Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dawałam cielęce, bo ktoś mi powiedział, że to pomaga przy rozwolnieniach. Hehe, może, ale na pewno nie u mojego psa. Po prostu woda się z niego lała. Więc już więcej nie będę próbować. Musi się obejść bez kości i koniec kropka. Trawić to on trawi - zbyt dokładnie i zbyt błyskawicznie. :D Może dlatego nie mogę go podtuczyć.

  • Replies 467
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Beatko, niedoczytałam , sorki :oops:

Jborowy chyba cos w tym jest z tymi kosciami wieprzowymi

własnie z tydzien temu przygarnęłam kolejnego psa, który zostal podarowany mojej mamie.

I ona zauważyła, ze po wieprzowych pies źle sie czuł, zachowywał sie jakby mu cos na zoładku siedziało i mial sraczuchne. :-?

zaeksperymentowała z wołowymi i nic sie nie dzieje :D

Posted

Z tą wieprzowiną to nie jest żadne chyba. Gdzieby nie poczytać to każdy przestrzega przed mięsem i kośćmi wieprzowymi. Dla ludzi, zresztą też (mięso). Problem polega na tym, że po akcji "szalone krowy" bardzo trudno jest kupić kości cielęce czy wołowe. A z kolei w polskiej kuchni jest bardzo mało baraniny i koziny, więc tych kosci też nie ma w sprzedaży. Praktycznie w sklepach można dostać jedynie kości wieprzowe i porcje rosołowe (kurczak). Kosci duże wołowe, końskie, cielęce są bardzo trudno dostepne.

Posted

Padło pytanie odnośnie osteoporozy u psów. Ja się wszystkiego dowiedziałam słuchając audycji w radiu TOK FM w niedzielę o godz. 13 - 15.00 (przez pierwszą godzinę pani weternarz omawia różne problemy, zaś w drugiej zwonią ludzie z pytaniami). Niestety nie znam częstotliwości tej stacji.

Posted
Beatko, niedoczytałam , sorki :oops:

Jborowy chyba cos w tym jest z tymi kosciami wieprzowymi

własnie z tydzien temu przygarnęłam kolejnego psa, który zostal podarowany mojej mamie.

I ona zauważyła, ze po wieprzowych pies źle sie czuł, zachowywał sie jakby mu cos na zoładku siedziało i mial sraczuchne. :-?

zaeksperymentowała z wołowymi i nic sie nie dzieje :D

Pika :)

Jak wiesz, kości wołowe są najtwardsze.

Jeśli 'je' psiur rozgryza i trawi to wszysto jest ok alee ... trzeba bacznie obserwowac czworonoga. :lol:

BTW.Wieprzowych radzę nie dawać psu. Bardzo 'brzydko' się rozszczepiają :evil:

Posted

:lol:

Argo :lol:

To ja wiem, że wołowinkowe kosteczki sa najtwardsze :lol: ale ja wczoraj na własne oczy widziałam i na własne uszy słyszałam, :roll: jak te kości, (ale surowe muszą być, :roll: gotowanych nie ruszy :o ) "chrupią" w jego pysku. :lol:

No ale jak moja sobie radziła z kośćmi z uda amerykanskiego wołu, to czemu on nie miałby se poradzić z naszymi krowami :wink:

Posted
....

A powiedzcie po co psu do szczęścia chusteczki higieniczne? Jakież to są w nich składniki odżywcze potrzebne psu ? :roll:

Na to wam zacytuję mojego weta. Otóż on twierdzi, ze ponieważ karmimy psa wysokostrawną suchą karmą to pies szybko starwia taką karmę, a musi mieć czymś wypełniony żoładek. To atawizm od wilczego pochodzenia, wilk najada sie kiedy tylko zdobędzie pozywienie, tak jakby na zapas i ten zapas nosi w żołądku. Chusteczki higieniczne idelanie się do tego nadają, są trudno albo prawie niestrawialne (celuloza), więc długo zalegają w przewodzie pokarmowym.

I to by może mnie przekonało, tylko zastanawia mnie to samo co PIKĘ - dlaczego te chusteczki muszą być zużyte :-? ? Chipa tak samo jak psa PIKI zupełnie nie interesują chuteczki czyste. Próbowałam go oduczyć od żarcia chusteczek rozrzucając w parku na łączce chusteczki (ale czyste) i chodząc z nim na smyczy między tymi atrakcjami - i co ? i nic czyste chusteczki mogą leżeć do upojenia. Musiałam tylko sprzatać łączkę a mój pies se leżał i gapił się na mnie jak na goopią (ludzie zresztą tez) :oops: :evil:

Posted

Na to wam zacytuję mojego weta. Otóż on twierdzi, ze ponieważ karmimy psa wysokostrawną suchą karmą to pies szybko starwia taką karmę, a musi mieć czymś wypełniony żoładek.

Chipku, ale ja karmie psa żarełkiem gotowanym, więc kupy mi sie to nie trzyma :niewiem:

Poza tym widziałam to co otworem gebowym wydaliła Gosina suczka po 11 godzinach od zjedzenia suchej karmy i gwarantuje ci, że to nie było strawione :-?

Próbowałam go oduczyć od żarcia chusteczek rozrzucając w parku na łączce chusteczki (ale czyste) i chodząc z nim na smyczy między tymi atrakcjami - i co ? i nic czyste chusteczki mogą leżeć do upojenia. Musiałam tylko sprzatać łączkę a mój pies se leżał i gapił się na mnie jak na goopią (ludzie zresztą tez) :oops: :evil:

:lol: :lol: :lol:

Myśmy tez tak trenowali, ale komendę „zostaw” na odległość i na opakowaniu chusteczek, które komuś z kieszeni wypadły. :lol: :lol:

Najlepsza zabawę to miał w tym chyba sucz :roll:

Posted

Chipku, ale ja karmie psa żarełkiem gotowanym, więc kupy mi sie to nie trzyma :niewiem:

No to ją za dobrze karmisz :wink: - same wyskostrawe składniki i po chwili brzuszek pusty - to tak aby teoria weta się zgadzała. :D

Poza tym widziałam to co otworem gebowym wydaliła Gosina suczka po 11 godzinach od zjedzenia suchej karmy i gwarantuje ci, że to nie było strawione :-?

Bo pies nie trawi wszystkiego na raz, poza tym pies trawi w jelitach, a żołądek mu słuszy do przechowywania zapasów, więc jak zwraca otworem gębowym, to zwraca z żołądka, a to to nie jest strawione :(

Więc psu Gosi z jakich powodów ta sucha karma nie przeszła do jelit tylko zalegała w żołądku prze te 11 godzin - biedna sunia :(

Poza tym teoria weta jest dziurawa jak ser szwajcarski - bo wg niej powinno byc psu wszystko jedno czy chusteczki są czyste czy zuzyte - a tu jak widać po naszych potworach jednak nie jest :evil:

PS. A czy moze osiągnęlas jakiś sukces w oduczaniu od jedzenia chusteczek ? Bo ja nie i nadal mnie ogarnia furia jak ten typ (mój pies) dorwie zuzytą chusteczkę i ucieka z nią w pysku triumfanie ja pożerając :evil: :evil: :evil:

Posted

Chipku, sucz zjada wypełniacz w najczęstszej postaci jako ryz , czasami kasze wszelkiej maści + pełna włoszczyzna + mięcho

A co do oduczania zjadania chusteczek, to osiągnięcia :roll: mam takie,

Jak widze, ze chce podebrać z ziemi, to na komende „Nie rusz,” nie weźmie, :D jak nie zauważę to ona weźmie w pysk a jak zdążę psiuta dopaść (nawet tylko wzrokiem :wink: ) zanim jej nie połknie to na komendę „puść” powtórzoną z 5 razy :roll: - wypluje, :)

ale jak pies zgarnie chusteczkę a ja to za późno zauważę, to nie mam szans – łyka w locie :evil:

Ogólnie wygląda to tak, że jak jest chusteczka to pies łypie na mnie, czy patrzę i czy zauważyłam tą chusteczke i próbuje mnie przechytrzyc.

Często sie jej zdarza, że na komendę nie weźmie, albo wypluje zainkasuje nagródkę i pójdzie dalej, a jak ja przestaje zwracać na to uwage, bo odeszłysmy z miejsca przestępstwa, to biegusiem wraca do tej chusteczki :lol: i ja zjada :roll:

Ona ma charrrrrakterek i cały czas sie ze mna siłuje :roll:

Posted

Sprawa chusteczek jest jasna. Pies nie będzie jadł czystej chusteczki bo lignina (czy też fachowo mówiąc lignity) nie są mu do niczego potrzebne. Jego organizm tego nie potrzebuje i pies o tym dobrze wie bo już kiedyś (w szczenięctwie) na pewno zjadł taką chusteczke, kartkę papieru czy kawałek drewna. Natomiast zużyta chusteczka: to jest wyzwanie - ileż tam nowych zapachów i nieznanych wrażeń ?

Ja oduczyłem, poprzez komendę "zostaw", początkowo połączoną z szarpnięciem smyczy. Ta komenda jest u nas dość uniwersalna zresztą, po ludzku oznacza ona: natychmiast przestań robić to co robisz.

Dla odprężenia:przypomiał mi się taki stary kawał.

Zona dzwoni do męża przebywającego na tzw. delegacji: Słuchaj kochanie, nie wiem co w tej chwili robisz, ale jak nie chcesz rozwodu to w tej chwili przestań.

  • 4 months later...
Posted
Tak naprawdę to nie wymaga dużo zachodu,wystarczy raz na dwa trzy dni i przechować jedzenie w lodówce + witaminy,siemie lniane,a pies nie będzie miał problemów z wątrobą, nerkami czy skórą. Dla mnie żywienie cały czas suchą karmą to tak, jakbym sama miała stale jesć w Mc Donaldzie.

Przeczytajcie,jak przerażające są praktyki amerykańskich i kanadyjskich producentów karm opisane w styczniowo/lutowym nr NEXUSA,może i u nas tak się dzieje.W końcu to ogromny business.

hmm Ja marzę o tym by móc gotować mojemu psu, lecz jednak jest na to zbyt wcześnie. Mój pies ma 10 miesięcy, jest psem ras dużych. Sucha karma jest odpowiednio zbilansowana, gotując mu nie zbilansowałabym mu witamin tak jak należy, a odpowiednia ilość witamin jest niezbędna i bardzo potrzebna właśnie szczególnie w okresie intensywnego wzrostu psa. Myślę, że większość właścicieli młodych psów kieruje się własnie takim myśleniem. Ale za około 1,5 roku będę pragnęła dołączyć do grona entuzjastów gotowanego żarełka.

Pozdrawiamy

Magdalena & Chinook

Posted

Tak na marginesie... slowo "bilans" jest TAAK<IE magiczne - a SOBIE bilansujecie?

Poważnie?

:D

Bo ja sobie NIE bilansuję, i strasznie dużo ludzi też sobie nie bilansuje... co nie znaczy, że odżywiają się niezdrowo.

IMHO przy żywieniu psa tzw. naturalnym jedzonkiem potrzebne są dość podstawowe wiadomości z zakresu żywienia i zdrowy rozsądek.

BTW mam na kocie kilka "nawroceń" z gotowej, preparowanej karmy - żaden z "neofitów" juz teraz nie wróciłby do przemysłowego żarcia.

Co ciekawe, ich psy wyglądają zdecydowanie lepiej.

:)

  • 1 month later...
Posted

Poczytałam większość wypowiedzi z zainteresowaniem :D

A teraz mi powiedzcie jak do wagi psa dostosować ilość pożywienia gotowanego.Czeka nas przejście z suchej karmy na gotowaną- Bafiśka ma jakieś odczyny alergiczne po suchym jedzeniu- i już w tej chwili nie ma znaczenia jaka to karma- są i już . :(

Gotowałam żarcie poprzedniej suce, więc to nie jest problem - ale zupelnie zapomniałam jak dostosować ilość do potrzeb psa:

1. aby był najedzony, a nie przejedzony ?

2. żeby zachował dobrą sylwetkę?

Posted

Kika, według jednej książki: na 1 kg masy ciała pies powinien dostawać co najmniej 5 g białka, 10 g węglowodanów, 1,5 g tłuszczu (który zwykle już jest zawarty w mięsie).

A tak z życia: ja daję "na wyczucie". Jak suka była mała to się bardziej przejmowałam, ale tu, na forum mi ktos powiedział: skoro dobrze wygląda, nie jest za gruba ani za chuda to dostaje tyle ile należy.

Myślę, że skoro już gotowałaś psu, to wyczucie Ci wróci po kilku dniach gotowania ;)

Żeby się nie przejadł: dawaj dwa razy dziennie, żeby nie przytył-obserwuj, zacznie tyć-zmniejszysz dawkę 8)

Tak mi się jeszcze przypomniało, ale nie wiem gdzie i kiedy to wyczytałam, że pies powinien zjadac dziennie taką objętość żarcia jak jego głowa... 8)

Posted

Młoda dostała już to co jej uwarzyłam :wink: Jeszcze po posiłku chodziła oblizywać michę, której nie zabrałam.Sądzę ,że jej smakowało :D

Dostała taki kubek gotowanego jak zazwyczaj suchej karmy , zobaczymy czy nas nie zje do wieczora :D

Posted
zacznie tyć-zmniejszysz dawkę 8)

albo zwiększ ruch :wink:

Można też dawać, powiedzmy bardziej chude mięsko, bez „przerostów tłuszczowych „

Dostała taki kubek gotowanego jak zazwyczaj suchej karmy , zobaczymy czy nas nie zje do wieczora :D

:o Kurna a nie za mało? :hmmmm: Kubek suchego to jednak troche więcej niż kubek gotowanego.

Powiedzmy, że suche ma bardziej skompensowane te składniki odżywcze

Oj czuje, ze Was zje :lol:

Posted

Dostała taki kubek gotowanego jak zazwyczaj suchej karmy , zobaczymy czy nas nie zje do wieczora :D

:o Kurna a nie za mało? :hmmmm: Kubek suchego to jednak troche więcej niż kubek gotowanego.

Powiedzmy, że suche ma bardziej skompensowane te składniki odżywcze

Oj czuje, ze Was zje :lol:

No, mnie też się wydaje, że będzie jej mało... Odezwij się Kika, czy już zostałaś pożarta 8)

I dawaj suce więcej jeść, nie żałuj jej :evil:

:lol:

Posted

A to już może w tym topiku o domowym żarciu zapytam:

Dajecie psom ozorki? Jak wygląda wartość takiego ozorkowego mięska?

Tzn, ja się brzydzę kroić, ale jak bym poprosiła mamusię to mi pokroi, tylko zastanawiam się czy kupić?

Posted
A to już może w tym topiku o domowym żarciu zapytam:

Dajecie psom ozorki? Jak wygląda wartość takiego ozorkowego mięska?

Tzn, ja się brzydzę kroić, ale jak bym poprosiła mamusię to mi pokroi, tylko zastanawiam się czy kupić?

Bafiśka właśnie dzisiaj jadła ozorki i serca - zmielone przez grube sitko na maszynce- do tego makaron+płatki jęczmienne + kukurydziane+oliwka z oliwek+jarzyny swieże.

Posted
Coztego i Kika a te Wasze psiny to zębów nie mają ? :lol:

Rany mieso psom mielą, :lol: pies musi cos gryźć :wink:

Ja nie mielę! Tylko kroję 8) Jakbym nie pokroiła to bym musiała cały wypełniacz wyrzucać, bo by suce ryżyk przez zęby przeleciał... tylko grube mięsko by zostało w brzuszku :evilbat:

Ona gryzie właśnie za moimi plecami kosteczkę prasowaną 8)

Ale pytałam czy ozorki to dobre mięsko?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...