argo Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Poruszany problem jest niezmiernie istotny - jak się zachować, jak reagować w sytuacji 'zagrożenia'? Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo rzadko 'obcy' pies atakuje 'naszego' bez ostrzeżenia. Starałem się, i staram, wykorzystywać tą zależność. 1.Gdy widzę, że 'obcy' sie zbliża na sztywnych łapach to: natychmiast poluzowuję smycz, zatrzymuję się, nie wykonuję gwałtownych ruchów, nie 'odganiam' ani głosem, ani ruchem 'obcego' i staram się 'zajrzeć' w ślipia 'tamtemu'. Automatycznie i nasz pies, choć przyjmie zapewne postawe obronną, zachowa spokój. W zdecydowanej wiekszości przypadków takie zachowanie pomaga uniknać konfliktu. Psy NAPRAWDE świetnie KALKULUJĄ ... co im sie bardziej opłaci - demonstracja siły i niezależnosci czy rozstrzygniecie tego w walce. Zazwyczaj wybierają to pierwsze rozwiazanie. MY powinniśmy im tylko pomóc w tym wyborze. Innym problemem jest odpowiedź na pytanie - jak rozdzielić gryzące się psy? Najbezpieczniejszym sposobem jest chwycenie agresora za ogon, pachwiny tak aby jego tylne łapy straciły kontakt z ziemią. Każdy chwyt za 'kark', 'gardlo' skończy sie pogryzieniem tej osoby, która TAK zadziała. Najlepiej jeśli operacji rozdzielenia psów dokonują, jednocześnie ich własciciele. Są zapewne jeszcze i inne metody rozdzielania psów ale ja opisałem te, które sam stosowałem. PS. Mam na swoim koncie 'uspokojenie' kaukaza ... a ważył dobre 70 kg :wink: Quote
PaulaS Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 No cóż Argo to ze wzrokiem faktycznie się sprawdza ale nie u wszystkich. Też to kiedyś wypróbowałam i chyab trafiłam na zezola napastnika bo nie skalkulowal sobie, że mu się nie opłaca atakować :lol: A co do odciągania za tylne łapy.......To myslisz, że pies się nie odwróci na tyle żeby nie ugryźć kogoś kto atakuje go od tyłu???Tak naprawdę to myslę, że nie ma dobrego i bezpiecznego sposobu postępowania w takich sytuacjach. Najlepiej niech każdy komu przyjdzie bronic psa rozważy sytuację i swoje własne możliwości. A pogryzienia, gdy dojdzie do walki pewno i tak nie da się uniknąć.....niestety dla pupila i właściciela....... Quote
argo Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 No cóż Argo to ze wzrokiem faktycznie się sprawdza ale nie u wszystkich. ... i chyab trafiłam na zezola napastnika bo nie skalkulowal sobie, że mu się nie opłaca atakować :lol: A co do odciągania za tylne łapy....... To myslisz, że pies się nie odwróci na tyle żeby nie ugryźć kogoś kto atakuje go od tyłu??? Tak naprawdę to myslę,... że nie ma dobrego i bezpiecznego sposobu postępowania w takich sytuacjach. Najlepiej niech każdy komu przyjdzie bronic psa rozważy sytuację i swoje własne możliwości. A pogryzienia, gdy dojdzie do walki pewno i tak nie da się uniknąć.....niestety dla pupila i właściciela....... 1. Zezole i psychole trafiają się wszędzie. :( 2. Odwróci się ale nie sięgnie Twoich rąk.Sprawdzone.Wypraktykowane. Mało tego.Pies, który traci 'grunt' pod nogami nadzwyczaj szybko się 'uspokaja'. 3. Masz rację.Nie ma idealnego sposobu. Pisałem o metodach, które u mnie się sprawdziły. 8) 4. Tak się składa, że 'utrzymanie' - za ogon :wink: 70 kg 'napastnika' nie sprawia mi OGROMNYCH trudności :) ... oprócz ogromnego wzrostu adrenaliny w organiźmie 8) :wink: :hand: Ps. Zachęcam do wymiany poglądów. Problem jest niezmiernie ISTOTNY, życiowy... :) Quote
tunio Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Sama mialam "przyjemnosc" odciagania takze ok.70kilowego kaukaza od mojego w tym momencie ok.11m-cznego mieszanca wilczarza lub czegos takiego,i przyznam sie ze w tym momencie bylam tak wsciekla ze nie baczac co robie zlapalam napastnika za uszy,zawiazalam mu pysk smycza i wciaz wsciekla poszlam do wlasciciela na ktorym wyladowalam reszte :lol: :lol: :lol: :lol: Mysle ze gdyby nie wscieklosc ktora mnie zaslepila nie postapilabym tak bowiem 1).uraga to wszelkim poradom na temat odciagania napastnika :lol: 2).z natury jestem chorobliwie niesmiala i w normalnych warunkach nie potrafilabym tak postapic ,jednak widok mojego psa ,ktory zdezorientowany nie potrafil sie bronic,znika pod ta masa doprowadzil mnie do ostatecznosci :diabloti: ..... :oops: :lol: Quote
PaulaS Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Argo ja z tym wczepieniem się w kark albo w szyje napastnika to pisałam z kobiecego punktu widzenia :wink: Nie wiesz że my kobitki jak coś nam zagraża(nam = naszemu pupilowi)to zawsze z pazurami i krzykiem lecimy 8) A i własnie ze spaceru wróciłam z psiuką i faktycznie widziałam zezowatego...baseta...I wabił się ..Florian.. Ale sympatyczne psisko :fadein: Pozdrawiam Quote
Dobry Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Ostatnio też przekonałem się co znaczy atak innego psa. W czasie krótkiej przerwy podczas szkolenia spuszczamy psiaki ze smyczy żeby trochę odreagowały. Podczas takich harców naszą Megę zaatakowała inna suka (Amstaf). Okazało się, że najszybciej zareagował Harry - zaprzyjaźniony owczarek niemiecki. Błyskawicznie chwycił atakującą za kark, przygniótł do ziemi i momentalnie ustalił hierarchię w stadzie. Co ciekawe, ta sytuacja uspokoiła też "napalone" na Megę psy, które wcześniej nie dawały jej spokoju. :) Warto mieć przyjaciół :) Na zdjęciu poniżej Mega i jej wybawca Harry Quote
argo Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Argo ja z tym wczepieniem się w kark albo w szyje napastnika to pisałam z kobiecego punktu widzenia :wink: Nie wiesz że my kobitki jak coś nam zagraża(nam = naszemu pupilowi)to zawsze z pazurami i krzykiem lecimy 8) A i własnie ze spaceru wróciłam z psiuką i faktycznie widziałam zezowatego...baseta...I wabił się ..Florian.. Ale sympatyczne psisko :fadein: Pozdrawiam Słuchajcie... :hmmmm: :hmmmm: :lol: Spotkałem sie z sugestią aby NAPASTNIKA 'potraktowac' perfumami damskimi :lol: :lol: :hmmmm: ... coś w TYM niewątpliwie :lol: RACJONALNEGO jest :lol: ... za efekty nie ręczę ale...? :chlup: :hmmmm: :lol: Quote
tunio Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Argo ja z tym wczepieniem się w kark albo w szyje napastnika to pisałam z kobiecego punktu widzenia :wink: Nie wiesz że my kobitki jak coś nam zagraża(nam = naszemu pupilowi)to zawsze z pazurami i krzykiem lecimy 8) A i własnie ze spaceru wróciłam z psiuką i faktycznie widziałam zezowatego...baseta...I wabił się ..Florian.. Ale sympatyczne psisko :fadein: Pozdrawiam Słuchajcie... :hmmmm: :hmmmm: :lol: Spotkałem sie z sugestią aby NAPASTNIKA 'potraktowac' perfumami damskimi :lol: :lol: :hmmmm: ... coś w TYM niewątpliwie :lol: RACJONALNEGO jest :lol: ... za efekty nie ręczę ale...? :chlup: :hmmmm: :lol: ale kto da tak szybko rade wyjac perfumy z kosmetyczki ? :wink: Quote
PaulaS Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 No to ja juz wiem :lol: Na każdy spacer noszę w kieszeni płaszcza smakołyki dla małej, bo się wychowujem :wink: No ale drugą mam niewątpliwie wolną :wink: znaczy sie kieszeń. Więc tam mogłabym chować perfumy...Tylko zastanawiam się co na to mój zaopatrywacz w damskie zapaszki??No bo weźmy takiego na przykład kaukaza :lol: to ile by trzeba wylać ???? To chyba nieekonomiczne :wink: Ale jeśli skuteczne to można się poświęcić.... Quote
argo Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 :lol: Ponoć KOBIETY sa zawsze 'gotowe' ... na wszystko :wink: Quote
PaulaS Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 HAHAHA!!No nie da sie ukryć :) Ja tam wykropię bez zastanowienia 8) Ciekawe tylko co na to powie ten, któremu przedstawie pusty flakonik z wyraźną i niebudzącą wątpliwości miną :P hehehe Nie wiem co powie, ale wiem co zrobi!Weźmie kija i bedzie odganiał wszelkie podejrzane osobniki, bo mu to taniej wyjdzie :wink: Quote
Evelina Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 ale kto da tak szybko rade wyjac perfumy z kosmetyczki ? :wink:Skoro sie siega do kosmetyczki to i pudrem w oczy mozna dmuchnac :wink:Ponoć KOBIETY sa zawsze 'gotowe' ... na wszystko :wink: No wlasnie... kiedys psa kuzynki lakierem do wlosow po slepiach potraktowalam gdy nie chcial zamknac paszczy od ujadania :oops::nono: ale to nie byl labek :wink: Quote
tunio Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 ale kto da tak szybko rade wyjac perfumy z kosmetyczki ? :wink:Skoro sie siega do kosmetyczki to i pudrem w oczy mozna dmuchnac :wink:jasne ze mozna ale czy trzeba marnowac dobre kosmetyki skoro obcasem mozna przywalic ? :wink: Quote
Asia_Focus Posted March 12, 2004 Posted March 12, 2004 otóż to Carr.. 8) Mam prośbe, przypomnij mi w którym temcie pisalam zebys podala wage Cerrigena, zeby moj lab sie mogl pozbyc kompleksow?? BO juz mi sie zapomnialo, a suzkam i znalezc nie moge 8) Quote
tunio Posted March 12, 2004 Posted March 12, 2004 na dzien dzisiejszy jakies 78kilo przy szczuplej sylwetce 8) A wagi najnowszej nie bylo to nie masz jak szukac :wink: A apropo obcasikow to z drugiej strony troche jednak nie wygodne sa bo trzeba je z nogi zdejmowac i walic miedzy oczy... :wink: .To moze jednak trapery z ciezkimi podeszwami sa lepsze ? 8) Quote
Asia_Focus Posted March 12, 2004 Posted March 12, 2004 Carr a moze szpic ?? 8) Tak by ladnie przyległ do tyłka :lol: Quote
argo Posted March 12, 2004 Posted March 12, 2004 A apropo obcasikow to z drugiej strony troche jednak nie wygodne sa bo trzeba je z nogi zdejmowac i walic miedzy oczy... :wink: .To moze jednak trapery z ciezkimi podeszwami sa lepsze ? 8) :wink: Ciekawe CO można zastosować szybciej - perfumy, puder, walenie 'obcasikiem' między oczy czy... 'strzał z kopyta' :wink: :lol: A teraz już na poważnie. :) Podczas rozmowy z wiejskim listonoszem spytałem go, JAK on 'broni' się przed podwórkowymi stróżami. Otóż 'od zawsze' stosował on mieszaninę soli z pieprzem, którą nosił zapobiegliwie w foliowej torebce, w kieszeni kapoty. Aktualnie używa tzw. 'pieprzownika' czyli pojemnika z pieprzem, w który został wyposażony 'służbowo'. :lol: Quote
tunio Posted March 12, 2004 Posted March 12, 2004 ja sie zastanawialam nad gazem pieprzowym ale w momencie kiedy jest wiatr w zla strone to jeszcze bym Cerrego albo siebie nim potraktowala :lol: Obecnie stosuje metode ze jesli pies sie rzuca,to unieruchamiam Malenstwo za soba i daje kopa,ew.wale smycza :niewiem: Jednym slowem jesli sie oberwie to mnie a nie Malemu......Ale odkad Maly osiagnal pewien wzrost rzadko ktory pies sie decyduje....Ew.jest to calkowity imbecyl bo badz co badz maly wciaz pachnie jak szczeniak/mlody pies.... Quote
argo Posted March 13, 2004 Posted March 13, 2004 Carry :lol: Każda metoda, która się sprawdza, jest własciwa. :lol: BTW :roll: :wink: Mam, czasami, przedziwne skojarzenia :hmmmm: Jakoś NIE MOGĘ sobie wyobrazić Ciebie w 'takiej' :o roli i akcji :wink: 'Wilczarze' :lol: są takie piękne :modla: , sympatyczne, wesołe...i przyjacielskie :lol: ' :lol: Taki' obraz > bardziej mi odpowiada :wink:... tylko gdzie 'tu' :wink: :roll: miejsce na trapery z grubymi podeszwami? Quote
tunio Posted March 14, 2004 Posted March 14, 2004 BTW :roll: :wink: Mam, czasami, przedziwne skojarzenia :hmmmm: Jakoś NIE MOGĘ sobie wyobrazić Ciebie w 'takiej' :o roli i akcji :wink: 'Wilczarze' :lol: są takie piękne :modla: , sympatyczne, wesołe...i przyjacielskie :lol: ' :lol: Taki' obraz > bardziej mi odpowiada :wink:... tylko gdzie 'tu' :wink: :roll: miejsce na trapery z grubymi podeszwami? Moze dlatego ze ja tak wcale a wcale nie wygladam 7( A wilczarz.....Wilczarz jest spokojny i jak to powiedzial bodajze ktorys z francuskich hodowcow "....łagodny gdy jest pieszczony,lecz straszny gdy go sprowokowac..." 8) A Maly juz sobie nie daje w kasze dmuchac jednak niechcialabym aby zbytnio sie w tym rozsmakowal i uznal za wspaniala rozrywke :wink: Quote
argo Posted March 14, 2004 Posted March 14, 2004 BTW :roll: :wink: Mam, czasami, przedziwne skojarzenia :hmmmm: Jakoś NIE MOGĘ sobie wyobrazić Ciebie w 'takiej' :o roli i akcji :wink: 'Wilczarze' :lol: są takie piękne :modla: , sympatyczne, wesołe...i przyjacielskie :lol: ' :lol: Taki' obraz > bardziej mi odpowiada :wink:... tylko gdzie 'tu' :wink: :roll: miejsce na trapery z grubymi podeszwami? Moze dlatego ze ja tak wcale a wcale nie wygladam 7( A wilczarz.....Wilczarz jest spokojny i jak to powiedzial bodajze ktorys z francuskich hodowcow "....łagodny gdy jest pieszczony,lecz straszny gdy go sprowokowac..." 8) A Maly juz sobie nie daje w kasze dmuchac jednak niechcialabym aby zbytnio sie w tym rozsmakowal i uznal za wspaniala rozrywke :wink: :hmmmm: Carry :lol: przyznaję, że strój :wink: jest raczej letni niż zimowy ... całe szczęście, że do ciepłej wiosny już bliziutko :lol:, no a potem latooo :roll: :wink: Spotykam na osiedlu 3-letniego wilczarza.Jest, opierając się na Twoich słowach, niesamowicie rozpieszczony. Nie zauważyłem u niego ani cienia agresji. :kciuki: A posturę ma. :lol: Quote
tunio Posted March 14, 2004 Posted March 14, 2004 Ha ! I ta postura na ogol wystarcza 8) I miejmy nadzieje ze nie bedzie musial nigdy uzywac swoich krokodylich zebow bo niestety mogloby sie to tragicznie skonczyc dla napastnika :shake: A ten stroj,ekhm,jest raczej wieczorowy a nie letni :wink: Ale kotek mi sie podoba,chociaz moim marzeniem po przeczytaniu "Przygod Kapitana Korkorana"byl raczej tygrys bengalski a nie pantera 8) Quote
argo Posted March 14, 2004 Posted March 14, 2004 Carry :lol: Czego się nie robi :wink: dla Przyjaciół :roll: :wink: PROSZĘ UPRZEJMIE :lol: > :wink: :lol: Quote
tunio Posted March 14, 2004 Posted March 14, 2004 Carry :lol: Czego się nie robi :wink: dla Przyjaciół :roll: :wink: PROSZĘ UPRZEJMIE :lol: > :wink: :lol: dziekuje jestes kochany :calus: :lol: :lol: :lol: Quote
BIO Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Moja przygoda z psem właśnie się zaczeła. Mam 10 tygodniowego szczeniaka labradora jest silny odważny i szybki. Ciekawiło mnie na ile jego opanowany charakter w sytuacjach zagrożenia bedzie powodowało atak lub ostrzeżenie o jego mozliwości ale jak wyczytałem w tym topiku to lab mimo, że łagodny i zrównoważony może być psem bardzo użytecznym jeśli chodzi o sytuacje niebezpieczne dla ALFY. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.