Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ElMan'] bo do ciebie ani tak ani tak nic nie dociera bo jak wiekszosc wie to ElMan jest z Warszawy i Sońka jest w Warszawie

... nie rozmawiam z histeryczkami chyba ze po lekach i prosilem zanim napiszesz znow cos "madrego" skonsultuj sie z adwokatem i farmaceuta

ElMan - do mnie dotarło znacznie więcej ...
W związku z tym proponuję zapoznać się z Regulaminem Forum.

Wątek jest moderowany.

  • Replies 534
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Maupa4']ElMan - do mnie dotarło znacznie więcej ...
W związku z tym proponuję zapoznać się z Regulaminem Forum.

Wątek jest moderowany.

Super ze jest moderowany wiec mam nadzieje, że przeczytane zostały też posty GameBoy kierowane do Kotti chociaz pewnosci nie mam ... bo ona nie zostala odeslana do Regulaminu Forum :D

Posted

Odnośnie ElMana- znam Go realnie dobrze hmmm.. lat nie wiem juz nawet ile- a mój mąż zna go praktycznie od piaskownicy.
Przyjaciel na całe życie- taki co to zawsze wie kiedy trzeba pomóc a kiedy trzeba opitolić- taki z którym kłócimy się, gderamy i razem potem się z tego śmiejemy...
Moi znajomi ogólnie- czytają ten wątek, ale prosiłam ich o niewypowiadanie się w temacie.
Dlaczego ElMan zaczął pisać w tym wątku? żeby mnie bronić?
Tak- ale przed wyzwiskami i brakiem konkretnych pomysłów na to "co dalej"... A nie przed konstruktywną krytyką.
Dlaczego? Bo był z nami od momentu, kiedy decyzja o przygarnięciu psa była jeszcze w powijakach- kiedy rozważaliśmy "za" i "przeciw"...
Był kiedy prowadzone były rozmowy odnośnie adopcji, rozmowy odnośnie tego co bedzie, gdy coś pójdzie nie tak (ktoś starał się mnie uczulić na taką ewentualnośc- że "zakrzyczą Cie na dogo jak by stało się, ze musiała byś oddać psa"- naiwnie wierzyłam, ze ludzie tacy nie są LOL...)
Był jak Sonia trafiła do nas,
Był jak spadała ze schodów,
Był jak nie mogła się podnieść
BYŁ BYŁ BYŁ...
I jest - ma prawo pisać - gdy ja juz nie mam siły i puszczają mi nerwy. On zachowuje zimną krew i pokazuje, że są i odcienie szarości- a nie tylko jak to nazywa "szczekanie" bo białe to białe a czarne to czarne.
Dzięki Niemu- przestałam się martwić- zaczełam wierzyć, ze może wyjdzie wszystko dobrze...
Bo nie ja jetsem tu ważna- ale Sonia!!! i gdakanie na mnie- nie wiele pomaga- a wręcz przeciwnie.
To Tyle- Jak ma się Sonia - pytajcie ElMana- albo mnie na PW. A tutaj napisze po wizycie u weta... w tym tygodniu nie dam juz rady. Dziś ze względu na rtg Soni i to jak sie czuła po zastrzyku rozluźniającym (ożyganiec :) ) wzielam ostatni dzień urlopu na żądanie.

Posted

hopnę Dżinę (bo to dobry sposób szukania domu :cool1:), a przy okazji odpowiem elmanowi:
[quote name='ElMan']Znow skonsolidowana "rzeczowa" odpowiedz poczytaj dokladnie co ludzie pisali :D i poczytaj znow dokladnie i przeczytaj co pisalem Ja. Przeczytaj naprawde odsun emocje stan obok i poczytaj ............................

Panie, nie nie sprowokujesz mnie Pan <z dużej piszę, bo widzę, że nawet sam o sobie z dużej litery piszesz> do szczekania ani też produkcji postów o długości takiej jak sam tworzysz. Wyraziłam już swoją opinię na temat tej adopcji (m.in. do tego służy forum).

pidzej moja kochana, muszę przyznać Ci rację, nie doczytałam ze zrozumieniem ;)
[quote name='pidzej']asiamm, czytaj ze zrozumieniem! SZCZEKACZE! :evil_lol:

Posted

[quote name='Kotti']Oj... Ja nie miałam pojęcia kim jest ElMan jak wszedł na forum. Dowiedziałm się na drugi dzień.
Faktycznie cała sprawa załamała mnie do tego stopnia, że padło i stwierdzenie (na PW) że być może schron? Zreszta tak mi podpowiadała koleżanka- coż... bierze sie wszelkie możliwości pod uwagę - jeśli ktoś doradza różne rozwiązania.
Rozwiązanie to - dzięki takim ludziom jak Luka czy Epe- oczywiście upadło w zalążku. Z czego bardzo się cieszę.
Ja - jak wspominałm- nie umiem szukać domu psu- zreszta wogóle nie wiem jakimi metodami się to robi- Luka pokazała mi gdize można zamieszczać ogłoszenia, Epe podpowiedziała o możliwościach z płatnymi DT...

Co do funduszy- Tak- Kasia przysłała mi 100 zł z czego wydane zostało 2x po 40 zł i chcialm oddać Kasi reszte.
Jak pisałam jakiś czas temu- ja nie umiem brać kasy od ludzi- nawet na leczenie psa- dla jego dobra- czuję się z tym jak nieswojo...
Dlatego też, że faktycznie w tym momencie nie mam kasy na diagnozowanie (i nie byłam przygotowana na takie niespodzianki - od samejgo początku wzięcia suni) pytałam o możliwość badań u lekarza ze schroniska (ponoć w ciągu 14-dni lekarz ten miał obowiązek ją zbadać)- po to, by nie żebrać o grosz np. na zastrzyki czy rtg. Kasia sama wybrałaś rozwiązanie, że wolisz mi przysłać kasę i polecić lekarza. Za co dziękuję.

I... faktycznie poczułam sie opuszczona w "problemie" Soni choroby- nie w sęsie finansowym- a czysto merytorycznym- przez Kasię i Ziutę.
Rozłożyłam ręce i nie wiedzialm co począć- okres 14 dni kiedy mogłam robić badania w schronisku- przeszedł i znikneły dziewczyny... Zero maila, zero telefonu z zapytaniem "jak Sonia"...
No ale jak mówiłam i powtarzać będę po 100-kroć - NIE OCENIAM NIKOGO, BO NIKT ŚWIĘTY NIE JEST- ŁĄCZNIE ZE MNĄ
A przecież zadawałm pytanie "co by było gdyby adopcja nie wyszła" - "to wtedy bedziemy myśleć"... i tyle.

Na badanie RTG Ania-Sonia przelała 85 zł- i tyleż to badanie kosztowało. Do Ani skieruję po zeskanowaniu rachunek na PW. Dzięki w imieniu Soni.



a oto moja wypowidz z tamtego okresu
Aga

Super że sunia jest grzeczna i pod względem wychowanym nie dala jeszcze popalic ostro. Zmartwiłas mnie pisząc że może mieć cos z tylnymi łapkami. W azorku nikt nie zauważył aby się miała problemy ani teraz ani na początku. Jest to dla nas duże zaskoczenie. Nigdy nie było widac aby cos ja bolało. Sama widziałaś jak byłyśmy na spacerku ze nawet jakiejkolwiek oznaki ze cos nie tak z tylnymi łapami nie pokazała po sobie. Chodziła i biegała jak każdy pies.
Co do jej zachowania :czyli chowanie się, uciekanie przed człowiekiem to na pewno nie było to spowodowane łapkami gdyz ona na widok człowieka zaraz uciekała a gdy ktos się chował aby nie widziała to wychodziła. Wszystko było w porządku z jej chodzeniem. Ona po prostu się bała. Sunia po kilku miesiącach przebywania w otoczeniu dobrych ludzi w schronie i przychodzących wolontariuszy uwierzyla ze człowiek nie tylko jest zły i robi krzywde ale są tacy którzy kochaj psy. Pragną je tulić , bawić się itp. Nikt wcześniej nie przypuszczał że sunia okaże się taka fajna sunia.

Piszesz że wet powiedział że może to być zwyrodnienie stawów albo reumatyzm. Jeżeli on ja badał to dlaczego nie przedstawił diagnozy co jej jest?
Pytasz się o weta współpracującego z Azorkiem oczywiście jak to jest napisane w umowie można się udać do niego jak najbardziej .Wet przyjmuje w Sochaczewie.
W Warszawie koleżanka od X lat chodzi do jednego sprawdzonego weta. Jej suka (owczarek niemiecki 14 lat) to ma wszystkie możliwe choroby poczynawszy od alergii, wad serca, przez trzustke i duże problemy z chodzeniem. (gubi nogi tylne). Może warto do niego iść. On ma duże doświadczenie a przede wszystkim zaufanie i nie naciągacz. Jeżeli będziesz chciała namiar to zapytać.
Jak pisałaś wet kazał obserwować czy oprócz tego nic nie zalecił?

Czekamy z niecierpliwościa na wieści o Soni ( mam nadzieje że tylko będą już dobre )

Pozdr. kasia

Posted

[quote name='Kotti']Oj... Ja nie miałam pojęcia kim jest ElMan jak wszedł na forum. Dowiedziałm się na drugi dzień.
Faktycznie cała sprawa załamała mnie do tego stopnia, że padło i stwierdzenie (na PW) że być może schron? Zreszta tak mi podpowiadała koleżanka- coż... bierze sie wszelkie możliwości pod uwagę - jeśli ktoś doradza różne rozwiązania.
Rozwiązanie to - dzięki takim ludziom jak Luka czy Epe- oczywiście upadło w zalążku. Z czego bardzo się cieszę.
Ja - jak wspominałm- nie umiem szukać domu psu- zreszta wogóle nie wiem jakimi metodami się to robi- Luka pokazała mi gdize można zamieszczać ogłoszenia, Epe podpowiedziała o możliwościach z płatnymi DT...

Co do funduszy- Tak- Kasia przysłała mi 100 zł z czego wydane zostało 2x po 40 zł i chcialm oddać Kasi reszte.
Jak pisałam jakiś czas temu- ja nie umiem brać kasy od ludzi- nawet na leczenie psa- dla jego dobra- czuję się z tym jak nieswojo...
Dlatego też, że faktycznie w tym momencie nie mam kasy na diagnozowanie (i nie byłam przygotowana na takie niespodzianki - od samejgo początku wzięcia suni) pytałam o możliwość badań u lekarza ze schroniska (ponoć w ciągu 14-dni lekarz ten miał obowiązek ją zbadać)- po to, by nie żebrać o grosz np. na zastrzyki czy rtg. Kasia sama wybrałaś rozwiązanie, że wolisz mi przysłać kasę i polecić lekarza. Za co dziękuję.

I... faktycznie poczułam sie opuszczona w "problemie" Soni choroby- nie w sęsie finansowym- a czysto merytorycznym- przez Kasię i Ziutę.
Rozłożyłam ręce i nie wiedzialm co począć- okres 14 dni kiedy mogłam robić badania w schronisku- przeszedł i znikneły dziewczyny... Zero maila, zero telefonu z zapytaniem "jak Sonia"...
No ale jak mówiłam i powtarzać będę po 100-kroć - NIE OCENIAM NIKOGO, BO NIKT ŚWIĘTY NIE JEST- ŁĄCZNIE ZE MNĄ
A przecież zadawałm pytanie "co by było gdyby adopcja nie wyszła" - "to wtedy bedziemy myśleć"... i tyle.

Na badanie RTG Ania-Sonia przelała 85 zł- i tyleż to badanie kosztowało. Do Ani skieruję po zeskanowaniu rachunek na PW. Dzięki w imieniu Soni.


prosze oto moja wypowiedz na pytania Katti z 12.11.07

Piszesz że wet powiedział że może to być zwyrodnienie stawów albo reumatyzm. Jeżeli on ja badał to dlaczego nie przedstawił diagnozy co jej jest?
Pytasz się o weta współpracującego z Azorkiem oczywiście jak to jest napisane w umowie można się udać do niego jak najbardziej .Wet przyjmuje w Sochaczewie.
W Warszawie koleżanka od X lat chodzi do jednego sprawdzonego weta. Jej suka (owczarek niemiecki 14 lat) to ma wszystkie możliwe choroby poczynawszy od alergii, wad serca, przez trzustke i duże problemy z chodzeniem. (gubi nogi tylne). Może warto do niego iść. On ma duże doświadczenie a przede wszystkim zaufanie i nie naciągacz. Jeżeli będziesz chciała namiar to zapytać.
Jak pisałaś wet kazał obserwować czy oprócz tego nic nie zalecił?

Czekamy z niecierpliwościa na wieści o Soni ( mam nadzieje że tylko będą już dobre )

to pytanie to było nie po dwóch tygodniach a po paro dniach. Sama sie przestraszyłaś dojazdów do Sochaczewa.. Ja poleciłam mojego weta a nie wybierałam miedzy jednym a drugim. Do była twoja decyzja

Posted

Panie i Panowie

oto moja propozycja:

znamy sytuacje zdrowotna Soni i wiemy ze trzecie pietro to nie sa dla niej warunki na ds. Prosze aby wszyscy pomogli w szukaniu domku dla naszej oneczki bo zwady i itp wypowiedzi to suni raczej nie pomogą. Czyli jednym slowem jadna jak i druga strona nerwy i obrazanie sie pozostawia za soba i do tego nie wracamy. Prosze aby opiekunka Soni czyli Kotti informowala na watku co i jak czy sa ewentualne odzewy z ogloszeń a my ciotki staramy sie pomagac jak mozemy. oczywiście informacje wmieniamy na forum aby wszyscy byli poinformowani na bieżąco co i jak.

Co Wy na to?

Posted

Cioteczki!
Może Wy macie "układy" z Met,która prowadzi tani hotelik -fundacja "Nasza Szkapa"?
Do niej dziewczyny dają dużo starych i chorych psów np.Dinguś z Uciechowa i On Presto 15-letni z bardzo chorymi łapami/zwyrodnienie/.
Właśnie Presto znalazł dom!!!
Gdyby nic się nie znalazło dla Dżinki,to może tam mogłaby pojechać??

Posted

Jak na razie mialm jeden telefon. Pani od której juz kilka osób adoptowało "onki"
Tyle, że podczas rozmowy zamiast skupić się na zaletach SOni- zaczełam skupiać sie na jej chorobie i tym, aby Pani przekazała potencjalnym właścicielom jaki jest stan zdrowia suni i jakie sa rokowania na przyszłosc. :/
Szkolenie z zakresu rozmów przez tel potrzebe - żartuje

Posted

Wiesz może to lepiej jak ktos sie przestarszy choroby Soni ...

Chodzi o to by osoba która ja weżmie miała świadomość że Kora ma lepsze i gprsze dni..:(

Posted

no wiesz Beko-chcę, żeby ktoś miał pełną świadomość choroby i tego co sie z nia wiąże.
Tyle, że jej zalety też są ważne.
Dziś Sońka czuje sie dobrze- ciągnie- nawet po schodach- ale wczoraj spadła (zjechała) mi ze schodów- są różne dni...

btw. tak wogóle to jest pies o wielu imionach- znalazłam tutaj już : Dzina, Sonia, KORA, Saba... ;)

Posted

Kochać, Kochać , Kochać- to nie wystarczy ...
...kochają ja obecni opiekunowie- tyle,że.... tak idealny psiak nie moze miec wyroku na karku- 3 piętro i ileś lat życia krócej!
Wspaniala sunia! ideał dla osób z dzieciakmai- ideał dla osób starszych... po prostu IDEAŁ...
Ktoś chce poznać Sonię? Zapraszam na kawkę!

Posted

Właśnie rozmawiałm z pewnym Panem- znalazł ogłoszenie o Soni.
Pan jest zainteresowany sunia, mieszka na 1 piętrze w bloku gdzie jest winda!
Jest świadomy choroby Soni, opowiedziałm mu na czym ma polegać leczenie ...
Jutro mamy jechać do Niego.
Pomooooocy!
Co przyszły właściciel musi podpisać? Umowę adopcyjna? (ma ktoś wzór takiej umowy?) Czy coś jeszcze?

Posted

Marzenka - a Ty nie mogłabyś towarzyszyć Kotti :roll:
Kurcze myślę kogo można poprosić z Wawy :cool1:
Ale w ostateczności we dwie będzie Wam raźniej i dacie sobie radę ;)
Co myślisz ?????

Posted

Ja nie mam wprawy:( I do pośredniaka muszę jutro jechać-jeśli tylko pomogłabym Kotti-a wiem że wsparcie potrzebne-rano mogę jechać do urzędu a później mogę jechać-niestety z dzieckiem:(Zastanawiam się kto jeszcze dyspozycyjny z Warszawy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...