Chesti Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Dziękuję :) Będę w takim razie czekać na Twoją osobistą opinię. My jesteśmy z okolic Trzebini/Chrzanowa więc nie tak daleko od Was ;) Może udałoby się na wiosnę jakiś wspólny spacerek zorganizować? Mój Z. jest mocno psiolubny, a chłopaki chyba podobną energię mają :) Quote
Erykowa Posted February 3, 2015 Author Posted February 3, 2015 Jak tylko zaglądnę a potem w czerwcu "przetestuje" podzielę się opinią :) To rzeczywiście nie daleko.My jak najbardziej jesteśmy chętni na spacerek.Er też uwielbia psy,może nawet za bardzo.Muszę podszkolić go z trzymaniu buzi na kłódkę bo jak nam towarzyszy jakiś na spacerze idzie na smyczy obok jest ok,ale jak lata luzem ew.chce z kimś z psem porozmawiać stojąc to paszcza Erykowi się nie zamyka :( A spacery robimy dłuższe i krótsze -nawet z Myślachowic szliśmy sobie do Krzeszowic więc Trzebinia nie dużo dalej ;) Ale oczywiście auto też mamy,żeby podjechać. Quote
Majkowska Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Tzn męża się boi (choć nigdy go nie uderzył ani nawet nie nawrzeszczał-jak ja ;) ) Przyznajesz się do wrzeszczenia i bicia pieska publicznie? Hehe, swoją drogą to ciekawe, bo ja też nie szczędzę Waldkowi czułości jak mnie wkurzy, a też mam mniej siły i mniej konsekwencji. I też olewa mojego tż mimo że on zachowuje się konsekwentniej- np powiedzmy ze robi zdecydowaną korektę kiedy ja się z psem miotam, ale mimo wszystko pies się odcina od niego na zasadzie oberwać za grzechy i żyć dalej. Ale to ja jestem guru i mam władzę, z tż sobie można pogrywać. Ogólnie widzę że on do osób które starają się traktować go ostrzej jest bardzo odcięty, jakby znika, nie chce współpracować z chamami i milanami :D Natomiast zauważyłam że Wald też podchodzi dziwnie do naszego ostatniego szkoleniowca, który bardzo do niego delikatnie podchodzi, dba o jego komfort i zaufanie , smaczki, kliker itd. Jest nieufny, spięty, ogólnie takie dobre dusze są dla niego dziwne, biedny piesek nie przyzwyczajony do czułości :D Jakbyście chciały jeszcze jakiś namiar na hotel to na pw mogę coś podać z dokładniejszym opisem ;) Quote
Chesti Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 A mój Z. chyba woli ostrzejsze traktowanie. TŻta słuchał od samego początku, a ja szacunek ze strony psa, musiałam sobie wypracować. Okropnie mnie to frustrowało. Majkowska, ja bardzo chętnie przygarnę taki namiar :) Quote
marta1624 Posted February 5, 2015 Posted February 5, 2015 O coraz więcej osób nie tak daleko mnie mieszkających widzę :) Tylko jakby bardziej mobilnym być... Ale mam nadzieję że się to zmieni niebawem :) Quote
Erykowa Posted February 5, 2015 Author Posted February 5, 2015 Ja mobilna nie jestem chwilowo.Tzn mam auto ale jest tak "zepsute",ze nie mogę jechać daleko :( Mąż jest mechanikiem i naprawi bez problemu ale musze na tydzień auto odstawić.A mi jest ono potrzebne właśnie na codzienne krótkie wyjazdy-żeby się wyrobić w czasie,że nie mam kiedy go odstawić :( Ale postanowiłam,ze podczas ferii idzie " na warsztat".Tylko,żeby mąż miał jeszcze wtedy czas.Mam nadzieję,że się uda bo od wiosny chce gdzieś dalej jeżdzić.Już i tak nie mogę odżałować,że nie uda mi się 14go pojechać na zawody dogtrekkingowe.A chciałam zobaczyc z boku i na żywo jak to wyglada i wprowadzić Eryka w bandę psów.Zwłaszcza,ze są nie daleko nas,ale za daleko na moje auto w takim stanie :( Quote
Majkowska Posted February 5, 2015 Posted February 5, 2015 Spoko spoko ja tez póki co trup, bo jeszcze nie skończyłam L4 i nie zaczęłam chodzić do pracy... A tak sobie myślę jak piszecie o tym dogtrekkingu - może byście kiedyś zechciały się wkręcić w naszą grupkę i potrekkingowac bez smyczy? Myślę że mogę zaprosić w imieniu grupy ;) Quote
marta1624 Posted February 5, 2015 Posted February 5, 2015 Ja mobilna nie jestem na razie "na dłużej" :( Ale mam nadzieję że to się zmieni, coraz więcej dogomaniaków w okolicy :) Quote
Erykowa Posted February 8, 2015 Author Posted February 8, 2015 marta a Ty skąd? Też macie taką piękną zimę ! Aż szkoda,że tylko dziś.Od jutra zapowiadają u nas deszcz ze śniegiem a potem już na plusie,więc musielismy to wykorzystać.Choć do południa były takie zamiecie,że strach było wyjść z domu. Quote
Majkowska Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 kurde tak na niego patrzę i zaczynam żałować że nie zostawiłam sobie mojej tymczasowej dobermanicy :P A w sumie czemu go nie puszczasz bez linki w polach? W lesie rozumiem, ale gdzieniegdzie macie fajne tereny, ja bym nie wytrzymała i puściła :P Quote
Erykowa Posted February 8, 2015 Author Posted February 8, 2015 On na polach poszedl mi 2 razy za sarnami.Pierwszy raz bylo w lesie.A u nas plaga moze nie tyle saren co dzikow.Podchodza pod same domy.A znow te pola nie takie wielkie tzn on przemierza takie przestrzenie ze do drogi dobiegnie raz,dwa.Tylko tego sie boje.Ale cwiczymy caly czas przywilanie i czasem go puszczam ale jak jestesmy z innym psem. A jesli chodzi o jego wyglad...to jego lepsze oblicze.Jak siade do komp.moge Ci pokazac jego inny wizerunek-choc nie wiem czy sie odwaze ;) Quote
Majkowska Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 A, rozumiem, nawet niedawno chyba pisalaś o tym, uciekło mi. To faktycznie ćwicczie do skutku, bo goniący zwierzynę pies to masakra, wiem coś o tym ;) Choć ja właśnie odwrotnie - przy innych psach jestem mniej pewna,ale może dlatego że wszystko co znam to goni za zwierzyną (i to jeszcze za przyzwoleniem włascicieli!) i dla Waldka to nieodparta pokusa, wciągnąć kumpli w krzaki a potem galopada... Łojezu a co to za Er ma drugie oblicze :D? Brzmi tajemniczo, chyba muszę wiedzieć o co chodzi ;) Quote
agutka Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 no wlaśnie, co znaczy drugie oblicze? dawaj :p Quote
Erykowa Posted February 8, 2015 Author Posted February 8, 2015 Kojazysz wiwewiorke z Epoki lodowcowej czy co to jest,to co pedzi za orzeszkiem ;) Erman moze go dublowac A jeszcze jesli chodzi o uciekanie to moj poprzedni pies byl w tym mistrzem.Lacznie z rozrywaniem siatki i ja mam po nim duza 'schize' na tym punkcie Quote
Majkowska Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 Też miałam schizę, bo Amor też mi zwiewal. Tzn Am robił dziwną rzecz - oddalał się spokojnym kroczkiem i szedł do domu. Żadne pójscie za zapachem ,zwierzyną, sukami, psami, ucieczka z niegrzeczności...Nie, odpinałam smycz a on tuptał sobie tam skąd przyszlismy, wystarczyło że spuściłam go z oczu a juz zawracał i odchodził, gdybym go goniła to zaczynał biec ale nie było tak żebym mi zwiał na amen,trzymał się mnie w pewien sposób, potrafił stanąc 20 metrów ode mnie i czekać po chamsku jak przyjdę po niego. Ostatnimi latami jak jeździłam w pola to bywało tak że wracał do auta, a my widziałyśmy tylko biały punkcik pełznący do samochodu, stawał tam sobie i stał czekając jak obróciłyśmy, ale tam był bezpieczny,sam w środku pola, a ja widziałam go z wału. Dopiero Wald mnie przyzwyczaił do tego że psa nie trzeba pilnować, bo pilnuje się sam. On bardzo daleko chodzi, bardzo nie lubię go nie widzieć, więc zawsze jak znika to odwołuję, ale czasem bywa tak że wpatrzona w horyzont szukam go w tym miejscu w które poleciał a on już wybiega mi zza pleców :D Ale za cholerę się o niego nie boję ani nie martwię że mi zwieje, a pilnuję go głównie dlatego że lubię mieć wszystko pod kontrolą ;) Trzeba wyzbyć się więc schizów, wypracować powrót i niegonienie( bo to co teraz zrobisz będzie waszą podstawą dalej) i ma się spokój od linki. Choć niektórym nie przeszkadza, mnie np drażni jak diabli :D Quote
marta1624 Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 Ja z okolic Zawiercia, Śląsk :) Zdjęcia super :loveu : Mój jamnik znowu strasznie się oddala- i to nawet nie za zwierzyną, on po prostu nie potrafi chodzić przy mnie, a kilometr przed ;) Za to poczwar aż przesadza, ciągle się o nią potykam ;) Quote
Erykowa Posted February 8, 2015 Author Posted February 8, 2015 On własnie tak do roku to nie oddalał się wcale.Aż cięzko mi było ćwiczyć przywoływania,bo pies był zawsze obok. Mi linka jako tako nie przeszkadza ale wiem ile radości sprawia mu taki "pęd" gdy gna ile sił a na lince się nie da i tylko to mi przeszkadza. A to mniej "piękne" oblicze Eryka ;)-zezowaty mrówkojad Quote
Majkowska Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 Zupełnie normalna mina w porównaniu z tym co ja widzę na codzień (1:0 bo mój ma jeszcze naleśnikowate uszy i dłuższe fafle :D) i jakimi fotami dysponuję :D Ale wyszedł uroczo, kochany :):) Quote
agutka Posted February 9, 2015 Posted February 9, 2015 i takie mrówkojadowe fotki mogłabym oglądać non stop , nie takie gdzie pies jak posąg stoi czy się pręży a takie na totalnym luzie :p Quote
Chesti Posted February 10, 2015 Posted February 10, 2015 Zjadło mi posta :[ Widzę, że też wykorzystaliście na maksa tą piękną zimową aurę. Niesamowicie u nas dosypało. Psiury zachwycone :D Erman wygląda pięknie w każdym wydaniu. I Majkowska ma rację, te nasze fafloki z latającymi uszami to dopiero miny robią hehehe :D :D :D A co do linki... mój Z. ma linkę zawsze (nawet ostatnio zauważyłam że identyczną jak Er i nawet karabińczyk taki sam ;)), ale puszczoną luzem - tak żeby przydepnąć w razie czego, albo złapać i przyciągnąć psa do siebie. W sumie to myślałam, że każdy tak robi z linką. A tu okazuje się, że ja chyba zbyt dużo zaufania do bigla mam O_o Quote
Vailet Posted February 10, 2015 Posted February 10, 2015 Chesti ja jak jeszcze zakladalam linke to tez zawsze puszczalam, jak ją trzymalam to mozna bylo pierdolca dostac z tym zaczepianiem sie jej o wszystko i odplatywaniem, na szczescie juz nie potrzebuje :D Quote
agutka Posted February 10, 2015 Posted February 10, 2015 plącząca się linka to jest to co mnie roz.... braja :p Quote
Guest TyŚka Posted February 10, 2015 Posted February 10, 2015 Jak się ciesze, że u nas etap linkowy już minął :D Quote
marta1624 Posted February 11, 2015 Posted February 11, 2015 U mnie nie było etapu linkowego,znaczy był krótki incydent póki palca nie przecięłam :D Dlatego mam niewychowańce :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.