Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Stało się. Pieseł który szukał domku w rezultacie zostaje u nas. Cóż, mam nadzieje poradzić sobie z wychowaniem tego małego rozrabiaka. Jest niesamowitą kulą energii. Szkoda ze przez całe wakacje będzie musiał siedzieć w domu. Szczepiene mamy za tydzień, jeszcze dwa i okres kwarantanny. Naprawdę tak długo trzeba czekac?

Edited by Losia
Posted

Zaraz pewnie zaleje mnie fala krytyki ale, szczerze mówiąz nasz szczeniak - obecnie 3,5 m-ca nie miał żadnej kwarantanny i żyje. Urodził się na wsi, mieszkał na dworze po urodzeniu, a my mieszkamy w bloku więc nie mieliśmy serca trzymać go w 4 ścianach i jeszcze przed pierwszym szczepieniem zabieraliśmy go pod blok na trawkę i od początku załatwiał się na dworze. Po szczepieniu weterynarz kazał nam tylko siedzieć w domu tego samego dnia co było szczepienie. Teraz już jest po wszystkich szczepieniach, ale w okresie tzw. "kwarantanny" której nie miał bawił się z wieloma psami, odbył podróż na kilka dni do innego miasta, nauczył się pływać w jeziorze i zabieraliśmy do wszędzie ze sobą.
Oczywiście w internecie wszyscy są zwolennikami kwarantanny, a gdzie socjalizacja?

Posted

Znajoma też powiedziała ze kwarantanna to wymysł wterynarzy i żeby piesa zabierać chociaż na spacery na rękach wokół bloku. Po podwórku biega jak zabiorę go do mojego chłopaka.

Posted

Cześć.
Powiem tak: co wolisz: psa niezsocjalizowanego czy psa chronionego? Zarazki i tak przynosimy do domu np. na butach i ciężko jest psa izolować od bakterii.
Dlatego moje zdanie jest takie, że kwarantanna tak, ale z umiarem. Do końca kwarantanny możesz przecież pieska nosić na rękach, moi znajomi specjalnie noszą szczeniaki w chustach. Pies może sikać, ale tam gdzie nie ma psów nieznanych. Może poznawać psy, ale tylko szczepione i odrobaczone. Nie bój się z nim wychodzić na świat, pokazuj mu go, ale jednak żeby na własnych łapkach chodził tylko w sprawdzonych miejscach.

Posted

Byliśmy u weterynarza. Okazało się ze maluch nie bedzie miał trzech szczpień tylko dwa bo jedno tak jakby przegapił. Nie bardzo to rozumiem, bo mimo wieku chyba powinien byc zaszczepiony na wszystko? Tak czy siak na dwor mozemy wyjsc wcesniej niz mysleliśmy. Bo 13 sierpnia a nie 27. Generalnie, dzisiaj w drodze do weta przemierzał troche na własnych łapkach. Nie mogę sie doczekać az urosnie :)

Polecicie mi jakieś smakołyki treseki dla szczeniąt?

Posted

Nie wiem jak z tymi szczepieniami jest, moim zdaniem powinien być doszczepiony i tak.
Jeśli chodzi o smaki: przede wszystkim w domu sucha karma, do tego może być serek, twarożek, jabłuszko, gruszka, malinki, jagódki, marcheweczka itd., różne smaczki (tu już obojętnie, u mnie w trudnych warunkach sprawdzają się britowe), ale pamiętaj, żeby wtedy odjąć odpowiednią porcję karmy.

Posted

Pomóżcie mi bo ja nie wiem co robić. Totalnie sobie z nim nie radzę. Sika wszędzie gdzie się da, a jak ma ochotę to posika się na matę.
Nie mam pojęcia jak go uczyc. Wysadzam go zawsze jak pośpi jak zje, jak sie wyszaleje. Mogę z nim siedzieć przez 5 minut przy tej macie. Nic zero kompletnie. Jak go puszczę to idzie w inne miejsce i sika na nowe dywany. Rodzice dostają szału, ja zresztą też. Kwestia też tego że on zaczyna mieć swoje zdanie, jak mu sie cos nie podoba to warczy i gryzie...nie chce zeby wyrósł na agresora.

Posted

A próbujesz nagradzać go za każdym razem jak zrobi na matę? Wielka radocha, smakołyk i głaskano. My tak uczyliśmy na dworze załatwiania się i szybko poszło. Zasikany dywan już wypraliśmy i jest super (tfu, tfu, odpukać) :)
A co do warczenia i gryzienia to nie wiem, bo nasz Homer czasem na spacerze też warczy i gryzie, np. jak chcemy mu zabrać coś co upolował, albo jak chcemy odplątać go ze smyczy, bo się wyrywał i się poplątał. Już niby jest coraz lepiej ale czasem ma takie napady złości. Ja cierpliwie go uspokajam i staram się go wyciszyć i zająć czymś innym, ale mój mąż się wścieka na niego wtedy i krzyczy i robi wszystko na siłę, a mam wrażenie, że to tylko pogarsza sprawę. No ale mu nie przetłumaczę.

Posted

EDIT : Siedziałam z nim pół godziny własnie przy macie i męczyłam ze ma sie zesikać. W końcu dałam mu spokój - moze mu sie nie chce. Zgasiłam swiatło, i usłszałam dzwięk siusków na dywanie. Nie wiem co mam robić. płakać mi sie chce bo uratowałam mu dupę a on nawet nie moze sikac tam gdzie trzeba. A mama jeszcze pogarsza sprawe wsadzaniem mu nosa w siuski, i jej nie przetłumaczę, ze tak nic nie poradzi a pogorszy sytuacje. bo twierdzi ze moje metody tez nic nie dają..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...