MonikaP Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Przeklejam z miau...Może tu znajdzie kogoś, kto mu pomoże.... [quote name='"agnes_czy"']W czwartek wieczorem, ok. 21.00, przyniesiono do schroniska maleńką, drżącą drobinkę. Trzeba się było dobrze przyjrzeć, żeby w tej posklejanej wapnem grudce ze szparkami przerażonych oczu pod opuchniętymi, zaropiałymi powiekami, rozpoznać, małego kotka.[quote name='"agnes_czy"'] Dziś już wygląda o wiele lepiej, oczyszczony na ile sie dało z wapna, umyty i nakarmiony Vincent nie opowie nam swojej historii... Możemy się tylko domyślać, co przeżył, widząc jego wynędzniałe, drżące, ciałko, zaognione oczka, które nie wiadomo, czy da się uratować..... Vincent chowa się w szczelinę pod obiciem fotela i udaje, że go nie ma.... A wzięty na ręce kuli się, drżący, sparaliżowany strachem, w oczekiwaniu na kolejny ból, zadany ludzką ręką..... Dopiero po dłuższej chwili ulega, uspokojony łagodnym głaskaniem i zaczyna nadstawiać obolałą szyjkę, główkę, pyszczek.... Spod grubej skorupy wyłania sie małe kociątko, spragnione ciepłego, uspokajającego języka mamy.... http://pl.youtube.com/watch?v=XNJu_SGjV0Y http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=65230 Quote
MonikaP Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 Vincent potrzebuje pilnie domu tymczasowego!!! Quote
Betbet Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Vincent nie moge Cie wziac...ale moge podniesc Quote
Herspri Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Mogłabym zapewnić mu kąt spokojny ale na pokrycie kosztów leczenia i leków nie byłoby mnie stać :-( Quote
MonikaP Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Herspri napisał(a):Mogłabym zapewnić mu kąt spokojny ale na pokrycie kosztów leczenia i leków nie byłoby mnie stać :-( Przede wszystkim problem tkwi w tym, że po kociaka trzeba osobiście przyjechać do Rzeszowa. Jest kilka osób, które chciałyby go wziąć na "odchuchanie" (między innymi ja), ale dzieli nad od tego miasta zbyt duża odległość :-(. Quote
Herspri Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 No to kiepska sprawa, trzeba szukać rzeszowian kociarzy. A dlaczego nie ma opcji na transport ? Biedny maluszek :-( Quote
MonikaP Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Herspri napisał(a):No to kiepska sprawa, trzeba szukać rzeszowian kociarzy. A dlaczego nie ma opcji na transport ? Tego to ja nie wiem :-(. Takie są zwyczaje w tym schronisku. Quote
Herspri Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 :shake: to szkoda bo to zmniejsza szanse na tak potrzebny domek. Hop biedactwo szuka domku... Quote
Betbet Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 a nie moze go zabrac ktos kto niby chce go zabrac i wtedy wymyslic dalej transport na odchuchanie? tak to on nie ma szans... Quote
MonikaP Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Betbet napisał(a):a nie moze go zabrac ktos kto niby chce go zabrac i wtedy wymyslic dalej transport na odchuchanie? tak to on nie ma szans... Betbet, tego nie wiem - nie wiem, jakie są zwyczaje w tym schronisku - na ile dokładnie sprawdza się osoby biorące zwierzęta. Wolontariuszka twierdzi, że Vincent ma tam dobrą opiekę i samo schronisko jest OK, ale wiadomo - najlepiej zdrowieje się w domu... Quote
Herspri Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Może schronisko i dobre ale maluch jest osłabiony,chory a nawet w dobrym schronisku nie trudno o załapanie jeszcze czegoś dodatkowego. Jeśli ktoś z dogo udziela się na miau niech wypyta troszke dlaczego tak jest. I czy naprawde nie da się nic zrobić z tym. Quote
Herspri Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Jedyne jak mogę pomóc, to zaoferować przewóz kotka z Krakowa do woj.śląskiego, gdyby stamtąd znalazł się chętny. Praktycznie co drugi weekend jeżdżę do miejscowości Żory, więc mogłabym jechać albo przez Bielsko-Białą, albo nawet nadrabiając drogi przez Katowice, gdyby tylko tam znalazł się jakiś domek, no i jakby go ktoś przywiózł do Krakowa Czyli jakaś opcja na transport jest, zgłosiłam się bo trasa przebiega blisko mojej miejscowości :oops: ZObaczymy jaki będzie odzew. Quote
MonikaP Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Nie rozumiemy się ;-). To schronisko podobno sprawdza osoby adoptujące zwierzęta i nie ma mowa o czymś takim, jak transport przez osoby trzecie czy podstawianie kogoś za osobę faktycznie adoptującą. Dlatego ktoś, kto chce kota zabrać musi osobiście po niego przyjechać i musi się liczyć z tym, że będzie potem sprawdzony. Quote
Herspri Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 @_@" jak dla mnie to chyba za wcześnie jeszcze jest :lol: W kazdym razie jeśli w schronisku nie jest mu źle to nie jest źle, 3mam za niego kciuki mocno :loveu: Quote
MonikaP Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Na forum miau jest wiadomość, że Vincent niestety nie żyje :-(. Quote
Tweety Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 do zobaczenia koteńku, już cię nikt nie skrzywdzi ['][']['] :placz::placz::placz: Quote
Herspri Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 :placz::placz: biedny maluch... tyle życia było przed nim :-( Quote
MonikaP Posted November 1, 2007 Author Posted November 1, 2007 Ja też pamiętam, malutki, wtulony w człowieka Vincenciku... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.