coztego Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 BarbaraMaria napisał(a):Ja w bilansy jednak wierzę, kiedy gotowałam swoim psom (...) były przebiałkowane Bilans czy nie bilans, zdrowy rozsądek i odpowiednie proporcje trzeba zachować :wink: U mojego psa, podobnie jak u Berka, lekarstwem na problemy skórne było odstawienie suchych karm 8) I kilku znajomych psów podobnie :) Quote
PIKA Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 BarbaraMaria napisał(a): Ja w bilansy jednak wierzę, kiedy gotowałam swoim psom, zdarzały się kłopoty ze skórą, poprostu były przebiałkowane. Cale swoje życie moje psy jadly gotowane niebilansowane i były zdrowe Z tym, ze zawsze wołałam dać czegoś mniej jak więcej (tzw zdrowy rosądek) A jak wytłumaczysz przebiałkowanie psa karmionego suchą karmą Royal Canin,? wydawałoby się z górnej półki ? :wink: Quote
maw Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 ja nie gotuje bo karmię wg BARF. Moli ma "o niebo" lepsze wyniki morfologi krwi i jest radosnym pieskiem :D Quote
kinia_w Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 A ja przechodzę w całości na gotowane. Piesu miał być w założeniu karmiony tylko suchym - bo wygodnie, pewnie, z witaminkami, i takie tam. Tylko, że nigdy za nim nie przepadał. A kiedy z okazji choroby, a potem usuwania ząbków, a potem kilkudniowej diety musiał być tylko na gotowanym, okazało się, że do suchej nie ma zamiaru się tknąć. Próbowałam go nakłonic do jedzenia suchej, ale serducho mi się kraje, jak widzę psa, który chodzi głodny, ale karmy nie zje. Jak dostaje gotowane, to zaraz cały szczęśliwy. Wet stwierdził, że gotowane mu na pewno nie zaszkodzi :) (a też sprzedaje karmę, więc w sumie w jego interesie jest, żeby jadł chrupki), a jak będzie miał problemy z kamieniem, to się go będzie po prostu usuwało raz na jakiś czas. I powiedział jeszcze coś: "Dla psa jedzenie może być kolejną przyjemnością, jakiej zaznaje od właściciela, więc jeśli suche mu po prostu nie smakuje, lepiej mu gotować i mieć szczęśliwego psiaka" :) Quote
madzia20sosnowiec Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 ja, jak narazie gotuje mojej psinie ( zje suche, ale nie tak, żeby sie najeść tylko po prostu troszke posukbac i przyznam szczerze, że nie lece specjalnie do sklepu po wołowinke i inne nie wiadomo jak drogie specjały mam obok siebie w sosnowcu hurtownie drobiu i tam kupuje mięsko dla gajki...ceny na oko nie różnią sie zbyt wiele, bo u dudy jak kupowałam kurze łapki to za kilo 1,30 a w hurtowni kupie o te 40 gr taniej a jak kupuje wiecej hurtem to wychodzi mi wiecej mieska za takie same pieniądze no i taniej jak tak dokładnie przeliczyc...oprócz tego kupuje lotki z indyka i też są taniuśkie bo kilo za 1,20 a żeby nie było, że samym drobiem karmię to chodzę na targ u siebie i babka zawsze zostawia mi dla psinki troche wieprzowinki i kości i za kilo płace 1 zł wiec nie bankrutuje i pies jest zadowolony i zdrowy jeśli się naprawde nie ma kasy na kupowanie drogiej karmy to naprawdę polecam poszukac sobie hurtowni obok siebie albo targowiska,fakt faktem to troche zachodu takie łażenie i jeszcze gotowanie, ale jak komuś nie uśmiecha się kupowanie drogich karm, to albo niech szuka albo niech sie dobrze zastanowi nad psem... a no i żeby nie było to do mieska zawsze gajka dostaje makaron, ryż albo kasze+marchewka, olej <czy oliwa może być, bo nie wiem?> i witaminy... narazie mam gaje niecałe 2 tygodnie i wydałam na jej zywienie dotychczas ok. 40 zł, może śmieszna cena (gaja jest briardem) ale takie są realia, jak się komuś nie chce tyłka ruszać, żeby poszukać taniej, to niech dobrze przemyśli zakup psa buziaki ludziska wart spróbować Quote
coztego Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 madzia18sosnowiec napisał(a): olej <czy oliwa może być, bo nie wiem?> Może być oliwa, a nawet jest lepsza niż olej :) Same łapki czy lotki to trochę za mało mięsa. Warto dokupić trochę "mięśni" do tego, żeby pies jadał bardziej wartościowe białko (wówczas daje się mniej wagowo, więc też nie wychodzi drogo). Quote
madzia20sosnowiec Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 a no własnie i jeszcze kupuje udko z indyka i wynosi mnie 3 zeta a tez jest kupa mięcha i zdrowiuśkie :) no i jajeczko 1 raz w tygodniu :P ps.jakie witaminki byście polecili dla dużego psa braird,sunia,wieku dokładnego nie wiem (są rozbieżności) ale ok.3-4 lat, jest aktywna i już powoli zaczyna tyć, nawet sierść jej sie poprawiła od jedzenie (zrobiła sięjakby bardzoej gruba i puszysta :) dodam że ja używam Hilton tabletki z biotyną (ok.5 zł za 50 szt.) ale nie wiem, może wy mi poradzicie, coś akurat dla jej rasy :) buziaczki :lol: Quote
iac1 Posted June 4, 2005 Posted June 4, 2005 :D a ja gotując wiem co wkładam do garka.... o.. a bilanse zostawiam innym... :D Quote
Incunabula Posted June 12, 2005 Posted June 12, 2005 Ja swoim psom gotuję. Tak jest chyba dla nich najzdrowiej bo po tych wszystkich kupnych karmach zawsze jakieś problemy były. Quote
dyziolek Posted June 12, 2005 Posted June 12, 2005 A ja nie gotuję bo na gotowanym wciąż jakieś problemy były /biegunki, wymioty/ choć naprawdę się starałam... parę lat temu przeszliśmy na Eukanubę i żadnych sensacji nie ma, i apetyt też dopisuje /choć z tym akurat nigdy nie było problemu bo mam goldenkę.../ Quote
Figaro Posted August 5, 2005 Posted August 5, 2005 Ja moim psom gotuję. Uważam, że jest to konieczne, żeby pies był zdrowy i miał dobre samopoczucie. Same suche karmy są niezdrowe i psy nie mogą ich jeść cały czas! Quote
mmbbaj Posted August 10, 2005 Posted August 10, 2005 Ja mojemu psu gotuję :D , dostaje też uzupełniająco suchą karmę Royala, za którą szczerze mówiąc nie przepada, ale zje...Natomiast ostatnio zdarzyło nam się coś bardzo dziwnego...Byliśmy na wyjezdzie, miałam dla niego przygotowane gotowane jedzenie i dogotowywałam na miejscu w pewnym jednak momencie zabrakło. Nie było czasu więc zdecydowałam się kupić gotowe. Kupiłam Pedigree jagnięcinę, pakowane nie w puszce tylko w takich foremkach jak czasem pasztet. Miały tam być same kawałki mięsa bez dodatków :-? Już po otwarciu zobaczyłam, że ma jednak formę mielonki, ale cóż...dodałam do ugotowanego ryżu i podałam Bajanowi. I tu odbyło się całe przedstawienie :o ...kłaniał się temu "coś", cofał i podchodził, spoglądał na mnie i łasił się, stawał bokiem, wreszcie próbował i zaczynał od początku :roll: Nad miską wykonywał takie ruchy głową jakby chciał się w tym wytarzać :evil: Nigdy jeszcze czegoś podobnego nie widziałam! Fakt, że Bajan takiego jedzenia nie zna też nic nie tłumaczy bo jeśli dostaje coś nowego zachowuje się zupełnie inaczej. Nad tą miską odbywała się jakaś manifestacja :lol: Co to jednak było??? :o Oczywiście wyrzuciłam "to" i dałam mu suchą. Czy ktoś z Was spotkał się z takim zachowaniem? Quote
wolfi Posted August 10, 2005 Posted August 10, 2005 Normalny, mądry pies. Chyba nie oglądał reklam, że to bardzo zdrowe jedzonko i dzięki temu miał własne zdanie, ha,ha. :D Quote
an3czka Posted August 10, 2005 Posted August 10, 2005 moj najpierw jadl suche. alergie mial na wszytskie rodzaje, ktore podalam:Gilpa, Royal, Eukanuba Dermatosis, Hill's jagniecina i ryz, Royal weterynaryjny. Musialam dodawac mieszanke witaminowo-mineralna, bo mu sie palce rozjezdzaly z niedoboru wapnia. Tak wiec caly ten 'wspanialy' bilans mogl sie schowac przy alergii. potem bylo gotowane. kupowalam koninke (1kg za 10 zl). pani na moich oczach mielila i pakowala do woreczkow po kilogramie, i do zamrazareczki. gotowalam w proporcjach kg miesa i kg marchewki. po jakims czasie mialam taka wprawe, ze kilko marchwi siekalam nozem w mgnieniu oka. do tego ryzyk na oko. do tego oczywiscie odzywki... (kiedys konine kupowalam u weta, dla psow, ale strasznie smierdziala i byla ble_. teraz karmie BARFem i jest to najlepsze rozwiazanie!! polecam Quote
asher Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 an3czka napisał(a):po jakims czasie mialam taka wprawe, ze kilko marchwi siekalam nozem w mgnieniu oka. :lol: Ja też kiedyś siekałam, ile wlezie, aż wreszcie puknęłam się w głowę i zaczęlam wrzucać marchew do gara w całości, ewentualnie niedbale pocięta na dwa-trzy kawałki, a dopiero już ugotowaną rozdrabniałam na papkę. Oczywiście zachowanie sobie prawidłowo zgenralizowałam i postępowałam tak z każdym innym warzywem :wink: Zapewniam - dużo prościej :wink: Quote
Mokka Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 mmbbaj napisał(a): I tu odbyło się całe przedstawienie :o ...kłaniał się temu "coś", cofał i podchodził, spoglądał na mnie i łasił się, stawał bokiem, wreszcie próbował i zaczynał od początku :roll: Nad miską wykonywał takie ruchy głową jakby chciał się w tym wytarzać :evil: Nigdy jeszcze czegoś podobnego nie widziałam! Fakt, że Bajan takiego jedzenia nie zna też nic nie tłumaczy bo jeśli dostaje coś nowego zachowuje się zupełnie inaczej. Nad tą miską odbywała się jakaś manifestacja :lol: Co to jednak było??? :o Oczywiście wyrzuciłam "to" i dałam mu suchą. Czy ktoś z Was spotkał się z takim zachowaniem? :roflt: :roflt: :roflt: Quote
sota36 Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 Obecnie mam ponad 13 miesiecznego briarda. Poprzednio tez pies byl na domowym, a kiedy zaczely sie problemy z watroba, niestety karma (RC Hepatic). Kiedy kupilam, o przepraszam - maz mi kupil - mlodego u hodowcy byl karmiony Eukanuba, dostalam zapas zarelka od tej kobitki. Przestawilam go na karme, po konsultacji z wetem - jadl RC Digest&Osteo, bo dobra karma, zbilansowana idt. Jadl - duzo powiedziane. Pierw to moze tak, jego dzienna dawka to bylo, o ile tak sobie przypomne - okolo 550 gram. Poczatkowo wsunal, az klapciuchy mu sie trzesly (jest niekopoiwany!!!), a potem - bunt. Wiec podawalam z tunczykiem, serkiem , miodem , miesem i innymi pierdolami. Efekt podobny. Zaczal sie buntowac . Potrafil 3 dni nie jesc i ... krasc w miedzyczasie chleb dla koni z kaloryfera. Przestal jesc suche, wiec jak ma sie dobrze rozwijac??? Telefon do weta - i zaczelam gotowac - warzywa , wolowine (dziekuje pani z miesnego - zostawia mi gulaszowe po 10 zlociszy za kilo0 , rybe, serki, watrobki, makaron (nie lubi ryzu). No i oczywiscie witaminy. I co ?? Mlody wazy ze 38 kilo, urosl fajnie - tzn, wzorcowo, kupy fajne - nie wielkie zielone i smierdzace!!! i miche wymiata!!! A zatem znow powiem - gotowane gora!!! Quote
an3czka Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 asher ale ja nie napisalam, ze siekanie marchwi bylo dla mnie problemem. mi gotowanie dla psa sprawialo wielka przyjemnosc i robilam to co dwa, trzy dni. poza tym duze kawaly marchwi juz chyba nie byly takie smaczne, bo nie byly zjadane :) inna sprawa, ze skracalo to czas gotowania. mielone mieso gotuje sie chwile, posiekana drobno marchew tez Quote
sota36 Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 J agotuje jak popadnie, potem mikser i ... Quote
asher Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 an3czka napisał(a):asher ale ja nie napisalam, ze siekanie marchwi bylo dla mnie problemem. mi gotowanie dla psa sprawialo wielka przyjemnosc i robilam to co dwa, trzy dni. A ja nie cierpię gotowac, nie ważne dla kogo :wink: an3czka napisał(a):poza tym duze kawaly marchwi juz chyba nie byly takie smaczne, bo nie byly zjadane :) Toteż dlatego ja rozdrabniałam ugotowaną juz marchew na papkę. Raz, że pies nie wybrzydza, a nawet jeśli, to nie bardzo ma jak sobie marchew wypluć, a dwa, ze wtedy mam pewnośc, że warzywo strawi. A tak w ogóle potem to ja wcale warzyw nie gotowałam, podawałam surowe, starte na tarce. Zdrowiej :wink: Quote
an3czka Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 nie cierpisz gotowac, to nie gotujesz proste. ja lubie gotowac i dokad pies jadl gotowane to z checia mu siekalam marchewke. czy surowe, starte na tarce zdrowsze? oj chyba za duze kawalki, zeby pies przyswoil :)inna sprawa czy podajesz sama marchew czy z czyms Quote
sota36 Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 Moze ja sie wtrace i powiem coja daje - u nas sa takie peczki warzyw - kapustka wloska, sel,er, piertucha korzen i zielona, seler, marchew i por. To wrzucam do gara z miesem i gotuje - potem daje, ale - jedynie wywalam kapustke i nac z selera. Quote
asher Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 Też się trochę obawiałam, że warzywa starte na tarce będa niewystarczająco rozdrobnione. Na szczęście psy je trawią bez problemów. A warzywa dawałam wszelakie - te, które akurat byly pod ręką. Sota, nie musisz wyrzucac naci, psy powinny jeśc warzywa zielone, nac im nie zaszkodzi. Inną sprawą jest, czy będą tę nać chciały jeść :wink Quote
sota36 Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 No wlasnie - on nie lubi selera, wiec jesli zmiele i gotowana nac, to mysle, ze tego "zapachu" jest dla niego za duzo. Aha - i jak gotuje, zaczesm tak bywa, same warzywka, bo miesko jeszcze mam - to tym wywarem zalewam makaron. Quote
isacz Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 :o Nie czytalam wszystkich postow, ale duzo, nie znalazlam nigdzie nic o konserwach dla psow, tylko o suchych karmach i gotowanym jedzonku. Czy ktokolwiek daje konserwy dla swoich psiakow? :evilbat: Isa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.