Pianka Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 Tylko jutro nie dawaj jej nic do jedzenia. Tak na wszelki wypadek. W aucie była grzeczna? Mówiła ci Reno czy nie?:cool3: Quote
Kar0la Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 W aucie podobno była bardzo grzeczna. Spokojnie, jutro rano nie dostanie nic do jedzenia. Dziękujemy cioci Reno za przywiezienie malutkiej. :Rose: Quote
Szyszka Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 A ja jutro poznam Funię osobiście:multi::multi::multi: Quote
Reno2001 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Czy Funia juz ojechała w dalszą podróż? Ale się malutka najeździ. Ona wczoraj w samochodzie była jak aniołek. W ogóle nie wiedzielismy, że wieziemy psa. Siedziała sobie z tyłu zaraz za przednimi siedzeniami i tylko co jakis czas przeciskała łebek pomiędzy nasze fotele prosząc o pogłaskanie. Pocieszna to ona jest bardzo. Kochana sunieczka. Ogólenie - wszystkie nasze wczorajsze psie pasażerki spisały się na medal. Bo małe rzyganko czy koo to dla nas nie problem. Najważniejsze, że były super spokojne i dzielnie znosiły te przebyte kilometry (a właściwie godziny w samochodzie, bo dzięki naszym kochanym drogowcom u nas 200 km jedzie się 4h co by nie było za szybko ...:mad: :mad: :mad: ) Quote
Pianka Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 Własnie miałam telefon od Izy, mała jedzie już do domku:multi: Dziękuje Pani Anicie za adopcje Funi:Rose: Izie za jej wypatrzenie i zawiezienie do domku:Rose: Reno za transport do Łodzi:Rose: KarOli za przenocowanie Funi:Rose: Szyszce za transport do Ozorkowa:Rose: Schronisku za sterylke i opieke nad Funią :Rose: I wszystkim którzy nas tu wspierali:Rose: :Rose: :Rose: Dziękuje wam, jesteście kochani:Rose: :Rose: :laola: Quote
Szyszka Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Funia jest przegrzeczna. W autku jakby jej nie było, czasem szturchała moją rękę na lewarku od biegów :evil_lol:, żeby ją pogłaskać. Aniołek. I to spojrzenie. I w ogóle ochoczo podróżuje, od Karoliny do mnie, przesiadła się chętnie, zmiana autka? Czemu nie! :evil_lol: Iza? Dobra, jedziemy z Izą! No. psinka na medal. Mam nadzieję, że szybko się zadomowi, raczej jestem tego pewna. Wielkie buźki dla nowych właścicieli. Będziecie mieli psa jak marzenie. Quote
Mysia_ Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 wspaniale :multi: :multi: :multi: Teraz czekamy na fotki :cool3: Quote
Kar0la Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Nie miałam wczoraj czasu zajrzeć. Ja także uważam, że Funia to cudowna sunia. :loveu: W sobotę ją troszkę opłukałam ze schroniskowego brudu. Dokładnie jej nie myłam, bo bałam się zamoczyć ranę na brzuszku. Funia stała pokornie w wannie, cierpliwie znosiła zabiegi. Potem zawinęłam ją w kocyk i tak przespała grzecznie cała noc. Nie całatwiła się w domu. Dopiero w ogródku zrobiła co trzeba.:cool3: W samochodzie jakby psa nie było. Cudowna sunia, moj młodszy synek całował ją po główce a ona dała mu całuska. :loveu: Czekamy na wieści z nowego domu. :multi: :multi: Quote
iza7903 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 witam wszystkich na forum:)nareszcie doczekalam się aktywacji konta:multi:troszke to trawło...co do Funci:loveu:coś droga przebiegła bez zarzutów, była bardzo grzeczna, siedziała mi na kolanach i patrzyła w okno, w nowym domku od razu zwiedziła wszystkie pomieszczenia, zjadła obiadek i od razu załapała za kim najbardziej opłaca sie chodzić-pani domu która czyli Anita-moja kuzynka, ktora ją karmi:cool3: no i jej pan-łukaszek,który chodzi z nią na spacerki. Juz na pierwszym spacerze zrobiła obchód, pogoniła miejscowe koty ale nie byla w stosunku do nich agresywna jednak gdy byla w domu a kot chodzil po tarasie podeszla do drzwi tarasowych i zaczeła warczec:razz:prawdziwa pani domu:eviltong:troszke tylko zmartwiło nas to ze wczoraj warczala na synka mojej drugiej kuzynki 2,5 letniego Szymonka :shake:ale byc moze przez to ze jednak takie male dziecko niema wyczucia w głaskaniu pieska ale dzisiaj zaczęła warczec na czteroletnią coreczke kuzynki...:shake:w sumie to Wiki nie zrobila zadnej krzywdy delikanie ja głaskała i wczoraj Funia ją lizała po rękach ,póżniej spala u niej w pokoju na kocyku i podusi przy łóżku całą noc a dzisiaj miala humorki:evil_lol:moze to przez to ze teraz jest na etapie ustalania swojej pozycji w domu nie wiem...ale mam nadzieje ze to chwilowe... poza tym Funia to straszy łakomczuszek najpierw zjadła swoje jedzonko a potem chodziła i szukała czy czasem sie jeszcze cos nie znajdzie...jutro wrzuce fotki bo dzis padam -dopiero wrocilismy z tej podrózy...pozdrawiam wszystkich Quote
Szyszka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Cześć Iza. :loveu: Trochę się zdziwiłam, że Funia powarczała.... W aucie oaza spokoju. Mam nadzieję, ze wszystko się dobrze ułoży. Może faktycznie bada grunt i sprawdza na co może sobie pozwolić. A jak jej się coś nie podoba to warczy. Zaoffuje. A napisz jak się czuje Gremlinek? Quote
Pianka Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Funia chce zobaczyć co jej będzie wolno a co nie:evil_lol: Funia mówiłam ci żebyś była grzeczna:mad: Co to za sceny robisz:mad: Iza, a gdzie te dzieci ją dotykaly? Bo z tego co mi mówili w schronisku to zauwazyli, że Funia nie lubi jak się ją dotyka po tylnich łapach. W sumie to ja ją wszędzie dotykałam, brałam na ręce i nawet nie warkneła. Chyba nie miała odwagi mi się postawić:eviltong: Czekamy na foteczki:multi: Quote
Mysia_ Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Myśle, że warkniecie tak właściciwie nie jest niczym złym, w ten sposób Funia ostrzega, że coś jest nie tak..... :roll: A kiedy ona była sterlizowana? Bo jeśli ma jeszcze szwy to mogą ją ściągać i może też być z tego powodu zdenerwowana :roll: Quote
Pianka Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Sterylizowana była w środe 29.08 Quote
Reno2001 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 A ciekawe jak było u KarOli, u której jedną noc Funia spała? Tam jest dwóch małych chłopców. Z tego co wiem, to nawet jednemu z synków dała się bez problemów pocałować w łebek :loveu: . Quote
Kar0la Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Hmm. :hmmmm: Ja też mam w domu małe dzieci. 2,5 latka i 4 latka. Nie zauważyłam, żeby Funia na nie warczała. Młodszy synek ją wiele razy głaskał i dwa razy pocałował ją w główkę. Funia nie wraczała tylko go polizała. Mnie pozwoliła obejrzeć brzuch bez problemu, w kąpieli stala bez ruchu, pozwalała robić ze sobą wszystko. Możliwe, że dzieci niechcący dotknęły ją w okolice brzucha, albo Funiasta poczuła się pewnie w nowym domu i zaczyna rządzić. :roll: A czy tam są inne psy? Co do apetytu to faktycznie dopisuje. :evil_lol: Niestety rano nie mogłam jej dać śniadania prze drogą, a tak prosiła, zaglądała, zaczepiała... Quote
Szyszka Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Nas po drodze też lizała po rękach.:loveu: Quote
iza7903 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 dzisiaj Funia była grzeczniejsza niz wczoraj, juz nie warczała na Wiktorie, czytałam to co pisaliście i muszę powiedziec ze Wiki nie dotykała jej w łapy ani w okolicach rany, delikatnie ja głaskała po główce-i pierwszego dnia było super Funia lizała ją pi rączkach i cieszyła na widok każdego domownika natomiast wczoraj zaczęła na Wiktorię powarkiwać nie pozwoliła sie jej nawet dotknąć tylko szczerzyła na nią zęby , dodam ze dzieci nie przebywają same z Funią narazie kontroluja zachowania obu stron rodzice także nie bylo możliwosci zeby Wiki coś jej zrobiła, miejmy nadzieje ze byla to tylko taka jednorazowa akcja z jej strony bo tak jak napisalam dzis juz nie warczała na dziewczynkę. Jeśli chodzi o jej zachowanie do pozostałych domowników to jest bez zastrzeżeń, chodzi i macha do nich ogonkiem i daje się pogłaskac( wydaje mi sie ze zbyt małych dzieci nie lubi - bo na 2.5 letniego synka drugiej kuzynki warczala od poczatku- chyba ze bylo to spowodowane stresem bo wydaje mi sie ze mimo iz sie cieszyla to byla zestresowana cala ta przeprowadzką) :) Quote
iza7903 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Pianka ile Funia ma w końcu lat bo wszędzie było pisane że 4 a w książeczce i na umowie adopcyjnej ze schroniska ze 7 lat... :( Quote
Pianka Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Zgadza sie Funia mogła być zestresowana. Przez te dwa dni przechodziło z rak do rak. Co do wieku. Jak dla mnie to ona 4-5 lat. I tak też wszędzie było pisane, nawet na stronie schroniska. Ale każdy wet ocenia inaczej wiek psa. Justyna w schronisku stwierdziła, że do książeczki napisze większy wiek, zebyście sie nie zdziwili jesli jakiś wet oceni ją właśnie na tyle. Funia była psem znalezionym nie ma pewności co do jej wieku. Quote
Kar0la Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Oby z tym warczeniem to był jednorazowy wyskok. Możliwe, ze Funia była zdezorientowna nową sytuacją. W ciągu dwóch dni przechodziła kilka razy z rąk do rąk. Quote
iza7903 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 obiecane fotki Funi : do góry z łukaszkiem a poniżej "hej kocie ja teraz tu rządzę":evil_lol: Quote
Pianka Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 Funia i Łukasz widać zakochani sa w sobie:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.