Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dante jest w bardzo ciężkim stanie, ma sparaliżowane tylne nogi, nie chodzi. Od kilku dni wraz z jego nowymi właścicielami i p. Marią u której był w DT walczymy o jego życie.


Dziś od rana pies jest w lecznicy i na kolejnych zdjęciach rtg, po południu kolejna konsultacja i wtedy zapadną decyzje......

po powrocie z lecznicy napiszę co i jak.

  • Replies 227
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pies nie chodzi od 3 dni - to się stało nagle. Zdjęcia wykazały problem z kręgosłupem i nerwami. Leczony jest u dr .Kołodziejskiego, który jest chirurgiem, świetnym specjalistą, a takze właścicielem "mojego" buldożka Edka ( ze schronu z Poznania ). Mam do tego lekarza pełne zaufanie, ale dzięki za ofertę pomocy - nigdy nic nie wiadomo, może będzie jeszcze potrzebna opinia innego lekarza.

O 14 mamy kolejną konsultację, byc może trzeba będzie zrobic tomografię. dam znać po powrocie. Dante jest w bardzo złym stanie - nie załatwia się, nie ma czucia w nogach. To strasznie smutne.

Posted

Dante ma albo wirusowe zapalenie rdzenia albo coś co uciska kręgosłup na tyle, by powodować paraliż. Pies nie ma czucia od połowy ciała do końca ogona.

Bardzo trudno o jednoznaczną diagnozę. W tej chwili Dante jest w lecznicy na Podleśnej, gdzie dr Ratajska robi mu badanie kontrastowe, którego pies może nie przezyć. Właśnie przyjechałam na chwilę do domu i znów tam jadę. Jeśli Dante przeżyje badanie, a badanie pokaże, że jest ucisk i pokaże równiez miejsce ucisku, wtedy psa czeka operacja usunięcia przyczyny paraliżu. Jeśli badanie nic nie wykaże, to znaczy, że Dante ma najprawdopodobniej zapalenie rdzenia. Rokowania są niepomyślne - na 10 psów z tym schorzeniem, które leczyła dr Ratajska, tylko dwa chodzą o własnych siłach.

to tyle na razie....

Posted

Czyli pies ma robioną mielografię?

Zwykłe rtg wykazałoby wypadnięty dysk czy inne zmiany zwyrodnieniowe a skoro tego nie widać to pewnie pies ma to zapalenie ale żeby to stwierdzić to chyba trzeba wykonać punkcję i zbadać płyn rdzeniowy?

A czemu może nie przeżyć kontrastu?

Posted

zwykłe zdjęcia nic nie wykazały, ale to nie znaczy nic, bo ucisk może być w tych okolicach dysków, które na rtg wyglądają normalnie

Pies może nie przeżyć kontrastu, jak tłumaczyła lekarka, bo zapalenie rdzenia mogło już rozprzestrzenić sie w okolce szyi i głowy. Z tego co rozumiem to badanie to jest bardzo inwazyjne - trzeba dostać się do płynu rdzeniowo - mózgowego i wprowadzic kontrast. Dante jest na sterydach od poniedziałku, mimo tego ma wysoką temperaturę i jest bardzo osłabiony. Nie wiem, może cos pokręciłam, ale nie wygląda to wesoło. Powiedziała kilka razy, ze ryzyko jest bardzo duże, że pies nie przeżyje badania.

Posted

U mnie w rodzinie był pies z podobnym przypadkiem. Okazało się że to ucisk na rdzeń.

ps. a co z tym dr. Kołodziejskim? Już nie leczy Dantego? Nie jest w stanie mu pomóc? Pytam bo latanie od weta do weta też może przynieść złe skutki.

Posted

Kołodziejski i Ratajska współpracują ze sobą od lat. On nas skierował do niej, bo ona jest najlepsza w usuwaniu ucisków. A on z kolei zrobiłby inną operację, gdyby była potrzeba. Dante jest wożony wszędzie w dziecinnym wózku.

właśnie wychodzę do lecznicy, trzymajmy kciuki za malucha

Posted

wiadomo

kontrast zrobiony, pies przeżył. Ma zapalenie rdzenia. Leczenie jest bardzo trudne, żle rokujące. Jeśli przeżyje może już nigdy nie chodzić o własnych siłach.

będziemy o niego walczyć

Posted

pisalam juz na weterynarii, ale tez pare postow wyzej: rtg nie pokaze zmian W kregoslupie, w sensie w srodku rdzenia, do tego potrzeba rezonansu. potrzeba przekrojow poprzecznych i wzdluznych rdzenia.
dlatego w polsce nie ma danych nt. jamistosci czyli torbieli uciskajacych rdzen (typowej choroby dla BF) poniewz nie ma sprzetu diagnostycznego!
MRI w wwie w klinice "ludzkiej" pokaze to schorzenie, ale bez kontynuacji w postaci leczenia - takie "cuda" to najlbilzej w brnie u dr Srenka - klinika Jaggy (ok.300 euro - badania,ale skuteczne).
w wwie polecam dr Czubek z Bialobrzeskiej, jest neurologiem po stazu w szwajcarii u jednego z najlpeszych psich neurologow na swiecie. ma kontakty, ktore moga pomoc.
z mojej wiedzy wiedzy wynika, ze w polsce pomagaja tylko sterydy, w europie - operacje.
trzymamy kciuki za dantego, bardzo mocno!!!!!

Posted

Faustyna - dzięki, kciuki się przydadzą z pewnością
sytuacja z Dantem trochę się ustabilizowała - paraliż jest w dalszym ciągu, ale wg doktorów zmniejszył się o 2-3 cm. Mały jest na lekach, ma masaże i rehabilitację, próbujemy go "prowadzać" na zwiniętym ręczniku.

chyba udało się załatwić lek, a także tymczasowy wózek ( z allegro ). Zobaczymy co będzie dalej. Dante ma bardzo dobrą opiekę, nie jest jednak w domu u swoich nowych właścicieli.

proszę o kciuki za malucha

Posted

Dobrze, że Dante robi małe postępy. Lepsze to niż nic. Oczywiście trzymam kciuki za małego. :happy1:

ps. a czemu on nie jest u siebie w domku? Właściciele nie mogą się nim zająć?

Posted

nie chcę pisać zbyt dużo, ale tak mi się wydaje, że w tym momencie dante jest za dużym obciążeniem dla nowych właścicieli :shake::shake:


pożyjemy, zobaczymy

a za kciuki dziękuję w imieniu Dante

Posted

lavinia napisał(a):
nie chcę pisać zbyt dużo, ale tak mi się wydaje, że w tym momencie dante jest za dużym obciążeniem dla nowych właścicieli :shake::shake:


pożyjemy, zobaczymy

a za kciuki dziękuję w imieniu Dante


Niestety często choroby przerastają właścicieli. Szkoda, że wcześniej nie pomyśleli, że może zdarzyć się coś złego co będzie wymagało kosztów i poświęcenia.

Gdyby Dante był w domu, może szybciej by do siebie doszedł???? :-( A tak nie dość, że chory to nie wiadomo jaki los go czeka.

Posted

Chefrenek napisał(a):


Gdyby Dante był w domu, może szybciej by do siebie doszedł???? :-( A tak nie dość, że chory to nie wiadomo jaki los go czeka.


Dante ma opiekę najlepszą z możliwych i jest wsród ludzi, którym ufa.
A jego los, jeśli wyzdrowieje, jest wiadomy - życie we własnym, kochającym domu z dobrymi ludżmi :-)

Posted

lavinia napisał(a):
Dante ma opiekę najlepszą z możliwych i jest wsród ludzi, którym ufa.
A jego los, jeśli wyzdrowieje, jest wiadomy - życie we własnym, kochającym domu z dobrymi ludżmi :-)


Tamten też miał być kochający.

Tzn. gdzie on ewentualnie zamieszka? U Ciebie, Pani Marii czy masz może kogoś na innego oku?

Posted

Chefrenek, nie rozumiem Twojej wypowiedzi - nie znasz tamtego domu - on był i jest kochający, tylko czasami pewne sprawy ludzi przerastają i tyle. Zresztą nic nie jest jeszcze przesądzone.

Ja wolę w tym momencie mocno koncentrować się na leczeniu psiaka i wyprowadzeniu go z paraliżu, a potem, jeśli będzie taka potrzeba, będziemy się zastanawiać nad opcjami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...