Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj w poludnie zadzwonil do mnie znajomy, ze na spacerze z psem, w lesie zobaczyl malego kotka. Psa zaprowadzil do domu a po kotka sie wrocil i zabral do siebie. Niestety nie moze dac mu domu na zawsze, bo ma psa, ktory nie toleruje innych zwierzat, czy malych czy duzych.. :shake:
Poprosilam by przetrzymal kotka jak dlugo moze, a w miedzyczasie bedziemy szukac domu. Umowilam sie z nim na dzisiaj, ze podjade zrobic zdjecia.

No coz, kotek nie jest taki maly, a wlasciwie to jest kotka, nazwalam ja Sisi.
Na pewno miala kiedys dom, do ludzi bardzo lgnie, jest wieeelka pieszczocha, od rak nie odkleja sie ani na moment, a mruczy jak maly traktorek.
Na zdjeciach kotka jest zabrudzona, bo w obawie przed psem znajomy umiescil ja w kotlowni.




















Kotka byc moze nie dawno miala kociaki i to mogl byc powod wywalenia jej do lasu :angryy: :mad: , po kocietach nie bylo sladu :-(
Sutki ma lekko nabrzmiale, z narzadow rodnych saczyla sie bialawa substancja.

Spakowalam kota do klatki i pojechalam z nim zaraz do weta.
Kotka miala temperature 40stopni, podali jej Betamox i Oksytycyne
Wet nie stwierdzil plodu w macicy, jednak zastanawiajace jest ta ropa, moze pozostal fragment lozyska?
Wetrynarze nie wykluczaja tez ropomacicza.
Podjelismy decyzje o szybkiej sterylizacji.
Kotka wrocila do znajomego.
Dzis wieczorem zawioze ja do kliniki, gdzie zostanie ciachnieta i zostanie tam do czasu wyciagniecia szwow.
W samochodzie nie panikuje, grzecznie jezdzi autkiem. U weta tez byla dzielna, przyjela z pokora dwa zastrzyki, tylko mierzenie temperatury srednio jej sie podobalo... :roll:

To juz kolejny kot, ktory trafil pod nasza opieke. Ogromnie prosze, po raz kolejny o wsparcie finansowe w jej sterylizacji i ewentualnym leczeniu. Prosze tez, by jesli ktos ma mozliwosc, to by pomogl nam zoragnizowac bazarki, by w ten sposob troszke pieniedzy nazbierac.
Z gory bardzo dziekuje.

Wieczorem, po powrocie z kliniki napisze najswiezsze wiesci.

  • Replies 219
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no właśnie ludzie czasami pod wpływem emocji robią głupstwa, maluchy mogły zostać, zwłaszcza że kotka sutki ma jeszcze nabrzmiałe - może jeszcze je karmić, jeżeli maluchy sobie nie poradzą - padną...

Posted

znajomy chodzi z psem zawsze ta sama trasa, nie slyszal i nie widzial kociakow, pies pewnie by wyczul i on sygnalizowalby to w jakis sposob
kotka u znajomego byla od wczoraj, nie byla nerwowa, nie szukala kotow..
ja zaraz jeszcze raz zadzwonie do tego znajomego i poprosze by mial oczy i uszy otwarte przy kolejnym spacerze

kotke zawiozlam do lecznicy, gdzie od razu zrobiono jej usg: macice ma rozpulchniona, nie ma pozostalosci po porodzie, typu lozysko itp, co sugerowano wczesniej
wyciagnieto jej kleszcza
teraz zrobia jej badanie krwi, nawodnia ja..
jesli tylko fizycznie bedzie ok, zostanie wysterylizowana jutro lub w srode

lekarz nie potwierdzil ciazy, ale nie wykluczyl tez ropomacicza, ze to moze byc powodem wysieku i nabrzmialych gruczolow

wiecej dowiemy sie po szczegolowych badaniach

Posted

Kotka mogła odejść dalej od małych polując, wcale nie muszą być blisko. To dobry pomysł,żeby ją wziąć na smycz.
A kociaki jak malutkie, to sie z gniazda nie ruszają.
Trzeba sprawdzić, żeby nie "wylać dziecka z kąpielą" jak to się mówi....:cool3:

Posted

rozmawialm wlasnie z lekarzem, on typuje ropomacicze, dlatego ze ropa jest czysta, bez dodatku krwi, po porodzie bylaby zabarawiona...
ropa ktora jej sie saczyla byla jasna, wygladala jak rzadki budyn waniliowy
nie widzialam ani kropli krwi

sama kotka czuje sie dobrze, jest taka mruczasta ze nie da sie jej odsluchac
jest nawadniana, dostala elektrolity

Posted

rozmawialam z lekarzem, dzis zdeyduja o terminie sterylki Sisi

Sisi w klinice czuje sie jak ryba w wodzie, jak porownam moja kotke w tym samym miejscu jakis czas temu, to sa to dwa przeciwne bieguny

moja kotka, byla tak zestresowana sytuacja, ze gdyby przy klinice byl hotel dla wlascicieli zwierzat u nich przebywajacych, to pewnie mieszkalabym tam przez jej caly pobyt by dodac jej otuchy, naprawde jak na nia patrzylam to same lzy mi ciekly :-(

Sisi natomiast jest wyluzowana, wydaje sie, ze szczesliwa z powodu wlasnych misek, wlasnego legowiska, kuwetki.. ze ktos sie nia zajmuje, dotyka, nawet zabiegi typu podlaczenie kroplowki sa dla niej na tyle malo sterujace, ze zaczyna mruczec... :loveu:
jest ciekawa, co sie wokol niej dzieje, gdy ktos do niej mowi, przymyka oczka i przebiera lapkami - wczoraj tak cala podroz w aucie przemielila lapkami, mruczac i sluchac co do niej mowe, jest naprawde slodka, to nie jest dziki kot, ona musiala miec wlascicieli, wiec co robila w lesie? nie odeszla by urodzic swoje dzieci, na pewno jakis %##$# ja wywalil! :angryy: :angryy:


mam pytanie: wystawilabym na aukcji kupon na zakup zwirku CATSAN na stronie www.miska.pl z 50% rabatem, moze ktos robi tam zakupy i przy okazji wykorzystalby ten kupon?
dochod ze sprzedazy kuponu zostalby przekazany na pokrycie kosztow pobytu Sisi w klinice
ide szperac za jakimis fantami na aukcje...

Posted

rozmawialam z lekarzem, byc moze jeszcze dzis po poludniu, a jesli nie to jutro kotka zostanie wysterylizowana

ogolnie ma sie dobrze, jej nastroj nadal jest super :loveu:

zapomnialam wczoraj powiedziec, ze widzialam na niej pchle :oops2: ,
teraz i pozostale zwierzaki profilaktycznie musza czyms potraktowac

Posted

Jola_K napisał(a):
mam dobre wiesci :)
kotka po wyjsciu z kliniki ma zapewniony DT na jakis czas... :multi:


Jejciu, wspaniale :multi: !
Chociaz wiem, ze i tak nie pozwolilabys jej zginac, to jednak wspaniale, ze ktos sie nia specjalnie chce zaopiekowac.
Jest urocza :loveu: .... miala wiele szczescia, ze zostala znaleziona.... ufffff....

Posted

Zakochałam się :loveu::loveu::loveu: Jak bym mogła, miałąbym stado kotów :loveu: A tak musi mi wystarczyć moja jedna Franca :diabloti:
Jolu, poszperam dziś w domu i bazarek jakiś zrobimy :)

Posted

Jola_K napisał(a):
dziekuje dziewczyny, moje "kuzynki" forumowe :loveu:
na was zawsze moge liczyc :multi:



No, sie wie :evil_lol: - rodzina to podstawa :lol: !
Kiciuniu, czekamy na wiesci o wyzdrowieniu i potem o najwspanialszym domciu !
Takie przytulaneczki sa najslodsze. Moja Zuzka sie nie daje juz przytulac :evil_lol: ... gryzie i drapie zaraz !
Maz mi kaze do worka zapakowac i odeslac, bo zamawial mruczacego, milego i slodkiego kociaka - przytulaczka , a nie kota-terroryste :evil_lol: !

Posted

powiedz mezowi, ze moja kicia tez nie dala sie tulic, byla najmniej przytulasna z miotu, na cala dlugosc lapek sie odpychala, a teraz z kazdym chce sie calowac, podklada glowke, mruczasta jest, terroryzuje nas w inny sposob, uwielbia byc noszona, wiec jak sie kota nudzi - my mamy zajecie ;)

Posted

zmrozilo mnie, gdy sie dowiedzialam, ze kota od rana nic jesc i pic nie chciala... :(
zmartwilam sie nie na zarty
ale przed chwilka gdy dzwonilam do kliniki, powiedziano mi ze troszke sama zjadla
ufff
Sisi, nie strasz nas, kocinko

Posted

chociaz mnie skreca, to juz dzis tam nie dzwonie... :roll:
juz tak mnie maja za panikare (po historii z moja kocinka, kiedy to telefonowalam 2x dziennie, a miedzy telefonami odwiedzalam kocinke osobiscie) i moze powinnam to olac, ale faktycznie, jesli jej stan jest stabilny, to nie musze dzwonic co kilka godzin pytajac czy "wsio ok"

ale jutro jak tylko wstane...... normalnie, dluzej nie wysiedze :shake:

Posted

Malenstwo kochane , trzymaj sie !
Nie ran serduszka cioci Joli !
Bedzie dobrze, Jolu . A ja na swojego drania tez wolam " kocinka "..... chociaz to dziwnie sie kojarzy z np. wolowinka......:razz:

Posted

ano, kocinka-wołowinka :lol:

a kotka w klinice znow miala dzis goraczke, musza jej zrobic szczegolowe badania, ze sterylka sie wstrzymuja, bo boja sie jej podac narkoze..

martwie sie...

Posted

wiec sprawa ma sie tak
dzis lekarz zasugerowal by zabrac koteczke "na przepustke" do domu, by w warunkach domowych troszke sie zregenerowala
nastepnie w polowie tygodnia przywiezc ja z powrotem na sterylke
jutro przed poludniem jade po nia i zawioze ja do znajomej, ktora przez te kilka dni bedzie ja miala u siebie, to jest osoba, o ktorej pisalam kilka dni temu ze daje tymczas koteczce :)
przez caly czas na "przepustce" kota bedzie dostawala antybiotyk i nie wiem co tam jeszcze zaleca

obfoce kocinke jutro :loveu: , na pewno odmiana bedzie widoczna, oczka i futerko spodziewam sie zastac czyste, jest odpchlona, odrobaczona (tego ostatniego chyba golym okiem sie nie zobaczy)

oczekujcie metamorfozy :multi:

jutro wypytam lekarza juz osobiscie co on mysli o jej stanie zdrowia, przez telefon to nie zawsze mozna uzyskac wszystkie informacje, szczegolnie ze nie zawsze z tym samym wetem rozmawiam.

w przygotowaniu mam bazarek na pomoc koteczce, pewnie jutro dowiem sie jakie juz koszty narosly i bede musiala je pokryc.. :(

jak bazarek bedzie gotowy, wkleje tu link

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...