Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Na początku maja tego roku pojawił się w naszym domu mały czarny owłosiony kundelek - matka rasowa Cocker Spaniel, ojciec nie znany :P
Otrzymał wdzięczne imię Homer :razz:
Gdy go przynieśliśmy do domu miał niespełna 6 tygodni - tak, wiemy, że powinien jeszcze być przy matce, ale ta była umierająca i trzeba było się "pozbyć" szczeniąt aby ratować matkę. Tak wyglądał w pierwszych dniach:

Edited by adgamma
Posted

Teraz Homer na ponad 3 miesiące, daje nam bardzo dużo radości, ale też uczymy się przy nim cierpliwości :diabloti:
Mały uczy się chodzić na smyczy, załatwia się PRAWIE zawsze na dworze (i na balkonie :oops:), uwielbia pływać i bawić się z innymi psiakami - byliśmy już z nim parę razy nad jeziorem i na wybiegu dla psów :) - socjalizacja całkowita ;)
W domu wszystko jest zdemolowane - tapety podarte, tynk obgryziony, dywany zasikane, progi podrapanie, krzesła pogryzione - ale jak się kocha to się wybacza :loveu:
Teraz wygląda tak:

Posted

Jest cudowny. :)
Popracowałabym jednak nad niszczycielstwem, bo jak wejdzie mu w nawyk to będzie masakra. Pies znajomych jest już dorosły, a ciągle im coś niszczy, ostatnio został sam na 0,5h i zdążył zrobić dziurę w ścianie w garażu i zjeść wszystkie opony. Dlatego musicie kontrolować pieska i zamieniać jego zabawy na zabawki.

Posted

Z tapetami i tynkiem już sobie poradziliśmy, ale faktycznie trzeba pracować nad demolką bo zauważyłam, że dla niego ciekawsze niż zabawki są nasze sprzęty domowe :evil_lol:
Ostatnio nasz Homerek się pochorował, od rana miał rozwolnienie a w samochodzie zwymiotował śniadanie i cały dzień już nic nie jadł. Od 18 spał i nic go nie było w stanie obudzić. W nocy nie mogłam spać z nerwów, tyle się słyszy o różnych zatruciach, a Homer to straszny odkurzacz. Byłam przerażona, już mieliśmy zaplanowane rano jechać do weterynarza, ale obudził się nasz piesior jak gdyby nigdy nic. Wypoczęty i głodny :lol: Tylko nam stracha napędził :p

Posted

Spaniele i mocny charakter... no proszę :p. Spaniele są łatwe do wychowania tylko nie można ulec ich minkom.
Myślę, że w walce z niszczeniem pomoże Wam stała kontrola psa i non stop przekierowywanie jego zabaw na Was, to Wy musicie być atrakcyjniejsi niż Wasze meble ;). Ja popełniłam ten błąd, że nie starałam się psa najarać na zabawki, zaakceptowałam to, że zabawki nie są dla niego fajne. Do dnia dzisiejszego żałuję, teraz nie popełniłabym tego błędu.

Posted

Odkryliśmy żywioł naszego psiaka - jak tylko widzi wodę to szaleje z radości :] Uwielbia pływać :multi: Super bo mamy bardzo blisko jezioro i będzie mógł się spełniać :loveu: Teraz prawie codziennie częścią spaceru jest pływanie, a co do gryzienia to jego pasją teraz są patyki. Pozwalamy mu nawet niektóre brać do domu. Fakt, mamy potem masę sprzątania kawałków patyków z dywanu, ale Homer ma radochę, no i odczepił się od drewnianych mebli :multi:

Posted

[quote name='Losia']Zazdroszczę, mam nadzieję że mój pies tez polubi wodę. Ale chyba marne szanse jeśli nie lubi się kąpać[/QUOTE]
Niekoniecznie. Znam wiele psów, które nie lubią kapania, a wodę kochają. Grunt to psa nie zmuszać do wody i jak najczęściej jeździć. Im wcześniej pozna wodę, tym większe prawdopodobieństwo, że sie przekona i nauczy pływać. Mój niestety ma traumę z dzieciństwa i unika wody jak ognia, choć po ponad 5latach już nie boi się stanąć w niej dwoma łapkami, dla mnie to ogromny sukces, więc się cieszcie, że Homer umie.

Tylko... zamiast patyków lepiej dawać mu zabawkę. Mniejsze zagrożenie drzazgą w ciele lub zadławieniem się.Homer fajnie Wam rośnie :loveu:

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

Homerek był na wakacjach :loveu: Byliśmy w Grzybowie nad morzem i była tak socjalizacja, że ho ho :p W miejscu gdzie spaliśmy było kilka innych bardzo dobrze ułożonych psiaków więc miał towarzystwo. Na plaży był zachwycony wielką piaskownicą. Na morze najpierw szczekał, ale z czasem się oswoił i nawet trochę popływał. Jak go nakryła fala to się biedak przestraszył, ale jak zobaczył, że inne pieski wchodzą to już się nie bał :multi:

Rośnie jak na drożdżach. Ostatnio się trochę rozbestwił i na spacerach stara się narzucić swój kierunek marszu (może to przez te wakacje gdzie dużo biegał luzem). Musimy na tym popracować.
Wymienia teraz zęby i nagle przestał chcieć jeść suchą karmę. Część wypluwa, część połyka w całości bez gryzienia, reszta zostaje w misce. Dzisiaj mu to co zostawił zmieliłam i też nie chciał zjeść. Dzisiaj idziemy do weterynarza szczepić się na wściekliznę i zapytamy przy okazji o to jedzenie.

Edited by adgamma
Posted

Ależ wakacje, do pozazdroszczenia :)
Super, że sie socjalizujcie. Wakacje wakacjami, ale wychowanie to podstawa, koniecnzie się weźcie za szkolenie ;)
Co do jedzenia: może po prostu je mniej przez upał.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...