Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przeklejam z miau...Może tu znajdzie kogoś, kto mu pomoże....

[quote name='"agnes_czy"']W czwartek wieczorem, ok. 21.00, przyniesiono do schroniska maleńką, drżącą drobinkę. Trzeba się było dobrze przyjrzeć, żeby w tej posklejanej wapnem grudce ze szparkami przerażonych oczu pod opuchniętymi, zaropiałymi powiekami, rozpoznać, małego kotka.[quote name='"agnes_czy"']


Dziś już wygląda o wiele lepiej, oczyszczony na ile sie dało z wapna, umyty i nakarmiony


Vincent nie opowie nam swojej historii... Możemy się tylko domyślać, co przeżył, widząc jego wynędzniałe, drżące, ciałko, zaognione oczka, które nie wiadomo, czy da się uratować..... Vincent chowa się w szczelinę pod obiciem fotela i udaje, że go nie ma.... A wzięty na ręce kuli się, drżący, sparaliżowany strachem, w oczekiwaniu na kolejny ból, zadany ludzką ręką..... Dopiero po dłuższej chwili ulega, uspokojony łagodnym głaskaniem i zaczyna nadstawiać obolałą szyjkę, główkę, pyszczek.... Spod grubej skorupy wyłania sie małe kociątko, spragnione ciepłego, uspokajającego języka mamy....

http://pl.youtube.com/watch?v=XNJu_SGjV0Y

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=65230

Posted

Herspri napisał(a):
Mogłabym zapewnić mu kąt spokojny ale na pokrycie kosztów leczenia i leków nie byłoby mnie stać :-(


Przede wszystkim problem tkwi w tym, że po kociaka trzeba osobiście przyjechać do Rzeszowa. Jest kilka osób, które chciałyby go wziąć na "odchuchanie" (między innymi ja), ale dzieli nad od tego miasta zbyt duża odległość :-(.

Posted

Herspri napisał(a):
No to kiepska sprawa, trzeba szukać rzeszowian kociarzy. A dlaczego nie ma opcji na transport ?


Tego to ja nie wiem :-(. Takie są zwyczaje w tym schronisku.

Posted

Betbet napisał(a):
a nie moze go zabrac ktos kto niby chce go zabrac i wtedy wymyslic dalej transport na odchuchanie? tak to on nie ma szans...



Betbet, tego nie wiem - nie wiem, jakie są zwyczaje w tym schronisku - na ile dokładnie sprawdza się osoby biorące zwierzęta. Wolontariuszka twierdzi, że Vincent ma tam dobrą opiekę i samo schronisko jest OK, ale wiadomo - najlepiej zdrowieje się w domu...

Posted

Może schronisko i dobre ale maluch jest osłabiony,chory a nawet w dobrym schronisku nie trudno o załapanie jeszcze czegoś dodatkowego. Jeśli ktoś z dogo udziela się na miau niech wypyta troszke dlaczego tak jest. I czy naprawde nie da się nic zrobić z tym.

Posted


Jedyne jak mogę pomóc, to zaoferować przewóz kotka z Krakowa do woj.śląskiego, gdyby stamtąd znalazł się chętny. Praktycznie co drugi weekend jeżdżę do miejscowości Żory, więc mogłabym jechać albo przez Bielsko-Białą, albo nawet nadrabiając drogi przez Katowice, gdyby tylko tam znalazł się jakiś domek, no i jakby go ktoś przywiózł do Krakowa


Czyli jakaś opcja na transport jest, zgłosiłam się bo trasa przebiega blisko mojej miejscowości :oops: ZObaczymy jaki będzie odzew.

Posted

Nie rozumiemy się ;-). To schronisko podobno sprawdza osoby adoptujące zwierzęta i nie ma mowa o czymś takim, jak transport przez osoby trzecie czy podstawianie kogoś za osobę faktycznie adoptującą. Dlatego ktoś, kto chce kota zabrać musi osobiście po niego przyjechać i musi się liczyć z tym, że będzie potem sprawdzony.

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
  • 11 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...