Jola_K Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Wczoraj w poludnie zadzwonil do mnie znajomy, ze na spacerze z psem, w lesie zobaczyl malego kotka. Psa zaprowadzil do domu a po kotka sie wrocil i zabral do siebie. Niestety nie moze dac mu domu na zawsze, bo ma psa, ktory nie toleruje innych zwierzat, czy malych czy duzych.. :shake: Poprosilam by przetrzymal kotka jak dlugo moze, a w miedzyczasie bedziemy szukac domu. Umowilam sie z nim na dzisiaj, ze podjade zrobic zdjecia. No coz, kotek nie jest taki maly, a wlasciwie to jest kotka, nazwalam ja Sisi. Na pewno miala kiedys dom, do ludzi bardzo lgnie, jest wieeelka pieszczocha, od rak nie odkleja sie ani na moment, a mruczy jak maly traktorek. Na zdjeciach kotka jest zabrudzona, bo w obawie przed psem znajomy umiescil ja w kotlowni. Kotka byc moze nie dawno miala kociaki i to mogl byc powod wywalenia jej do lasu :angryy: :mad: , po kocietach nie bylo sladu :-( Sutki ma lekko nabrzmiale, z narzadow rodnych saczyla sie bialawa substancja. Spakowalam kota do klatki i pojechalam z nim zaraz do weta. Kotka miala temperature 40stopni, podali jej Betamox i Oksytycyne Wet nie stwierdzil plodu w macicy, jednak zastanawiajace jest ta ropa, moze pozostal fragment lozyska? Wetrynarze nie wykluczaja tez ropomacicza. Podjelismy decyzje o szybkiej sterylizacji. Kotka wrocila do znajomego. Dzis wieczorem zawioze ja do kliniki, gdzie zostanie ciachnieta i zostanie tam do czasu wyciagniecia szwow. W samochodzie nie panikuje, grzecznie jezdzi autkiem. U weta tez byla dzielna, przyjela z pokora dwa zastrzyki, tylko mierzenie temperatury srednio jej sie podobalo... :roll: To juz kolejny kot, ktory trafil pod nasza opieke. Ogromnie prosze, po raz kolejny o wsparcie finansowe w jej sterylizacji i ewentualnym leczeniu. Prosze tez, by jesli ktos ma mozliwosc, to by pomogl nam zoragnizowac bazarki, by w ten sposob troszke pieniedzy nazbierac. Z gory bardzo dziekuje. Wieczorem, po powrocie z kliniki napisze najswiezsze wiesci. Quote
wandul 66 Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 przseszukajcie okolice , maluchy gdzies mogą być - weżcie ja na smycz , może Was doprowadzi!!! Quote
Pokahontas Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 no właśnie ludzie czasami pod wpływem emocji robią głupstwa, maluchy mogły zostać, zwłaszcza że kotka sutki ma jeszcze nabrzmiałe - może jeszcze je karmić, jeżeli maluchy sobie nie poradzą - padną... Quote
jo_joanna Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 racja, może kociczka wyniosła gdzieś swoje dzieci Quote
Jola_K Posted June 25, 2007 Author Posted June 25, 2007 znajomy chodzi z psem zawsze ta sama trasa, nie slyszal i nie widzial kociakow, pies pewnie by wyczul i on sygnalizowalby to w jakis sposob kotka u znajomego byla od wczoraj, nie byla nerwowa, nie szukala kotow.. ja zaraz jeszcze raz zadzwonie do tego znajomego i poprosze by mial oczy i uszy otwarte przy kolejnym spacerze kotke zawiozlam do lecznicy, gdzie od razu zrobiono jej usg: macice ma rozpulchniona, nie ma pozostalosci po porodzie, typu lozysko itp, co sugerowano wczesniej wyciagnieto jej kleszcza teraz zrobia jej badanie krwi, nawodnia ja.. jesli tylko fizycznie bedzie ok, zostanie wysterylizowana jutro lub w srode lekarz nie potwierdzil ciazy, ale nie wykluczyl tez ropomacicza, ze to moze byc powodem wysieku i nabrzmialych gruczolow wiecej dowiemy sie po szczegolowych badaniach Quote
BoWa Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Kotka mogła odejść dalej od małych polując, wcale nie muszą być blisko. To dobry pomysł,żeby ją wziąć na smycz. A kociaki jak malutkie, to sie z gniazda nie ruszają. Trzeba sprawdzić, żeby nie "wylać dziecka z kąpielą" jak to się mówi....:cool3: Quote
Jola_K Posted June 25, 2007 Author Posted June 25, 2007 rozmawialm wlasnie z lekarzem, on typuje ropomacicze, dlatego ze ropa jest czysta, bez dodatku krwi, po porodzie bylaby zabarawiona... ropa ktora jej sie saczyla byla jasna, wygladala jak rzadki budyn waniliowy nie widzialam ani kropli krwi sama kotka czuje sie dobrze, jest taka mruczasta ze nie da sie jej odsluchac jest nawadniana, dostala elektrolity Quote
Jola_K Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 rozmawialam z lekarzem, dzis zdeyduja o terminie sterylki Sisi Sisi w klinice czuje sie jak ryba w wodzie, jak porownam moja kotke w tym samym miejscu jakis czas temu, to sa to dwa przeciwne bieguny moja kotka, byla tak zestresowana sytuacja, ze gdyby przy klinice byl hotel dla wlascicieli zwierzat u nich przebywajacych, to pewnie mieszkalabym tam przez jej caly pobyt by dodac jej otuchy, naprawde jak na nia patrzylam to same lzy mi ciekly :-( Sisi natomiast jest wyluzowana, wydaje sie, ze szczesliwa z powodu wlasnych misek, wlasnego legowiska, kuwetki.. ze ktos sie nia zajmuje, dotyka, nawet zabiegi typu podlaczenie kroplowki sa dla niej na tyle malo sterujace, ze zaczyna mruczec... :loveu: jest ciekawa, co sie wokol niej dzieje, gdy ktos do niej mowi, przymyka oczka i przebiera lapkami - wczoraj tak cala podroz w aucie przemielila lapkami, mruczac i sluchac co do niej mowe, jest naprawde slodka, to nie jest dziki kot, ona musiala miec wlascicieli, wiec co robila w lesie? nie odeszla by urodzic swoje dzieci, na pewno jakis %##$# ja wywalil! :angryy: :angryy: mam pytanie: wystawilabym na aukcji kupon na zakup zwirku CATSAN na stronie www.miska.pl z 50% rabatem, moze ktos robi tam zakupy i przy okazji wykorzystalby ten kupon? dochod ze sprzedazy kuponu zostalby przekazany na pokrycie kosztow pobytu Sisi w klinice ide szperac za jakimis fantami na aukcje... Quote
jo_joanna Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 :loveu: słodka, grzeczna kicia trzymam za nią kciuki Quote
Jola_K Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 rozmawialam z lekarzem, byc moze jeszcze dzis po poludniu, a jesli nie to jutro kotka zostanie wysterylizowana ogolnie ma sie dobrze, jej nastroj nadal jest super :loveu: zapomnialam wczoraj powiedziec, ze widzialam na niej pchle :oops2: , teraz i pozostale zwierzaki profilaktycznie musza czyms potraktowac Quote
Jola_K Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 mam dobre wiesci :) kotka po wyjsciu z kliniki ma zapewniony DT na jakis czas... :multi: Quote
zuziaM Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Jola_K napisał(a):mam dobre wiesci :) kotka po wyjsciu z kliniki ma zapewniony DT na jakis czas... :multi: Jejciu, wspaniale :multi: ! Chociaz wiem, ze i tak nie pozwolilabys jej zginac, to jednak wspaniale, ze ktos sie nia specjalnie chce zaopiekowac. Jest urocza :loveu: .... miala wiele szczescia, ze zostala znaleziona.... ufffff.... Quote
Seaside Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Zakochałam się :loveu::loveu::loveu: Jak bym mogła, miałąbym stado kotów :loveu: A tak musi mi wystarczyć moja jedna Franca :diabloti: Jolu, poszperam dziś w domu i bazarek jakiś zrobimy :) Quote
Jola_K Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 dziekuje dziewczyny, moje "kuzynki" forumowe :loveu: na was zawsze moge liczyc :multi: Quote
zuziaM Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Jola_K napisał(a):dziekuje dziewczyny, moje "kuzynki" forumowe :loveu: na was zawsze moge liczyc :multi: No, sie wie :evil_lol: - rodzina to podstawa :lol: ! Kiciuniu, czekamy na wiesci o wyzdrowieniu i potem o najwspanialszym domciu ! Takie przytulaneczki sa najslodsze. Moja Zuzka sie nie daje juz przytulac :evil_lol: ... gryzie i drapie zaraz ! Maz mi kaze do worka zapakowac i odeslac, bo zamawial mruczacego, milego i slodkiego kociaka - przytulaczka , a nie kota-terroryste :evil_lol: ! Quote
Jola_K Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 powiedz mezowi, ze moja kicia tez nie dala sie tulic, byla najmniej przytulasna z miotu, na cala dlugosc lapek sie odpychala, a teraz z kazdym chce sie calowac, podklada glowke, mruczasta jest, terroryzuje nas w inny sposob, uwielbia byc noszona, wiec jak sie kota nudzi - my mamy zajecie ;) Quote
Jola_K Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 zmrozilo mnie, gdy sie dowiedzialam, ze kota od rana nic jesc i pic nie chciala... :( zmartwilam sie nie na zarty ale przed chwilka gdy dzwonilam do kliniki, powiedziano mi ze troszke sama zjadla ufff Sisi, nie strasz nas, kocinko Quote
Seaside Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Ej Mała - nie rób nam tego :( Proszę ładnie jeść!!!! :( Quote
Jola_K Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 chociaz mnie skreca, to juz dzis tam nie dzwonie... :roll: juz tak mnie maja za panikare (po historii z moja kocinka, kiedy to telefonowalam 2x dziennie, a miedzy telefonami odwiedzalam kocinke osobiscie) i moze powinnam to olac, ale faktycznie, jesli jej stan jest stabilny, to nie musze dzwonic co kilka godzin pytajac czy "wsio ok" ale jutro jak tylko wstane...... normalnie, dluzej nie wysiedze :shake: Quote
Pokahontas Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 trzymam kciuki żeby wszystko było OK :kciuki: Quote
zuziaM Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Malenstwo kochane , trzymaj sie ! Nie ran serduszka cioci Joli ! Bedzie dobrze, Jolu . A ja na swojego drania tez wolam " kocinka "..... chociaz to dziwnie sie kojarzy z np. wolowinka......:razz: Quote
Jola_K Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 ano, kocinka-wołowinka :lol: a kotka w klinice znow miala dzis goraczke, musza jej zrobic szczegolowe badania, ze sterylka sie wstrzymuja, bo boja sie jej podac narkoze.. martwie sie... Quote
Seaside Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Jolu - głowa do gry!!!! Kurcze wyprzedałam już większość wartościowych rzezcy w domu :razz: Ale coś wykombinuję :cool3: Quote
Jola_K Posted June 29, 2007 Author Posted June 29, 2007 wiec sprawa ma sie tak dzis lekarz zasugerowal by zabrac koteczke "na przepustke" do domu, by w warunkach domowych troszke sie zregenerowala nastepnie w polowie tygodnia przywiezc ja z powrotem na sterylke jutro przed poludniem jade po nia i zawioze ja do znajomej, ktora przez te kilka dni bedzie ja miala u siebie, to jest osoba, o ktorej pisalam kilka dni temu ze daje tymczas koteczce :) przez caly czas na "przepustce" kota bedzie dostawala antybiotyk i nie wiem co tam jeszcze zaleca obfoce kocinke jutro :loveu: , na pewno odmiana bedzie widoczna, oczka i futerko spodziewam sie zastac czyste, jest odpchlona, odrobaczona (tego ostatniego chyba golym okiem sie nie zobaczy) oczekujcie metamorfozy :multi: jutro wypytam lekarza juz osobiscie co on mysli o jej stanie zdrowia, przez telefon to nie zawsze mozna uzyskac wszystkie informacje, szczegolnie ze nie zawsze z tym samym wetem rozmawiam. w przygotowaniu mam bazarek na pomoc koteczce, pewnie jutro dowiem sie jakie juz koszty narosly i bede musiala je pokryc.. :( jak bazarek bedzie gotowy, wkleje tu link Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.