Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie puszczajcie nigdy linki luzem - ostrzegam przed tym nie tylko ja.

20 metrów sznurka jest jeszcze gorszym zagrożeniem niż pies który puścił się luzem za sarną w szczerym polu...Linka puszczona po ziemi szybko robi się sliska, wije się tak że cięzko ją przydeptać rozpędzonemu psu i to jeszcze w terenie gdzie jest różna powierzchnia, trawa, błoto, łatwo stracić kontrolę.

Znajoma opowiadała mi że jej poprzednia suka biegała tak z linką i nagle wypaliła przed siebie za czymś i przepadła, znalazła ją 2 dni później, stała ciągle w tym samym miejscu, w jakimś sadzie pozaczepiana o krzaki i cichutko pokornie czekała, ani nie szczeknęła bo

nie miała w zwyczaju dawać głosu.

 

Lepiej z tym psem jak jest niepewny i nieodwoływalny pomęczyć się trenując przez jakiś czas,niż narażać jego i siebie puszczając linę...

Posted

O matko linka... raz w życiu użyłam. Dostałam białej gorączki, szlag mnie trafił i wyszłam z siebie :P Pomyślałam, że Viki mogłaby biegać przypięta zawsze przez kilka dni w okresie sylwestrowym. Po tym spacerze stwierdziłam, że trudno, poradzę sobie inaczej. Viki przypięta do linki i tak nie biegała, bo ciągle była stopowana jak się to ustrojstwo o wszystko zahaczało.

No nie mam cierpliwości do tego wynalazku i mam nadzieję, że nigdy nie zostanę zmuszona regularnie używać, bo będę płakać :P

Zatem wszystkim linkującym życzę sukcesów szkoleniowych i jak najszybszego zakończenia tego etapu :) 

  • 2 weeks later...
Posted

Hej

Agutka dzieki,że pytasz :)

Wracając do linki,ja nie puszczam.Bała bym się,że pies poleci i się gdzieś zaplączę.Zresztą jakoś w styczniu widziałam na facebooku właśnie take wydarzenie,że szukają psa co poszedł w las z linką i przepadł :( niestety nie wiem jak się skończyło

Mi sama w sobie linka nie przeszkadza w niczym tylko potem nie lubie nieść takiej ugnojonej a zawsze zapominam woreczka na nią ;)

 

Co u nas? Rozłożyło mnie przeziębienie jak chyba nigdy a przynajmniej nie w ciągu jakiś 20 lat ostatnich.10 dni byłam wyłączona z życia nawet na kompa nie zaglądałam ;).Pies wychodził tylko wieczorami a tak to ogródek ale dostał w tym czasie nową zabawkę,która jest naszym hitem i uwielbia ją na równi z kongiem albo nawet bardziej.Dopiero na poczatku tygodnia wróciłam do żywych i zaczęliśmy normalnie spacerować a w połowie tyg.wrócilismy do biegania.Nawet sprawiłam sobie smycz i pas z amortyzatorem i bardzo fajnie man to wychodzi.Er nawet zaczyna łapać jak mówię,że skręcamy ;)

 

A weekend mamy bardzo intensywny.Wczoraj pies spedził z dziecmi z 2-3 godziny na ogródku na intensywnej zabawie a w między czasie byliśmy na 12 km spacerze.Oczywiście bieganie wieczorem też :) Dziś pięknie i znów zaliczyliśmy 10km spacerek,zresztą mam z niego zdjęcia i zaraz Was zasypie nimi :)

 

Mam nadzieję,że już się wychorowałam za wszystkie czasy i zacznę nadrabiać dogomaniowe zaległości ;)

 

nasza zmora ;)

2h30ozr.jpg

 

jeszcze gdzieniegdzie snieg

27wsl10.jpg

 

zlwupu.jpg

 

2qkrrkx.jpg

 

i znów "nasze" ścierniska

vrsxp2.jpg

Posted

wszyscy chorują :( ja od 3 tygodni mam zawalone ropą zatoki ,  obecnie jestem na silnym antybiotyku ale martwi mnie to że jest choroba nic nie ustępuje :( 

nie pamiętam dnia kiedy byłam w takim stanie :/ 

 

zdziwił mnie nieco śnieg u Was ;) ja już za porządki w ogrodzie się wzięłam bo ziemia miękka i wszędzie kiełki wiosennych kwiatków :)

P.S. Eryś w znakomitej formie ;)

Posted

Jak ja wam zazdroszczę zapału do tych długich spacerów i biegania, jeszcze kilka miesięcy nie obeszłoby się bez min 2-3 godzin w terenie, a teraz nie mam chęci nawet na godzinę. Niech już ta zima się kończy, bo to m.in. przez pogodę człowieka dopada konkreny leń :P

 

Nie mogę się napatrzeć na klatę Ermana :D Właśnie dlatego zawsze będę kochać gładkowłose psy :wub:

Posted

Agutka dzięki.A sniegu to na polach malutko-w lesie masakra.A większości zmarznięty na lód .Katastrofalnie jest.

M@rt@ dzięki też :) A że troszeczkę ochlapany,cóż ;) jak wróciliśmy juz wszystko było suchutkie,przetarłam go jego osobistym ręczniczkiem i pies jak nowy

Leokadia ja tydzień po chorobie nie mogłam się zebrać i podejrzewałam się już o jakąż zimową depresję ale-wiem,że cięzko w to uwierzyć,bo nigdy sama nie wierzyłam ale odkąd biegam mam jakiegoś powera ;)

A klatusia rośnie powoli ale powiem Ci,że właśnie dziś rozmawiałam ze znajomą,że jednak z futrzastym psem "łatwiej" bo zawsze dobrze wygląda-przynajmniej tak się wydaje ,że szeroki i okrąglutki a u takiego "łysolka" to wszytko trzeba wypracować ;)

Posted

I sierściuchy zostawiają większe ślady.I jak zobaczę taką wielką łapę np na śniegu to zastanawiam się czy nie zwiewać a potem się okazuje,że psisko mniejsze od Ermana tylko ślad giga ;)

 

I chyba przedstawie się w nowej odsłonie a właściwie z nowym nickiem ;) bo na różnych forach mam różne i postanowiłam to jakos ujednolicić bo mnie wkurza to.Niestety  Eryka zajęte :(

Posted

Hej Martusia ;) a w ogóle to czy Ty nie masz dziś imienin?? jak tak to wszystkiego najlepszego :)

 

A u mnie dodatkowo taka sytuacja w domu,że na życzenie męża jedna z moich córek też Zuza jest i im starsza tym to bardziej kłopotliwe i powoli ze względu na moje mocne "związanie" z Ermanen -Erykiem zdarza się,że ktos powie do mnie Eryka ;)

Posted

Amber wiem,wiem.Dobki to takie końskie folbluty,"cieńkie/lekkie ale i mięśniaki ;)

zdj.z internetu

2q8w036.jpg

 

A TTb to takie quarter horse .

zdj.z intern.

2jbp47c.jpg

 

Talia,pcheelkaa witam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...