłuuugie wycieczki ;)
I wcale nie jest tak łatwo pogodzić szkołę z psem, przynajmniej u mnie.
Skoro Wy to umiecie zrobić to ja chyba mam jakąś dziwną szkołę, która zadaje za dużo nauki :placz:

Posted

znam wiekle osób z roznych uczelni, kieronkow , i to naprawde świetnych w tym co robia,moje studia tez nie należa do łatwych, i zaliczenia za ładny uśmiech sie nie dostanie. A jakos nie znam nikogo kto tylko sie uczy i na ta poswieca dzien od rana do wieczora. Największe kujoniki ( nie obrazac sie, chodzi o spedzanie rekordowego czasu spedzonego w ksiazkach) miały czas na inne rzeczy poza nauką ( nie mówie tu że koniecznie na psa).
Dlatego raczej nie uwierze ze ktos ma na okrogło tak, ze przychodzi ze szkoły i do połozenia sie spac w ksiazkach siedzi, a w weekendy to tak od rana do wieczor.
Dlatego szkoła jak dla mnie nie jest wymówka przed psimi obowiązkami, niezaleznie od szkoły do jakiej sie chodzi.

Na studiach moze byc o tyle trudniej ze rozkłady zajęć sa najrózniejsze, i to moze byc przeszkoda,(okienka miedzy zajeciami mogą byc za krótkie zeby zdazyc do domu i wyprowadzic psa choc na 15 min), ja mam tyle szczescia ze mieszkam w domu, wiec mogl to brat za mnie to zrobic, jesli spedzałam cały dzien na uczelni)

Posted

hehe:)no też bym tak chciała;)mój szmaciak codziennie by chodził na parę godzin ale jakoś musi się zadowolić ta godzinką-1,5;)

jednak trzeba wziąc pod uwagę fakt,że studiowanie w domu różni się trochę od studiowania daleko,bo dochodzi Ci jeszcze parę obowiązków związanych z tym,nie mówiąc o kosztach:o w pierwszym semestrze planuję mieskzać w akademiku i zostawić psa w domku i od razu zacząć rozglądać się za mieszkaniem do wynajęcia w trzy,cztery osoby a znalezienie lokum,w którym można dodatkowo trzymać psa sprawia pewne problemu no ale jakoś to będzie:)w każdym razie wg moich szacowań,jeśli dogadam się z odpowiednią liczbą osób,koszt wynajmu będzie mniej więcej równy koszom wynajmu akademca.dodatkowo trzeba dorzucić do miesięcznych wydatków jakieś 200 zł na psa...a co innego rozkładać tą sumkę jak w domu na cały miesiąc,a coinnego jeśli rodzice,bądz(co bardziej prawdopodobne)ja muszę wykombinować te dodatkowe 2 stówy od ręki.
co innego też studiować na filologii,a co innego na polibudzie czy weterynarii bo nauki jest nieporównywalnie więcej:)wiem to z autopsji znajomych z bliskiego otoczenia;)siostra studiuje na germanie i przez większość czasu ma dosłownie wakacje:Dkoleżanka z kolei na marketingu,ekonomii czy czymś podobnym nie ma czasu się w tyłekpodrapać:diabloti:
moja sytuacja jest na tyle skomplikowana i indywidualna(jak każda zresztą),że już teraz wiem,że będę miała więcej roboty niż przeciętny student jeśli będę chciaa się utrzymać na moim kierunku bo nie mam odpowiednich zdolności w coniektórych wymaganych dziedzinach,w związku z czym będę musiała więcej się uczyć i nie wiem,czy nie dojdzie do tego konieczność pracy:)mimo wszystko nie chcę zostawiać psa rodzinie na parę lat bo bym za nim strrrasznie tęskniła,nie chcę też im zwalać moich w końcu obowiązków i chcę być trochę samowystarczalna i niezależna...tak więc chcąc,niechcąc,tak jak to robię teraz,będę musiała na psa znależć czas:)i nie ma innejmożliwości;)

Posted

Ja wychodzę z Futrem, jeśli mam dużo czasu, jeśli nie-chodzę tylko w weekendy.
Normalnie, to wychodzę z nim na działkę i rzucamy sobie freesbie, albo Futruś "lata" za koteczkami:diabloti:
Na szkolenie/powtarzanie zawsze się znajdzie chwilka;)

Posted

pierwszy spacer z Moccą robie około godziny 8 (chyba że mama wstanie wcześniej), nastepnie kto pierwszy wroci do domu (zwykle ja) ok 15-16, nastepny kolo19 a ostatni miedzy 22.30 a 23.30. To zależy od pogody, pory roku itd....
oj nauuuka..... Nie jest aż tak ciężko jakby się wydawało. Trzeba przecież robić sobie przerwy w nauce. TRZEBA! wtedy lepiej mózg przyzwaja wiedzę. A te przerwy można zarezerwować dla psa. Przyjemne z pożytecznym. Każdy chyba woli spacer z psem niż wkuwanie... :p

Posted

volontariuszka napisał(a):
pierwszy spacer z Moccą robie około godziny 8 (chyba że mama wstanie wcześniej), nastepnie kto pierwszy wroci do domu (zwykle ja) ok 15-16, nastepny kolo19 a ostatni miedzy 22.30 a 23.30. To zależy od pogody, pory roku itd....
oj nauuuka..... Nie jest aż tak ciężko jakby się wydawało. Trzeba przecież robić sobie przerwy w nauce. TRZEBA! wtedy lepiej mózg przyzwaja wiedzę. A te przerwy można zarezerwować dla psa. Przyjemne z pożytecznym. Każdy chyba woli spacer z psem niż wkuwanie... :p

Ja teraz idę do 3 gimnazjum i uczę się 5-15 minut dziennie(razem z odrabianiem zadań):diabloti:
Reszta to komp i zwierzaki:loveu:

Posted

aaa :D ja teraz ide do II liceum ale w sumie to nauki mam mniej niz w gimnazjum... A psa od jakiś ośmiu miesięcy mam i dzięki bogu z wszystkim się wyrabiam. :) Tylko właśie boję się o studia... To dopiero za kilka lat ale nie chciałabym zostawiać psiaka na głowie rodzicom...i tęsknota za nim... :shake: .... Wziąć go do obcego miasta też problem.. ojojoj...
Ale co tam :) na razie jest fajnie :cool3:

Posted

volontariuszka napisał(a):
aaa :D ja teraz ide do II liceum ale w sumie to nauki mam mniej niz w gimnazjum... A psa od jakiś ośmiu miesięcy mam i dzięki bogu z wszystkim się wyrabiam. :) Tylko właśie boję się o studia... To dopiero za kilka lat ale nie chciałabym zostawiać psiaka na głowie rodzicom...i tęsknota za nim... :shake: .... Wziąć go do obcego miasta też problem.. ojojoj...
Ale co tam :) na razie jest fajnie :cool3:

Jasne, cieszmy się chwilą:cool3:
Ja mam teraz 3 świnki morskie i 2 króliki(oprócz Futrusia), dla każdego znajduję czas:p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...