sweetheart Posted July 7, 2014 Posted July 7, 2014 Witam wszystkich jestem wlascielka 9 miesiecznego labradora x border collie, szukalam na tym forum I na innych porad podobnych tematow ale nie znalazlam. A wiec mam wielki problem z ekscytacja nawet jeden weterynarz stwierdzil ze psu nawet behawiorysta nie pomoze tylko jak najszybciej kastracja. Tak zamierzam wykastrowac ale czekam do skonczenia roku psa. Problem polega na tym ze on bardzo ekscytuje sie ludzmi, psami jak tylko kogos widzi obcego wlacza mu sie "jego" swiat w ktorym gluchnie, mozna machac mu przed nosem smakolykami itd on nic nie widzi tylko ludzi, jest klopot w ruchliwych miejscach jakos daje rade na halti ale to przeciez nie rozwiazuje problemu na zawsze, o spuszczeniu ze smyczy na lace tez nie ma mowy bo jak zobaczy kogos to leci do ludzi I taranuje swoja masa . W domu jak my wracamy to przyleci siadzie I czeka Na glaskanie, zas jak ktos obcy przyjdzie czy nawet osoby ktore czesto u nas przebywaja to nie wskakuje na nich tylko leci I taranuje swoja masa zapiera sie w nogach I wymusza glaskanie, wyprowadzam go do innego pokoju na kilka minut wprowadzam I to samo. Ciezko jest to wszystko opisac ale moze ktos udzieli porad pomoze jak go zobojetnic na ludzi I na psy. Dodam ze oprucz ogrodu pilka czy inne zabawki na spacerach go nie interesuja. Caly czas ktos z nim jest w domu, ma min 1 godzinny spacer. Na ogrodzie aportuje. Quote
Czaki Posted July 7, 2014 Posted July 7, 2014 Ja bym zaczęła od znalezienia, takiej odległości, gdzie obcy jest mu obojętny, tam go nagradzać (chociażby głaskami jak to lubi). Później co raz zmniejszać ten dystans. Co do skakania na gości to musisz im powiedzieć, żeby całkowicie ignorowali psa (żadnych głasków, spojrzeń, itp.), kiedy na nich skacze, robią obrót i stoją w bezruchu (pies skacze im na plecy), w tym momencie może być ostre 'nie'. Czekacie aż pies się uspokoi i dopiero wtedy może być głask (jak znów się nakręca to powtarzasz sytuację). ;) Ja tak bym robiłam, może ktoś ma lepszy pomysł ? Edit: Jeszcze musisz ćwiczyć z nim posłuszeństwo (najpierw w domu, potem w większych rozproszeniach). Może jakieś wspólne zajęcia (psie sporty?) Quote
chounapa Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Wiele labradorów już tak chyba ma. U nas ekscytacja też była i jeszcze bywa problemem. Lilo, też mieszanka z labradorem, również kocha ludzi i na szczęście jest mniejsza, bo zapewne również by najchętniej staranowała ( najlepiej przewrócić, przydeptać i wylizać po twarzach ;P ). Lilo codziennie jeździ z nami samochodem. Problem z opanowaniem się, był również w samochodzie kiedy widziała że dojeżdża do miejsca docelowego. Skakała, piszczała, kręciła się a jak otworzyłam drzwi pruła ile sił. Raz podrapała w ten sposób dość mocno córkę, a ja wkurzona powiedziałam dość. Zaczęłyśmy pracę nad opanowaniem. U nas, pomocne okazały się komendy "siad" i "zostań". W samochodzie, przed otwarciem drzwi, powtarzałam do skutku "siad". Jak usiadła, otwierałam jej drzwi powoli z komendą "zostań", jeśli się podniosła od razu przymykałam drzwi do komendy siad. W ten sposób w samochodzie zaczęła się powoli wyciszać, bo zrozumiała że nie wyjdzie, dopóki się nie uspokoi. Obecnie jak zatrzymujemy auto, Lilo jest już w pozycji siedzącej i czeka, nawet przy otwartych drzwiach aż ją zwolnię i pozwolę wyjść. Jako że już w samochodzie, w chwili gdy wysiada jest wyciszona, bezpośrednio po wyjściu również zachowuje się spokojniej niż wcześniej. To samo działa w stosunku do miłości jaką darzy wszystkich dwunożnych. Lilo na smyczy, widzi obcego, zaczyna ciągnąć i merdać ogonem aż jej tyłek zarzuca na boki. "Siad" do skutku, z początku czasem musiałam podnieść głos czy lekko szarpnąć smyczą żeby odzyskała słuch. Jak usiądzie "zostań" i luzuje smycz. Pies się podnosi, wracamy do "siad" i tak aż się uspokoi. Po czym oczywiście smaczek. Na dzień dzisiejszy, często lata bez smyczy. Czasem się zapomni i już zamierza lecieć do jakiegoś człowieka, ale wtedy "siad" jak jest blisko, lub "WRÓÓÓÓÓĆĆĆ!!" ( dość dosadne i głośne ) jak jest dalej wystarczą by się zatrzymała i zazwyczaj przy pierwszej komendzie wróciła do mnie ( czasem muszę powtórzyć, bo stoi z nadzieją że zmienię zdanie ). Jak już jest przy mnie i siedzi, przetrzymuję ją chwilę z komendą "zostań". Mówię spokojnie i głaszczę, chwaląc że jest grzecznym psem. Wycisza się i po zwolnieniu z "zostań" nie leci do osoby którą widziała. Liczę na to, że tym sposobem dojdziemy do momentu, kiedy obcy nie zrobi na niej wrażenia ;) Problemem jest głównie nastawienie ludzi. Ja próbuję z psem pracować, ale wielu widząc latającą za ogonem na boki pupę Lilo ( ona na groźną nie wygląda ) próbuje do niej zagadać, zawołać, zaczepić czy pogłaskać i wtedy z pracy ( szczególnie początkowo ) nic nie wychodzi. Mimo wszystko postępy zrobiła ogromne ;) Quote
czarnykapturek Posted August 9, 2014 Posted August 9, 2014 Nasza Marta KOCHA wszystkich ludzi, my pozwalamy jej na wylewne powitania z nami, natomiast tak samo traktuje ona obcych. Wiemy jaka jest przyczyna: bedac szczeniaczkiem, KAZDY zaczepial Marte na ulicy, bo to taka kuleczka byla, wszyscy do niej z lapami, chociaz prosilam zeby nie:angryy:, teraz jak Marta jest starsza i wazy 30 kg, dalej chce glaskania i cmokania, a ludzie przed nia uciekaja... Na szczescie okolica w ktorej mieszkamy to psiarze, znaja Marte i wiedza ze na NIE odpuszcza, ale najczesciej Marcie sie udaje skrasc...buziaka (caly czas pracujemy nad tym, ze buziaki i skakanie tylko po nas, nie po obcych) Quote
Ejre Posted August 9, 2014 Posted August 9, 2014 Mam podobny problem z moją bulterierką, obecnie już w miarę "wyciszony" ale są nawroty. Moja wyje do ludzi, jeśli na nią nie zwracają uwagi. Ćwiczenie, ogólnie posłuszeństwa i odwracanie uwagi na spacerach trochę pomogło. Jednak nauczyła się też, żeby udawać, że ją dany człowiek nie interesuje a jak już go mijamy to znów wyje a tamta osoba się boi... Nie zawsze tak robi ale im więcej się dzieje do okoła niej tym bardziej problem znów wraca. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.